Pisco i Islas Ballestas


 

Włóczykije Round The World Expedition / Wyprawa z Włóczykijami dookoła świata

 

 Ameryka Południowa

Strona Główna

Cuenca...Pisco

Pierwszy autobus z Cuenci do Lojy, kolejny nocny z Lojy do Piury – na trasie przekroczenie granicy. Rano w Piurze autobus do Chiclayo – tam 8 godzin czekania, przy okazji zobaczenie miasta i kolejny, nocny autobus do Limy.

--------------------------------------------------------------------------

Kolejne  kilkometry Panamericany, podążanie przez Peru z północy na południe. Przez setki kilometrów po prawej i po lewej stronie drogi bezustannie ciągnąca się pustynia.... piach, kamienie, zero zieleni, co jakiś czas mała, biedna osada, biedne lepianki, namiastka poletka... jeden wielki kurz.

Jak dobrze, że na codzień żyjemy w tak pieknym i zielonym kraju – w zimie tego nie widać ale wiosną i latem.... nie to co tutaj, na zachodzie Peru, jedyne zielone krzewy i rośliny to te, które są cały czas nawadniane.... a poza tym kurz, szary piach i kammienie....

--------------------------------------------------------------------------

W Limie chwila zastanowienia. Na autobus do Nazca (kolejne 8 godzin jazdy), która była w planie, mieliśmy czekać kolejne 4 godziny a autobusy do Pisco (4 godziny jazdy) były co 20 minut. Mieliśmy już tak dość, marzyliśmy o prysznicu, chcieliśmy jak najszybicej gdzieś dotrzeć, zalogować się i zostawić plecaki, dodatkowo po miesiącu przebywania w górach i mając w perspektywie kolejne górskie tygodnie  pragnęliśmy choć na chwilę zobaczyć morze. Nie chodziło nawet o plaże ale o ten nadmorksi klimat, zapach ryb, wiart we włosach, piasek, fale i całkiem inne powietrze...
 

2007.06.19-20 Pisco i Islas Ballestas

Pisco oraz  Wyspy Ballestas i tak chcieliśmy zobaczyć więc, żeby nie musieć czekać kolejnych godzin na dworcu wsiedliśmy w nadjeżdzający autobus i po 4 godzinach byliśmy w Pisco. Tam momentalnie zainteresował się nami jakiś pośrednik turystyczny i zanim pokazał nam drogę do hostelu, którym według przewodnika byliśmy zainteresowani zaprowadził nas do innego, w którym już zostaliśmy.

Po południu poszliśmy zobaczyć ocean, oddalony od Pisco jakieś 2 kilometry. Pomost czy molo,  które do niego prowadziło pamiętało chyba czasy hiszpanów a potem zostało zapomniane... trzeba było uważać i patrzeć pod nogi gdyż im bliżej morza tym więcej desek brakowało – barierek w ogóle już nie było a wszelkie metalowe części były tak zardzewiałe, że człowiek mocno się nad ich stabilnością zastanawiał. Ale dla nas liczyło się to, że jest morze- a właściwie ocean J Nieistotny był brud, liche molo, brak plaży.... i tak było pieknie. 

A wieczorem trzeba było zorganizować wycieczke na Wyspy Ballestas – trafiliśmy do bardzo fajnego biura, gdzie Tomek dogadał się z właścicielem co do ceny. Przy okazji zapytaliśmy o autobusy do Nazca i oczywiście od razu otrzymaliśmy całą ofertę do przemyślenia. Oferta oczywiście w super cenieJ

Wróciliśmy do hostelu i mieliśmy chwilę odpocząć. Chwila ta zamieniła się w 12 godzin. Jednak dwie doby w podróży zrobiły swoje i w autobusie człowiek się jednak nie wysypiaJ  Dlatego dopiero poranny budzik sprawił, że wstaliśmy i na 7 rano stawiliśmy się na miejscu spotkania. Najpierw przejazd busikiem do zatoki Paracas gdzie przesiedliśmy się do motorówki i przed nami była dwugodzinna wycieczka do Islas Ballestas, które niektórzy nazywają „Gallapagos dla ubogich”. A tak naprawde jest tam rezerwat ptactwa i zwierząt morkich,  które można podziwiać opływając wyspy. Są nawet pingwiny Humbolta- co nas niezmiernie zdziwiło gdyż te zwierzęta kojarzyliśmy z troche innymi szerokościami geograficznymi. A tu taka niespodziankaJ  

Potem oczywiście chwila wolnego czasu na zakup pamiątek, czas ten Tomek poświęcił na dalsze negocjowanie oferty do Nazca (negocjacje trwały już drugi dzień)  i przed południem powrót do Pisco. W efekcie się dogadaliśmy, podpisaliśmy kontrakt z właścicielem agencji i o 13:00 wsiadaliśmy już do autobusu do Nazca. W cenie mieliśmy odbiór z dworca i zapłacony hotel więc nie musieliśmy już myśleć o organizowaniu noclegu, a następnego dnia miał być   przelot awionetką nad rysunkami i zwiedzanie odległego o 30 km od Nazca cmentarza Chauchilla.    

 

...zdjęcia...

Islas Ballestas - Album Zdjęć                                            Islas Ballestas - Pokaz Slajdów