Poezja Polska



Polsko


U podnóża Prawdy
Wzdychaj codziennością pogardy zła
Jaki nas otacza
Niech nasz duch
Się nie obnaża złem
Jaki nas otacza
By nas nie zniewolił
Nikczemną  znieczulicą
Tych gadów

Wiedz i się nie daj Ponieść
Bezduszności pokusy
Tych draniów
To nie oni Ojczystym słowem
Polakami
A brzydzą się być Polskimi rodakami
Gdzie wizytówka byłaby
Jej patriotyzmem  codzienności
Polski
Polaku w Prawdzie poddany
W oazie między intruzami
Którzy obrali nas jako ofiarę
Połowów
Nie ta droga
Nad nami i pod nami potęgo
Sił im nieznanych
Ich dzień to noc
Nieprzespany
Za żerem zagoniony
Szukający kłamstw podobieństw obłudy by nas złowić.
Dlatego ich czyny są niewytłumaczalne
Głos nie słyszalny
Sumienie Puste
A nierząd zdrowy i cały
To ich świat cały
OD gada lepszy
W tej pogoni pokuszeń.

To już nie nasza droga
Co szukają życia

rekin oceanu