Krym.28 VII 2009
Podróż Pomorskiego Stowarzyszenia Muzyki Sakralnej na Krym

20 VII 2009

21 VII 2009

22 VII 2009

23 VII 2009

24 VII 2009

25 VII 2009

26 VII 2009

27 VII 2009

29 VII 2009

30 VII 2009

 

 

 

Nasza strona główna 

Ostatni dzień pobytu w bazie w Bachczysaraju okazał się nie mniej obfitym we wrażenia. Po śniadaniu wyruszyliśmy do pobliskiego skalnego miasta Karaimów, Czufut-Kale, jeszcze w XIX w. zamieszkałego.

Po drodze zatrzymaliśmy się na przedmieściach Salaczik, przy wykutym w skale Soborze Uspieńskim (klasztorze Zaśnięcia NMP) z VIII w. Klasztor ten założyli greccy mnisi w okresie ikonoklazmu. Na schodach zaśpiewaliśmy kilka pieśni. Prawosławni ortodoksyjni zakonnicy nie pozwolili zaśpiewać nam w kościele.

Później trzeba było wejść nieco pod górę do Skalnego Miasta, ale warto było się trudzić, gdyż to, co zobaczyliśmy zapamiętamy do końca życia.

Najsłynniejsze miasto skalne Krymu, nieprzystępne naturalnie a dodatkowo jeszcze obwarowane przez ludzi, początkami sięga gdzieś VI, może XI w. (różne są hipotezy na ten temat). To tutaj pierwsi chanowie sprawowali swą władzę, zanim nie przeniesiono stolicy chanatu do Bachczysaraju. Zobaczie sami, jak piękny jest Krym i bogata jego historia:

Po zwiedzeniu Skalnego Miasta pojechaliśmy znów na plażę, tę samą, na której wygrzewaliśmy się pierwszego dnia. Dziewczynki od razu wskoczyły do wody, panowie stateczniejsi - dopiero po wewnetrznej ablucji piwnej.

O g. 18:00 pożegnaliśmy Bachczysaraj i ruszyliśmy w drogę powrotną. Ogromne przestrzenie stepowe, miejscami płonące tak, że trzeba się było przedzierać przez dym zrobiły na nas duże wrażenie.

 

Także zachodzące słońce nad równym jak stół stepem pozostawia niezapomniane wrażenie:

 

W całonocnej podróży naszym dziewczynom znów włączyło się ADHD i nijak nie dało się wyłączyć. W efekcie mieliśmy śpiewający i tańczący agrobus. Zdarzyło się, że przez chwilę nawet dyrygent dał się namówić na pląsy, co wzbudziło uznanie w oczach Gąsek.

Z ADHD można tańczyć i w agrobusie i nawet na przystanku: