Troski i problemy rusałki Ondyny

Prezentowała Aneta Paszke


TROSKI I PROBLEMY RUSAŁKI ONDYNY

napisała Lucyna Rydzkowska

 

            Jestem Ondyna – rusałka wodna. Chciałam się wam wyżalić z moich problemów.

Kilkaset lat temu moje życie było zupełnie inne (i nie chodzi o to, że byłam młodsza, bo my rusałki się nie starzejemy). Wtedy mogłam żyć beztrosko i niczym się nie martwić. A to dlatego, że wody rzek i jezior były czyste. Odwiedzały mnie jedynie dzikie zwierzęta przybywające do wodopoju, a istoty wodne żyły sobie spokojnie w czystych nurtach i toniach. Ludzie oczywiście też korzystali z wody, ale nikt jej nie zanieczyszczał! Ludziom też zależało, żeby była czysta do picia i by łowić z niej zdrowe i dorodne ryby!

Ale to już się dawno skończyło. Co się stało z tymi ludźmi, że zaczęli wpuszczać do rzek ścieki, zatruwać morza ropą z tankowców, doprowadzać jeziora do skażenia nawozami i kwaśnymi deszczami. A moi podopieczni – wody płynące i stojące – stale wołają mnie na pomoc, zwierzęta płaczą, mieszkańcy wód chorują i giną. A ja się trapię, ja się dręczę, jak im pomóc? Biegam po urzędach, byłam nawet w ministerstwie. Jednak dla wielu dorosłych ludzi jestem niewidoczna! Dlatego zwracam się do was – do dzieci. Wy zawsze więcej czujecie i widzicie, zawsze macie serca czyste i otwarte. Proszę, pomórzcie biednej Ondynie zadbać o czystość wody, bez waszej pomocy moje wysiłki nie wystarczą. Bardzo liczę na wasze zaangażowanie.

Comments