Wiara‎ > ‎

Wdowa po Konstantynie czy oblubienica Jezusa?

opublikowane: 8 lip 2018, 11:55 przez Redakcja JotJotZet   [ zaktualizowane 9 lip 2018, 07:39 ]

Homilia na XIV niedzielę zwykłą

Wyszedł stamtąd i przyszedł do swego rodzinnego miasta. A towarzyszyli Mu Jego uczniowie. 2 Gdy nadszedł szabat, zaczął nauczać w synagodze; a wielu, przysłuchując się, pytało ze zdziwieniem: «Skąd On to ma? I co za mądrość, która Mu jest dana? I takie cuda dzieją się przez Jego ręce! 3 Czy nie jest to cieśla, syn Maryi, a brat Jakuba, Józefa, Judy i Szymona? Czyż nie żyją tu u nas także Jego siostry?» I powątpiewali o Nim. 4 A Jezus mówił im: «Tylko w swojej ojczyźnie, wśród swoich krewnych i w swoim domu może być prorok tak lekceważony». 5 I nie mógł tam zdziałać żadnego cudu, jedynie na kilku chorych położył ręce i uzdrowił ich. 6 Dziwił się też ich niedowiarstwu. Potem obchodził okoliczne wsie i nauczał.
(Mk 6, 1-6)

Ludzie, którzy znają Jezusa od dzieciństwa, od małego nie wierzą w Niego, nie wierzą w Jego posłannictwo. Nie wierzą, że Bóg może przez Niego przemawiać. Być może dadzą wiarę tym, którzy Jezusa oskarżą o to, że jest opętany przez Belzebuba (dosłownie: władca łajna), ale póki co nie wierzą w Niego.

Według Marka, który całą sytuację ocenia już z perspektywy zmartwychwstania, powodem jest właśnie ta znajomość historii Jezusa. Jego rodziny. Zastanawia fakt, że wzmiankowana jest tylko Jego Matka. Nazaret był małą wioską, właściwie nieznaną. (Józef Flawiusz, wielki historyk żydowski I wieku i przywódca powstania antyrzymskiego w Galilei, w swoich dziełach pisanych pod koniec życia wymienia prawie dwieście nazw miejscowości galilejskich, ale o Nazarecie cisza). Mogło w nim mieszkać kilkaset osób i wszyscy oni wiedzieli, że Jezus urodził się jakoś nietypowo. Bo od kiedy Józef zamieszkał z Maryją (i od tego momentu mogli rozpocząć współżycie seksualne), nie minęło jeszcze dziewięciu miesięcy, a już pojawił się synek. Co jak co, ale sąsiedzi widzą i potrafią liczyć. Po ludzku sądząc, konkluzje mogą być jednoznaczne: albo Józef z Maryją pogwałcili prawo i rozpoczęli tę swoją intymność wbrew Tradycji Ojców, zanim zamieszkali razem, albo Jezus jest bękartem, dzieckiem zrodzonym z jakiejś relacji pozamałżeńskiej. Wszystko to pachnie jednak grzechem. Czy Bóg może ustanawiać Proroka naznaczonego takim felerem pochodzenia? To nie mieści się religijnym mieszkańcom Nazaretu w głowie. Przecież tak nigdy nie było albo zawsze bywało inaczej – żeby przywołać jedno z ulubionych powiedzeń papieża Franciszka. Syndrom mieszkańców Nazaretu jest obecny również w Kościele.

Innym powodem tej niewiary mogą być bracia i siostry Jezusa. Zostawmy w tej chwili sprawę, jak rozumieć fakt, że ewangelista Marek wspomina o braciach i siostrach Jezusa, skoro my w Kościele rzymskim i prawosławnym wyznajemy dziewictwo Maryi. Jezus funkcjonował w rodzinie, która należała do klanu. (Członkowie rodziny Jezusa też w Niego nie wierzyli. Przecież Marek opowiada o tym, że byli przekonani, że Jezus zwariował). I jak to pewnie w normalnym życiu bywa, klan był uwikłany w jakieś spory z sąsiadami.

Wydaje się, że głównym powodem niewiary mieszkańców Nazaretu jest normalność, powszedniość Jezusa, utkanego z ich codzienności, która zazwyczaj bywa szara i pozbawiona splendoru. Nie mieści się po prostu w głowie, że ktoś taki może być Bożym Pomazańcem.

Zostawmy mieszkańców Nazaretu. Spróbujmy odpowiedzieć sobie na pytanie, czy nie mamy współcześnie do czynienia z podobnym mechanizmem odrzucenia proroka, Franciszka, biskupa Rzymu, który staje przed bogatymi i silnymi Kościołami Europy i jest kontestowany: jakżeż to ktoś, kto pochodzi z dalekiej Argentyny i znamy dobrze jego szlak akademicki, który przecież imponujący nie jest, będzie nas pouczał, nas Europejczyków, założycieli, twórców umierającej cywilizacji łacińskiej, jak rozumieć miłość, miłosierdzie chrześcijańskiego Boga. Jakżeż to ten pochodzący z peryferii świata kościelnego Jorge Bergoglio ośmiela się nas pytać, czy Kościół to wdowa po Konstantynie, czy też oblubienica proroka z peryferyjnego Nazaretu, który przez mieszkańców Nazaretu został odrzucony.

ks. Adam Błyszcz