Works Driver : A.Lubiak

A.Lubiak - fiat 126 Group2

    • 1972 : Polish V- Champion - Fiat 125p [co-driver] rallye
    • 1974 : Polish Champion - Trabant 601, Gr. II rally
    • 1975 : Polish V-Champion - „ rallye
    • 1976-1985 : FSM-Bielsko-Biala Works Team
    • 1976 : Polish V-Champion - Fiat 126p Gr. I rally
    • 1977 : Polish Champion - „ rallye
    • 1977 : Longdistance Race Fiat 126p TV Cup I pl. race
    • 1977 : „Motor” Cup for the Best Driver In 1977, II place
    • 1978 : Polish Champion -Fiat 126p race
    • 1978 : II Polish V-Champion -Fiat 126p Gr. II rally
    • 1978 : The Castrol Trophy Poland, race with handicap [All Marks] II General [All season]
    • 1978 : Rally Danube Romania European Rally Championships , I pl. 1150 -Fiat 126p
    • 1980 : Polish Champion -Fiat 126p rallye
    • 1980 : II Polish V-Champion -Fiat 126p Gr.I race
    • 1980 : II Polish V-Champion -Fiat 126p Gr.II race
    • 1980 : The Shell Bowl -Fiat 126p race
    • 1981 : It was not rallye In Poland
    • 1982 : Polish V-Champion -Fiat 126p race
    • 1983 : Polish Champion -Fiat 126p Gr. II rally
    • 1984 : Polish Champion - Fiat 126p Gr. B rally [1150]
    • 1985 : Polish V- Champion -Fiat 126p Gr. II rallye
  • 1972: Champion de Pologne V - Rallye Fiat 125p [co-pilote]
  • 1974: Champion de Pologne - Trabant 601, Gr. II rallye
  • 1975: V-Champion de Pologne - „rallye
  • 1976-1985: Equipe FSM-Bielsko-Biala Works
  • 1976: V-Champion polonais - Fiat 126p Gr. Je me rallie
  • 1977: Champion de Pologne - „rallye
  • 1977: Coupe TV Fiat 126p Longdistance Race I pl. course
  • 1977: Coupe «Motor» du meilleur pilote En 1977, II place
  • 1978: Champion de Pologne - Course Fiat 126p
  • 1978: II polonais V-Champion -Fiat 126p Gr. II rallye
  • 1978: Le Trophée Castrol Pologne, course avec handicap [Toutes marques] II Général [Toutes saisons]
  • 1978: Championnat d'Europe des rallyes de Roumanie du Rallye du Danube, I pl. 1150 -Fiat 126p
  • 1980: Champion de Pologne - Rallye Fiat 126p
  • 1980: II V-Champion de Pologne -Fiat 126p Gr.I race
  • 1980: II V-Champion de Pologne -Fiat 126p Gr.II race
  • 1980: Le Shell Bowl - Course Fiat 126p
  • 1981: pas le rallye en Pologne
  • 1982: V-Champion polonais - Fiat 126p
  • 1983: Champion de Pologne -Fiat 126p Gr. II rallye
  • 1984: Champion de Pologne - Fiat 126p Gr. Rallye B [1150]
  • 1985: Champion V polonais - Fiat 126p Gr. II rallye
  • 1972: V-Champion Polski - rajd Fiat 125p [drugi kierowca]
  • 1974: Champion Polski - Trabant 601, Gr. II rajd
  • 1975: V-Champion Polski - „rajd
  • 1976–1985: Zespół Zakładów FSM-Bielsko-Biała
  • 1976: V-Champion Polski - Fiat 126p Gr. Ja rajd
  • 1977: Mistrz Polski - „rajd
  • 1977: Longdistance Race Fiat 126p TV Cup I pl. wyścig
  • 1977: Puchar „Motor” dla najlepszego kierowcy W 1977 r., II miejsce
  • 1978: Mistrz Polski - wyścig Fiat 126p
  • 1978: II V-Champion Polski - Fiat 126p Gr. II rajd
  • 1978: The Castrol Trophy Poland, wyścig z handicapem [All Marks] II General [Cały sezon]
  • 1978: Rally Danube Romania Rally Championships, I pl. 1150-Fiat 126p
  • 1980: Mistrz Polski - Rajd Fiat 126p
  • 1980: II V-Champion Polski - wyścig 126p Gr.I.
  • 1980: II V-Champion Polski - wyścig 126p Gr. II
  • 1980: Wyścig Shell Bowl - Fiat 126p
  • 1981: nie był rajd w Polsce
  • 1982: V-Champion Polski - wyścig Fiat 126p
  • 1983: Champion Polski - Fiat 126p Gr. II rajd
  • 1984: Mistrz Polski - Fiat 126p Gr. Rajd B [1150]
  • 1985: V-Champion Polski - Fiat 126p Gr. II rajd

GB

SMALL ALSO CAN BE DANGEROUS

ANDRZEJ LUBIAK FOR THE MANAGER OF THE FIAT 126P

he was an important competitor for participants of major rallies.

He spent most of his career driving a Fiat 126p. In the years' 976-1985 he was a factory driver of FSM Bielsko-Biała. He retired after two seasons of racing at Toyota Deulschpnd in 1987 -988. None of the Poles, except for his pilot Maciej Wisła, sat so much time on the rally routes in this mini-car. They amazed Wisławski with the results. It happened that they overtook many real rally cars at the finish line, including two-liter cars.

- Taking part in rallies, Polish championships or international events F.atem 126p was an art for the arts - says Andrzej Lubiak. - This car was not fit for performance, only in Poland it was made into a sports vehicle. There, available to young people, not rich, and wanting to taste the joys, and gave it a substitute. There was no question of any success apart from my husband's competition in class. Sometimes it was possible to overtake the stronger ones, which was just a bad indication of their drivers. "Toddler" laughs as a rally car, especially today. when WRC "monsters" dominate on rally routes,

but what would national rallies look like if the "Babies" did not turn out, which, to the surprise of even the FSM management, did outstanding work on the biggest verses? Lubiak with Wisławski. in the middle of the stakes, and I was able to do this by renowned crews in typical rally cars.

Lubiak has several Polish champions, of course in his class. His success was competing in the Polish Rally Championships with the highest factor 20. He was a co-author of the biggest surprise when in 1978 in the Polish Rally three "Babies" were at the finish line: Lubiak-Wisławski, Janusz Szerla - Jerzy Stopa and Marek Ryndak - Andrzej Bator.

Yes me. <Fellow riders from the Coast Włodzimierz Groblewski and Józef important, also Andrzej Lu-biak remained in the automotive industry. Is a Renault and Toyota dealer. He is still interested in rallies. It is not different otherwise, because in his footsteps his son followed. who is a loyal supporter.

Noted by Andrzej Martynkin

FR

PETIT AUSSI PEUT ÊTRE DANGEREUX

ANDRZEJ LUBIAK DERRIÈRE LE VOLANT DE FIAT 126P

il était un concurrent important pour les participants des grands rallyes.

Il a passé la majeure partie de sa carrière au volant d'une Fiat 126p. Dans les années 976-1985, il était chauffeur d'usine du FSM Bielsko-Biała. Il a pris sa retraite après deux saisons de course à Toyota Deulschpnd en 1987 -988. Aucun des Polonais, à l'exception de son pilote Maciej Wisła, n'a passé autant de temps sur les routes du rallye dans cette mini-voiture. Ils ont étonné Wisławski des résultats. Il est arrivé qu'ils aient dépassé de nombreuses vraies voitures de rallye à la ligne d'arrivée, y compris des voitures de deux litres.

- Participer à des rallyes, des championnats polonais ou des événements internationaux F.atem 126p était un art pour les arts - explique Andrzej Lubiak. - Cette voiture n'était pas apte à la performance, seulement en Pologne, elle a été transformée en véhicule de sport. Là, accessible aux jeunes, pas riches, et voulant goûter aux joies, et lui a donné un substitut. Il n'était pas question de succès à part la compétition de mon mari en classe. Parfois, il était possible de dépasser les plus forts, ce qui n'était qu'une mauvaise indication de leurs pilotes. "Toddler" rit comme une voiture de rallye, surtout aujourd'hui. quand les "monstres" WRC dominent sur les routes de rallye,

mais à quoi ressembleraient les rassemblements nationaux si les "bébés" ne se révélaient pas, ce qui, à la surprise même de la direction des FSM, a fait un travail remarquable sur les plus grands couplets? Lubiak avec Wisławski. au milieu des enjeux, et j'ai pu le faire par des équipages renommés dans des voitures de rallye typiques.

Lubiak a plusieurs champions polonais, bien sûr dans sa classe. Son succès était en compétition dans les championnats de rallye polonais avec le facteur le plus élevé 20. Il était co-auteur de la plus grande surprise quand en 1978 dans le rallye polonais trois "bébés" étaient à la ligne d'arrivée: Lubiak-Wisławski, Janusz Szerla - Jerzy Stopa et Marek Ryndak - Andrzej Bator.

Oui moi. <Chers pilotes de la côte Włodzimierz Groblewski et Józef, Andrzej Lu-biak est également resté dans l'industrie automobile. Est un concessionnaire Renault et Toyota. Il est toujours intéressé par les rallyes. Ce n'est pas différent autrement, car sur ses traces son fils a suivi. qui est un fidèle partisan.

Noté par Andrzej Martynkin

PL

MAŁY RÓWNIEŻ MOŻE BYĆ GROŹNY

ANDRZEJ LUBIAK ZA KIEROWNICĄ FIATA 126P

byl liczącym się konkurentem dla uczestników poważnych rajdów.

Większość ś.vojej kariery spę-dził, jeżdżąc Fiatem 126p. W latach '976-1985 byt fabrycz nym kierowcą FSM Bielsko-Biała. Wycofał się po dwóch sezonach startów w Toyota Deulschpnd w latach 1987-'988. Nikt z Polaków poza jego pilotem Maciejem Wisłę m nie przesiedział aż tyle czasu na trasach rajdowych w tym minisamochodzie. Z Wisławskim zadziwiali osiąganymi wynikami. Zdarzało się, ze na mecie wyprzedzali wiele aut prawdziwie rajdowych, łącznie z dwulitrówkam.

- Starty w rajdach, mistrzostwach Polski czy imprezach międzynarodowych F.atem 126p były sztuką dla sztuk - mówi Andrzej Lubiak. - Samochód ten me nadawał się do wyczynu, tylko w Polsce zrobiono z niego pojazd sportowy. Tam, dostępny dla ludzi młodych, niebogatych, a e chcących zasmakować rajcowania, i dawał tego namiastkę. O jakimkolwiek sukcesie poza współzawodnictwem m ęozy sobą w klasie nie było mowy. Cza sem u^o się wyprzedzić mocniejsze aćw3le to tylko źle świadczyło o ich kierowcach. „Maluch' śmieszy jako samochód rajdowy, zwłaszcza dziś. gdy na trasach rajdowych dominują „potwory' WRC,

ale jak by niegdyś wyglądały krajowe rajdy, gdyby frekwencji nie robiły właśrre „Maluchy", które ku zdziwieni nawet kierownictwa FSM znakomic.e spisywały się na największych wertepach? Lubiak z Wisławskim. startując dwa razy w rumuńskim Rajdzie Dunaju, dwukrotnie znaleźli się na mecie, w śroGku stawki, a me udało się to renomowanym załogom w typowo rajdowych autach.

Lubiak ma kilka szarf mistrza Polski, oczywiście w swojej klasie. Jego sukcesem były starty w zaliczanych do mistrzostw Europy Rajdach Polski o najwyższym współczynniku 20. Był współautorem największej niespodzianki, gdy w 1978 r. w Rajdzie Polski trzy „Maluchy" znalazły się na mecie: Lubiak-Wisławski, Janusz Szerla--Jerzy Stopa i Marek Ryndak--Andrzej Bator.

Tak ja.< koledzy rajdowcy z Wybrzeża Włodzimierz Groblewski i Józef Ważny, także Andrzej Lu-biak pozostał w branży samochodowej. Jest dilerem Renault i Toyoty. Rajdami ciągle się interesuje. Inaczej nie wypada, bo w jego ślady, poszedł syn. którego jest wiernym kibicem.

Notował Andrzej Martynkin


FR

PLUS FACILE EN USINE?

Andrzej Lubiak a 29 ans et conduit des rallyes et des courses automobiles depuis dix saisons. Il vit en permanence à Gdynia, il est économiste de profession. Depuis quelque temps, il représente les couleurs du Beskid Automobile Club, car on lui a proposé de faire partie de l'équipe de Small Car Factory. Lubiak a déjà établi la réputation du meilleur pilote compétitif de la catégorie de la Fiat 126p polonaise, pour ne rappeler que la saison dernière, lorsqu'il a remporté le titre de Champion de Pologne dans cette catégorie.

Être conducteur d'usine est un rêve devenu réalité pour beaucoup. Pour quelqu'un qui ne connaît pas de plus près les réalités de ce sport, il peut sembler que la vie d'un tel joueur est jonchée de roses: il vient au départ, les mécaniciens apportent une voiture bien lavée, et les pilotes n'ont qu'à l'emmener du début à la fin et gagner le rallye. Il n'est pas nécessaire d'être un expert en sport automobile pour savoir que dans certaines situations, la vie d'un coureur d'usine est plus facile que celle qui ne dépend que de ses propres forces et capacités. Qu'ils lui préparent une voiture à l'usine, qui n'a pas à courir après les pièces et à la mécanique, c'est vrai. Qu'il y ait un vrai service sur l'itinéraire à l'endroit convenu, c'est également vrai. Et pourtant, le joueur d'usine commence sous un fardeau psychologique plus important que les autres. Quand tout va bien - ils disent que ce n'est pas de l'art dans une voiture d'usine. Quand

ce n'est pas le cas - la concurrence le reconnaît avec des sourires méprisants.

Un concurrent non associé à l'équipe d'usine règle lui-même son échec. Le conducteur d'usine est responsable de toute manœuvre irréfléchie, car les raisons de se retirer ou de ne pas terminer le rallye ou de perdre sont méticuleusement et sans complaisance. De plus, pour attendre que l'équipe d'usine démarre dans leurs voitures, vous devez d'abord montrer vos capacités dans votre voiture.


Andrzej Lubiak uzyskał licencję rajdową w 1968 roku będąc członkiem Automobilklubu Morskiego i swój pierwszy sezon rajdowy rozpoczął od startów w Syrenie 103. Potem była Syrena 104 i w niej pierwszy start w mistrzostwach Polski.

- To był pierwszy Rajd Stomilu, organizowany wtedy jeszcze w Krakowie — wspomina Andrzej Lubiak. Pamiętam, że tylko ja doprowadziłem Syrenę do mety, inne zostały na trasie. Sporą część rajdu podróżowałem z urwaną osią. To były czasy, kiedy jeszcze większość zawodników za pan brat żyła z drutem i sznurkiem. Latało się ten biedniutki sprzęt byle jak i wio! Aby dalej, aby do mety! Ten mój debiut w mistrzostwach Polski będę zawsze pamiętał, bo mimo, że dojechałem do mety spóźniłem się o jedną minutę ponad dozwolony limit i...nie zostałem sklasyfikowany. Niezachęcający to był początek, ale ja się szybko regeneruję psychicznie

i już po kilku dniach znów mogłem stanąć na starcie. Nawet w tej pechowej Syrenie.

Tak się jednak stało, że następnego rajdu Lubiak też nie ukończył, bo woda zalała instalację elektryczną, więc żeby nie tracić sezonu wsiadł do Polskiego Fiata 125p, jako pilot Waldemara Porady i skończyli sezon z tytułem wicemistrzowskim. To był jedyny sezon, w którym Andrzej siedział obok kierowcy.

W co może wsiąść młody człowiek, który już rozsmakował w rajdach, a nie stać go na kosztowne auto? Oczywiście w Trabanta. Wielu tak rozpoczynało i Andrzej Lubiak również. Przygotował Trabanta do II grupy (więc samochód z pewnymi przeróbkami) i trzy sezony ujeżdżał go w mistrzostwach Polski.

Pamiętam, jak bardzo kilka lat temu zaskoczyła mnie wiadomość, że Andrzej Lubiak, który należał do grupy najlepszych startujących w Trabantach, nagle pojawił się na liście startowej w Polskim Fiacie 126p. Nie wróżono mu sukcesów w tym samochodzie, bo nikt wtedy jeszcze nie przypuszczał, że PF 126p może być używany jako sprzęt rajdowy.

Miałem po prostu wtedy przeczucie, że ten samochód będzie w przyszłości najpopularniejszym wozem rajdowym w naszym kraju - mówi Lubiak. Był to polski samochód, więc była nadzieja, że z czasem o części będzie coraz łatwiej; nie wymagał zbyt dużych nakładów finansowych przy przygotowaniach, a ia

GB

FACTORY EASIER?

Andrzej Lubiak is 29 years old and has been driving rallies and car races for ten seasons. He lives permanently in Gdynia, he is an economist by profession. For some time, he has represented the colors of the Beskid Automobile Club, because he was offered to take part in the team of Small Car Factory. Lubiak has already established the reputation of the best competitive driver in the class of Polish Fiat 126p, just to remind only the last season, when in this class he won the title of Polish Champion.

To be a factory driver is a dream come true for many. To someone who does not know the realities of this sport more closely, it may seem that the life of such a player is strewn with roses: he comes to the start, mechanics bring a well-washed car, and the drivers only need to take him from start to finish and win the rally. You do not need to be an expert in motorsport to know that in some situations the life of a factory racer is easier than the one who is only on his own strength and abilities. That they prepare him a car at the factory, which does not have to chase after parts and has mechanics is true. That there is a real service on the route at the agreed place, also true. And yet the factory player starts under a greater psychological burden than others. When all is well - they say it's not art in a factory car. When

it doesn't - the competition acknowledges it with contemptuous smiles.

A competitor not associated with the factory team settles his failure with himself. The factory driver is responsible for every thoughtless maneuver, because the reasons for withdrawing or not completing the rally or losing are meticulously and without indulgence. In addition, to wait for the factory team to start in their cars, you must first show your capabilities in your car.

Andrzej Lubiak obtained a rally license in 1968 as a member of the Maritime Automobile Club and started his first rally season with starts in Syrena 103. Then there was Syrena 104 and her first start in the Polish championships.

- It was the first Rally Stomil, organized at that time in Krakow - recalls Andrzej Lubiak. I remember that only I led Siren to the finish, others stayed on the route. I traveled a lot of the rally with a broken axle. These were the days when most of the players for their brother lived with wire and string. This poor equipment was flying anyhow! To continue, to the finish! I will always remember my debut in the Polish championships, because even though I reached the finish line, I was one minute late over the limit and ... I was not classified. It was not encouraging, but I recover quickly

and after a few days I could start again. Even in this unlucky mermaid.

However, it happened that Lubiak did not finish the next rally, because the water flooded the electrical installation, so in order not to lose the season he got into the Polish Fiat 125p, as a pilot of Waldemar Porada and finished the season with the runner-up title. It was the only season in which Andrzej sat next to the driver.

What can a young man get into who has already tasted rallying and cannot afford an expensive car? Of course at Trabanta. Many started so and Andrzej Lubiak also. He prepared Trabant for group II (so the car with some modifications) and he rode him in the Polish championship for three seasons.

I remember how surprised a few years ago that Andrzej Lubiak, who belonged to the group of the best starters in Trabants, suddenly appeared on the start list in Polish Fiat 126p. He was not predicted his successes in this car, because no one had thought then that the PF 126p could be used as a rally equipment.

I just had a feeling then that this car would be the most popular rally car in our country in the future - says Lubiak. It was a Polish car, so there was hope that with time it would be easier to get parts; did not require too much financial resources in preparation, and ia

PL

FABRYCZNEMU ŁATWIEJ?

Andrzej Lubiak ma 29 lat i od dziesięciu już sezonów uprawia rajdy i wyścigi samochodowe. Mieszka na stałe w Gdyni, z wykształcenia jest ekonomistą. Od pewnego czasu reprezentuje barwy Automobilklubu Beskidzkiego, bo zaproponowano mu starty w zespole Fabryki Samochodów Małolitrażowych. Lubiak ma już teraz ustaloną renomę najlepszego kierowcy wyczynowego w klasie Polskiego Fiata 126p, żeby przypomnieć tylko ubiegły sezon, gdy w klasie tej zdobył tytuł Mistrza Polski.

Być kierowcą fabrycznym to dla wielu nieziszczone marzenie. Komuś, kto nie zna bliżej realiów tego sportu może się wydawać, że żywot takiego zawodnika usłany jest różami: przyjeżdża się na start, mechanicy przyprowadzają wypucowany samochód, a kierowcy pozostaje tylko przeprowadzić go od startu do mety i przy okazji wygrać rajd. Nie trzeba być znawcą sportu samochodowego, żeby wiedzieć, że w pewnych sytuacjach życie zawodnika fabrycznego jest łatwiejsze niż tego, który zdany jest tylko na własne siły i możliwości. Ze przygotowują mu samochód w fabryce, która nie musi się uganiać za częściami i dysponuje mechanikami to prawda. Że ma na trasie w ustalonym miejscu serwis z prawdziwego zdarzenia też prawda. A jednak zawodnik fabryczny startuje pod większym obciążeniem psychicznym niż inni. Gdy wszystko jest dobrze - mówią, że to nie sztuka w fabrycznym samochodzie. Gdy się

nie wiedzie - konkurencja kwituje to pogardliwymi uśmieszkami.

Zawodnik nie związany z zepołem fabrycznym swoje niepowodzenie rozlicza sam ze sobą. Na fabrycznym kierowcy ciąży odpowiedzialność za każdy nie przemyślany manewr, bo przyczyn wycofania się, czy nieukończenia rajdu albo przegranej docieka się skrupulatnie i bez pobłażania. Poza tym, ażeby doczekać się ze strony fabrycznego zespołu propozycji startów w ich samochodach trzeba najpierw pokazać swoje możliwości w swoim wozie.


Andrzej Lubiak uzyskał licencję rajdową w 1968 roku będąc członkiem Automobilklubu Morskiego i swój pierwszy sezon rajdowy rozpoczął od startów w Syrenie 103. Potem była Syrena 104 i w niej pierwszy start w mistrzostwach Polski.

- To był pierwszy Rajd Stomilu, organizowany wtedy jeszcze w Krakowie — wspomina Andrzej Lubiak. Pamiętam, że tylko ja doprowadziłem Syrenę do mety, inne zostały na trasie. Sporą część rajdu podróżowałem z urwaną osią. To były czasy, kiedy jeszcze większość zawodników za pan brat żyła z drutem i sznurkiem. Latało się ten biedniutki sprzęt byle jak i wio! Aby dalej, aby do mety! Ten mój debiut w mistrzostwach Polski będę zawsze pamiętał, bo mimo, że dojechałem do mety spóźniłem się o jedną minutę ponad dozwolony limit i...nie zostałem sklasyfikowany. Niezachęcający to był początek, ale ja się szybko regeneruję psychicznie

i już po kilku dniach znów mogłem stanąć na starcie. Nawet w tej pechowej Syrenie.

Tak się jednak stało, że następnego rajdu Lubiak też nie ukończył, bo woda zalała instalację elektryczną, więc żeby nie tracić sezonu wsiadł do Polskiego Fiata 125p, jako pilot Waldemara Porady i skończyli sezon z tytułem wicemistrzowskim. To był jedyny sezon, w którym Andrzej siedział obok kierowcy.

W co może wsiąść młody człowiek, który już rozsmakował w rajdach, a nie stać go na kosztowne auto? Oczywiście w Trabanta. Wielu tak rozpoczynało i Andrzej Lubiak również. Przygotował Trabanta do II grupy (więc samochód z pewnymi przeróbkami) i trzy sezony ujeżdżał go w mistrzostwach Polski.

Pamiętam, jak bardzo kilka lat temu zaskoczyła mnie wiadomość, że Andrzej Lubiak, który należał do grupy najlepszych startujących w Trabantach, nagle pojawił się na liście startowej w Polskim Fiacie 126p. Nie wróżono mu sukcesów w tym samochodzie, bo nikt wtedy jeszcze nie przypuszczał, że PF 126p może być używany jako sprzęt rajdowy.

Miałem po prostu wtedy przeczucie, że ten samochód będzie w przyszłości najpopularniejszym wozem rajdowym w naszym kraju - mówi Lubiak. Był to polski samochód, więc była nadzieja, że z czasem o części będzie coraz łatwiej; nie wymagał zbyt dużych nakładów finansowych przy przygotowaniach, a ia

PL

jeszcze studiowałem i czasu miałem dużo, ałe pieniędzy nie za wiele. Tak wtedy kalkulowałem i okazało się, że słusznie.

Pierwszy start Lubiaka w PF 126p i od razu wygrana z kierowcami ówczesnego zespołu fabrycznego. To było jeszcze nie tak dawno - w 1976 roku. Szef zespołu fabrycznego FSM - inż. Zbigniew Klimecki nie zasypia w takich momentach gruszek w popiele. Od razu dostrzegł w Andrzeju talent i zaproponował starty w swoim zespole. Oto i cała historia Lubiaka w sporcie rajdowym.

Gdy pytam go o receptę na sukces powiada, że w rajdach na zwycięstwo musi zapracować dwóch tworzących załogę zawodników, ale to trudniejsze niż np. kilka okrążeń w czasie wyścigu.

Lubiak startuje też w wyścigach, jego Fiatek jak zwykle - na czele stawki

Jeśli nie ma między partnerami w załodze kontaktu psychicznego -twierdzi Lubiak nie ma sensu jeździć w rajdach. Maciek Wisławski jest nie tylko drugim w samochodzie, jest też serdecznym przyjacielem Andrzeja i choć różni ich blisko pół metra wzrostu związali się serdeczną przyjaźnią. Za sprawą sportu oczywiście.

Gdy ogląda się rajdowe cacka na starcie do rajdu i na ich tle gromadę Polskich Fiatów 126p nie sposób oprzeć się wrażeniu, że trzeba naprawdę kochać ten sport, aby decydować się na 1000 km pogoni za uciekającymi minutami w „maluchu”. Oni startują zazwyczaj na końcu, gdy większe i mocniejsze samochody już odjechały. I wtedy powiada Lubiak często bywa, że udaje się nam przejechać odcinek specjalny szybciej niż inni np. w Polskim Fiacie 125pTi to jest nasza satysfakcja.

Jechałem za nimi po całej niemal trasie na drugiej eliminacji MP, na rajdzie „Krokusy - 78”. Wygrywali jeden za drugim odcinki specjalne i wydawało się, że wygranie klasy będzie dla. nich formalnością. I w pewnej chwili w środku nocy nie stawili się na kolejny punkt kontrolny, gdzie oczekiwaliśmy z szefem zespołu fabrycznego. Mijały minuty i po pół godzinie wiadomo było, że Lubiak z Wisławskim przestali jechać.

Kilkadziesiąt kilometrów dalej natrafiliśmy na jeden z wozów serwisowych FSM, obok stał „maluch” Lubiaka i Wisławskiego. a oni spali w mikrobusie. Uszkodzenie silnika wyeliminowało faworytów z walki. A mówi się, że załoga fabryczna musi wygrać.

BOGUSŁAW KOPERSKI

Fol. J. UNIERZYSKI( 1), j LEWIŃSKI (2)

FR

J'étudiais encore et j'avais beaucoup de temps, mais pas beaucoup d'argent. C'est ainsi que j'ai calculé alors et cela s'est avéré à juste titre.

Premier départ de Lubiak en PF 126p et a immédiatement gagné avec les pilotes de l'équipe d'usine de l'époque. Il n'y a pas si longtemps - en 1976. Chef de l'équipe d'usine FSM - Ing. Zbigniew Klimecki ne s'endort pas dans ces moments-là. Il a immédiatement vu du talent à Andrzej et a proposé de commencer dans son équipe. Voici toute l'histoire de Lubiak dans le sport de rallye.

Quand je lui pose des questions sur la recette du succès, il dit que deux membres d'équipage de rallye doivent remporter la victoire en rallye, mais c'est plus difficile que par exemple quelques tours pendant la course.

Lubiak commence également dans les courses, ses Fiats comme d'habitude - au premier plan

S'il n'y a pas de contact psychique entre les partenaires de l'équipage, explique Lubiak, il ne sert à rien de se rallier. Maciek Wisławski n'est pas seulement le deuxième dans la voiture, il est également un ami proche d'Andrzej, et bien qu'ils soient différents de près d'un demi-mètre de hauteur, ils ont une amitié amicale. À cause du sport, bien sûr.

Lorsque vous regardez un joyau de rallye au début du rallye et contre eux un groupe de Fiat 126p polonais, vous ne pouvez pas vous empêcher de ressentir que vous aimez vraiment ce sport pour décider d'une course de 1000 km de minutes de fuite dans le "bambin". Ils commencent généralement à la fin lorsque des voitures plus grandes et plus puissantes sont déjà parties. Et puis Lubiak dit qu'il arrive souvent que nous réussissions à conduire une spéciale plus vite que les autres, par exemple dans la Fiat 125pTi polonaise qui est notre satisfaction.

Je les ai suivis sur presque tout le parcours lors du deuxième tour de qualification, lors du rallye "Crocus - 78". Ils ont remporté des épisodes spéciaux un par un et il semblait que gagner la classe serait pour. leur une formalité. Et à un moment donné au milieu de la nuit, ils ne se sont pas présentés au prochain point de contrôle, où nous attendions le patron de l'équipe d'usine. Les minutes ont passé et après une demi-heure, on a su que Lubiak et Wisławski avaient arrêté de conduire.

À quelques dizaines de kilomètres de là, nous sommes tombés sur l'une des voitures de service FSM, à côté de "bambin" Lubiak et Wisławski. et ils ont dormi dans un minibus. Les dégâts du moteur ont éliminé les favoris du combat. Et on dit que l'équipage d'usine doit gagner.

BOGUSŁAW KOPERSKI

Fol. J. UNIERZYSKI (1), j LEWIŃSKI (2)

GB

I was still studying and I had a lot of time, but not much money. That's how I calculated then and it turned out rightly.

Lubiak's first start in PF 126p and immediately won with the drivers of the then factory team. It was not so long ago - in 1976. Head of the FSM factory team - Ing. Zbigniew Klimecki does not fall asleep pears in such moments. He immediately saw talent in Andrzej and offered to start in his team. Here is the whole story of Lubiak in rally sport.

When I ask him about the recipe for success, he says that two rally crew members must earn victory in rallying, but it is more difficult than e.g. a few laps during the race.

Lubiak also starts in races, his Fiats as usual - at the forefront

If there is no psychic contact between the partners in the crew, says Lubiak, there is no point in rallying. Maciek Wisławski is not only the second in the car, he is also a close friend of Andrzej, and although they are different by nearly half a meter of height, they have a friendly friendship. Because of sport, of course.

When you watch a rally gem at the start of the rally and against them a group of Polish Fiat 126p, you can't help feeling that you really love this sport to decide on a 1000 km chase of fleeing minutes in the "toddler". They usually start at the end when larger and more powerful cars have already left. And then Lubiak says it often happens that we manage to drive a special stage faster than others, e.g. in the Polish Fiat 125pTi that is our satisfaction.

I followed them along almost the entire route on the second qualifying round, at the "Crocuses - 78" rally. They won special episodes one by one and it seemed that winning the class would be for. them a formality. And at one point in the middle of the night they didn't show up at the next checkpoint, where we were expecting the factory team boss. Minutes passed and after half an hour it was known that Lubiak and Wisławski stopped driving.

A few dozen kilometers away we came across one of the FSM service cars, next to "toddler" Lubiak and Wisławski. and they slept in a minibus. Engine damage eliminated favorites from the fight. And it is said that the factory crew must win.

BOGUSŁAW KOPERSKI

Fol. J. UNIERZYSKI (1), j LEWIŃSKI (2)