Kącik literacki

czytaj nową Powieść w odcinkach 
Autorki: Weronika Kęska i Berenika Piaśnik z klasy 6b

Wiersz

opublikowane: 16 kwi 2015, 10:13 przez SP 4 Lubań

Witajcie,

 

      Dziś w kąciku literackim  debiutuje uczennica kl. I d Zuzanna Smaga, która napisała wiersz zainspirowana przygotowywanym podczas zajęć z panią Beatą Hanką przedstawieniem , którego główną bohaterką jest  WIOSNA. Cieszę się bardzo , gdyż  odkrywamy  kolejny w naszej szkole talent literacki i to już na poziomie klasy pierwszej!!!

 

                                                                                                                Polecam- Beata Baczyńska – Smyczek

 

 

 

Zuzanna Smaga kl. Id

 

 

„Idzie Wiosna”

 


Wiosna idzie, co to będzie?
Jaskółka śpiewa.

 Szepczą pąki:
„21 marca już za nami, wiosna w pełni- rozkwitamy!”
Zające skaczą po łące,

 kwiaty śpiewają pachnące.
 Witam, jestem Wiosna,

fioletowa krokusami,
ulewami rozśpiewana,

 słońcem roześmiana,
tańczę w kwiatach!

Opisy obrazu

opublikowane: 5 mar 2015, 12:19 przez SP 4 Lubań

Witajcie,

 Polecam dziś Waszej uwadze opisy obrazu, choć wiosna już puka do drzwi, klimat  w pracach zimowy- przeczytajcie , polecamJ

                                                                                                                             Beata Baczyńska- Smyczek

            Podczas ostatniej wizyty  w muzeum sztuki, zwróciłam uwagę na  pewien szczególny obraz autorstwa Ferdynanda Ruszczyca pt. "Bajka zimowa".

    Przedstawia on las (mogłoby się wydawać, że pogrążony we śnie!) w środku mroźnej zimy. Dla mnie to nie jest zwykła puszcza... na płótnie dostrzegłam ogromną, elegancką salę balową,  na środku której stoi okrągły, wieki stół. Małe drzewka wyglądają jak świeczniki z długimi, niezapalnymi świecami. Na obrazie ewidentnie dominują odcienie bieli. Kiedy patrzę na "Bajkę zimową" przypomina mi ona krajobraz z baśni o Królowej Śniegu i dwójce dzieci, które przekonały się, że tylko przyjaźń może roztopić lód w sercu.

    Obraz podoba mi się nie tylko pod względem artystycznym, jest pretekstem do słodkich wspomnień z dzieciństwa.

 

                                                                                                              Martyna Mazur  kl 6a

 

 

            Obraz Ferdynanda Ruszczyca pt. ”Bajka zimowa” przedstawia oszroniony las, który cały tonie w śniegu i lodzie. Na środku widać zamarznięte jezioro. Dominują   na nim zimne barwy- odcienie  bieli, błękitów i granatów. Moja wyobraźnia podpowiada mi, że dzieło nie do końca wiernie przedstawia rzeczywistość. Jezioro jest ciemne, czarne, jakby pusta przestrzeń w środku lasu. Sople nie wiszą, lecz niemal sterczą, a białe krzewy to jakby tańczące baletnice na scenie gdzieniegdzie oświetlone reflektorami słońca.

          Obraz bardzo mi się podoba, ponieważ każdy może w nim dostrzec coś innego. Moim zdaniem jest wyjątkowo ciekawy i interesujący.

                                                                                                        Hanna Rucińska kl. 6a

 

 

 

 

                  Obraz „Bajka Zimowa” został namalowany przez Ferdynanda Ruszczyca. Jest to pejzaż. Przedstawia fragment lasu pokrytego śniegiemNa pierwszym planie widnieje ciemny, głęboki staw. Otaczają go dwa duże drzewa, których kształty pochylonych gałęzi przypominają serce. Bliżej stawu artysta namalował dwie wierzby. Ich cienkie gałązki rosną prosto w górę. Staw oplata leśna polana mocno przysypana śniegiem.  Drzewa, ich gałęzie i trawa pokryte są szronem, ten widok przypomina kwiaty namalowane przez mróz na oknach W głębi widoczne są zarysy gęstego, ciemnego lasu. Paleta barw jest uboga. Artysta użył głównie kolorów zimnych. Są to odcienie bieli oraz srebra i czerń.

               Obraz wywołuje we mnie uczucie zimna, wprowadza mnie w nastrój baśni i tajemniczości.

                                                                                                                Jakub Nnoli kl. 6a

Barwne opowiadania

opublikowane: 16 paź 2014, 10:47 przez SP 4 Lubań

Witam ciepło w jesienne popołudnie, prezentuję dziś trzy  ciekawe prace szóstoklasistów, zredagowane podczas pierwszego sprawdzianu z j. polskiego w tym roku szkolnym. Uczniowie kl. 6a mieli udowodnić ,  że potrafią napisać barwne opowiadanie, niektórym się udałoJ

                                                       

                                                                               Polecam- Beata Baczyńska - Smyczek 

                                       

       „Jesienny piknik”

 

           Wczoraj z rodzicami wybrałam się na piknik. Zapakowaliśmy kosz, zabraliśmy koc i ruszyliśmy w drogę rowerami. Jechaliśmy przez złociste pola i zielone lasy..

-Już niedługo- zapewniła mnie mama.

 Po tych słowach zobaczyłam małą polanę z mnóstwem kolorowych kwiatów. Obok niej przepływała mała rzeczka, z której można było usłyszeć rechot żab. Odstawiliśmy rowery i zabraliśmy się do rozpakowania rzeczy.

            Rozłożyliśmy mój ulubiony koc i zaczęliśmy częstować się kanapkami z koszyka. Jedzenie było pyszne. Następnie przyszedł czas na zabawy. Mama i ja robiłyśmy wianki, a tata przyglądał się przyrodzie.

-Patrzcie- cicho powiedział tata, -tam jest wiewiórka.

-O rety- powiedziałam trochę głośniej, co spłoszyło rudego, leśnego mieszkańca.

                 Po długiej zabawie poczuliśmy się zmęczeni.

-To czas, by wracać do domu”- powiedziała mama.

-Dobrze, tylko muszę po sobie posprzątać- odpowiedziałam.

     Późnym popołudniem wróciliśmy do domu. Ten dzień był niezapomniany. Mam nadzieję, że za tydzień też pojadę z rodzicami na wycieczkę.

 

                                                                                        Karolina Kabata kl. 6a

 

 

„Leśna przygoda”


Wczoraj poszłam na spacer z moim psem. Była cudowna pogoda. Słonko grzało, niebo błękitne, ptaki śpiewały, a drzewa szumiały. Ubrałam swój ulubiony sweter w biało - granatowe pasy. Kiedy weszłam do lasu... Brak mi słów, czułam się fantastycznie słuchając płynącego strumyka, wdychając świeże powietrze i patrząc, jak mój pies biega między drzewami.
    Postanowiłam, że wejdę głębiej do lasu i wtedy usłyszałam jakieś śmiechy i słowa nieznanej mi piosenki. Nesti zaczęła szczekać. Wystraszyła się tak samo, jak ja, bo wcale nie było  nikogo widać w pobliżu. Zobaczyłam maleńkie muchomorki, a koło nich przy stoliczku, też bardzo malutkim, na pomalowanych białym kolorem krzesełkach siedziały małe elfy, które jadły  maciupeńki czekoladowy tort. Ujrzały mnie i przyjaźnie powitały. Jeden miał  na sobie zieloną marynarkę i szare spodnie, drugi  czerwoną kamizelkę oraz czarne spodnie, a następna postać siedziała w białej, koronkowej sukience i skarpetach  w czerwono-zielone paski. Bardzo się wystraszyłam.
    Zaprosiły mnie do siebie, powiedziały, że naleją mi pysznej poziomkowej herbatki oraz ukroją tortu, ponieważ Tutek ma urodziny. Złożyłam małemu rudemu elfkowi życzenia, zjadłam ciasto  i poszłam wciąż zszokowana do domu.

Szkoda, że był tylko niesamowity sen.
                                                                                                                                                               Hanna Ruścińska, kl. 6a


                                     „Polowanie”


Pewnego razu wybrałem się do lasu na polowanie.

Kiedy byłem już w lesie ,zaczaiłem się przy często uczęszczanej przez zwierzęta dróżce, prowadzącej z pola kukurydzy do lasu.

Nagle usłyszałem szelest w lesie, wycelowałem i gdybym nie usłyszał „Nie strzelaj”, to bym trafił mojego sąsiada. Okazało się, że wybrał się na grzyby. Podszedłem do niego i zaczęliśmy rozmawiać, zaczęliśmy iść w stronę naszych domów, gdy nagle zza wielkiego drzewa wyłonił się ważący sto kilogramów dzik.

Oczywiście zapomniałem załadować broń, więc zaczęliśmy uciekać przed siebie. Biegliśmy tak przez rowy, knieje i wysokie trawy, dopóki nie dobiegliśmy do naszych  domostw. Okazało się, że zamiast z dzikiem wróciłem do domu  z całą gromadą  kleszczy na plecach.

 

                                                                         Maciej Szachowicz kl. 6a

Kartka z pamiętnika

opublikowane: 9 paź 2014, 09:08 przez SP 4 Lubań

         Oddaję  dziś Waszej uwadze pracę uczennicy z  kl. VI a , która w kartce z pamiętnika zawarła wspomnienia  podróży z elementami opisu krajobrazu.

                                                                                   Polecam- Beata Baczyńska- Smyczek

 

                                                                                   16.08.2012 rok, Ballbunion

    Kochany pamiętniczku,

    minął dzień odkąd razem z babcią przyleciałyśmy samolotem do Irlandii. Zaraz po przybyciu na lotnisko w Corku, popędziłyśmy ile sił w nogach po nasze bagaże. Gdy już odebrałyśmy walizki, skierowałyśmy się w stronę wyjścia, gdzie czekała na nas moja ciocia Małgorzata, która w Irlandii mieszka już kilka lat. Za godzinę wszyscy znaleźliśmy się w domu, gdzie czekali na nas wujek Artur i mój młodszy kuzyn Igor.  Czułyśmy  się lekko zmęczone, więc od razu po kolacji udałyśmy się do sypialni.

      Dzisiaj wstałyśmy dosyć późno i około godziny dwunastej  z całą rodziną  pojechałyśmy na wycieczkę, jednak ani ja, ani babcia nie wiedziałyśmy dokąd, ani po co jedziemy. Po blisko godzinie jazdy dotarliśmy do małego miasteczka o nazwie Ballbunion. Miejscowość przypominała wioskę rybacką z amerykańskiego filmu (tylko była o wiele większa). Wiele domków pomalowano w kolorze niebieskim z białymi akcentami. Podczas podróży przez otwarte okna samochodu dostawały się zapachy ryb zmieszane ze świeżą morską bryzą. Pojazd zostawiliśmy na malutkim parkingu, który znajdował się obok zielonej i pachnącej łąki. Zaczęliśmy schodzić kamiennymi schodkami coraz niżej i niżej.... Widok był oszałamiający! Zobaczyłam niewielką plażę znajdującą się między dwoma klifami. Zaskoczyło mnie to, że po mimo nie najlepszej pogody na piasku wylegiwało się sporo osób. Na oceanie fale szalały, wszędzie widać było wodne bałwany. Na horyzoncie zauważyłam drugi brzeg, wysepkę i pojedyncze skały wystające z oceanu.

     Jednak gdy weszliśmy na jeden z klifów byłam jeszcze bardziej zachwycona, ponieważ na  szczycie przeciwnego zobaczyłam ruiny starego zamku! Teraz, gdy patrzę na tę plażę, z klifu wydaje mi się ona jeszcze mniejsza. Chciałabym tu zostać dłużej....

 

                                                                               Martyna Mazur kl. 6a

Moja kraina

opublikowane: 9 paź 2014, 09:03 przez SP 4 Lubań

Witajcie,

 W klasie Via kilka dni temu  uczniowie rozpisywali się w dowolnej formie  o tym ,jak wygląda ich wymarzona kraina… Oto wybrane prace..

                                                              Poczytajcie- polecam Beata Baczyńska – Smyczek

 

 "Moja szczęśliwa kraina"

 

Tutaj zawsze świeci słońce, kwiaty są pachnące.
Nigdy nie ma sprzeczek,
w ciastach jest pełno porzeczek.
Dzieci się nie kłócą,
ubrania się nie brudzą.
Jest pełno tolerancji,
niezależnie od karnacji.
Na obiad zupa pomidorowa,
moja ulubiona! Mmm... A jaka zdrowa!
Trawa jest zielona,
żadna dziewczynka nie jest chora,
a każda mama zadowolona.
Na kolację zawsze budyń,
bawię się bez przerwy z kotem rudym.
Każdy chłopiec jest wesoły,
a na niebie widać pszczoły.


                                                                  Hanna Ruścińska, kl. VI "a"

 

„Moja kraina”

 

     Mam swoje wymarzone miejsce. To bardzo szczęśliwa kraina. Jej mieszkańcy są zawsze uśmiechnięci . Nie ma w niej przemocy. Jest tam wesoło i kolorowo. Podzielona jest na cztery piękne miejsca.

           Pierwsza to Lizakowy Las. Zamiast drzew rosną tam witaminowe lizaki. Mieszkańcy udają się każdego dnia do tej krainy, by delektować się ich smakiem. Witaminy bowiem zapobiegają chorobom.

           Po przeciwnej stronie leży Kraina Lodowych Słodkich Gór. Jest to pokarm dla mieszkańców. Można je lizać do woli.

           Kolejne miejsce to Czekoladowe Jezioro. Mieszkają w nim wesołe humorki. Kto jest smutny, udaje się  tam, by poprawić sobie humor.

           Ostatnia kraina to Kraina Dobroci. Najważniejsze  są w niej wielkie czerwone serca.

           Centrum tej krainy to wielkie miasto. Domy mają kształty owoców. Są duże i piękne. Wokół nich rosną kolorowe kwiaty i różne drzewa. Na niebie zawsze świeci Słońce.

           Myślę, że pobyt w takiej krainie sprawiłby każdemu wiele radości.

                                                                                     Jakub Nnoli kl. VIa

Dzień Dobrego Słowa

opublikowane: 14 wrz 2014, 12:37 przez SP 4 Lubań   [ zaktualizowane 17 wrz 2014, 09:06 ]

Witajcie, zapraszam  do przeczytania wspomnień z wyjątkowego  piątkowego poranka w naszej szkole, dzisiaj w formie pamiętnika oraz sprawozdania.

Polecam- Beata Baczyńska - Smyczek

 

 

 

  12.09.2014

Kochany pamiętniczku!

 Dzień 12 września 2014 r. był dniem szczególnym w naszej szkole ze względu na obchodzony Dzień Dobrego Słowa. Każdy kto wszedł rankiem  do szkoły został obdarzony motylkiem z dobrym słowem. Uczniowie tego dnia mieli na sobie jakiś element ubioru w kolorze żółtym, który symbolizuje dobre słowo. Niektórzy przekazywali motylki z rąk do rąk, dzięki temu motylki mogły latać. Bajkowe wróżki osładzały cukierkami uczniów za dobre słowo tego dnia. Od tego Dnia Dobrego Słowa będzie obchodzony każdego 13-tego dnia miesiąca.

Berenika Piaśnik kl.Vb

 


 

12.09.2014r. 

Drogi pamiętniczku!

      Dzisiaj w szkole obchodziliśmy Dzień Dobrego Słowa. Kolor żółty  i motyl jest symbolem tego dnia, dlatego wszyscy uczniowie byli ubrani w tę barwę, albo przypięli sobie motyle.

     Dzieci z koła polonistycznego rozdawały motylki z dobrymi słowami. Nawet nasze panie dyrektor się przyłączyły, odziane w piękne suknie niczym wróżki nagradzały uczniów cukierkami za każde powiedziane miłe słowo. Każde dziecko usłyszało coś dobrego na swój temat.

     To był najmilszy dzień w historii naszej szkoły. Ten dzień na pewno pozostanie w pamięci uczniów na długo.

 

Maja Piotrowicz kl. VIa

Sprawozdanie 

        12 września 2014r. w naszej szkole odbył się Dzień Dobrego Słowa. Akcja ma na celu nauczenie ludzi kulturalnej rozmowy, ale również jest to dobra okazja ,żeby powiedzieć bliskiej  osobie komplement.

     " Dzień Dobrego Słowa" jest obchodzony 13 dnia każdego miesiąca, u nas w  szkole odbył się po raz pierwszy. Symbolami życzliwych słów jest kolor żółty i motylki, dlatego uczniowie i pracownicy naszej szkoły swój codzienny ubiór zaakcentowali kolorem żółtym lub przebrali się za motylki. Dzieci uczęszczające na zajęcia  koła polonistycznego razem z  panią Beatą Baczyńską- Smyczek były głównymi organizatorami tej akcji. Przy każdym wejściu do szkoły stały trzy osoby, na jedną grupę przypadał kosz z motylkami w środku. Na papierowych owadach znajdowały się karteczki z komplementem, dobrym słówkiem lub krótką, śmieszną anegdotką. Każdy uczeń, rodzic i nauczyciel losował motylka. Uczniowie przekazywali sobie "dobre słówka" ,dzięki czemu każdy rozpoczynał dzień uśmiechem.

      Wspaniale, że dzieciom w naszej szkole spodobał się " Dzień Dobrego Słowa".  

Martyna Mazur kl. 6a

 Sprawozdanie

       Dnia 12.09 roku 2014 w Szkole Podstawowej im. Kawalerów Orderu Uśmiechu nr4 w Lubaniu odbył się Dzień Dobrego Słowa -dzień w którym uczniowie ubrali się w żółty kolor oraz przekazywali sobie motylki papierowe z dobrym słowem. Uczennice  z kółka polonistycznego stały przy wejściu do szkoły i rozdawały papierowe motylki. Uczniowie w ten dzień mogli ofiarować sobie dobre słowa, wymieniając się wzajemnie motylkami. Nauczyciele także mieli przyczepione kolorowe motylki i nawet niektórzy byli ubrani na żółto. Pani Dyrektor i Wicedyrektor były przebrane za motyle i chodziły z klasy do klasy z koszykiem pełnym cukierków, częstowały nimi uczniów. W sekretariacie także stał kosz z cukierkami. Motylki fruwały po całej szkole. Do mnie przyleciał z napisem : "Cenię Twoje poczucie humoru!". Szkoła wyglądała jak pole żółtych kaczeńców. Wszyscy byli radośni i uśmiechnięci, mówili sobie miłe słowa. Cieszymy się, że mamy w szkole takie święto!

                                                                                                                    Kaja Kosmalska kl. IV c

Opowiadania "Świat bez liczb"

opublikowane: 1 kwi 2014, 09:37 przez SP 4 Lubań

Świat zwariował i wszystko stanęło na głowie. Dlaczego? Liczby zginęły! Uciekły? Wszystko wyjaśnia Jula w swoim opowiadaniu. A Hania przekonuje, że chodzimy do podstawówki, żeby kupować słodkie krówki. 
Tym razem prace literackie poleca Elżbieta Soja, wszak dzisiaj 1 kwietnia!


Jula Hryniewiecka, klasa 5b
Świat bez liczb

    Pewnego dnia, kiedy się obudziłam, zaczęłam zastanawiać się, dlaczego mój budzik nie zadzwonił. Gdy na niego spojrzałam, okazało się, że wszystkie liczby zniknęły, zostały tylko wskazówki. Zdziwienie postawiło mnie na równe nogi.
    Pobiegłam szybko do mamy i zobaczyłam, że jest smutna. Postanowiłam spytać, co się stało. Odpowiedziała, że chciała iść na zakupy, ale pieniądze nie miały nominałów i nie można było nic kupić. Mimo wszystko poszłyśmy razem do sklepu, a tam nie było cen towarów.
    To nie wszystko, samochody na drodze nie ograniczały prędkości, bo nie było liczb na znakach i na licznikach w samochodach. Nie widniały numery na budynkach, nigdzie nie można było zadzwonić, nawet po pogotowie. Nie mogłam iść do kina ani na basen. MASAKRA!
    Taki świat bardzo mi się nie podobał, bo od tej pory nie miałam kieszonkowego i nie mogłam doładować telefonu.
- Nie chcę takiego życia! – krzyknęłam i obudziłam się. Na szczęście to był tylko sen. Według mnie życie bez liczb byłoby nudne i bez sensu. Wszędzie są one potrzebne.

Hania Ruścińska, klasa 5a
Co by było, gdyby liczb się nie stworzyło?

Pani Jola do fryzjera wybrać się chciała, ale nauka liczb by się jej przydała,
No bo przecież, skąd ma wiedzieć, o której godzinie i dnia by się z fryzjerką spotkała.
Przydałoby się kupić auto, ale skąd tu wiedzieć, w jakiej cenie samochody sprzedają?
Chyba dzieci jej piosenkę o liczbach zaśpiewają!
Na święta pani Jola kartkę z życzeniami wysłać chciała,
Ale skąd tu wiedzieć, jaki numer domu mama i tata mają?
Pani Jola i pan Tadek kurczaki kochają, a więc do McDonalda jadą.
(Oczywiście na rowerach, nie w aucie, bo państwo się nie znają na numerach.)
Ja chcę… Ja… - Mówi pani Jola – Nie znam się na sztukach!
No i jak tu kurczaki zamówić?! No chodź, Tadek, idziemy je kupić!
- Jolka… weź się zastanów! Jak zapłacisz za te kilka gramów?
 
Opowiadania zostały napisane na konkurs dla pisarzy "Świat bez liczb" w ramach Szkolnego Turnieju Giga - Mózgów.

Opis mamy

opublikowane: 13 sty 2014, 09:53 przez SP 4 Lubań

Witajcie,

 Uczniowie kl. 6c debiutują dziś  w naszym szkolnym kąciku literackim, proszę przyjmijcie ich prace ciepło ! Prezentuję Wam  opisy postaci,  są szczególne ,bo  bohaterki to mamy autorów prac .

  Polecam- Beata Baczyńska – Smyczek

 

Moja mama

     Trudno byłoby nie zauważyć mojej mamy Edytki, bo jej twarz jest pełna dobra i miłości. Włosy ma piękne, lekko kręcone i rozświetla je kolor o nazwie jasny blond. Jej  oczy są niebieskie, a podkreślają je brwi o delikatnym  łuku. Nos ma mały i zgrabny. Szyja jest dosyć kształtna, a usta pełne. Moja mama jest dosyć niska. Ma czterdzieści lat, ale wygląda dużo młodziej. Jest bardzo kształtną kobietą.

     Każdy polubiłby moją mamę za jej delikatność, dobroć i dyskrecję  oraz za to, że jest bardzo czuła i gdy ktoś jest smutny ona go przytuli. Można jej powierzyć każdy sekret. Cenię w niej spokój i łagodność, bo nigdy się nie denerwuje.

     Jest po prostu najlepszą mamą na świecie!

 Klaudiusz Lejko kl. 6c

 

 

Moja mama

 

     Kiedy wyjeżdżam na kolonię, lub kiedy znajduję się długo poza domem, tęsknię za rodzicami, więc  usiłuję sobie przypomnieć moją mamę i wyobrazić, że jest obok mnie. Szczególnie lubię ją, kiedy się uśmiecha, wtedy jej wąskie wargi krzywią się ku piegowatym policzkom, a niebieskie duże oczy rozjaśniają się. Ma sylwetkę średniej tuszy i około 165 cm wzrostu.

     Nad oczami z długimi rzęsami znajdują się wygięte w łagodny łuk brwi. Ma krótkie blond włosy, sięgające do połowy chudej szyi. Gdy idzie do pracy, zwykle ubiera eleganckie sukienki, w raczej stonowanych kolorach. Moja mama jest emocjonalną i czułą osobą, codziennie nawet po kilka razy mnie przytula. Jest dla mnie łaskawa, gdy odwołuje mi karę.

   Zachowuje się naturalnie, wiem, że czuje się za mnie bardzo odpowiedzialna! Czasem jest nadopiekuńcza. Brak jej cierpliwości, gdy wracam wieczorem do domu, albo się spóźniam na ustaloną godzinę, ale zawsze mi wybacza, ponieważ inaczej męczyłoby ją sumienie.

    Zauważyłam, że jest odważna i śmiała, kiedy ja się wstydzę kogo o coś zapytać, ona natychmiast robi to, jakby chciała mi pokazać, że nie mam się czego bać. Nie jest niestety ufna, ponieważ czasem mi nie wierzy... ale to nic i tak strasznie ją kocham !

 

 Anna Koniecko kl. 6c

 

Moja mama

            Chciałabym scharakteryzować moją kochaną mamę Ewę ! Moja mama ma bardzo charakterystyczną i  okrągłą twarz .Posiada  niebieskie , duże i ładne oczy. Jej usta są małe i malowane często w odcieniach czerwieni. Włosy opadają jej do ramion i zazwyczaj są rozpuszczone . Wzrostu jest średniego. Moja mama zawsze ubiera się elegancko .

            Jej charakter jest bardzo ciekawy , odznacza się ogromną gościnnością , zawsze  kiedy odwiedzają naszą rodzinę goście w domu jest bardzo czysto , a na stole pojawia się dobre jedzenie ! Niestety jak większość ludzi moja mama jest bardzo niecierpliwa , zawsze mnie pogania. Natomiast bardzo piękną cechą mojej mamy jest dobroć , zawsze jest dla mnie dobra. Drugą jej mniej pozytywną cechą jest krzykliwość , dość  często na mnie krzyczy , gdy ją denerwuję !

     Jej gościnność idealnie komponuje się z jej perfekcyjnością ! Zawsze w domu jest wszystko perfekcyjnie wysprzątane i ugotowane i sama zawsze jest idealnie wyszykowana do wyjścia ! Uwielbiam przygotowane przez moją mamę kotleciki schabowe, które są przepyszne !

       Ulubiony typ książki i filmu mojej mamy to komedia romantyczna. Bardzo kocham moją mamę za to jaka jest !

 Kamila Szczęch kl.6c

 

 

Moja mama

 

  Rozpoznałbym moją mamę w tłumie, ponieważ jest blondynką i ma szczupłą twarz.

  Oczy mojej mamy są niebieskie a czoło gładkie. Jej brwi są cienkie, lecz nos mały. Moja mama ma wargi cienkie, ale brodę zaokrągloną, która pięknie komponuje z krótką szyją. Wiek mojej mamy to 34lata. Wyprostowana sylwetka świetnie podkreśla jej ubrania, uwielbia nosić  czarne spodnie oraz delikatne bluzki z długim rękawem.

  Moja mama jest emocjonalna i czuła. Gdy sprząta mój pokój jest mi pomocna. Kiedy odkurzę salon, jest mi wdzięczna. Zauważyłem, że gdy przychodzą moi koledzy lub goście, jest bardzo serdeczna.

  Bardzo kocham moją mamę i chcę, żeby żyła wiecznie. Cieszy mnie to, że ma takie piękne cechy.

                                                                                                                              Samuel  Podczasik kl. 6c 

Opisy krajobrazu

opublikowane: 6 sty 2014, 07:55 przez SP 4 Lubań

  Witajcie,

 Z przyjemnością prezentuję Wam , jak doskonale piątoklasiści poradzili sobie z opisem krajobrazu, oto kilka prac, przeczytajcie!

                                                                                        Polecam

Beata Baczyńska- Smyczek

 

 

 

 

Jesienny krajobraz

 

          Jest takie miejsce, które jesienią wygląda najpiękniej – to las w Szklarskiej Porębie. Uwielbiam z rodzicami spędzać tam czas . Każdy spacer zamienia się tam w nową przygodę.

          Za dnia motyle bawią się w berka, zaś rośliny zażywają kąpieli słonecznych. Dojrzałe owoce dębu wychylają się zza liści  jakby czekały ,aż każdy odejdzie, by spaść niezauważone. Spacerując idziemy po dywanie z liści o ognistych barwach. Na samym końcu ścieżki wita nas wodospad Szklarka.

Jego widok roztacza zachwyt na mojej twarzy.  Kiedy się  przyglądam pędzącej z góry wodzie, zawsze czuję potęgę natury, gdy zaś przypatrzę  dłużej  odpływającej  wodzie zobaczę kolorowe kamyczki, a może nawet ryby?

          Tak pragnę znowu tam być. Tęskno mi do tych widoków i czystego powietrza.

 

 

                                                                                  Maja   Piotrowicz kl. Va

                                    Jesienny park…                                                           

 

        Jest takie miejsce na świecie, które jesienią wygląda  
najpiękniej, to park na Kamiennej Górze. Uwielbiam, kiedy spaceruję
po parku z moimi najbliższymi. Potrafię sobie wyobrazić, że liście po
których chodzę są dywanem. Pięknym, puszystym, różnokolorowym dywanem, a
ja chodzę po nim jako królowa jesieni, która zaraz zagra koncert dla
nagich drzew, ponieważ mam to szczęście, że chodzę tędy do Szkoły
Muzycznej.
         Kiedy idę alejkami pełnymi małych ludzików, przykrytych
kolczastymi czapeczkami, słychać czasem jak dzieci grają na przeróżnych
instrumentach w Szkole Muzycznej i wtedy wyobrażam sobie, że budynek
szkoły to mój pałac, a w tym pałacu mieszka królowa jesieni i jej
przybory do ozdabiania świata: czerwonym, żółtym, brązowym i
pomarańczowym kolorem. Bywa, że wiewiórka przebiega mi przed oczami
niczym strzała wyskakująca z łuku Indianina. Zdarza się, że zanim
wyruszę na spacer w to piękne miejsce pada deszcz, wtedy bardzo mi miło
iść po trawie, która tak ślicznie wygląda, ponieważ jest ozdobiona
mokrymi diamencikami.
         Naprawdę uwielbiam tędy chodzić! Jesienią to miejsce jest
jednym z moich ulubionych. Zachwycają mnie kasztany, które wypoczywają
na ziemi, zabieram je potem do domu i dorabiam im nóżki oraz ręce.
         Wydaje mi się, że lepiej być nie może!

                                                 Hanna Ruścińska
                                                           kl. Va

 

Moja kraina

 

              W mojej okolicy nie ma żadnych hipermarketów, ani placów zabaw. Jest za to dużo natury. W lesie, który znajduje się sto metrów od mojego domu, mam swój zakątek. Jesienią wygląda on najcudowniej. Z drzew spadają różnokolorowe liście : złote, czerwone, pomarańczowe, układają się one na świerkach i w ten sposób przypominają biedronki. Płynie tam również strumyczek, który mieni się w słońcu jak kryształ.

     Nie spotkam tam wielu żołędzi, ale jest za to mnóstwo kasztanów, które wyglądają jak czekoladowe kulki. Kilka dni temu  podczas spaceru spotkałam  małego jeżyka! Siedział sobie zakopany w liściach. Moja kraina leży na wzniesieniu, a  u jej stóp rozgościł się powalony dąb. Wzdłuż tego drzewa rozciąga się alejka paproci.

     Kocham to miejsce i uwielbiam spędzać w nim czas. Przychodzę tam, gdy brak mi pomysłów, jest wtedy moim natchnieniem.

 

 Martyna Mazur kl. Va

 

 Park jesienią

 

        Najurokliwsze  miejsce jesienią to park na Kamiennej Górze. Zawsze kiedy mam

wolną chwilę, chodzę tam, zwykle przed lekcjami w Szkole Muzycznej. Jest tam cudownie, po jednej stronie park jest już złocisto - żółty. Po drzewach skaczą rude wiewiórki w poszukiwaniu zapasów na zimę. Wielkie kamienie leżące wokół drzew zdają się słuchać jego opowieści o jesieni. Po drugiej stronie zaś kamienie układają się w drogę, którą chodzę. Zawsze zwracam uwagę na wielkie powalone drzewo, które podpiera klon. Kiedy spaceruję po tych kamieniach lub po drzewie, czuję się jak pantera lub wilk. Park posiada mnóstwo: klonów, buków i jest też akacja. A najlepsze jest to, że siedząc w parku ze szkolnych klas słychać muzykę. Za szkołą znajduje się  amfiteatr, a wokół niego cudowne drzewa… Bardzo lubię spędzać tam wolny czas.

 

 

Marcelina Szłabowicz kl.5a

Listy z wakacji

opublikowane: 24 paź 2013, 10:19 przez SP 4 Lubań

 Witajcie,

 Choć już drugi miesiąc chodzimy do szkoły, a  w sercach wciąż  mamy wakacyjne wspomnienia…

 Przeczytajcie wzorowe listy z wakacji zredagowane podczas jednej z lekcji j. polskiego  przez uczennice  klasy Va:  Hannę Rucińską oraz Martynę Mazur.

 Polecam – Beata Baczyńska- Smyczek

  

                                                                                                  Kaszuby, 09.07.2013 r.

     Droga Zuziu!


     Postanowiłam do Ciebie napisać list z wakacji, żeby zrobić Ci
niespodziankę.
     Mieszkam w bardzo przytulnym domku z Kubą, Dżodżem, Edytą, Maćkiem,
Marylą, Antkiem, Iwoną i Robertem. Obok nas mieszkają nowo poznani
Maciek (Maciejka) i Błażej (Bakłażanek) oraz ich rodzice. Od nich zawsze
dostajemy swojski ser, mleko, chleb i jajka na śniadanie. Codziennie
jeździmy na rowerach i kąpiemy się w jeziorze. Dziś  w południe spędziliśmy czas nad wodą, tam skakaliśmy z pomostu do jeziora, ku uciesze dzieci  nawet rodzice skakali !

 Wczoraj wybraliśmy się do lasu  na jagody, po powrocie Edyta i Iwona zrobiły najpyszniejsze naleśniki jakie jadłam  w życiu, zjadłam aż cztery!
     Nie mogę się doczekać, kiedy się z Tobą spotkam.
                                                             Całuję,
                                                             Hanka!

 

 

 Łazy, 20.08.2013

Witaj Marcelino!                                                                                           

     Postanowiłam napisać do Ciebie list z kolonii. Mieszkamy w pięknym ośrodku "Bryza".  W piątek rano dojechaliśmy na miejsce ( do wyżej wymienionego ośrodka) i już godzinę później wygrzewaliśmy się na słonecznej plaży. W czasie podróży poznałam nową koleżankę Jessicę, połączyła nas pasja do podróżowania. Mój kolega  Kuba Dados chciał się popisać i odbił swoją twarz w piasku. To było bardzo zabawne! Dzisiaj wieczorem mamy pierwszą dyskotekę i już nie mogę się doczekać. Pomimo, że dobrze się tu czuję, żałuję, że nie ma Cię tu ze mną.  Nie mogę się doczekać spotkania z Tobą i mam nadzieję, że (tak jak obiecałaś) pójdziemy razem na basen.

 

Pozdrawiam i czekam na odpowiedź

Martyna

 

 

1-10 of 34