home‎ > ‎

Niemonogamia w praktyce (lipcowy handout)

Ten krótki tekst jest tłumaczeniem (choć miejscami dość swobodnym) handoutu, który Pepper Mint (http://freaksexual.wordpress.com/), amerykański poliaktywista, używa w swojej działalności. Z  tego względu, wiele rzeczy jest specyficznych dla kontekstu Stanów Zjednoczonych, i nie przystaje do polskich realiów.  Zwłaszcza fragmenty o tym, gdzie znaleźć niemonogamiczne osoby, o istniejących społecznościach i wydarzeniach, czy nawet o  tym, jak to jest "zwykle", są (prawdopodobnie) całkowicie nieadekwatne do sytuacji w Polsce. W języku polskim, istnieją w zasadzie tylko przetłumaczone wartościowe i popularne teksty Franklina Veaux'a: http://sites.google.com/site/tomekkulesza/ - a także forum: http://www.poliamoria.fora.pl/

Chcemy też wspomnieć, że tekst dotyczy niemonogamii w ogóle, a nie poliamorii, która jest specyficznym jej rodzajem. Choć nie  powinno to być problemem, bo w końcu, jak to jest na początku zaznaczone, ważne jest to, co działa dla ciebie, a nie  abstrakcyjna koncepcja.

Kolejna sprawą jest BDSM. Pepper Mint łaczy aktywizm poliamoryczny z podobnym BDSM (sex-positive), co w połączeniu z tym, że  w Stanach istnieje silna i emancypująca się scena BDSM, dla uczestników której niemonogamia jest istotna, O ile się orientujemy  (a orientujemy się słabiej niż byśmy chcieli), w Polsce sytuacja wygląda zgoła inaczej. I na koniec, chcielibiśmyu zaznaczyć, że - co jest związane z powyższym - w języku polskim po prostu nie istnieje (albo ich nie  znaliśmy) wiele angielskich terminów, zarówno poliamorycznych jak i BDSM. Jak też i to, że specyfika języka z rodzajami  męskimi i żeńskimi naprawdę daje o sobie znać, gdy kombinacji jest... niech policzę, 8?

Anka Kozek, Tomek Kulesza 12.07.2010


Całość można również ściągnąć (link na dole strony)


Niemonogamia w praktyce



Podstawy

Jest wiele rodzajów nie-monogamii. Poliamoria, swinging, otwarte związki, umawianie się poza związkiem, tradycyjna poligamia - to tylko część z nich. Więcej, można te rodzaje podzielić na podgrupy, często nie do pogodzenia ze sobą. Istnieją też osoby, które dochodzą samodzielnie do własnego spojrzenia na tą kwestię, i nie są częścią żadnej z tych kategorii.

Twój typ nie-monogamii jest specyficzny dla ciebie. Możesz znaleźć inspirację w już istniejących społecznościach i ich doświadczeniach, albo szukać kompletnie własnego stylu. Nie ma jedynej słusznej drogi. Niemonogamia polega na próbowaniu różnych rozwiązań i odkrywaniu, które ci pasują i która działają w twoich związkach.

Poliamoryczne źródła będą dla ciebie użytecznie, niezależnie czy jesteś poli. Ważnym osiągnięciem ruchu poliamorycznego jest to, że poli piszą poradniki, tworzą strony, grupy dyskusyjne, grupy wsparcia i  organizują warsztaty o tym, jak tworzyć satysfakcjonujące relacje. Poliamoryczne źródła mogą być pomocne dla każdego, kto praktykuje nie-monogamię. Nie musisz być poliamoryczny, aby z nich korzystać. To tak, jakbyś miał pudełko z narzędziami, tyle że w środku są pomysły i możliwe rozwiązania problemów. Wybierz to, co ci się przyda.

Nie musisz być postępowy, oświecony ani niezwykły aby być niemonogamiczny.  Poli różnią się od innych ludzi wyłącznie tym, że nie są monogamiczni. Zdarza im się czuć zazdrość, niepewność i lęk, schrzanić związek, i spektakularnie się z kimś rozstać (czasami z więcej niż jedną osobą na raz). Są niemonogamiczni niezależnie od tego wszystkiego.

Niemonogamia nie jest taka trudna. Istnieje  mit, że niemonogamia jest czymś niezwykle trudnym i skomplikowany. Ten mit onieśmiela ludzi i sprawia, że myśląc o swoim życiu nie biorą niemonogamii pod uwagę. Rzecz jasna, niemonogamia bywa trudna, ale przecież monogamia też stwarza całą gamę charakterystycznych dla siebie trudności. Dla wielu osób to właśnie niemonogamia jest łatwiejsza.

Niemonogamia nie przychodzi bez wysiłku. Wychowanie i kultura socjalizują nas do monogamicznego stylu życia od najwcześniejszych lat. Ma na to swoje nieoczywiste i subtelne sposoby. To że uznasz, że nie jesteś monogamiczny, nie wykasuje tego programowania z twojej głowy. Będziesz zaskoczony tymm jak wiele monogamicznych przekonań i nawyków będzie wpływać na twoje niemonogamiczne życie.

Nie myl rozpadu związku z klęską niemonogami. Jeśli twój związek się rozpadł to nie znaczy, że niemonogamia jest nie dla ciebie, albo że jest niemożliwa. To normalne, że ludzie się rozstają. Rozstania uwalniają ludzi i pozwalają każdemu iść własną drogą. Czasem oznacza to wejście w inne, nowe relacje, czasem nie. Jest też logiczne, że większa ilość związków przekłada się na większą ilość rozstań. Naucz się doceniać swoje związki za inne rzeczy niż tylko długość ich trwania.

Niemonogamie nie jest, sama w sobie, lepsza od monogamii. Bez wątpienia jest lepsza dla niektórych osób, tak jak dla niektórych lepsza jest monogamia. Monogamia ma swoje niepodważalne zalety. Umożliwia bardzo intensywną, skoncentrowana relację, która bywa wspaniałą podstawą dla osobistego rozwoju. Daje poczucie bezpieczeństwa i pewność, których niemonogamia często nie dostarcza. W monogamii masz z reguły więcej wolnego czasu niż wtedy, gdy angażujesz się w więcej niż jedną relację. Ludzie którzy właśnie odkryli niemonogamię zachłystują się swoim odkryciem i na fali entuzjazmu krytykują monogamię jako coś gorszego i nierozwiniętego. To bez sensu.

Świadomość zasad bezpiecznego seksu to podstawa! Nawet dla osób pozostających w wieloosobowych, zamkniętych na zewnątrz związkach. Rozmawiaj o chorobach przenoszonych drogą płciową z ludźmi z  którymi sypiasz. Informuj ich swojej o przeszłości i ryzyku zanim zaczniecie uprawiać seks (albo robić coś innego, co niesie ryzyko). Powiadamiaj wszystkich swoich partnerach o zmianach w twoim życiu. Bądź świadomy możliwości zarażenia się jedną z łatwiej przenoszących się chorób. Prezerwatywy to konieczność, jeśli jesteś w otwartym związku, albo w sieci relacji. Nie dziw się, jeśli ktoś ma ostrzejsze zasady w kwestii zabezpieczeń – zaakceptuj to. Nigdy nie skłaniaj nikogo, żeby z nich zrezygnował/a. Zawsze informuj o chorobach na które cierpisz, również o tych mniej groźnych jak HSV1, czy drożdżyca.

Niektóre rodzaje niemonogamii

Rodzajów niemonogamii jest prawie tyle ilu ludzi ją  praktykujących. Można je podzielić z grubsza na kilka kategori:

Umawianie się bez zobowiązań. Singiel/ka, która/y umawia się na randki i/lub seks z więcej niż jedną osobą, jednak bez wchodzenia w silniejsze relacje.  Taki styl nie stoi w konflikcie z monogamią i jest często praktykowany przez osoby monogamiczne.

Umowa na 'zabawę'. Partnerzy (albo tylko jeden z nich) umawiają się, że mogą mieć seksualne kontakty z kimś innym, często precyzując jakie rodzaje seksualnej aktywności są dozwolone a jakie nie. Pary umawiają się na przykład, że seks z innymi uprawiają tylko wspólnie, albo że drugi partner musi być obecny w tym samym pomieszczeniu. Oczywiście ograniczenia mogą dotyczyć rozmaitych rzeczy.

Otwarte związki. Szeroki i niejasny termin. Czasami oznacza przyzwolenie na seksualne kontakty poza związkiem, a czasami swobodę umawiania się z innymi osobami.

Swing. Oznacza kontakty seksualne pary z innymi. Swingersi  spotykają się na seks na imprezach, albo szukają innych par w sieci. Niektóre pary dopuszczają możliwość romantycznego/emocjonalnego zaangażowania poza związkiem, ale jest to rzadkie. Swingersi są na ogół heteroseksualni, choć biseksualizm u kobiet jest ceniony na swingowej scenie.

Związek oparty na dominacji/uległości. Ludzie w takich związkach mogą nie mieć pozwolenia na zawieranie innych relacji opartych na dominacji/uległości, ale wolno im zawierać relacje innego typu. Na przykład, osoba dominująca w jednej relacji może zostać niewolnikiem/cą w innej (w związku, czy podczas zabawy), jednak nie może wejść w relacje z inną uległą osobą. Często niezależne od ograniczeń dotyczących aktywności BDSM, czy seksualnej w ogóle. Sam związek D/s, który narzuca te ograniczenia nie musi być wcale głównym seksualnym lub emocjonalnym związkiem zaangażowanych w niego osób.

Inne relacje oparte na zasadach dominacji/uległości. Związki D/s są z reguły monogamiczne, jednak zdarza się, że tworzą niemonogamiczne struktury. Dla przykładu - osoba uległa może służyć kilku dominującym, lub za zgodą (w porozumieniu z) Domina/y może posiadać niemonogamiczną wolność.

Triady i czworokąty. Związki trzy lub czteroosobowe, w których wszyscy uczestniczą na mniej więcej podobnych zasadach, co nie znaczy, że każdego łączy relacja seksualna z każdym. Czasami takie związki są zamknięte a czasami pozwalają na kontakty lub randki poza grupą. Przypomina to grupowe małżeństwo.

Poliamoryczne związki centralne i specyficzne (primary/secondary polyamory). W takich związkach para korzysta w dużej mierze z monogamicznego modelu związku. Charakterystyczne jest silne zaangażowanie, wspólne zamieszkanie czy planowanie dzieci. Jednak osoby z tego związku posiadają też inne poważne związki. Zwykle partnerzy nie nakładają na siebie ograniczeń dotyczących seksu czy BDSM, poza ustaleniami dotyczącymi bezpiecznego seksu. Często w praktyce tworzą duże, wzajemnie połączone sieci. Niekiedy model centralno-specyficzny nie dotyczy  pary, a bardziej skomplikowanych układów, w których więcej niż jedna osoba jest życiowym partnerem. Te układy cechuje dynamika i elastyczność: jedne relacje mogą się zacieśniać a inne rozluźniać. Niektórzy ludzie są zainteresowany tylko związkami specyficznymi i nie tworzą związków centralnych, czasem bo po prostu tak wolą a czasem z braku osoby, z którą chcieliby stworzyć taką relację.

Poliamoria. Ogólny termin na określenie rodzajów niemonogamii, która dotyczy związków z wieloma osobami. Triady, czworokąty, niedomknięte trójkąty, związki hierarchiczne, i wszystko inne co jest  otwarte i konsensualne.

Niektóre powody, dla których ludzie praktykują niemonogamię

Powody praktykowania niemonogamii mogą się wydawać oczywiste, jednak w rzeczywistości zupełnie takimi nie są. Ludzie decydują się na niemonogamię z bardzo różnych przyczyn. Robienie założeń na temat cudzych motywów bez weryfikowania tych założeń, może być źródłem nieporozumień i problemów. Poniżej znajdziesz przykładowe powody dla niemonogamii. Może znajdziesz wśród nich swoje własne?

Seksualna różnorodność. To istotny choć nie zawsze główny powód. Niemonogamia zwykle oznacza seks/erotyczne zabawy z więcej niż jedną osobą, relacje z osobami o różnych upodobaniach seksualnych, preferujących rozmaite aktywności, różniących się wyglądem, płcią i tak dalej. W kulturze, która ceni różnorodność w seksie a jednocześnie nakazuje seksualną wyłączność, jest to jeden z istotnych powodów dla niemonogamii.

Różnice w preferencjach BDSM. Ponieważ ludzie miewają bardzo specyficzne wymagania, to znalezienie osoby odpowiadającej pod tym względem a jednoczenie pod wszystkimi innymi bywa bardzo trudne. Dlatego niektórzy zwolennicy BDSM tworzą swój własny styl niemonogamii, który umożliwia im realizacje poszczególnych pragnień z różnymi osobami, które te pragnienia podzielają.

Wiele relacji. Niektórzy ludzie lubią mieć wiele, bardziej lub mniej poważnych relacji. Wiele związków miłosnych oznacza wiele sposobów doświadczania miłości, wiele rozwijających się romansów ( czasem nachodzących na siebie) i wiele bliskich osób. Niektórzy uważają, że posiadanie wielu relacji zapobiega wchodzeniu w relacje współuzależnienia, lub pozwala lepiej rozpoznawać własne potrzeby. Inne korzyści to większa liczba osób które mogą wesprzeć w razie potrzeby. Te powody są powszechne wśród poli, ale mają znaczenie również w innych formach niemonogamii.

Ekscytacja nowością. Niektórzy wysoko cenią  doświadczenie związane z nową relacją. Poznawanie nowej osoby może być bardzo ekscytujące, tak bardzo, że w społeczności poli zostało to nazwane NRE (energią nowej relacji). Czasem ludzie mają poczucie winy, lub uważają pragnienie przeżywania nowej relacji za płytkie. Samo w sobie nie jest ono jednak niczym złym. Nowe często bywa fajne. Nawet jeżeli masz ochotę na wchodzenie tylko w krótkie relacje (być może jako dodatku do bycia w poważniejszym związku ) wystarczy, że będziesz szczerze informował o tym swoich potencjalnych partnerów.

Seks grupowy, i grupowe zabawy BDSM. Wciągnięcie trzech osób do łóżka albo znalezienie dwójki domin/ów by razem cię dominowali pociąga za sobą konieczność niemongoamicznych układów. Kiedy ktoś lubi grupowe imprezy, z niemonogamią jest mu bardzo po drodze.

Niezobowiązujące zabawy i seks. Niektórzy ludzie szukają dokładnie tego: serii krótkich lub jednorazowych znajomości. W poszukiwaniu tego zwracają się ku niemonogamicznym społecznościom. Bywa, że nie są całkowicie szczerzy, gdyż obawiają się, że inni nie będą zainteresowani relatywnie niezobowiązującą znajomością. Niesłusznie: jeżeli czegoś chcesz to z pewnością istnieją osoby, które chcą tego samego.

Sex imprezy. Są ludzie którzy lubią imprezy na których wiele osób uprawia seks, albo oddaje się innym quasierotycznym zabawom. Można to robić będąc monogamicznym/ą, ale chodzenie na takie imprezy jest znacznie łatwiejsze (i fajniejsze) jeśli nie jest się mono.

Poczucie swobody. Niemonogamia stwarza sytuację w której ludzie pozostając w związku mogą mimo to swobodnie flirtować, spotykać się z ludźmi tak, jakby byli singlami, i bez przeszkód umawiać się na randki. To fajne rzeczy - niektórzy wysoko je cenią. Relacja w której nie muszą obawiać się zazdrości i zaborczości to dla nich naprawdę coś.

Pozostawanie mniej zaangażowanym/ą. Niektórzy ludzie (przez jakiś czas a czasem przez całe życie) wolą tylko sporadycznie umawiać się z innymi  i unikać poważniejszych związków. Wśród monogamicznych osób może być trudno znaleźć kogoś po prostu na randkę lub seks, jeśli nie chce się podejmować długotrwałych i poważnych zobowiązań. Niemonogamiczne społeczności dają pole manewru ludziom, którzy wolą luźniejsze relacje.

Dostosowanie do różnego poziomu libido. Niemonogamia może być drogą do rozwiązania problemu niekompatybilnych potrzeb seksualnych w związku. Jeśli jedna osoba ma mniejsze potrzeby, jest aseksualna lub żyje w celibacie, to druga osoba, z większymi potrzebami, może je zaspokoić gdzie indziej, nie kończąc związku. Są ludzie o bardzo dużym temperamencie seksualnym, którzy są szczęśliwi dopiero gdy uprawiają seks przez kilka godzin dziennie Dla nich niemonogamia może być doskonałym rozwiązaniem.

Dostosowanie do zmieniającej się seksualności. Wiele osób orientuje się, że są biseksualne albo że mają preferencje BDSM dopiero po tym, gdy stworzą długoterminowy związek. Zamiast rozstawać się by realizować swoje nowe pragnienia, mogą spróbować niemonogamii jako sposobu na eksplorację dążeń bez niszczenia dotychczasowej relacji.

Relacja z niemonogamiczną osobą. Czasami dwie osoby: monogamiczne i niemonogamiczna po prostu się w sobie zakochują. Nawet jeśli ta monogamiczna osoba pozostanie taką w nowej sytuacji, będzie się musiała dostosować do partnera który monogamiczny nie jest, a przynajmniej ma niemonogamiczne pragnienia. To oznacza, że będzie musiała wykonać większość pracy, która jest konieczna w niemonogamii - z zazdrością, z uzgadnianiem terminu spotkań i tak dalej.

Związki na odległość. Seksualna wierność osobie, która jest daleko, w praktyce może oznaczać celibat przez długi czas. To stwarza ryzyko niewierności. Zamiast stawiać się w takiej sytuacji, wiele par, które mieszkają w odległych miejscach czyni jakiegoś rodzaju niemonogamiczne ustalenia.

Seksualna praca/Praca w seks-biznesie. Mimo, że pracujący w przemyśle porno i prostytutki na ogół uważają się za osoby monogamiczne, to reszta społeczeństwa tak nie sądzi. Wiele z umiejętności przydatnych w niemonogamii jest również użytecznych dla nich i dla ich partnerów/ek.

Radykalna zmiana ideałów związku. Ludzie stają się niemonogamiczni również z społeczno-politycznych powodów, na przykład z powodu niechęci do niektórych idei wiążących się z monogamią (zaborczość, zdrada). Ponieważ monogamia jest kluczowa dla definicji współczesnej struktury związków, odrzucenie jej bywa drogą na skróty przy budowie innych, nowych i odkrywczych form relacji.

Początki

Nie śpiesz się i bądź łagodna/y. Pomyłki i porażki są nie do uniknięcia i nie od razu wszystko się ułoży. Pojawią się przeszkody, których nie jesteś w stanie przewidzieć. Wiele osób osiąga swego rodzaju punkt przesilenia po rozwiązaniu wystarczającej liczby problemów, związanych z niemonogamicznym funkcjonowaniem. Wtedy rzeczy stają się łatwiejsze i bardziej oczywiste. Zwykle jednak zabiera to kilka lat poważnego zaangażowania w niemonogamię lub poliamorię.

Oceniaj sprawy w długiej perspektywie. Łatwo się zniechęcić gdy wyobrażenia i oczekiwania związane z niemonogamią nie spełniają się od razu. Może trochę potrwać zanim twoja niemongamia nabierze rumieńców. Nawet kiedy już będziesz dokładnie wiedział czego szukasz, będziesz musiał nauczyć się negocjować i ustalać granice a także tego jak umawiać się z ludźmi niemonogamicznie. Realia są takie, że niektóre  poliamoryczne osoby nie są z nikim związane. Mogą być też przez całe lata związane tylko z jedną osobą, bo tak układa się ich życie.

Bądź otwarty/a na kształt twojej niemonogamicznej relacji. Być może masz konkretny ideał niemonogamii a może nawet z obecnym partnerem  stworzyliście sprecyzowany plan tego, jak wasza niemonogamia ma wyglądać. Czasem takie marzenia się spełniają, ale często początkowe fantazje są zupełnie niepraktyczne. Bądź otwarty na zmiany, eksperymenty i inne modele niemonogamii.

Nie da się przekonać kogoś by stał się niemonogamiczny. Oczywiście możesz komuś przedstawić  pomysł, ale druga osoba musi być tym pomysłem szczerze zainteresowana i to do niej należy decyzja czego chce. Niemonogamia wymaga wiele - ludzie którzy nie są do końca przekonani wcześniej czy później zrezygnują. Jeśli pragniesz zmienić swój monogamiczny związek w związek niemonogamiczny, twój partner/ka musi podchodzić z entuzjazmem do tego pomysłu. Inaczej albo wrócicie do monogamii, albo się rozstaniecie.

Niemonogamia przynosi inne korzyści niż tylko wielość relacji. Chodzi o korzyści takie jak: możliwość flirtowania, poczucie wolności, większa rodzina/sieć, pole dla eksperymentów. Akceptacja niemonogamii oznacza czasem możliwość kochania jakiejś niesamowitej niemonogamicznej osoby. Spróbuj dostrzegać inne, nie tylko romantyczne i zmysłowe korzyści.

Bądź swiadoma/y skali swojego zaangażowania w niemonogamię. Czy byłbyś zdolny wrócić do monogamii, jeśli rzeczy się nie ułożą? A może jesteś osobą  która może żyć tak lub tak, w  zależności od tego z kim się spotyka? Niemonogamia jest ci niezbędna do szczęścia? A może jesteś kimś pomiędzy? To ważne aby poziom zaangażowania w niemonogamię twój i twoich parnterów był kompatybilny. Dzięki temu unikniecie przykrych niespodzianek. Przemyśl to, jak bardzo niemonogamia jest dla ciebie ważna  i powiedz o tym osobom, z którymi jesteś związany/a.

Granice

Granice są ograniczeniami nałożonymi na jednego z partnerów w związku (dotyczą tego, co ów partner może robić z innymi ludźmi). Służą temu, by drugi partner mógł funkcjonować w relacji bez odchodzenia od zmysłów.

Granice są w porządku. Każda relacja ma jakieś granice. Większość ma je również w kwestii tego, jak mogą wyglądać kontakty z ludźmi poza związkiem. Większość niemonogamicznych relacji ma granice związane z bezpiecznym seksem.

Granice to trudny temat. Negocjowanie granic jest często powodem płaczu. Ludzie posuwają się naprzód by potem się wycofać,  renegocjują i modyfikują uzgodnienia wielokrotnie na przestrzeni lat. Dobrze jest nauczyć się (re)negocjować granice nie tracąc zimnej krwi.

Nie czuj się winna/y z powodu granic których potrzebujeszm, ale też twórz tylko takie, których rzeczywiście potrzebujesz. Jeśli masz jakieś granice, których potrzebujesz, ale których wolałbyś nie mieć, postaraj się stopniowo je osłabiać, dbając przy tym o siebie.

Granice nie są przeciwieństwem wolności. Dobrze wynegocjowane zasady zamieniają relację w bezpieczne miejsce, które potencjalnie pozwala na niemonogamię bez bycia porzuconym/ą. Dostrzegaj to, na co ci pozwalają a nie to, w czym cię ograniczają. Dobrze ustalone granice pomogą ci dostać to, czego chcesz, jednocześnie zapewniając bezpieczeństwo w relacji.

Zasady muszą być naprawdę konkretne. Nie ustalaj granic wokół "seksu" "BDSM", czy innych nieprecyzyjnych terminów. Jeśli zauważysz, że tak się dzieje, określ konkretne czynności i wymyśl możliwe scenariusze. Elastyczne granice oparte na intencjach są w porządku (a nawet są korzystniejsze), ale bądź świadomy, że są rzeczy których nie możesz przewidzieć.

Granice nie muszą być logiczne. Dotyczą rzeczy, które wyzwalają zazdrość albo takich, które dają ludziom poczucie bezpieczeństwa – takie rzeczy rzadko są logiczne. Ważne jest odkrycie powodu, dla którego jakieś ograniczenie jest konieczne oraz to, jakich emocji dotyczy. Zrozumienie tego ułatwia zbudowanie granic, które zapobiegną powstawaniu przykrych emocji, jednocześnie nie będąc uciążliwymi. Nie ukrywaj  tych (nieracjonalnych) uczuć i potrzeb, które stoją za potrzebą granicy. Nie używaj negocjacji granic jako zamiennika wyjawiania tych potrzeb i emocji.

Uznaj własną hipokryzję. Czasem ludzie nie chcą by ich partner robił jakieś rzeczy, mimo że sami robią je z przyjemnością. Wymyślają różne pseudo-logiczne uzasadnienia aby się usprawiedliwić, ale to tylko nasila konflikt. Zamiast zaprzeczać, otwarcie przyznaj się do własnej hipokryzji i tego, że jest ona twoim problemem. Nierównoprawna sytuacja w kwestii granic jest ok, tak długo jak osoba, która ma problem z hipokryzją, spostrzega to jako problem i nad nim pracuje. Druga strona musi być skłonna  ponieść okresowe straty związane z tym układem, bez poczucia krzywdy.

Dobre granice są renegocjowalne, i zmieniają się w czasie. Rozluźniają się gdy ludzie poczują się bezpieczniej w relacji lub nowej sytuacji. Nie ulegaj pokusie tworzenia bezterminowych zasad.  Stwórz sytuację w której ustalenia mogą być zmieniane (przez renegocjacje), bez groźby automatycznego rozstania. Rozważ stworzenie zasad, które zawierają w sobie termin renegocjacji, na przykład po sześciu miesiącach, czy roku. Nie staraj się przewidzieć, jaki będzie wynik ponownego rozważania tych zasad. Czasami bywa też tak, że granice się zawężają albo powstają nowe - to też jest w porządku.

Najlepszą droga do poluzowywania granic to rozszerzanie obszaru bezpieczeństwa i zaufania, które z czasem tworzą. Ciągła walka o granice, albo świadome ich łamanie rzadko w tym pomaga. Poszanowanie potrzeb i zdrowia psychicznego partnera, da mu siłę  do zmniejszenia początkowej czujności. 

To w porządku ustalać różne granice dla różnych osób. Zwykle ma się różne granice dla różnych osób a nie jeden zestaw zasad dla wszystkich, z którymi jesteśmy w relacji. Ludzie różnią się tym, co jest dla nich trudne oraz tym czego potrzebują, by czuć się bezpiecznie. Nie używaj tego, jako wymówki do tworzenia nierównoprawnych sytuacji - chodzi o wypracowanie działającego kompromisu, gdzie wszyscy dostaną tego, czego potrzebują.  

Gdy zasady zostaną złamane, nie rozstawaj się. To się niechybnie zdarzy, choćby z powodu nieporozumień. Gdy twój partner/ka złamie granice, użyj tego jaku punktu wyjścia do rozmowy i negocjacji. Nie zamieniaj się w męczennicę/ka :"zawiodłąś/eś moje zaufanie!". Pamietaj, że osoba która złamała obietnice prawie na pewno nie zrobiła tego po to, by cię zranić.

Czasami ktoś dostrzega swoje granice dopiero, gdy zostaną przekroczone. Gdy to się zdarzy, zachowaj się podobnie jak w przypadku ataku zazdrości. Nie rozstawaj się. Przedyskutuj granice i zasady, gdy się już uspokoicie. Zwłaszcza przy BDSM jest sporo okazji do takich niespodzianek (przez rozmaitość zabaw i zachowań).

Czasami nie da się znaleźć kompromisu. Jeden z partnerów chce ograniczeń, na który drugi nie może się zgodzić. To moment, w którym trzeba się poważnie zastanowić nad relacją. Ludzie często unikają otwartego rozmawiania o swoich granicach albo o tym, czego by chcieli, bo boją się, że doprowadzą tym rozstania. Ale do rozstania dojdzie tak czy siak, gdy potrzeby wyjdą na jaw. Lepiej wcześniej niż później.

Ograniczenia powinny być realistyczne, i nie stawiać nikogo w naprawdę trudnej sytuacji. Na przykład, nie stawiaj sprawy tak: "możesz się z nimi umawiać, ale żadnego seksu przez sześć miesięcy". Niektórym łatwo się odnaleźć w sytuacji pokusy, ale niektórym nie. Zamiast tego, powiedz partnerowi, że nie czujesz się komfortowo z tym, że uprawia z kimś seks i zaproponuj, żeby nie umawiał/a się zanim nie sprawisz, że będzie to dla ciebie akceptowalne.

Ograniczenia nie powinny być używane do kontroli kształtu, jaki przybierają relacje twoich partnerów z innymi osobami. Na przykład, nie ustalaj zasady "możecie się widywać tylko raz w miesiącu", myśląc, że to zapobiegnie poważnemu zaangażowaniu. Zamiast tego, otwarcie rozmawiaj o tym, jaką chcesz by twoja własna relacja z tą osobą miała formę.  Negocjuj zasady, które pozwolą ci się czuć bezpiecznie i komfortowo w takiej relacji.

Nie używaj zasad bezpiecznego seksu jako zamiennika dla granic emocjonalnych. Oczywiście, jeśli jesteś niemonogamiczna/y, to potrzebujesz ustalenia zasad mających na celu bezpieczeństwo w kwestii chorób, ale nie twórz ich zamiast zasad, które wynikają z potrzeb emocjonalnych. Jeśli czegoś potrzebujesz z innych powodów niż zapobieganie chorobom, nie ukrywaj tego.

Umiejętności negocjacji

Ćwicz umiejętność negocjacji w relacjach. Jeśli każda próba rozmowy kończy się całonocnym płaczem albo orgią obwiniania, to rozmawiania nie będzie- zwyczajnie będziecie się go bać. Ćwiczcie rozmawianie i słuchanie, aż będziesz w stanie negocjować nawet bardzo emocjonalne kwestie.

Poruszaj trudne tematy. Ponura rzeczywistość jest taka, że ludzie często unikają trudnych tematów miesiącami a nawet latami, przez co takie tematy są jeszcze trudniejsze, gdy wreszcie zostaną poruszone. Rzeczywiście są lepsze i gorsze momenty na rozpoczęcie rozmowy, jednak używanie argumentu "to nie jest dobry moment" by odkładać coś na "święte nigdy” jest kiepskim rozwiązaniem. Z drugiej strony, nie zamęczaj swojego partnera jednym tematem maglowanym w kółko.

Nie negocjuj pod wpływem silnego wzburzenia, gdy nie jesteś w stanie jasno myśleć. Zrób sobie przerwę (nawet kilkudniową), pójdź na dłuższy spacer, jeśli ci to pomaga. Jeśli rozmowa jest wynikiem niespodziewanego ataku zazdrości albo czegoś podobnego, odczekaj chwilę, zanim porozmawiacie.

Nie nękaj swojego partnera. Jeśli mówi, że nie może teraz rozmawiać, to prawdopodobnie nie może. Żadna pogoń za nią/nim tego nie zmieni (a może zaszkodzić waszej relacji). Odpuść na chwilę, spróbujcie później. Jednocześnie nie dopuść, żeby przerodziło się to wymówką odsuwającą w nieskończoność trudne rozmowy.

Stwórz w komunikacji miejsce na "nielogiczne", "nieracjonalne" emocje (które zwykle nie są tak nielogiczne, jak mogłoby się z początku wydawać). Przyznaj się do nich. Ćwicz słuchanie bez oceniania i przerywania. Przyjmij istnienie emocji swojego partnera, bez poczucia, że musisz z nimi coś zrobić, odpowiedzieć na nie, czy z nimi walczyć. Nie staraj się, by wszystkie twoje argumenty były logiczne, i nie używaj logiki, by ukryć emocje, które przeżywasz w związku z rozmową.

Bądź świadomy powodów, które stoją za twoim negocjacyjnym stanowiskiem. Jeśli uda ci się odkryć powody dla których coś czujesz, umożliwi ci to znalezienie pomysłowych rozwiązań, satysfakcjonujących na głębszym poziomie, niż początkowe troski, które były przyczyną negocjacji. Poproś partnera/ów o opisanie ich powodów, i wysłuchaj ich bez oceniania. Nie trywializuj ich argumentów i uczuć. Nie staraj się dowieść, że są bezpodstawne.

Negocjuj z optymizmem. Co możesz zrobić, żeby twój partner czuł się bezpieczniejsza/y, swobodniejsza/y, bardziej kochana/y? Na jaki kompromis możesz pójść? Z jakich stosunkowo mniej istotnych rzeczy możesz zrezygnować, żeby dostać te, które są dla ciebie najważniejsze? A jeśli są niemożliwe, to co byłoby dobrym początkiem? Bądź otwarty na kompromis i sam z nim wychodź. Okopywanie się na swoich pozycjach prowadzi tylko do impasu, co nie znaczy również że masz dać się całkowicie zdominować i zgodzić na wszystko.

Nie zakładaj, że od razu dojdziecie do porozumienia. Znalezienie kompromisu przy poważnych różnicach może wymagać długich negocjacji, trwających czasem miesiące lub lata. Staraj się aby negocjacje nie były dłuższe niż to konieczne.

Negocjuj krótkoterminowo. Ludzie często zakładają, że to co ustalą będzie obowiązywać przez resztę ich związku. Bywa to powodem impasu. Twórz porozumienia, które obowiązują przez jakiś czas - tydzień, miesiąc, dwa. Negocjuj specyficzne wydarzenia, na przykład weekend poza miejscem zamieszkania. Niech będzie jasne, że to co negocjujecie dotyczy tylko pewnego okresu i będzie renegocjowane w przyszłości.

Stwórz możliwości powrotu do przedyskutowanych kwestii. Jeśli unikniesz poczucia uwięzienia, łatwiej będzie ci przestrzegać ustaleń. Tworzenie niezmiennych, permanentnych zasad zachęca do ich łamania. Z drugiej strony nie należy nadużywać negocjacji, na przykład do wynegocjowania czegoś w celu wykorzystania okazji.

Nie pozwól by dynamika D/s zakłóciła wasze negocjacje. Jeśli nie możesz stworzyć sytuacji w której na czas negocjacji odchodzicie od dynamiki władzy w relacji D/s (co rzeczywiście często się zdarza), uczyń negocjacje częścią tej relacji. Na przykład stwarzając mechanizm w którym uległa/y może wyrażać niemonogamiczne życzenia, rozpatrywane osobno w każdym przypadku.

Rozmawiaj i negocjuj nawet jeśli nie ma żadnych oczywistych problemów. Nabierzecie wprawy i rozważycie możliwe scenariusze. Być może dzięki temu unikniecie przykrych niespodzianek w przyszłości.

Ludzie zawsze różnie rozumieją te same słowa. Interpretujemy tak, jak jest dla nas najwygodniej. Dlatego bądź konkretna/y w negocjacjach. Jeśli zauważysz, że interpretacje porozumienia są rozbieżne, to lepiej spisujcie umowy na kartce. Nie bądź zaskoczony podobnymi nieporozumieniami - zdarzą się prawie na pewno.

Radzenie sobie z zazdrością

Odczuwanie zazdrości jest w porządku. Nie wpędzaj się z tego powodu w poczucie winy. Przyłączenie się niemonogamicznej społeczności nie sprawi, że  całe  przeszłe monogamiczne warunkowani, któremu cię poddano, wyparuje. Większość ludzi (w tym większość niemonogamicznych osób) bywa zazdrosna, choć zdarzają się też osoby zupełnie niezazrdosne.

Zaakceptuj swoją zazdrość. Nie bój się ani zazdrości swojej, ani zazdrości swojego partnera. Jeśli odrzucasz swoją zazdrość, obawiasz się jej, lub chcesz ją ukryć, to tylko pogorszy sytuacje, powracając w zupełnie bezproduktywnej formie.

Odczuwaj swoją zazdrość. Sposobem, żeby zmniejszyć lub pozbyć się zazdrości jest jej przeżycie. Walnij w poduszkę, pójdź na dłuższy spacer albo po prostu czuj się fatalnie i zrób to co możesz, żeby o siebie zadbać. Będzie lepiej.

Bierz odpowiedzialność za swoją zazdrość. W końcu to twoje uczucie.  Nie obwiniaj partnera/ki o swoją zazdrość. Nie używaj zazdrości do manipulowania zachowaniem partnera/ki. Nie używaj zazdrości aby wymusić dystans między twoim partner/partnerka a ich kochankami lub partnerami. Nie negocjuj ograniczeń, gdy jesteś wzburzony przez zazdrość. Nie ukrywaj zazdrości przed partnerka/partnerem, ale też daj im znać, że to ty jesteś osobą odpowiedzialną za swój stan. Nie podporządkowuj się zazdrości partnera/ki.

Co konkretnie wyzwala twoją zazdrość? Często są to stosunkowo małe rzeczy, których unikanie w niczym nie przeszkodzi relacjom. Jeśli wiesz jakie rzeczy wyzwalają zazdrość w partnerze, nie rób ich jeśli nie masz poważnych powodów, by postąpić inaczej.

Zazdrość często skrywa inną emocję lub problem. Przeanalizuj swoją zazdrość. Czy coś ostatnio się zmieniło? Czy te zmiany są zagrażające? Czy coś zmieniło się w tobie? Jaki lęk stoi u podstaw twojej zazdrości? Jeśli dotrzesz do tego, skąd bierze się uczucie zazdrości, to często można je rozbroić, na przykład przez wyrażenie wprost strachu i otwarte uznanie jego istnienia.

Zazdrość potrafi zaskoczyć. Spróbuj podejść do niej na spokojnie. Na przykład, jeśli jesteś wśród znajomych, na imprezie, spróbuj taktownie się wycofać. Przeżyj swoją zazdrość, zajmij się sobą. Idź na spacer, do kina, albo poznęcaj się nad poduszką. Nie podejmuj poważnych decyzji pod wpływem gwałtownych uczuć. Przedyskutuj swoją zazdrość, gdy wszyscy się uspokoją.

Nie porównuj się z innymi partnerami swojego partnera. Zawsze będzie ktoś, kto jest bardziej seksowny, wyższy, niższy, albo ładniej śpiewa. Zaakceptuj to, że ludzie są różni i że każdy, również ty, wnosi ważne i cenne rzeczy w swoje relacje. Jeśli problemem który stoi za twoją zazdrością jest poczucie własnej wartości, popracuj nad nim.

BDSM tworzy nowe potencjalne wyzwalacze zazdrości. Sex imprezy to sytuacje dość trudne jeśli chodzi o negocjacje, a wielość technik i rodzajów zabawy oznacza więcej powodów do zazdrości. Zwyczajni niemonogamiści martwią się o seks i miłość, a kinksterzy martwią się też o uległość i dominację, wiązanie, odgrywanie ról, erotyczne zapasy, zabawy z woskiem, z bólem, i tak dalej.

Nie myl skrępowania z zazdrościa. Spotkanie partnera/ki czy kochanka/ki swojego partnera/ki z początku zawsze jest dziwne, ale zakłopotanie mija z czasem. Te spotkania prawie na pewno się zdarzą, i nie ma co się ich bać.

Twoja zazdrość być może nigdy nie zniknie, a z pewnością nie stanie się tak z dnia na dzień. To rzadkość, by ktoś kompletnie wyzbył się zazdrości, a nawet jak to się zdarza, to zabiera kilka lat. Ale z całą pewnością z zazdrością da się żyć, a z czasem staje się słabsza i mniej dokuczliwa.

Jak znaleźć inną niemonogamiczną osobę?

W niemonogamicznych kręgach, jedno z najczęściej zadawanych pytań to: jak znaleźć nowych partnerów? Naogół pytają o to osoby, które są już w jakimś zwykle w centralnym ( primary) związku. Ten dział dotyczy tego, jak znaleźć taką, drugą, osobę.

Cierpliwości. Znalezienie  drugiego partnera zwykle jest czasochłone i  tak trudne, jak znalezienie pierwszego.  Nie zdarzy się to od razu. Może potrwać miesiące albo i lata. Zapewne  będzie wymagało poznania nowych osób i środowisk. Przygotuj się na podjęcie tego wysiłki i nie daj się zniechęceniu, pesymizmowi i desperacji – tym tylko zniechęcisz innych.

Niezbyt wiele osób jest chętnych, by być niemonogamicznymi. Jeśli przyzwyczaiłeś/aś się do tego, że umawiasz się z kimkolwiek, do kogo czujesz pociąg, to mniejsza liczba osób, która jest na to otwarta, może być pewnym szokiem. Dryfowanie przez życie, z nadzieją na to, że ktoś się po prostu pojawi raczej nie zadziała. Lepiej włączyć się w zdeklarowane niemonogamiczne społeczności, w internecie lub w realu.

Przekonanie monogmaicznych osób do niemonogamii jest zwykle trudne. Niektórzy porywają się na trudną sztukę zapoznawania otwartych, monogamicznych osób z niemonogamią. Jest to jednak zawsze trudniejsze niż zaczynanie z kimś, kto sam jest niemonogamiczny. Mimo szczerych chęci monogamiczne osoby, często odkrywają, że jednak niemonogamiczne nie są  - efektem są złamane serca . W szczególności unikaj sytuacji, w której ktoś próbuje niemonogami, bo chce być z tobą - to zwykle nie kończy się dobrze.

Bądź elastyczna/y wybierając parterów. Jeżeli jedna z twoich relacji jest mniej angażująca, możesz spokojnie obniżyć standard. Jedną korzyści z posiadania mniej angażujących relacji jest to, że ta druga osoba nie musi ci odpowiadać we wszystkim. Możesz eksperymentować z rodzajami seksu, typami ludzi, płcią i wieloma innymi rzeczami. Jedyne o czym musisz pamiętać to to, że jeśli eksperymentujesz, informuj o tym potencjalnych partnerów. Nikt nie lubi być królikiem doświadczalnym, którego można się pozbyć po wszystkim..

Bądź otwarta/y i mów wprost. Mów czego szukasz, obojętnie czy ma to być intensywny romans, czy luźne spotkania raz na miesiąc. Może się wydawać, że mówienie takich rzeczy odstrasza ludzi, ale przecież z pewnością istnieją ludzie, którzy szukają dokładnie tego samego co ty. Stawianie sprawy jasno oszczędzi ci również kłopotów w przyszłości. Mów, że jesteś niemonogamiczna/y na pierwszej randce albo jeszcze wcześniej. To nie są łatwe rozmowy ale trudno.

Rozpuść wici. Jeśli możesz być otwarta/y ze swoją niemonogamią, pozwól by twoi znajomi wiedzieli czego szukasz. Jest spora szansa, że istnieją niemonogamiczni (albo tylko ciekawi) znajomi twoich znajomych. Ujawniając sowje preferencje możesz ich do siebie przyciągnąć.

Spróbuj poznać kogoś w sieci. Jeśli odpowiada ci zawieranie znajomości w internecie, używanie portali, które są przyjazne niemonogamii może być świetnym sposobem na szukanie kogoś kompatybilnego. Dobre zdjęcie, interesujący profil i ciekawe, spersonalizowane wiadomości do osób które wydają się do ciebie pasować to postawa. Bądź cierpliwy - poznawanie ludzi w ten sposób to umiejętność którą trzeba opanować. Może to zająć miesiące albo nawet lata, zanim zbierzesz plony.

Imprezy z seksem. Wiele osób ich nie lubi, ale jeśli ty je lubisz, to doskonałe miejsce, żeby poznać niemonogamiczne osoby. Jest wiele rodzajów takich spotkań, BDSM, swingowe, związane z radykalnym odrzuceniem normatywnego podejścia do seksu, i tak dalej. Zastanów się, na której mogą być ludzie, jakich chcesz poznać. Zdecyduj się na któreś i choć na nie. Potrwa, zanim poznasz i zbliżysz się do ludzi. Tu też przyda ci się cierpliwość. Miej świadomość, że osoba którą poznasz najpewniej nadal będzie chciała tam uczęszczać (z innymi), nawet gdy  zaangażuje się  w relację z tobą.

Wybierz się na wydarzenia poliamoryczne. To pewny sposób na to by znaleźć niemonogamiczne osoby. Odwiedź różne wydarzenia w twojej okolicy, bo zwykle przyciągną różne rodzaje osób. Wybierz jeden, lub dwa, na które będziesz przychodzić regularnie. Zrób tak, nawet jeśli nie jesteś poli, po prostu mów otwarcie o swoim stylu niemonogamii, i nie podrywaj ludzi w nachalny i prostacki sposób. Takie wydarzenia zwykle koncentrują się na relacjach, ale są na ogól przyjazne wszelkim niemonogamicznym osobom, i niektóre poliamoryczne osoby są otwarte na sex bez zobowiązań, BDSM czy seks grupowy.

Zachowuj się normalnie. Nie bądź natrętny, nie podrywaj wszystkich dookoła - odstraszysz ludzi i zepsujesz sobie opinię. Po prostu poznawaj ludzi. Spotkaj się z kimś kilka razy, zanim zaczniesz się oświadczać. Imprezy z seksem są wyjątkiem - jeśli między tobą a drugą osobą jest chemia (i jest to bardzo, bardzo widoczne),  nie ma na co czekać. Ale pamiętaj, że taka imprez bez zobowiązań, to impreza bez zobowiązań - nie początek relacji. To nawet nie znaczy, że sytuacja między wami się powtórzy.

Nie zwalaj winy na swoją płeć. Zwłaszcza mężczyźni hetero łatwo się rozczarowują i stwierdzają, że nie mają szans z uwagi na mniejszą ilość kobiet. To zwykle nieprawda, bo w śodowiskach nie stricte jednopłciowych jest wiele kobiet. Ale nawet gdyby tak było, narzekanie niczego nie rozwiąże. Zastanów się lepiej, co odstręcza od ciebie ludzi i jak uwidocznić to, co jest w tobie atrakcyjne. Przemyśl to, wysil się, bądź elastyczna/y, i ponad wszystko, cierpliwa/y. Przyjmij dłuższą perspektywę, wcześniej czy później się uda.

Użyteczne wiadomości, relacje specyficzne (secondary) i niezobowiązujące.

Relacje o mniejszym stopniu zaangażowania są trudne. Sprawiają specyficzne dla siebie problemy, odmienne niż relacje centralne. Mamy mnóstwo wzorców relacji centralnych, ale żadnych wzorców relacji o mniejszym poziomie zaangażowania, mniejszej atrakcyjności lub mnie wymagających czasowo, a także takich które wzrastają w cieniu związków już ustabilizowanych. Bądź na to wyczulony i pamiętaj, że kształt tych relacji, nie jest czymś oczywistym.

To, że jesteś tak samo zaangażowany we wszystkie swoje relacje jest w porządku. Takie są realia nie-monogamii. Nie we wszystkie relacje angażujemy w ten sam sposób i w takim samym stopniu.  Nie ma sensu udawać, że relacje są takie same, jeżeli nie są. Wystarczy dłuższy staż jednego ze związków by ich odmienność była faktem. Jeżeli marzą ci się relacje kompletnie równorzędne, będziesz zmuszony naprawdę się napracować. Nierówność nie może służyć jako wymówka. Nie używaj argumentu, że relacje są nierówne kiedy chcesz zakończyć lub odsunąć na bok relację, w którą jesteś mniej zaangażowany.

Wyznaczanie granic i negocjacje są dla wszystkich. Kiedy wchodzisz w nową lub mniej angażującą relacje, szczerze przedstaw potencjalnemu partnerowi swoje pragnienia i oczekiwania. W ten sposób upewnisz się czy wasze pragnienia są kompatybilne. Negocjuj tak samo jak czynisz to w relacji centralnej.

Nie bój się mówić czego chcesz. Jeżeli jesteś w relacji o mniejszym stopniu zaangażowania z kimś kto ma relację centralną, nie obawiaj się mówić o tym, czego potrzebujesz. Wyjdziecie na tym z pewnością lepiej niż, kiedy będziesz tłumił swoje potrzeby albo poszukasz ich zaspokojenia gdzie indziej.

W relacjach nie-centrlanych też można czuć się bezpiecznie. Będąc w relacjach o mniejszym stopniu zaangażowania ludzie często obawiają się, że gdy przyjdzie co do czego i pojawią się pierwsze trudności, zostaną zostawieni sami sobie.  Poszukaj czegoś co mógłbyś obiecać swoim partnerom, co zapewni im poczucie bezpieczeństwa i stabilności. 

Dopuszczaj partnerów nowych, partnerów relacji specyficznych i tych z którymi umawiasz się na randki do głosu. Unikaj modelu w którym podejmujesz decyzje w swojej centralnej relacji a następnie przedstawiasz je innym swoim partnerom, jako ostateczne i nieodwołalne.  Pracuj nad  systemem negocjacji, który będzie uwzględniał wszystkich zaangażowanych. Lepiej dyskutować ze wszystkim stronami, nawet jeżeli system będzie niedoskonały albo komunikacja będzie odbywała się za pośrednictwem wspólnego partnera. Nawet jeżeli w jakieś sprawie twoi nie-centralni partnerzy nie będą mieli głosu, warto z nimi dyskutować.

Budujcie zaufanie pomiędzy centralnymi i nie-centralnymi partnerami. Wysiłek w tym kierunku powinien być podejmowany przez wszystkich, gdyż wszystkim się opłaci,  bez względu na to, że na początku możecie czuć się niezręcznie. Integruj partnerów przy okazji towarzyskich spotkań, wychodźcie wspólnie do  kina lub na obiady. Jednak wspólne spotkanie na sex imprezie albo w innym przesiąkniętym seksem miejscu to zdecydowanie zły pomysł.

Bądźcie otwarci na rozwój relacji. Relacje mają to do siebie, że nie lubią dopasowywać się do z góry narzuconego im  kształtu. Wręcz przeciwnie, mają własny pomysł na to jak będą wyglądać i konsekwentnie w tę stronę zmierzają. Dlatego próba kontrolowania ich i wpasowania ich we wcześniej obmyślone ramy prowadzi zwykle do dramatów i klęski. Zamiast walczyć z naturalną koją rzeczy, bądźcie otwarci i elastyczni. Pamiętaj o tym, że nawet jeżeli widujesz kogoś rzadko możesz się w nim zakochać. Nie ma też żadnej gwarancji, że nowa relacja stanie się z czasem ważniejsza niż na początku – może być całkiem odwrotnie.

Nie trać z oczu szerszej perspektywy ustalając reguły dla swoich mniej zobowiązujących relacji. Ustalając reguły dla swoich mniej zobowiązujących relacji ludzie nagminnie robią błąd, polegający na dostosowywaniu tych reguł do relacji centralnej. Staraj się patrzeć szerzej.  Wyobraź sobie na przykład, że jesteś singlem i  zaczynasz spotykać się z kimś ograniczonym takimi samymi regułami, na jakie sam chcesz się zgodzić.  Czy np. chciałbyś być związany z kimś, z kim nie możesz pokazywać się publicznie, albo z kimś, kto może uprawiać seks tylko w ramach seks imprez?  Postaw się na miejscu drugiej osoby i zastanów się  czy któreś z granic, nie utrudnią ci zdobywania partnerów albo wręcz ich od ciebie nie odstraszą?

Informuj partnerów o chorobach przenoszonych drogą płciową. Każdy może zarazić ciebie a ty możesz zarazić każdego. Stopień twojego zaangażowania w relację nie ma tu nic do rzeczy. Bądź odpowiedzialny. Kiedy podejmujesz ryzyko muszą o tym wiedzieć wszyscy, także twoi mniej zaangażowani partnerzy – to przecież także ich ryzyko. Wszyscy ludzie z którymi uprawiasz seks, powinni być świadomi stanu twojego zdrowia i informowani na bieżąco o nowych czynnikach ryzyka. Jeżeli obawiasz się, że jesteś chory, nie zatrzymuj tej informacji dla siebie.

Nie bądź dziwadłem. Oddzwaniaj. gdy ktoś dzwoni i zjawiaj się  na umówionych randkach. Czasem ludzie tego nie robią, bo myślą że dzięki temu utrzymają relacje na niezobowiązującej stopie lub zachowają niezależność. Potem się dziwią, że inni mają ich dość. Jeżeli pragniesz swobodnej, niezobowiązującej relacji powiedz  o tym jasno, zamiast wyrażać to nie wprost.

Nie kłam i nie udawaj. Innym niefortunnym sposobem zachowania niezależności jest oszukiwanie i unikanie. Nie kłam, nie unikaj trudnych tematów, nie ukrywaj informacji na temat swojego zdrowia ani innych związków w których jesteś. Jeżeli nie masz ochoty się z kimś widzieć, nie używaj wymówek. Nie zatajaj relacji przed sobą nawzajem, nie przyznając się do swoich partnerów w miejscach publicznych, albo odpowiadając wymijająco na pytania. W przeciwnym razie twoje związku nie potrwają długo.

Nie bądż kowbojem ani kowbojką. Kowboj to ktoś, kto wkracza w świat nie-monogamii planując wyrwanie partnera z niemonogmicznego stada i stworzenie z nim monogamicznego związku.  Nigdy nie zakładaj, że  będąc niemonogamicznym przez jakiś czas skłonisz kogoś do stworzenia z tobą monogamicznego związku, chyba że jasno wynegocjowałeś taki układ z partnerem. Nie łudź się też, że któregoś dnia zastąpisz partnera relacji centralnej twojego kochanka: takie rzeczy nie dzieją się na skutek planowania. Jeżeli będziesz tego próbował doprowadzisz najpewniej do dramatu i zostaniesz sam.

Ramiona trojkąta – czyli o relacji metapartnerów

W niemonogamicznych relacjach ludzie często przeżywają trudności w interakcji z innymi partnerami swoich partnerów. Jest tak dlatego, że jednym skrypt kulturowy jakim dysponujemy w takich sytuacjach zakłada rywalizację i przemoc. Nigdy nie byliśmy uczeni odnosić się przyjaźnie do ludzi, którzy są związani z osobami związanymi z nami. Ta część mówi o tym jak podejść do tych meta relacji. Używamy słowa „metaparner” żeby opisać kochanka czyjegoś kochanka.

Będziesz czuć się dziwnie. Zdarzają się ludzie którzy z gracją wchodzą w relacje z metaparnterami – tak jakby się z tym urodzili. Takie przypadki są jednak rzadkie. Dla większości  takie doświadczenie jest surrealistyczne. Dziwaczność rozprasza się kiedy metapartnerzy oswoją się ze sobą, zwykle już po pierwszym spotkaniu. Nie myl tej dziwaczności z zazdrością.

Postaraj się odprężyć i zachowywać naturalnie. To normalne, że ludzie trochę świrują zgadując co wypada a co nie w relacji z metapartnerem. Partnerzy specyficzni i dalsi partnerzy obawiają się, że przekroczą granice. Parnetrzy centralni, że zawłaszczą partnera/kę. Ludzie w towarzystwie kilku swoich kochanków martwią się, jak adekwatnie rozdzielić uwagę. Niektórzy ludzie niepokoją się tym, co wolno im komu powiedzieć. To wszystko czyni  towarzystwo napiętym i może zaognić sytuację. Staraj się odprężyć i nie brać rzeczy tak bardzo serio.

Unikaj nasyconej seksem scenerii. Seks shoop albo seks iprezja to złe miejsca na zapoznanie ze sobą metapartnerów. Kiedy seks jest w powietrzu, czuć napięcie. Lepsza będzie neutralna sceneria: zjedzenie wspólnego obiadu czy wypicie razem kawy.

Nie zmuszaj swoich partnerów żeby się polubili. Albo się polubią albo nie - zmuszanie ich tylko wszystko utrudni. Jeżeli twoi partnerzy się polubią, patrz na to jak na szczęśliwe zrządzenie losu. Rzecz jasna nigdy nie skłaniaj ich aby uprawiali ze sobą seks lub bawili się razem: fantazje o trójkącie zachowaj dla siebie. Jeżeli wytworzy się między nimi sympatia albo będzie szansa na trójkąt z pewnością to wyczujesz. 

Wspólne wyjścia z grupą kochanków jest fajne (o ile jest możliwe). Może zająć trochę czasu zanim wszyscy zyskacie komfort wystarczający, by wychodzić gdzieś wspólnie, a to czy się uda zależy w dużej mierze od osobowości zaangażowanych osób. Jeżeli wszystko gra, jest naprawdę fajnie przybywać w miejscu publicznym z więcej niż jednym partnerem.

Nie bądź zaborczy w towarzystwie. Żadnego terytorializmu - nie ustalaj hierarchii, nie zaznaczaj swojej pozycji. Traktuj ludzi z szacunkiem i nie onieśmielaj ich. Jeżeli spotykasz kogoś w miejscu publicznym, nie epatuj go seksem ani dziwactwami.

Jeżeli nie akceptujesz swoich metapartnerów twoje życie będzie trudniejsze... Tak czy siak będziesz miał z nimi do czynienia. Będziesz na nich wpadać i będzie to miało miejsce częściej jeżeli obracacie się w tym samym towarzystwie. Lepiej spróbować się dogadać, niż ustalać skomplikowane schematy wzajemnego unikania.

To w porządku jeżeli nie lubisz swoich metapartnerów. To, że lubicie tą samą osobą nie znaczy, że polubicie się nawzajem. Nic na siłę. Jeżeli nie możecie się polubić – trudno. Nie musicie spędzać ze sobą czasu, ale nie używaj niechęci jako usprawiedliwienia dla nieuczciwych zachowań czy rozpętania walki o władzę.

Nie bierz zazdrości innych do siebie. Jeżeli jesteś przyczyną czyjejś zazdrości  pamiętaj, że zazdrość często jest pozbawiona sensu. Staraj nie przejmować się za bardzo i nie odbierać zazdrości personalnie.  Dostosuj się kiedy to możliwe, ale też nie bądź popychadłem.

Najczęstsze problemy i trudne sytuacje

Zapoznanie monogamicznego partnera/ki z ideą niemonogamii. Taka rozmowa zawsze jest trudna. Nie ma na nią dobrego momentu. Zanim zaczniesz, przemyśl dobrze jak bardzo niemonogamiczność jest dla ciebie ważna: czy możesz być szczęśliwy w monogamicznym związku czy też absolutnie nie wchodzi to w grę? Powiedz o tym partnerowi/ce (choć lepiej nie na samym początku). Bądź przygotowany na różne reakcje: czasem druga osoba entuzjastycznie podchwyci pomysł, czasem uzna, że to dobry pomysł, ale dopiero po namyśle a czasem absolutnie się nie zgodzi. Będzie trudniej jeżeli w waszym związku doszło do niewierności albo jeżeli oszukujesz partnera/kę. Rzadko się udaje przekształcić romans w otwartą niemonogamiczną relację, nie rozstając się przy tym z przynajmniej jedną z zaangażowanych osób.

Pochopna rezygnacja. Bywa, że ludzie szybko ulegają frustracji po pierwszych próbach wdrożenia niemonogamicznego stylu życia. Powodem są problemy z zazdrością, niepowodzenia na randkach albo po prostu to, że rzeczywistość rzadko odpowiada sielankowym wyobrażeniom. Wtedy ludzie myślą o powrocie do monogamii, często nie dawszy niemonogamii tak naprawdę szansy. Jeżeli są samotni, nie jest to problem, ale jeżeli są w związku, partnerzy wcale nie muszą być zgodni w tej sprawie. Bądź przygotowany na taką możliwość. Możecie umówić się z partnerem/ką, że spróbujecie niemonogamii przez kolejnych sześć miesięcy i dopiero po tym okresie próbnym zdecydujecie, co dalej. Kiedy powrót do monogamii wydaje się realną możliwością,  jest to forma zabezpieczenia przed tym, że jeden z partnerów zbyt mocno zaangażuję się w inną relację w czasie okresu próbnego.

Związek osoby monogamicznej z niemonogamiczną... może się udać. Takie relację określa się jako  mono/poli w poliamorycznej społeczności. Jeżeli zmierzasz w tym kierunku, zapoznawaj się z forami i materiałami źródłowymi o mono/poli. Wasz związek przetrwa, jeżeli niemonogamiczny partner będzie umiał szukać kompromisów, oraz kiedy partner monogamiczny będzie skłonny pracować nad swoją zazdrością i rozumieć, że niemongamia jest integralną częścią oferty osoby, z którą pragnie przecież być w związku.

Nie traktowanie niemonogamii serio. Osoby monogamiczne często posługują się niemonogamiczną terminologia opisując okresy, w których umawiają się na niezobowiązujące randki w przerwach między stałymi związkami. To prowadzi do tego, że robią błędne założenia na temat nimonogamicznych relacji. Są to założenia w rodzaju: niemonogamiczne relacje nie są poważne, niemonogamiczna osoba stanie się monogamicza kiedy  tylko się zakocha, niemonogamiczność wynika z tego, ze coś jest nie tak ze związkiem i to dlatego osoba poszukuje nowego partnera.  Kiedy twoi przyjaciele robią takie założenia, jest to denerwujące. Ale kiedy czyni je nowy kochanek albo ktoś z kim się umawiasz na randki lub seks, jest to prosta droga do  dramatu i zerwania. Bądź szczery i dokładny w wyjaśnianiu, czym twoja niemonogamiczność jest a czy mnie jest.  Jeżeli to co mówisz nie dociera do osób z którymi się spotykasz, przemyśl znajomość.

Okresowa monogamia. Okresowa monogamia jest praktykowana w niemonogamicznych relacjach i  zwykle ma służyć pracy nad relacją. Takie rozwiązania bywają użyteczne, ale z drugiej strony mają niebezpieczną skłonność do utrwalania się. Dzieje się tak wtedy gdy służą  odsuwaniu  problemu niekompatybilności w związku mono/poli. Dlatego zawsze dbaj by takie rozwiązania miały jasny limit czasowy. Powinien to być rok lub mniej, najlepiej trzy do sześciu miesięcy. Rozmawiajcie i przypominajcie sobie o końcu okresu. Ponadto okresowa monogamia jest złym pomysłem, jeżeli wymagałaby zerwania z osobą z którą jesteś w równoległym związku.

Tendencje do unikania i ukrywania. W powszechnej świadomości o niemonogamii myśli się wyłącznie w kategoriach zdrady i towarzyszącemu jej oszukiwaniu. Może być ciężko uwolnić się od tych negatywnych skryptów nawet gdy sam/a zdecydujesz się na niemonogamiczność. Bywa kuszące nie wspomnieć o czymś co zaszło, nie przedstawić czegoś jasno, nie upewniać się co się dzieje albo powiedzieć komuś to co wiemy, że on chce usłyszeć. Niestety w negocjacjach prowadzi to do niebezpiecznej sytuacji, gdzie obie strony rozchodzą się z innymi wizjami tego co wynegocjowano. Problemy do których to prowadzi wychodzą na jaw nawet wiele miesięcy później. Uczucia niechęci do otwartej rozmowy można określić „ oszukańczymi uczuciami” . Jeżeli czujesz coś takiego to znak, że czas porozmawiać!

“Don’t ask don’t tell” Termin DADT określa sytuację, gdzie jeden partner daje drugiemu swobodę w umawianiu się z innymi, ale nie chce słuchać o tym, co się dzieje. Czasem jest to obopólne. Zdarza się, że takie rozwiązanie działa, jednak zwykle powoduje kłopoty. Jeżeli służy wyparciu problemu (ma zamaskować brak poczucia bezpieczeństwa ) to prędzej czy później będziecie musieli się z waszym problemem zmierzyć, albo poczucie zagrożenia eksploduje. Jeżeli wprowadzacie rozwiązanie DADT, bądźcie bardzo szczerzy we wstępnych negocjacjach. Przypominajcie sobie umowę raz na dwa- trzy miesiące, znów będąc bardzo precyzyjnym w kwestii tego, co się dzieje. Jeżeli otwarte negocjacje i odświeżanie umowy to za wiele dla jednego z partnerów, DADT zwyczajnie nie jest dla was. Inny problem to to, że nie ma metody zweryfikowania DADT przez potencjalnych partnerów i będą oni przypuszczać że zdradzasz. To rozsądne  z ich  strony - znaczna liczba osób które utrzymują że stosują rozwiązanie DADT, tak naprawdę wycofuje się ze związku.

Wyrachowane lub rywalizacyjne podejście do niemonogamii. Podchodzenie z nastawieniem: „co będę z tego miał/a” nie jest zbyt fortunne. Takie nastawienie prowadzi do twardych negocjacji w stylu wet za wet , gdzie jedna osoba żąda wolności albo doświadczeń zanim druga otrzyma to samo. Postaraj się ograniczyć rywalizacyjne i wyrachowane oczekiwania. Ideą niemonogamii jest dzielenie się . Nastawienie na rywalizacje oznacza że wszyscy zaangażowani stracą.

Gdy jedna osoba ma więcej relacji, randek, seksu niż druga. Jest standardem w  relacjach niemonogamicznych to, że partnerzy nie mają takich samych osiągnięć w umawianiu się na randki lub seks poza związkiem. Czasem jeden z partnerów nie ma nowych kochanków i nie umawia się na randki miesiącami a nawet latami.  Gdy para zaczyna eksperymenty z poli z inicjatywy jednej osoby, to często (na oko w połowie przypadków), to druga osoba ma więcej sukcesów w znajdowywaniu partnerów. Nierównowaga jest normą  w niemonogamicznych związkach. Musisz się jej spodziewać i zaakceptować, nawet jeżeli jesteś stroną mającą mniej sukcesów. Staraj się myśleć perspektywicznie, dostrzegaj inne profity  i pamiętaj że sukces może oznaczać różne rzeczy.

Poczucie prawa do zabawy, seksu, relacji. Gdy po trudach negocjacji ludzie wkraczają wreszcie w świat niemonogamii często żywią niczym nieuzasadnione przekonanie,  że teraz z nikąd zjawią się hordy seksownych ludzi i rzucą na nich. Parę miesięcy później ( albo nawet parę tygodni ) gdy nic takiego się nie dzieje, ludzie robią się sfrustrowani. Prawda jest taka, że umawianie się na randki w ramach niemonogamii jest tak samo trudne i czasochłonne jak każde umawianie się na randki. Jedna różnica polega na tym, że potencjalnych partnerów randek jest mniej.  Szukanie ludzi do niezobowiązujących relacji jest zwykle dużo trudniejsze niż się wydaje i pochłania masę czasu. Przygotuj się na ten wysiłek.

Zaczynanie od małych, zamkniętych grup. Zamknięte trójkąty i czworokąty (w których ludzie nie spotykają się z nikim spoza grupy) często wydają się atrakcyjne osobom początkującym w niemongoamii. W praktyce egzystowanie w nich jest  trudniejsze niż tworzenie swobodnych związków, w których spotykasz się z kim chcesz. Jeżeli takie układy się zdarzają, powstają raczej przez przypadek niż jako efekt planowania. Taka relacja może być wspaniała. Nie ma nic złego w tym, jeśli jej chcesz, ale może zająć lata nim zdołasz ją stworzyć, a może być tak że nie zdarzy się to nigdy. To jest podwójnie prawdziwe jeżeli zamiast otwartej niemonogamii jako punkt wyjścia traktujesz pragnienie natychmiastowego znalezienia się  w relacji o ustalonej z góry strukturze. To odstrasza ludzi tak samo jak umawianie się na randki tylko w parach.

Syndrom gorącej bi laski. To potoczna nazwa dla opisania sytuacji, w której para damsko męska poszukuje biseksualnej kobiety do trójkąta. Często takie pary nie chcą spotykać się osobno, domagając się określenia kierunku rozwoju sytuacji już na samym początku, bez poszanowania swobody wyboru osoby, z którą pragną się umawiać. W praktyce jest znacznie więcej damsko męskich par poszukujących bieseksualnych kobiet niż biesksualnych kobiet szukających męsko damskich par. Zła opinia takich par i ograniczone perspektywy znalezienia partnerki sprawiają, że życie takiej pary nie jest łatwe. Jeżeli jesteście taką parą umawiajcie się raczej indywidualnie, nie narzucajcie się, bądźcie elastyczni i otwarci na rozwój sytuacji. Będziecie jednak prawdopodobnie sfrustrowani tak czy siak.


Nonmonogamy Books

There are a number of books out that effectively act as guidebooks to nonmonogamy or polyamory.  These tend to cover the same subjects (handling jealousy, getting away from monogamous thinking, converting a monogamous relationship to polyamory, etc) but have different approaches.  If you pick up any one of these books, chances are that much of the book will not apply to you.  This is reasonable, since these are general guidebooks and nonmonogamy tends to be really specific to the people practicing it.  Take advantage of the parts that apply to you, and discard the rest.

In particular, if you are practicing a form of nonmonogamy that is very close to monogamy, these books may be frustrating to you.  They tend to incorporate radical anti-monogamy politics and take strong stances.  Be patient with them, do not get upset, and look past the ideology to the useful techniques they describe.  The flip side is that if breaking with monogamous ideology is important to you, then these books will work very well.

Opening Up, by Tristan Taormino.  This is the most recent polyamory how-to guide, and Tristan has addressed the subject better than anyone previously.  She devotes a large chunk of the book to the various ways that people approach nonmonogamy, and really distills the collective wisdom of the poly community, hitting all the major points in detail, like jealousy, safer sex, and negotiation.  At the same time, the book delves into a number of less well-tread but very important topics, such as legal ramifications, returning to monogamy, and raising children in a nonmonogamous home.

Open, by Jenny Block.  Unlike the other books, this is not a how-to guide, but rather a very readable memoir of the author’s personal journey to polyamory.  She tells the full story of her path from monogamy (with cheating), to experimenting with an open relationship, to her current V relationship.  Jenny also connects her bisexuality and feminism with her perspective on our modern relationship woes.  Not only is this book a good read for experienced nonmonogamous folks, it is also the perfect book to recommend to your monogamous friends and family members.

The Ethical Slut, by Dossie Easton and Catherine Liszt (aka Janet Hardy).  This book is widely regarded as the bible of polyamory, despite actually having few mentions of the word “polyamory” in it.  It address a variety of arrangements including less-involved (casual, play buddy) relationships, sex and play parties, and multi-person dating.  Has an awesome chapter on jealousy.  It was written by two queer kinky women.

Redefining Our Relationships, by Wendy-O Matik.  Wendy-O Matik is a poet/activist associated with the anarchist and queer communities, and she incorporates a liberationist perspective into this book alongside lots of straightforward advice on the usual subjects.  In addition to promoting multiple relationships, she encourages us to break down what it actually means to be in a relationship, and find many ways of relating, thus the title.

Pagan Polyamory, by Raven Kaldera.  As the title suggests, this book approaches polyamory from a spiritual perspective, focusing on the crossover between polyamory and neo-pagan practice and worship.  At the same time, the author includes a lot of practical insight, to the point where this book is often recommended to non-pagans.

Polyamory: The New Love Without Limits, by Deborah Anapol.  This is another solid guidebook, one that explicitly addresses polyamory.  This book spends a lot of time on the political and social implications of polyamory, and makes some claims which are overblown.  It is written from a new age perspective, and incorporates a lot of spiritual discussion alongside the very good nuts-and-bolts advice.  It focuses more on multiple-person love and relationships, and stays away from types of nonmonogamy that incorporate casual sex or play.

Internet Resources

Franklin’s Poly Pages.  http://www.xeromag.com/fvpoly.html  This website is widely regarded as the most authoritative set of online advice on polyamory.  It takes a fun and pragmatic tone, and covers subjects that are not well-covered in the books, like mono/poly relationships and being a secondary.

PolyWeekly Podcast.  http://www.polyweekly.com/  These are a series of half-hour radio-show-style segments on polyamory.  They can be downloaded to an iPod or similar device, or you can listen to them on your computer.  The host, Minx, is charming and engaging, and the audio format allows her to cover a lot of territory.  Most of the shows are on polyamory how-to subjects, but she also mixes in interviews and erotica readings.

OkCupid.  http://www.okcupid.com/  People usually have the best luck on this free personals website, due to a very strong matching system and a kink-friendly and bi-friendly approach.  This is not a polyamory or nonmonogamy-specific website, but the matching is flexible and as a result, your top matches will share your nonmonogamy style.

Polymatchmaker.  http://www.polymatchmaker.com/  This is the premier polyamory-specific personals website, with a good set of discussion forums and a strong mix of members, including queer folks and couples.  There are usually around 5000 people on the website at any one time, which makes the pickings a bit slim.
ċ
Handoutlipiec.rtf
(77k)
Tomek Kulesza,
Jul 20, 2010, 12:39 PM
Comments