Our Spanish Visit - Nasza hiszpańska wizyta






From 14th to 19th January 2016 four students  and two techers from SP Czasław visited partner school in Spain. The Spanish school- Colegio JABY is located in Torrejon de Ardoz. The participants Alicja Górnisiewicz, Zofia Szymoniak , Klaudia Karcz and Patrycja Dudzik were hosted by Spanish families. We have oppotunity to observe lessons , to share interests, to teach Spanish students about Poland, visit many beautiful places.

You can find some movies from the joureny below.

W dniach od 14 do 19 stycznia 2016 cztery uczennice pod opieką dwóch nauczycielek z SP w Czasławiu uczestniczyły w mobilności do Hiszpanii. Hiszpańska szkoła mieści się w miasteczku Torrejon de Ardoz. Dzieci-Alicja Górnisiewicz, Zofia Szymoniak, Klaudia Karcz i Patrycja Dudzik były goszczone przez hiszpańskie rodziny. Mieliśmy okazję obserwować lekcje w dwujęzycznej szkole, dzielić się wspólnymi zainteresowaniami, uczyć hiszpańskie dzieci na temat Polski i odwiedzić wiele pięknych miejsc.

Poniżej filmiki z mobilności, wrażenie dzieci oraz wywiad z uczestniczkami wycieczki.









Wrażenia z wyjazdu opisane przez Zosię i Patrycję - Impressions from Spanish mobility by Zosia and Patrycja

Moje wrażenia z Hiszpanii.
Hiszpania to bardzo piękny kraj. Wszyscy byli bardzo mili oraz chętnie się z nami zaprzyjaźniali. Byli tam różni ludzie z różnych krajów. Mieszkałam z rodziną ,która była wła
ścicielem fretki o imieniu „Silva”,która miała nawet swój paszport. Szkoła bardzo mi się podobała. Poznałam tam bardzo dużo kolegów i koleżanek, jedna z nich umiała mówić w języku polskim. Jedzenie w tej szkole nie było za dobre,lecz starałam się nie wybrzydzać. Bardzo podobał mi się rynek w Madrycie jak i w Torrejón de Ardoz. Było tam pięknie! Podobał mi się również Park Miniatur,w którym znajdowały się ogromne rzeczy ! W Faunie zobaczyłam bardzo dużo zwierząt i mogłam obejrzeć pokaz fok. Hiszpania jest młodym krajem. Miałam zaszczyt poznać burmistrza miasta Torrejón de Ardoz. Hiszpańskie jedzenie było dobre, ale częściej jadłam Fast Food. Odwiedziłam największą galerię, która miała aż 4 piętra. Oczywiście nie zapomniałam o pamiątkach do kupienia. 
Pobyt w Hiszpanii bardzo mi się podobał i chętnie bym tam wróciła. A kraj ten bez wahania poleciłabym,do miejsca wypoczynku czy wakacji.
Patrycja Dudzik



,,Moje wrażenia z Hiszpanii”

          W czwartek 14 stycznia wraz z koleżankami: Patrycją, Alicją, Klaudią i dwoma opiekunkami panią Grażyną i panią Marylą wyjechałam do Hiszpanii. Bardzo się z tego powodu cieszyłam.
          Na lotnisku było duże zamieszanie. Ja i Klaudia miałyśmy za duże walizki i miałyśmy problem z wejściem do samolotu. Lot minął bardzo dobrze, nie było żadnych problemów przy starcie i lądowaniu. Z lotniska odebrały nas dwie panie. Pani Amaya i pani Elo. Ja z Alą zamieszkałyśmy u pani Amaji, a Patrycja i Klaudia zamieszkały u pani Elo. Pani Amaya ma córkę młodszą od nas. Mieszkałyśmy u rodziców pani Amayi razem z nią i jej córką. Moje łóżko było bardzo wygodne. Pierwszego dnia rano pojechałyśmy z panią Amayą i jej córką pociągiem do szkoły. W szkole spotkałyśmy się z Patrycją i Klaudią oraz z panią Marylą i Grażyną. Miałyśmy zajęcia z dziećmi hiszpańskimi. Po zajęciach poszłyśmy na zakupy. Ja, Ala i Patrycja kupiłyśmy sobie ładne bluzki. Później poszłyśmy do rynku. Po zakupach pojechałyśmy autobusem do parku miniatur Europy. Widziałyśmy różne słynne budowle Europy w miniaturze np. wieżę Eifla i Tower Bridge. Po wycieczce poszliśmy do restauracji na smaczny posiłek. Po kolacji pojechałyśmy do domów, bo byłyśmy już bardzo zmęczone. Następnego dnia pojechałyśmy samochodami razem z grupą hiszpańskich dzieci do zoo. Były tam flamingi, krokodyle, niezwykłe ryby, węże, piękne meduzy, kolorowe papugi, małpy oraz foki, które przedstawiły się w ciekawym występie. Klaskały, kłaniały się i wyskakiwały z wody bardzo wysoko. Widzieliśmy także figury dinozaurów, które ryczały i ruszały się. Wchodziliśmy do podziemnych tuneli i wychodziliśmy gdzieś indziej. W pewnym pomieszczeniu był pokazany rozwój małych kurczaków. Widzieliśmy je w jajkach oraz już wyklute. Po zwiedzaniu zoo pojechałyśmy wszystkie cztery z paniami do domu pani Elo, w którym mieszkały Patrycja i Klaudia. Pani Maryla i Grażyna rozmawiały z panią Amayą i z panią Elo, a my cztery siedziałyśmy w pokoju dziewczyn rozmawiając i trochę śpiewając. O dwudziestej trzydzieści ja i Ala pojechałyśmy z panią Amayą do domu i poszłyśmy spać. Następnego dnia zwiedzałyśmy Alcala de Henares. Widziałyśmy mnóstwo rzeczy: siedzibę biskupa, posąg królowej, która dała pieniądze Kolumbowi na podróże morskie. Na obiad poszłyśmy do Mcdonalda. Po sytym obiedzie zwiedzaliśmy jeszcze dom słynnego pisarza hiszpańskiego, który napisał powieść o Don Kichocie. Później zobaczyliśmy najstarszy uniwersytet w Alcala de Henares. Na końcu poszłyśmy do galerii handlowej, gdzie kupiłyśmy sobie fajne bluzki, a pani Amaya kupiła nam śliczne opaski. Po zwiedzeniu wszystkich zabytków wróciłyśmy bardzo zmęczone do domów i szybko zasnęłyśmy. W poniedziałek zwiedzałyśmy Madryt. Widziałyśmy katedrę, punkt „0”- od którego liczone były drogi (odległości) w całej Hiszpanii, zamek królewski i wiele innych ciekawych rzeczy. W dzień wyjazdu, jak codziennie, od rana byłyśmy w hiszpańskiej szkole. Po wspólnych zajęciach pożegnałyśmy się z naszymi hiszpańskimi przyjaciółmi i pojechałyśmy taksówkami na lotnisko. Tam zjadłyśmy obiad i ustawiłyśmy się w kolejce do wejścia do samolotu. W samolocie zajęłyśmy miejsca, ja przy oknie bo lubię oglądać widoki, i po kilku godzinach byłyśmy już w domu.
         Nasz pobyt w Hiszpanii był bardzo udany i ciekawy. Codziennie miałyśmy wspólne zajęcia w szkole. Zobaczyłyśmy wiele ciekawych miejsc i zawarłyśmy nowe znajomości. Ten wyjazd uważam za udany.
Zosia Szymoniak