teatr wędryński

Melpomeny 2018 Wędrynia

opublikowane: 5 paź 2018, 05:28 przez Wędrynia Pzko


Wędryniacy we Lwowie

opublikowane: 25 kwi 2017, 04:24 przez Wędrynia Pzko   [ zaktualizowane 26 kwi 2017, 13:31 ]

Znowu we Lwowie

Zespół Teatralny im. Jerzego Cieńciały, działający przy Miejscowym Kole PZKO w Wędryni miał możliwość znowu po dwu latach wyjechać do Lwowa, żeby uczestniczyć w siódmej edycji „Polskiej Wiosny Teatralnej“. Amatorzy z Wędryni skorzystali z zaproszenia organizatora tej imprezy - Konsulatu Generalnego Rzeczpospolitej Polskiej we Lwowie i wystawili w piątek 21 kwietnia br. w Lwowskim Obwodowym Teatrze Lalek znaną już na naszym terenie komedię „Boeing, Boeing“ Marca Camolettiego w reżyserii Janusza Ondraszka. Ósme już w kolejności odegranie tego spektaklu zainaugurowało tę tzydniową imprezę. Przyjemnie się występowało przed zapełnioną widownią, która może pomieścić powyżej 300 osób. Po przedstawieniu odbyło się spotkanie z przedstawicielami konsulatu, aktorami z Wilna, Wiednia oraz członkami Lwowskiego Teatru Polskiego, których wędryniacy uważają już za swych przyjaciół.
W sobotę uczestnicy wyjazdu mieli możliwość pozwiedzać miasto i pooglądać spektakle teatralne innych zespołów uczestniczących w „Wiośnie“. 
Symbolicznym akcentem zakończenia wycieczki wędryńskiego zespołu było położenie w sobotę bukietu kwiatów na Cmentarzu Łyczakowskim.

Jerzy Macura

foto -David Peprník

Lwów 2017



Boening, boenig

opublikowane: 23 maj 2016, 09:44 przez Wędrynia Pzko   [ zaktualizowane 23 maj 2016, 09:51 ]

zdjęcie Magdalena Ćmiel

 

„Boeing, Boeing“ – kto widział, nie żałuje.     

        Tegoroczny sezon  w Wędryńskim Teatrze im. Jerzego Cienciały MK PZKO rozpoczął się premierą świetnej komedii pióra francuskiego autora Marca Camolettiego „Boeing, Boeing w reżyserii  Janusza Ondraszka. Kiedy faktem się stało, że hokejowe emocje trochę przygasły, na pewno warto było wybrać się 21 oraz 22 maja  do Czytelni na ten spektakl, by doznać przyzwoitej rozrywki, humoru, odprężenia. Zapewnił on bowiem  przede wszystkim zabawę, spowodowaną ciekawymi postaciami, nabierającymi tempa zdarzeniami, zabawą słów, dialogami, interesująco rozwijającą się akcją, która  nie jest tak przewidywalna, jak to mogłoby nam się wydawać. „Tylko żyjąc z trzema kobietami możesz się nie nudzić…“ – tak twierdzi Maks (Marian Szotkowski), główny bohater „Boeing boeing”. W pełni realizuje on ten postulat posiadając trzy narzeczone, z którymi absolutnie nie zamierza brać ślubu. Już bycie z jedną kobietą wymaga nie lada wysiłku, a co dopiero z trzema. Maks jednak opracował genialny system, ma trzy dziewczyny i każda z nich jest stewardessą. Gdy jedna wylatuje, zjawia się kolejna, a klucz stanowią strefy czasowe oraz idealne dostosowanie grafiku lotów. Mężczyzna ma nawet wyjście awaryjne na wypadek, gdyby powroty dwóch wybranek nałożyły się na siebie. Co jednak się stanie, gdy powroty wszystkich dziewczyn przypadną na jeden czas, a na dodatek żadna z nich nie będzie chciała opuścić domu?  Wtedy pomóc może już tylko cud albo wierny przyjaciel z dawnych lat  oraz pomoc domowa.
       Mamy bowiem do czynienia z typową intrygą, farsą, w której biorące udział osoby nie wiedzą o swoim istnieniu. Amerykanka Janet (Łucja Gill), Polka Jola (Maria Ciahotna) oraz Niemka Johanna (Beata Peprník) żyją w przekonaniu, że są jedynymi kobietami dla poligamisty Maksa, który czeka na nie z osobna w ich wspólnym mieszkaniu. Jednak niewiele by on zdziałał, gdyby nie jego niezastąpiona gosposia Nadia (Irena Filipek), która nierzadko ratuje go z opresji, pomimo tego, że przeżywa ona „piekło z jego babami“. Niezawodny system oraz nieoceniona pomoc charyzmatycznej Nadii zostanie zachwiana, gdy nieoczekiwanie pojawi się Paweł (Jakub Kluz) - przyjaciel Maksa z liceum. Chłopak, rozpoczynający może nowy etap w swoim życiu, stanie się osobą wiele znaczącą dla rozwoju wydarzeń.

       Sztuka ta nie zostawia widza biernym. Rozwijająca się akcja, z biegiem wydarzeń nabiera nieoczekiwanego tempa, które wywołuje u widza przede wszystkim śmiech oraz zabawę. To zaś jest spowodowane bardzo świetnymi postaciami (w szczególności gosposi Nadii, która z pewnością zaskoczy widzów, nie mówiąc już o wywołanym za jej pośrednictwem śmiechu), którzy gubią kontrolę nad wydarzeniami, zaczynającymi ich przerastać. Co ale jest jednak ważne, sztuka ta nie jest przewidywalna - (czy biedne kobiety dowiedzą się o zdradzie oraz oszustwie, porzucą cynicznego Maksa i odejdą w płaczu oraz cierpieniu)? Otóż nie - każdy bohater na scenie  odnajdzie w tej farsie swoje szczęście. Porcje humoru, dialogi, postacie, pomysłowa aranżacja kulisów na scenie oraz świetna gra aktorska z niezastąpioną rolą suflerów dały gwarancję dobrze spędzonego wolnego czasu w oba dni majowego wikendu.

       Jak zwykle nie zawiodła wędryńska (i nie tylko) publiczność, reagująca żywiołowo, zwłaszcza w sobotę. A przemiłym końcowym akcentem w oba dni były brawa oraz podziękowania wykonawcom na stojąco.

Na podstawie własnych spostrzeżeń oraz internetu  – J.Macura

 

BOENING

opublikowane: 25 kwi 2016, 11:16 przez Wędrynia Pzko

boening

LWÓW 23.4.2015

opublikowane: 2 maj 2015, 02:34 przez Wędrynia Pzko   [ zaktualizowane 3 lis 2015, 06:43 ]


Teatr wędryński w Lwowie


1-5 of 5