Wiara‎ > ‎

Kontrolerzy

opublikowane: 1 paź 2018, 13:02 przez Redakcja JotJotZet   [ zaktualizowane 1 paź 2018, 13:06 przez Leszek Zygmunt ]

Homilia na XXVI niedzielę zwykłą

38 Wtedy Jan rzekł do Niego: «Nauczycielu, widzieliśmy kogoś, kto nie chodzi z nami, jak w Twoje imię wyrzucał złe duchy, i zabranialiśmy mu, bo nie chodził z nami». 39 Lecz Jezus odrzekł: «Nie zabraniajcie mu, bo nikt, kto czyni cuda w imię moje, nie będzie mógł zaraz źle mówić o Mnie. 40 Kto bowiem nie jest przeciwko nam, ten jest z nami. 41 Kto wam poda kubek wody do picia, dlatego że należycie do Chrystusa, zaprawdę, powiadam wam, nie utraci swojej nagrody. 42 Kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą, temu byłoby lepiej uwiązać kamień młyński u szyi i wrzucić go w morze. 43 Jeśli twoja ręka jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie ułomnym wejść do życia wiecznego, niż z dwiema rękami pójść do piekła w ogień nieugaszony. 44 45 I jeśli twoja noga jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie, chromym wejść do życia, niż z dwiema nogami być wrzuconym do piekła. 46 47 Jeśli twoje oko jest dla ciebie powodem grzechu, wyłup je; lepiej jest dla ciebie jednookim wejść do królestwa Bożego, niż z dwojgiem oczu być wrzuconym do piekła, 48 gdzie robak ich nie umiera i ogień nie gaśnie.
(Mk 9, 38–48)

W liturgii tej niedzieli proklamowany jest fragment Ewangelii św. Marka, który moglibyśmy podzielić na dwie części. Pierwsza, skoncentrowana jest na dialogu Jana z Jezusem, druga zaś zbudowana jest wokół słowa skandal, zgorszenie. Zgorszyć oznacza położyć na drodze (w tym przypadku tych najmłodszych, najmniejszych) jakąś przeszkodę, która utrudnia (czy wręcz uniemożliwia) im drogę do Ojca Jezusa Chrystusa, do królestwa Bożego. W takim wypadku byłoby lepiej, gdyby gorszyciele sami ponieśli śmierć. Surowe słowa Jezusa musiały zmuszać do myślenia.

Chciałbym jednak, abyśmy spróbowali się przysłuchać temu, o czym rozmawiają Jan z Jezusem. Jeśli spróbować ustalić najbliższy kontekst tego dialogu, trzeba byłoby powiedzieć, że relacje między Jezusem a Dwunastoma nie są najlepsze. Właściwie tworzą dwa światy! Kiedy Jezus mówi o tym, że musi (taka Boża konieczność, związana z tym, że Jezus jest sprawiedliwym zanurzonym w niesprawiedliwym świecie) cierpieć, być odrzuconym przez swój lud, w końcu umrzeć śmiercią męczeńską i haniebną na krzyżu, to Dwunastu wtedy toczy zażarty spór o to, kto spośród nich jest najważniejszy. Czytając te fragmenty Markowej narracji, zaczynamy podejrzewać, że drogi uczniów i Jezusa się rozchodzą. Ten rodzący się Kościół wydaje się nie rozumieć Pana. To niezrozumienie, ów dystans pozbawia uczniów siły, mocy kontynuowania misji Jezusa. W tym samym dziewiątym rozdziale Marek opowiada o nieudanym cudzie uczniów. Pod nieobecność Jezusa uczniom zostaje przedstawione chore dziecko, którego Dwunastu nie zdołało uzdrowić:

17 Odpowiedział Mu jeden z tłumu: «Nauczycielu, przyprowadziłem do Ciebie mojego syna, który ma ducha niemego. 18  Ten, gdziekolwiek go chwyci, rzuca nim, a on wtedy się pieni, zgrzyta zębami i drętwieje. Powiedziałem Twoim uczniom, żeby go wyrzucili, ale nie mogli».
(Mk 9, 17–18)

Czy takie jest przeznaczenie Kościoła, kiedy traci kontakt z tym, co myśli i mówi Pan? Czy Kościół, zdystansowany do Pana, staje się sterylny? Niezdolny do owocnego działania?

W takich właśnie okolicznościach Jan zjawia się u Jezusa z informacją, że spotkał kogoś, kto powołując się na Niego, uzdrawia, uwalnia od demonów, ale nie przynależy do nas, bo z nami nie chodzi. Zdanie tak skonstruowane, że mogłoby być matrycą wszelkich pism kościelnych, bo z jednej strony Jan przyznaje, że ów człowiek działa w imię Jezusa, ale jest poza wspólnotą Dwunastu. W związku z tym byłoby dobrze (myśli sobie Jan), gdyby Jezus mu zabronił, gdyż ten niezrzeszony uzdrowiciel apostołów posłuchać nie chciał.

Co kieruje Janem (w postaci Jana widzieć możemy Kościół), który próbuje kontrolować wolność Boga, narzucić Mu swój schemat przynależności? Przekonanie, że nawet jeśli nie rozumiemy Pana, a przecież Piotr, lider naszej wspólnoty, przez Pana okrzyknięty zostaje szatanem, to, zdaje się mówić Jan, mamy prawo monopolizować odkupieńczą obecność Boga w życiu ludzi. Że to myślenie towarzyszy Kościołowi, zawsze świadczą słowa Franciszka, który w adhortacji Ewangelii Gaudium przestrzega, że często zachowujemy się, jak kontrolerzy łaski.

ks. Adam Błyszcz