7 marzec 2015

Gościem wieczoru był: Andrzej Seweryn

W programie usłyszeliśmy fragmenty „PANA TADEUSZA” Adama Mickiewicza.

Relacja ze spotkania: Jolanta Szutkiewicz

Pan Tadeusz

W siedzibie Konsulatu Generalnego RP odbyła się już XVIII edycja Sztokholmskiego Salonu Poezji. Tym razem gościem był jeden z najwybitniejszych polskich aktorów – Andrzej Seweryn! Jest on także reżyserem i pedagogiem oraz laureatem prestiżowych nagród i odznaczeń. Był członkiem Rady Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej.

Profesjonalną karierę aktorską rozpoczął w roku 1968 zaraz po ukończeniu warszawskiej PWST, kiedy podjął pracę w Teatrze Ateneum. Drogę do kariery aktora filmowego utorowały mu, przynosząc zarazem sławę, doskonale zagrane role w wielu spektaklach Teatru Telewizji. Artysta stworzył świetne kreacje aktorskie w kilkudziesięciu liczących się polskich filmach. Współpracował z wieloma reżyserami m. in. Andrzejem Wajdą, Krzysztofem Zanussim, Jerzym Hoffmanem, Andrzejem Żuławskim, Giorgiem Trevesem, Stevenem Spielbergiem i Agnieszką Holland.

Karierę zawodową rozwijał również we Francji, gdzie został członkiem Comédie-Française i stał sie jednym z najbardziej uznanych artystów. Wykładał też w polskiej i francuskiej Wyższej Szkole Teatralnej.

Od kilku lat pełni funkcję dyrektora naczelnego Teatru Polskiego im. Arnolda Szyfmana w Warszawie.

*
Materiał twórczy dla Andrzeja Seweryna stanowi arcydzieło Adama Mickiewicza Pan Tadeusz.

W salonie przygasają światła, rozlegają się tony utworów Fryderyka Chopina w wykonaniu Piamorexa, czyli Jacoba Moscowitza, wprowadzając słuchacza w klimat poetyki polskiego romantyzmu. Po chwili wchodzi Seweryn ze słowami na ustach:

Litwo, Ojczyzno moja! Ty jesteś jak zdrowie, ile cię trzeba cenić, ten tylko się dowie, kto cię utracił. Dziś piękność twą w całej ozdobie widzę i opisuję, bo tęsknię po tobie...

Aktor staje przed widownią i nadal recytuje Inwokację, a potem kolejne fragmenty poematu ... Ubrany jest we współczesny strój, podkreślając w ten sposób aktualność tego, co przedstawia... W słuchaczu zaczynają się wyzwalać emocje. Miłość do ojczyzny, nostalgia – uczucia nieobce emigrantom... I utwór znany niemal na pamięć, ale jakżeż inaczej brzmiący w wykonaniu tego wielkiego artysty! Słowa i zdania w przebogactwie wyrażeń i środków stylistycznych, wypowiadane przez Seweryna płynnie i wyraźnie, współbrzmią z rymami i rytmem. Zmiana siły, natężenia i tempa głosu, intonacji oraz mimika, gestykulacja, ruchy ciała są odpowiednio dostosowane do treści poematu. Nastrój chwili podkreśla pianista wykonujący cudowną muzykę Chopina. Powstaje korelacja: autor tekstu – aktor –– słuchacz. Korelacja niezwykle ścisła... Idealna, publiczność bowiem oczarowana poezją podświadomie, od czasu do czasu, szeptem włącza się w recytację. W wyobraźni malują się obrazy statyczne, dynamiczne, scenki sytuacyjne, a w nich opisy i dialogi... Obrazy świetnie i precyzyjnie  namalowane piórem poety, wspaniale wydobyte słowem aktora, zatem rekwizyty są tu zbędne! Widz/słuchacz zostaje przeniesiony myślami ze sztokholmskiego salonu na ojczyzny - Adama Mickiewicza - łono, na dziewiętnastowieczną Litwę. Razem z postaciami jego literackiego dzieła siedzi przy stole na zamku Horeszków, gdzie znzjduje się wielu gości, a pośród nich Sędzia i Podkomorzy... Przysłuchuje się ich żywej dyskusji: Dzisiejsza młodzież nie posiada kultury bycia – stwierdza Sędzia. O, nie! – przeciwstawia się Podkomorzy.  – Dawniej młodzież była o wiele gorsza, ślepo naśladowała obcą modę...

Seweryn mistrzowsko posługując się sztuką aktorską i niczym przewodnik prowadzi dalej widza - tym razem w gąszcze puszczy litewskiej (urywek chyba mało popularny wśród uczniów, bo pozornie nie ma w nim akcji), puszczy, gdzie przyroda jest o wiele piękniejsza od tej cudzoziemskiej, gdzie rośliny przybierają cechy ludzkie – obejmują się wzajemnie niczym pary kochanków... Widz/słuchacz staje się też świadkiem polowania na niedźwiedzia: Obława... odgłosy trzody psów... mnóstwo myśliwych... I scena mrożąca krew w żyłach: Zwierzę zranione chybionym strzałem, oszalałe z wściekłości, pędzi prosto na Tadeusza i Hrabiego... Potem niezwykle sugestywnie przedsawiony Koncert Wojskiego na rogu po zakończeniu łowów… Publiczność za aktorem powtarza frazę: ... echo grało.... echo grało. 

Inna scena, tym razem we dworze... Telimena niczym zjawa wyłania się w ciemnościach nocy i staje na drodze Tadeuszowi, a on pragnie się uwolnić od byłej kochanki, teraz przecież uderza w konkury do młodziutkiej Zosi... Co za problem!
Kolejny, powszechnie znany wiersz  - Koncert Jankiela!
Było cymbalistów wielu, ale żaden nie śmiał zagrać przy...
I wreszcie - poloneza czas zacząć! Podkomorzy, zarzuciwszy wyloty kontusza, prosi Zosię do tańca... W sztokholmskim Salonie słychać dźwięki poloneza Fryderyka Chopina w aranżacji Piamorexa.

Tak jak wszyscy znajduję się w świecie nierealnym... Od czasu do czasu przywołuje mnie do rzeczywistości siedząca obok Małgosia Kwiecińska-Järvenson, mówiąc: Genialne! Genialne! Chodzi oczywiście o sztukę aktorską Andrzeja Seweryna. Skinieniem głowy zgadzam się z nią całkowicie.

Po spektaklu słyszę głosy publiczności:

- Seweryn to  aktor największej miary!
- Przed oczami miałam obrazy! Mogłabym je namalować...
- Ale trzeba mieć talent...

Andrzej Seweryn dokonał świetnego wyboru fragmentów Pana Tadeusza. Doskonale wyreżyserował swoje przedstawienie. Publicznośc nie nudziła się  nawet przez moment!

*
Edycje Sztokholmskiego Salonu Poezji są ogromnie ważne dla nas Polonii, dla nas –miłośników piękna języka polskiego, dla nas – wielbicieli dobrej sztuki aktorskiej, gdyż możemy tu – w Królestwie Szwecji – doświadczyć pięknych chwil w zetknięciu z polską kulturą.

W imieniu własnym i w imieniu publiczności Sztokholmskiego Salonu Poezji dziękuję więc za tę ucztę duchową Pani Prezes – Małgorzacie Kwiecińskiej-Järvenson, Pani Konsul przy Ambasadzie RP w Sztokholmie – Barbarze Sośnickiej, oraz wszystkim osobom, które przyczyniły się do zorganizowania tej edycji.
Comments