Trujillo, kultury Moche oraz Chimu...


 

Włóczykije Round The World Expedition / Wyprawa z Włóczykijami dookoła świata

 

 Ameryka Południowa

Strona Główna

Trujillo, kultury Moche oraz Chimu..... 2007.06.4-6

Trujillo, główne miasto północnego wybrzeża Peru, które właściwie całkiem przypadkiem znalazło się na naszej trasie bardzo mile nas zaskoczyło. Było to miejsce najbardziej wysunięte na północ, do którego docierały bezpośrednie autobusy z Huaraz.  I tak, jadąc do Ekwadoru, zatrzymaliśmy się w Trujillo....

Dotarliśmy tu wczesnym rankiem i na dzień dobry, zafundowaliśmy sobie dość długi spacer do centrum celem znalezienia noclegu  i rozporostowania kości po nocnej jeździe – miasto było jeszcze jakby wymarłe, wszystko pozamykane, tylko taksówki, pojedyncze osoby pojawiające się na ulicach, spiesząc do pracy czy zaspane jeszcze dzieci w szkolnych mundurkach.

 

Druga odsłona miasta była już zupełnie inna... Po niedługim czasie,  który był potrzebny na chwilę odpoczynku i odświeżenie się w Hostelu Al Conde, umiejscowionym w samym centrum, praktycznie przy „Plaza Mayor”, Trujillo okazało się tętniącym życiem miasteczkiem o urokliwej, przepełnionej kolorami kolonialnej zabudowie...

Co więcej, wiele z  kolonialnych kamieniczek nie tylko można było podziwiać od zewnątrz ale również można było zwiedzić je w środku. A w samym rynku, na ulicy Pizarra, po wnętrzach tzw. „Casa Urquiaga”, która obecnie jest własnością Banku Centralnego oprowadzała nas przemiła pani.

I dokładnie, tak jak pamiętamy z przeróżnych filmów, do domów kolonialnych a właściwie pierwszego dziedzińca tych domów  prowadziły ogromne drweniane  wrota,  przez które wjeżdżano konno. Na pierwszy dziedziniec mieli wstęp wszyscy odwiedzający domostwo i tam przyjmowano gości. Kolejny, środkowy dziedziniec, przeznaczony był już tylko dla członków rodziny i oddzielony był od pierwszego dwoma salonami: odzielnym dla kobiet i oddzielnym dla mężczyzn. Trzeci, ostatni dziedziniec spełniał funkcje robocze, był tam przeważnie ogród z warzywami, hodowano zwierzęta,  tam rozpalano ogień do gotowania, suszono bieliznę czy prano. Przeznaczony był dla służby i połączony z pierwszym dziedzińcem oddzielnym korytarzem, przez który można było przeprowadzić konie.  Trzeba przyznać, że przybyłym tam Hiszpanom bardzo dobrze sie powodziło a praktycznie wszystkie sprzęty czy meble były sprowadzone z Europy.

Poza pięknymi kamieniczkami, w samym Trujillo można zwiedzić muzeum archeologiczne, kilka kościołów z okresu kolonialnego, katedrę i znajdujące się przy niej muzeum.

W  przeciwieństwie do Huaraz, w którym spotykało się praktycznie tylko Indian, Trujijjo okazalo sie być bardziej różnorodne... przede wszystkim metysi o mieszanych rysach i jaśniejszej karnacji jak również więcej białych osób i gdyby nie nasz wyróżniający się wzrost, dużo mniej rzucalibyśmy się w oczy niż w górach. Dodatkowo, centrum jest bardzo dobrze zachowane, kamieniczki ładnie utrzymane, klimat już nadmorski, czuć wiatr wiejący od oceanu. Jest dużo czyściej niż w Limie czy Huaraz i na pewno dużo spokojniej, ciszej niż w stolicy a życie wolniej się toczy. Miasteczko bardziej kameralne, ludzie otwarci. Wystarczyło chwile na rynku posiedzieć, i już można było z miejscowymi podyskutować, i to nie chcącymi człowiekowi coś sprzedać czy w jakiś sposób wyłudzić pieniądze. Rozmowy, takie zwyczajne, z osobami ciekawymi świata, chcącymi zamienić kilka słów czy pochwalić się swoim miastem lub krajem. Niesamowitą atmosferę wprowadziło również wspaniałe oświetlenie centrum po zmroku, do tego wszystkiego hostel w samym sercu tej kolonialnej zabudowy  spowodował, że poczuliśmy klimat miasteczka, bardzo nam się spodobało.... i na pewno jest godne polecenia J

Poza samym miastem jest też kilka miejsc wartych zobaczenia.... w tej okolicy, rozwinęły się i istniały dwie kultury.

Pierwsza, kultura Moche, jedna z najważniejszych i najlepiej poznanych prekolumbijskich kultur Amerykji Południowej rozwijała się od około 100 do 750 roku naszej ery, zajmując dolne i środkowe partie dolin rzecznych.  Właśnie 10 km od Trujillo, u podnórza Cerro Blanco, w dolinie rzeki Moche możemy podziwiać pozostałości głównego ośrodka ceremonialno- miejskiego tej kultury w postaci dwóch piramid: Słońca (Huaca dle Sol), której przeznaczeniem było pełnienie funkcji zarządzająco-administracyjnych oraz piramida Księżyca (Huaca de Luna)  mająca charakter religijny, tam składano ofiary bogom – również z ludzi.

Upadek kultury Moche prawdopodobnie związany był ze zmianami klimatycznymi: długotrwałymi okresami suszy oraz katastrofalnymi ulewami (El Nino), jej kontynuatorką była kultura Chimu,  której główny rozwój przypadał na XI do XV wiek a stolicą tej cywilizacji było Chan Chan – miasto zajmujące powierzchnię ponad 20 km kwadratowych, które zamieszkiwało około 30 tysiecy osób a jego pozostałości znajdują się również w okolicy Trujillo.Chan Chan składało się z dziewięciu wyodrębnionych części tzw kompleksów królewskich, pałaców, z których każdy był budowany dla kolejnego władcy Chimu, mógł służyć celom administracyjnym, ceremonialnym, mieszkalnym a po śmierci władcy pełnił rolę jego grobowca i mauzoleum. Obecnie, odnowiony i otwary dla zwiedzajacych jest jeden kompleks:  Tschudi.  Podstawą gospodarki Chimu było rolnictwo irygacyjne a rzemieślicy  produkowali wyroby ceramiczne, tkaniny, ozdoby z piór oraz przedmioty z metali szlachetnych. W roku 1470 państo Chimu zostało podpite przez imperium Inków.

 

...ZDJECIA...

Trujillo - Album Zdjęć                             Trujillo - Pokaz Slajdów