Krym.24 VII 2009
Podróż Pomorskiego Stowarzyszenia Muzyki Sakralnej na Krym

20 VII 2009

21 VII 2009

22 VII 2009

23 VII 2009

25 VII 2009

26 VII 2009

27 VII 2009

28 VII 2009

29 VII 2009

30 VII 2009

 

Nasza strona główna 

 

Do Bachczysaraju, stolicy islamu i ducha Orientu na Krymie wjechaliśmy z fasonem o północy. Zakwaterowanie nieco trwało, za to śniadanie zaplanowano dopiero na 10.00.

Po śniadaniu odjazd na pobliską plażę. Upał, niebieskie niebo i Morze Czarne sprawiły wszystkim wiele frajdy.

Jak widać, dyrektoriat zaczyna od zmoczenia swoich wnętrzności, podczas gdy żeńska część zespołu raczej moczyła powłoki zewnętrzne.

Przypomniały się ubiegłoroczne dni spędzone na Bałkanach. Nie znaczy to, że panowie stronili od czynności higienicznych, o nie:

Obiad zjedzono, zgodnie z miejscową tradycją w pozycji półleżącej. Kelnerka chcąc nie chcąc, musi w takich warunkach podawać posiłki poruszając się na kolanach (to nie żart: w takich warunkach odbywała się Ostatnia Wieczerza!):

Po przyjeździe do bazy zaskoczył nas widok opla kadetta z toruńskimi znakami. 1800 km od naszego miasta!

W nocy, najbardziej rozrywkowa część chóru postanowiła urządzić imprezę na otwartym powietrzu. Oficjalnie nazywało się to integracja europejska (Toruń - Gniezno):

Nasze panienki jednak tak dały w palnik, że postawiły na równe nogi pół Bachczysaraju (o 2:00 w nocy!). Nawet niemal wyważyły drzwi do pokoju w dalszym budynku, sądząc, że tam mieszka dyrektoriat, niestety - Ukrainiec wybudzony ze snu nie miał ochoty na zabawę, stąd panie czmychnęły we właściwe drzwi, tym razem stawiając dyrygenta na równe nogi.

Wreszcie, około 3.00 nad ranem zapanował spokój.