Mikołaj - jak wyjaśnić dzieciom?


Opracowanie Ukhti Hagar


Mikołajki to trudny czas dla rodziców małych muzułmanów w krajach niemuzułmańskich. Stają przed wyzwaniem, by jak najlepiej wyjaśnić swym pociechom dlaczego omijają je prezenty od miłego pana z długą brodą. Oto rady jak pomóc dzieciom zrozumieć co to za "święto" i dlaczego w nim nie uczestniczymy.

1. Wyjaśnij dziecku skąd wzięło się to święto:

Mikołaj żył dawno temu, był bardzo ważnym księdzem, był bogaty i rozdawał jedzenie biednym ludziom - dla nich to był najpiękniejszy prezent, jaki mogli dostać. Ponieważ wszyscy naokoło niego byli bardzo źli i uważali, ze dawanie biednym jedzenia jest głupie, robił to po kryjomu, żeby nie stracić szacunku tych, miedzy którymi żył [władze kościelne]. Dzisiaj na pamiątkę jego szlachetnego zachowania niektórzy dorośli dają sobie nawzajem prezenty, rodzice dają je swoim dzieciom, ale zapominają, że Mikołaj roznosił prezenty/jedzenie ludziom, którzy nie mieli do jedzenia zupełnie nic.

2. Powiedz jak to jest naprawdę z prezentami i postacią z telewizji i na rysunkach...

Dzieci po prostu dostają prezenty od rodziców, którzy mówią im, że to od Mikołaja, żeby im było przyjemnie - a przecież nie można dostać prezentów od kogoś, kto już umarł. Pan, którego pokazują w telewizji jest aktorem, udaje Mikołaja, żeby ludziom było miło.

...i jakie jest prawdziwe przesłanie tej tradycji:

Wszyscy bawią się w to święto, żeby raz do roku przypomnieć sobie o potrzebie/obowiązku obdarowywania bliźnich – a to trzeba robić przez cały rok. Tobie rodzice dają prezenty „bez okazji”, prawda?

3. Nawiąż tutaj do islamu, będzie to cenna lekcja dla dziecka:

Według islamu każdy ma obowiązek dawania prezentów biedniejszym od siebie. A bardzo, bardzo bogaci ludzie, mający więcej pieniędzy niż potrzebują, płacą raz do roku zakat – jałmużnę obowiązkową. Jest jednak takie święto, kiedy wszyscy muzułmanie, czy biedni czy bogaci, dają sobie nawzajem prezenty - tak jak robił to św. Mikołaj - w postaci jedzenia. To Id al-Fitr, święto z okazji zakończenia ramadanu. I jest już niedługo.


Ważne jednak jest, żeby tego typu historie miały pokrycie w praktyce religijnej rodziny – bez tego nie zadziałają.