Wiara‎ > ‎

Trudne pytania małżeńskie

opublikowane: 7 paź 2018, 03:53 przez Redakcja JotJotZet   [ zaktualizowane 7 paź 2018, 03:54 ]

Homilia na XXVII niedzielę zwykłą

2 Przystąpili do Niego faryzeusze i chcąc Go wystawić na próbę, pytali Go, czy wolno mężowi oddalić żonę. 3 Odpowiadając zapytał ich: «Co wam nakazał Mojżesz?» 4 Oni rzekli: «Mojżesz pozwolił napisać list rozwodowy i oddalić». 5 Wówczas Jezus rzekł do nich: «Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych napisał wam to przykazanie. 6 Lecz na początku stworzenia Bóg stworzył ich jako mężczyznę i kobietę: 7 dlatego opuści człowiek ojca swego i matkę 8 i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. 9 Co więc Bóg złączył, tego człowiek niech nie rozdziela!» 10 W domu uczniowie raz jeszcze pytali Go o to. 11 Powiedział im: «Kto oddala żonę swoją, a bierze inną, popełnia cudzołóstwo względem niej. 12 I jeśli żona opuści swego męża, a wyjdzie za innego, popełnia cudzołóstwo». 13 Przynosili Mu również dzieci, żeby ich dotknął; lecz uczniowie szorstko zabraniali im tego. 14 A Jezus, widząc to, oburzył się i rzekł do nich: «Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie, nie przeszkadzajcie im; do takich bowiem należy królestwo Boże. 15 Zaprawdę, powiadam wam: Kto nie przyjmie królestwa Bożego jak dziecko, ten nie wejdzie do niego». 16 I biorąc je w objęcia, kładł na nie ręce i błogosławił je.
(Mk 10, 2 – 16)

Fragment Ewangelii tak jednoznaczny, że można z niego strzelać do tych, którzy wychylają się nieco poza nakreślone kontury. Tym sprawiedliwym trzeba byłoby przypomnieć inny fragment Nowego Testamentu, słowa Jezusa zapisane u Mateusza: A Ja wam powiadam: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa. (Mt 5, 28)
Zaczynając rozmyślanie nad słowami Jezusa, które odnoszą się do małżeństwa i możliwości rozwodu, koniecznie trzeba pamiętać, że wszyscy jesteśmy słabi i naznaczeni jakąś kruchością w relacjach z drugim człowiekiem. Pamięć tego powina nas chronić przed pychą i łatwym, nader łatwym potępianiem drugiego człowieka.

Rozwód był normalną praktyką w społeczeństwie żydowskim czasów Jezusa Chrystusa. Zapewne jego przepisy miały przede wszystkim chronić kobietę przed nieograniczoną samowolą męża, do którego należała inicjatywa rozwodu. Trzeba powiedzieć i to, że mężczyzna mógł się rozwieść, a w niektórych okolicznościach nawet musiał. To o tyle ważne, że Marek zaznacza, że faryzeusze tym pytaniem o rozwód chcą wystawić Jezusa na próbę. W czasach Jezusa istniały dwie szkoły interpretacyjne dla tej kwestii: Hillela i Shammaia. Obydwie szkoły próbowały zrozumieć fragment Księgi Powtórzonego Prawa, który zezwalał mężczyźnie na rozwód: Jeśli mężczyzna poślubi kobietę i zostanie jej mężem, lecz nie będzie jej darzył życzliwością, gdyż znalazł u niej coś odrażającego, napisze jej list rozwodowy, wręczy go jej, potem odeśle ją od siebie. (Pwt 24, 1)

Jak rozumieć to coś odrażającego (po hebrajsku „erwat dawar” dosłownie: „nagość czegoś”)? Jedna z tych szkół uważała, że może to być cokolwiek, co nie znajduje uznania w oczach męża, druga zaś szkoła była przekonana, że powód rozwodu musi być poważny.
W tym przypadku pułapka na Jezusa polegałaby na tym, że zostałby przypisany albo do rygorystów, albo do laksystów. Ale może rację mają ci, którzy w tej pułapce zastawionej na Jezusa widzą coś innego. Chodzi o małżeństwo Jego rodziców. Sąsiedzi potrafią liczyć i ustalili sobie, że wiek Jezusa nie odpowiadał czasowi, w którym małżeństwo Józefa i Maryi, zgodnie z prawem żydowskim zamieszkało razem, a co za tym idzie, mogło podjąć współżycie seksualne. Gdyż Po zaślubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego. (Mt 1, 18)

Dla gawiedzi taka ciąża pozamałżeńska jest najlepszym dowodem niewierności kobiety. W społeczeństwie żydowskim mężczyzna w takiej sytuacji miał obowiązek się rozwieść. Być może faryzeusze zebrali informacje na temat Jezusa i doszło do nich, że małżeństwo rodziców Rabbiego z Nazaretu miało jakiś początkowy kryzys związany z przedwczesną ciążą Maryi (ślad tego w Ewangelii Mateusza): Mąż Jej, Józef, który był człowiekiem sprawiedliwym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie. (Mt 1: 19)

Więc może pułapka, którą zastawiają faryzeusze, polega na tym, że Jezus ma ocenić, osądzić Józefa, który mimo nakazu Prawa nie rozwiódł się ze swoją żoną a Matką Jezusa. Jedno jest pewne: faryzeusze nie szukają prawdy. Chodzi im jedynie o upokorzenie Jezusa. Wiemy zatem, że praktyka rozwodów w społeczeństwie żydowskim czasów Jezusa była czymś normalnym. Podobnie jak poligamia, gdyż mężczyzna mógł wchodzić w relacje seksualne z niezamężnymi kobietami.
Jezus pytany przez faryzeuszów o rozwód nie chce wchodzić w kazuistykę. To prawda, że najpierw zostaje przywołany Mojżesz, czyli tradycje ludzkie, i nawet jeśli Synagoga wpisała je w przestrzeń boską i nadała im status Słowa Bożego, to Jezus, odwołując się do pierwotnego projektu Boga wobec związku mężczyzny i kobiety, w jakiś sposób Jezus to, co powiedział Mojżesz. Jakakolwiek ludzka tradycja musi ustąpić miejsca Słowu, które wypowiedział Ojciec. Do tego Słowa odwołuje się Jezus. Co Bóg ma do powiedzenia na temat małżeństwa? Mężczyzna i kobieta mają być jednym ciałem. Bardzo mocny obraz, który ma symbolizować jedność małżeńską.

Każdy, kto żyje w małżeństwie i w rodzinie, wie, jak trudno taką jedność osiągnąć, realizować. Być może rację ma Erich Fromm, niemiecki filozof i psychoanalityk, który w 1956 roku opublikował książeczkę zatytułowaną „O sztuce miłości”, w której demaskuje takie podstawowe błędy popełniane przez osoby. Wydaje mi się, że w kontekście niełatwej sztuki bycia małżonkiem wspomnieć należałoby o trzech takich uproszczeniach:
1/ przekonanie, że niczego nie muszę się uczyć w zakresie miłości;
2/ że wystarczy się zakochać, gdzie zakochanie bywa utożsamiane z prawdziwą miłością;
3/ jeśli pojawiają się jakieś problemy, to pewnie dlatego, że nie spotkałem tej właściwej osoby;

Ktoś powie, że to straszliwe uproszczenia. Zgadzam się. Tak samo jak się zgadzam z tymi, którzy mówią, że te straszliwe uproszczenia, powielane w kulturze masowej (filmy, Internet), kształtują jednak sumienia wielu młodych chrześcijan myślących o małżeństwie.

Glossa pierwsza:
A gdyby tak zostawić pytanie faryzeuszów o warunki rozwodu i postawić Jezusowi inne pytanie. A może udałoby się ten dzisiejszy epizod opowiedzieć inaczej i nie pytać Jezusa, czy mężczyzna może oddalić swoją żonę, ale co mam zrobić, kiedy odkrywam, że się pomyliłem. Że najzwyczajniej w życiu nie rozpoznałem mojego powołania. I że postawiłem siebie obok nie tego człowieka?

ks. Adam Błyszcz CR