Nazca


 

Włóczykije Round The World Expedition / Wyprawa z Włóczykijami dookoła świata

 

 Ameryka Południowa

Strona Główna

Tajemnicza pustynia... Nazca 2007.06.21

 

Hotel, 7 rano – przyjeżdza po nas busik, który po drodze zbiera jeszcze turystów z innych hoteli  i zawozi nas na lotnisko. Tam 30 minutowy film wprowadzający w kulturę Nazca, historię odkrycia rysunków i hipotezy dotyczące ich pochodzenia. Niestety film lata świetności ma za sobą i jest marnej jakości (przynajmniej wersja angielska, którą oglądaliśmy) dlatego trzeba się bardzo skupiać, żeby coś zrozumieć a utrudniają to jeszcze startujące awionetki.

Nasz samolocik był  4-osobowy. Tomek, jako fotoreporter zajął miejsce obok pilota a Dominika razem z jakimś turystą dwa tylne miejsca. Super efekt – takie maleństwo,  ledwo ruszyło uniosło się w powietrze, trochę trzęsło i przechyły jak na łódkach ale za to ziemia pod stopami – widać ją przez przednia szybę, z prawej strony i z lewej jednocześnie. Dobrze, że nie jedliśmy rano śniadaniaJ no i calkiem dobrze się czuliśmy, czego nie można było powiedzieć o koledze siedzącym obok Dominiki, który niestety, nie wytrzymał... ale pilot był zapobiegawczy i miał przygotowane woreczki (chyba znał to z doświadczenia).

A jeśli chodzi o rysunki to super. Poza różnymi postaciami, które z samolotu nie wyglądają na bardzo duże, kilometry pustyni poprzecinane są licznymi liniami i ogromnymi figurami – trójkąty i  trapezy. Niestety, część jest poniszczona – bo właściwie dopiero od niedawna wstęp na teren pustyni jest wzbroniony a rysunki te są chronione. Niesamowite jest to, że tam w ogóle nie pada (średnio 2 godziny opadów rocznie) i dlatego mogły się one przez tyle setek lat utrzymać...

Potem śniadanie w hotelu i przyjechał po nas  kolejny przewodnik. Na początek pojechaliśmy pooglądać jak się recznie wyrabia ceramikę, a w kolejnym miejscu dowiedzieliśmy się jak wygląda proces wyrabiania złota - od wydobycia z kopalni mienerałów  po otrzymanie czystego kruszcu. Praca bardzo ciężka i żmudna, używane do dnia dzisiejszego narzedzia są bardzo prymitywne- niezmienne chyba od wieków. A w tym rejonie bardzo wielu ludzi w ten sposób zarabia na chleb. Kolejny punkt programu to cmentarz Chauchilla, gdzie w odkrych grobach można zobaczyć zmumifikowane szczątki.

Nasz przewodnik okazał się bardzo sympatycznym gadułą, ciekawie opowiadającym, który zaproponował nam kolejną atrakcję (oczywiście za dodatkową opłatą, gdyż tego już pakiet nie obejmował). Tylko i wyłącznie w tym czasie  (przesilenie letnie) można zobaczyć, że słóońce zachodzące nad pystynią jest dokładnie na przedłużeniu jednej z lini Nazca. Razem z parą Węgrów postanowiliśmy to sprawdzić.

Tym sposobem, po południu, po raz kolejny spotkaliśmy się z naszym przewodnikiem. Na początek zawiózł nas na wierzę obserwacyjną przy szosie Panamericana, stąd widoczne są tylko 2 postacie ale perspektywa jest całkiem inna niż z lotu ptaka. A potem na wzgórze na pustyni, gdzie czekaliśmy na zachód słonca. Faktycznie, słońce chowało się za horyzont dokładnie na przedłużeniu jednej ze znajdujących się tam linii....Niesamowite!!! A do tego pieknie i romantycznie... nasz pierwszy zachód słońca na pustyni.... Wieczorem zadowoleni i przepełnieni wrażeniami wsiedliśmy w nocny autobus do Cuzco...

 

...zdjęcia...

Nazca - Album Zdjęć                                      Nazca - Pokaz Slajdów

 

Linie Nazca - Album Zdjęć                           Linie Nazca - Pokaz Slajdów