Poliamoria: popularne mity.


 

Poliamoryści są "na wyższym stopniu rozwoju" albo "bardziej oświeceni" niż monogamiści.

Poliamoryści po prostu mają trochę inne preferencje relacyjne, i to wszystko. 

Spotkałem monogamistów którzy byli światli, namiętni, opiekuńczy, współczujący, mądrzy i życzliwi. Spotkałem poliamorystów, którzy byli samolubnymi, egocentrycznymi świniami.

Ludzie to ludzie. Możesz być roztropnym albo odpychającym, niezależnie od rodzaju swoich relacji. Bycie poliamorystą nie oznacza automatycznego posiadania jakiejś sekretnej mądrości.


Miłość nie ma granic.

Miłość – przynajmniej tego rodzaju, który łączy ludzi w relacjach – nigdy nie jest nieskończona. Zawsze ograniczają ją czas, energia i zasoby. Na świecie żyje siedem miliardów ludzi, i to po prostu niemożliwe by stworzyć z każdym z nich znaczącą relację, z przyczyn zarówno emocjonalnych jak i praktycznych. Jeśli już o tym mowa, nigdy nie spotkałem nikogo, kto dałby radę i siedemdziesięciu, a nawet dziesięciu.

Miłość może być teoretycznie nieograniczona, ale w realnym świecie, gdzie trzeba pracować, ma się sprzeczne plany i ograniczone środki, jest jak najbardziej ograniczona. Mówiąc krótko, wszyscy mamy konkretne ograniczenia ilości osób, które możemy kochać, i spędzać z nimi czas, i podobnie każdy dysponuję ograniczoną ilością emocjonalnej energii.


Każdy może być poliamoryst(k)ą, to tylko kwestia przezwyciężenia monogamicznego wychowania albo kulturowych przekonań.

To może i prawda w przypadku bardzo wielu osób, ale z pewnością nie w przypadku każdej

Nie każdy może wybrać poliamorię. Czy to uwarunkowania kulturowe, czy nie, spotkałem wiele osób które sprawiały wrażenie naturalnie predysponowanych do monogamii, i trochę takich, dla których monogamia sprawiała wrażenie stałem i niezmiennej preferencji, tak samo jak istnieją osoby, dla których poliamoria jest taką preferencją.

Bycie poli, i bycie mono to nie są dwa jasno oddzielne stany. Pomiędzy ludźmi, którzy są monogamiczni, i inaczej nie mogą, a ludźmi którzy są poliamoryczni i inaczej nie potrafią, istnieje wielka liczba ludzi, którzy w odpowiednich warunkach z odpowiednimi osobami mogą być mono, a w innych warunkach i z innymi osobami poli.

Niektórzy uważają, że monogamia to przypadek, kulturowa norma i nic więcej, gdyby ludzie mogli, gdyby nie przeszkadzało im dorastanie w monogamicznej kulturze, to wszyscy byliby poli. To nieprawda, rzeczywistość jest bardziej skomplikowana.


Poliamoryści nie odczuwają zazdrości.

Każdy może czuć zazdrość, jeśli tylko warunki są odpowiednie. Bycie poli w ogóle nie czyni nikogo niewrażliwym na zazdrość, poliamoryści są tak samo podatni na to uczucie jak ludzie pozostający w tradycyjnych relacjach.

Zazdrość to po prostu emocja, sama w sobie nie jest ani zła ani dobra. Zazdrość jest prawie zawsze symptomem zaburzenia poczucia bezpieczeństwa, najbardziej efektywnym sposobem postępowania z zazdrością to rozwiązanie problemów leżących u jej podstawy.

Ktokolwiek, poliamoryczny albo i nie, może doświadczyć wątpliwości, mieć obawy i czuć zazdrość. Ludzie w udanych związkach poliamorycznych często nie czują zazdrości w sytuacjach, które zwykle wywołują zazdrość u osób przyzwyczajonych do bardziej tradycyjnych związków, i tyle.

Wiele osób poli twierdzi, że nigdy nie są zazdrosne. To może i prawda, ale nie ma to związku z poliamorią, a raczej z poczuciem pewności w relacji i samoakceptacją. Osoby monogamiczne mogą nie mieć problemów z obrazem samego siebie, a poliamoryczne mogą być niepewne, każdy ma własny rodzaj okoliczności które mogą sprawić, że poczuje się zagrożony.

W każdej relacji, poliamorycznej czy nie, dobrze jest mieć sposoby radzenia sobie z lękiem i zazdrością. Jednym z takich sposobów jest analiza powodów pojawienia się tych uczuć, innym otwarte stawienie im czoła, w przeciwieństwie do uciekania przed nimi albo udawania że nie istnieją, stwierdzenia, że nie są racjonalne. Emocje są irracjonalne ze swojej natury, i zazdrość nie jest tu wyjątkiem. Radzenie sobie z nią otwarcie, nie ukrywanie tego czym jest, to często świetny początek zajmowania się problemem który ją wywołuje.


Poliamoryści są bardziej szczerzy.

Szczerość jest uznawana za jedną z podstaw udanej relacji poliamorycznej. Osobiście powiedziałbym nawet więcej: szczerość to podstawa każdej udanej relacji, poliamorycznej albo i nie.

Nieuczciwe zachowanie może mieć niszczycielskie skutki w jakiejkolwiek relacji, i pod tym względem nie ma różnicy między poliamorią i monogamią. Owszem, poliamoryści często świadomie starają się być otwartymi i szczerymi w swoich relacjach, ale to nie jest jakaś ich unikalna cecha, a samo bycie poli nie czyni nikogo automatycznie uczciwym. Istnieją zarówno otwarci, etyczni i uczciwi monogamiści, jak i nieuczciwi, manipulujący, nieetyczni poliamoryści.

Te same wartości, które czynią relację poliamoryczną udaną – szczerość, uczciwość, współczucie, szacunek, zaufanie, miłość, zrozumienie, umiejętności komunikacji i rozwiązywania konfliktów – są potrzebne do udanej relacji monogamicznej. To nie tak, że poliamoryści automatycznie mają te umiejętności, a monogamiści nie, tak samo jak inni ludzie, poliamoryści nie zawsze dorastają do swoich ideałów.


Poliamoria jest nową ideą.

Poliamoria jako społeczność jest czymś stosunkowo nowym, ale poliamoria rozumiana jako relacje jest bardzo, bardzo stara – nawet jeśli samo słowo zostało wymyślone niedawno. Świadoma, rozmyślna i etyczna niemonogamia nie jest szczególnie nowatorską ideą, istnieje od tak dawna jak istnieje człowiek rozumny.


Poliamoria opiera się na równości.

Poliamoria opiera się na tym, działa dla osób w nią zaangażowanych. Poliamoria to model relacji, który dostarcza struktury dla kilku jednoczesnych związków miłosnych. Te związki mogą ale nie muszą mieć jednakowego wpływu, jednakowej wagi przy podejmowaniu decyzji i w innych sprawach. Jednym z najczęściej spotykanych rodzajów poliamorii jest model tak zwanych związków pierwszo- i drugorzędnych, w których jeden związek jest uznawany za bardziej znaczący i jest priorytetowy w porównaniu z pozostałymi. Ten rodzaj relacji jest niekoniecznie egalitarny, ale mimo tego może spełniać potrzeby osób w nie zaangażowanych.

Równość nie jest cechą którą posiada model/schemat relacji. Równość jest cechą jaką posiadają konkretne relacje. Niektóre relacje poliamoryczne są oparte na równości a niektóre nie, ale samo w sobie to niekoniecznie jest oznaką tego jak etyczna jest taka relacja. Nieegalitarne relacje nie s automatycznie bardziej etyczne niż te z założenia egalitarne, pod warunkiem, że osoby w tej relacji są szczęśliwe. I niezależnie od tego, przeszłość, charaktery i inne czynniki mogą sprawić że teoretycznie równościowa relacja będzie relacją władzy.


Poliamoryści są bardziej uduchowieni niż osoby monogamiczne.

Ten dość specyficzny mit jest popularny wśród pewnych części poliamorycznej społeczności, ale nie ma w nim ani krztyny prawdy. Poliamoryści to osoby które wchodzą w jednoczesne relacje z więcej niż jedną osobą, monogamiści to osoby które mają tylko jedną taką relację w jednym momencie. Uduchowienie nie zależy od ilości partnerów jaką się ma. Bycie z więcej niż jedną osobą nie czyni nikogo uduchowionym, a bycie z jedną nieoświeconym.

Oświecenie i duchowość to rzeczy zupełnie niezwiązane z typem relacji. Niektórzy ze spotkanych przeze mnie najbardziej uduchowionych ludzi są monogamiczni, a niektórzy z najmniej poliamoryczni. Poliamoryści, tak samo jak i monogamiści zdarzają się we wszystkich odmianach.


Poliamoria to lekarstwo na zdradę.

Między sposobem myślenia zdradzającego monogamisty a kogoś kto jest poliamorystą jest gruntowna różnica. Choć istnieją zdradzający poliamoryści i niezdradzający monogamiści, to na ogół ktoś kto zdradza, robi to z innego powodu niż powody dla których osoba poliamoryczna wchodzi w więcej niż jedną relację.

Próba uzdrowienia relacji w której jedna osoba zdradza poprzez jej zmianę w relację poliamoryczną nieuniknienie natrafi na problemy. Ktoś na kim nie można polegać, że będzie się zachowywać z szacunkiem i empatią w stosunku do jednego partnera, nie jest osobą po której można się spodziewać takiego zachowania wobec więcej niż jednego partnera. Co więcej, wprowadzanie szerokich i zasadniczych zmian w relacji w której i tak są problemy prawdopodobnie jeszcze zwiększy ich ilość i intensywność. Poliamorię najlepiej rozpoczynać gdy twoje relacje są w dobrym stanie, a umiejętności interpersonalne nienajgorsze.

Monogamiczna, zdradzająca osoba to zupełnie inna sytuacja niż osoba poli pozostająca w monogamicznym związku. Zdrada nie oznacza poliamorycznych preferencji i sposobu myślenia. Powody, dla których osoba monogamiczna zdradza są bardzo ważne.

Co nie oznacza, że to niemożliwe, by osoby, które zdradziły, stały się etycznymi poliamorystami. Istnieje nawet strona poświęcona kwestii przejścia od relacji w której istnieje zdrada do relacji poliamorycznej. Czasami, osoba która jest z natury czy skłonności poliamoryczna może zdradzać, dlatego, że nie widzi innego wyboru, albo nawet nie zdaje sobie sprawy, że są inne możliwości niż monogamia. W takim wypadku, to możliwe, by zdradzająca osoba przyjęła poliamorię gdy dowie się o takiej możliwości, ale nawet w takiej sytuacji utrzymanie relacji ze zdradzonym partnerem oznacza, że jest on niezwykle cierpliwym i wyrozumiałym człowiekiem.


W poliamorii chodzi o Pogaństwo i duchowość new-age.

Nie ma żadnego bezpośredniego związku między praktykowaniem poliamorii i pogańską wiarą, wierzeniami new-age, czy jakimikolwiek innymi systemami filozoficznymi, duchowymi albo religijnymi.

Niektóre osoby wiążą poliamorię z podobnymi praktykami religijnymi, ale faktem pozostaje, że nie wszyscy poganie są poliamoryczni, i nie wszyscy poliamoryści są poganami albo wierzą w duchowość new-age.

Wiele z ważnych osób w poliamorycznej społeczności, takich jak Deborah Anapol, podziela podobne przekonania. Ale nie wiążą się one bezpośrednio z poliamorią, i nie każda poliamoryczna osoba je podziela.


Poliamoryści są perwersyjni.

Poliamoria to model relacji, nie zwyczajów seksualnych. Nie ma związku między poliamorią a niestandardowym, perwersyjnym seksem. Wiele osób preferujących taki seks jest monogamicznych, a wiele niemonogamicznych osób lubi tylko zwyczajny seks. Poliamoria w żaden sposób nie oznacza seksu grupowego! Ktoś kto ma kilkoro partnerów seksualnych niekoniecznie uprawia z nimi seks w tym samym momencie...

Comments