Artykuły‎ > ‎

Każde słowo o Zen...

Prezentujemy nieautoryzowany artykuł autorstwa Mileny Konior z miesięcznika "Magia" nr. 4 grudzień - styczeń 2000/2001. Tekst napisany został na podstawie wykładów Dawida Rzepeckiego, które miały miejsce jesienią 2000 w Studium Psychotroniki Doradztwa Życiowego "Chiron" w Łodzi.


"KAŻDE SŁOWO O ZEN BĘDZIE JEDNYM ZA DUŻO"


[...] Uświęcone słowo stało się doktryną programującą nasze umysły, kiedy powinno być jedynie narzędziem, strzałką wskazującą drogę oświecenia. Zen nie toczy walk ze słowem. [...] Nic nie mówi, niewyrażalny - polega na uchwyceniu chwili w czasie rzeczywistym; chwili, która nazwana - znika, podobnie jak elektryczność, która istnieje tylko w czasie obecnym.

Ty, działając na poziomie energetycznym, również jesteś swojego rodzaju elektrycznością, która jest fundamentem istnienia, uwagą i wszystkim, na co jest skierowana. Poprzez myślenie o jutrze prowokujesz pragnienia, które z kolei determinują podstawowe cierpienia, gdyż pragnienia zawsze wytwarzają kolejne. 

Myśląc o przeszłości i przyszłości żyjesz wyobrażeniami i iluzją, co prostą drogą prowadzi do alienacji i frustracji. Jeżeli natomiast stajesz się chwilą terażniejszą, stapiasz swoją energię z energią wszechświata, przez co możesz osiągnąć więcej niż jesteś w stanie pojąć.

Chwilą przełomową jest doświadczenie bezpośredniego rozpoznania siebie, jako istoty powiązanej ze wszystkim, co istnieje jako jedność w energii. Energię tę można nazwać różnie - miłością, wszechświatem, mocą, lecz nigdy nie będzie w pełni wyrażona. Doświadczenie w zen nosi nazwę satori.

Satori to oświecenie, oczyszczenie, po którym twój punkt widzenia przestaje być potrzebny. Jest kluczem do potęgi, siedliskiem miłości, współczucia i człowieczeństwa. [...] 

Satori nie należy oczekiwać - jest błyskiem przebudzenia, czymś w rodzaju wewnętrznego postrzegania rzeczywistości; dąży ku jaźni, która jest ostatecznym przeznaczeniem każdego z nas - bez przysługi ego, któremu tak naprawdę potrzebna jest pomoc psychoterapeutyczna. 

Tym, co nas wiąże, jest nasz obraz świata, który opiera się na dualistycznym widzeniu: 0 - 1, prawda - fałsz. Opis ten jest programem, którego treści są bazą danych, opartych na tym, co poznajemy w szkole, w rodzinie, [...] nakazującym skupić się na obrazie samego siebie.

Zapewne dużo myślisz, szczególnie o sobie. Myślisz, że wiesz kim jesteś, potrafisz przecież w jednej chwili się opisać. Prawda jest jednak taka, że jesteś również kimś innym. Jesteś pustką, potencją która dopiero może tworzyć nowe programy. Dopóki istnieją w tobie myśli, powielasz tylko ten opis; kiedy uwolnisz się od nich, będziesz w stanie odbierać o wiele więcej energii z zewnątrz. 

Mistrzowie zen często używają mondo - krótkich, absurdalnych dialogów, które powodują odwrócenie logicznego myślenia, przez co umysł osiąga wyższy poziom energetyczny. Mondo może stać się anegdotą zen. przykładem jest rozmowa Bodhidharmy z uczniem o wdzięcznym imieniu Hui-k'o, kiedy ten nawiedził mistrza medytującego w jaskini:

- Czego pragniesz?
- Nie mogę znależć spokoju umysłu.
- Połóż go przede mną, a uspokoję go.
- Ale ja nie mogę go odnależć!
- Widzisz, właśnie uspokoiłem twój umysł.

Umysłu nie ma, gdyż wszystko jest snem, którego nie można przedłużyć. Można by powiedzieć, że zen jest prosty - nie ma w nim doktryn ani światłych prawd. Ale otoczka, która powstała wokół religii przez setki lat, jest zaprzeczeniem jej sensu. Zen jest ciągłą abstrakcją, którą osiąga się przez wyjście z logiki. 

Nasze ego jest 'wirtualne', zaprogramowane przez wzorce społeczne. Utożsamiamy się z nim i wierzymy, że tacy jesteśmy; a jesteśmy czymś w rodzaju komputera, przebywającego na innej płaszczyżnie, już nie wirtualnej, lecz realnej. Nieograniczeni systemami, możemy sięgać do swojej potencji, aby w szczęściu kontemplować wszechświat. 

Jeżeli słowo jest tak naprawdę tylko operatorem, jaki jest sens tych słów, które padły na temat zen? 

Kryzys człowieczeństwa, powszechna neuroza, jakiej doświadczamy u schyłku tysiąclecia, jest faktem - że jeżeli człowiek potrzebuje słów, trzeba mu je dać - pamiętając jednak, że tylko doświadczenie jest miara poznania. Aby dać miłość, trzeba jej doświadczyć, aby być wolny, trzeba się wyzwolić. 

Każda publikacja na temat zen jest swoistą, nielogiczną odpowiedzią na najbardziej logiczne z pytań - o sens istnienia. Jedyną odpowiedzią jest satori, podczas którego zdajesz sobie sprawę, że tak naprawdę nie istnieje określony poziom uświadomienia; nie ma jedynej prawdy zen, która wciąż wydaje się taka tajemnicza.

Prawdziwym oświeceniem jest uświadomienie sobie, że wszyscy jesteśmy oświeceni, nie ma do czego dążyć - wszystko jest tym, czym jest tu i teraz. 


Serdeczne podziękowania dla pana Dawida Rzepeckiego.

Tekst: Milena Konior
Comments