Świadectwa

Już na długo przed rozpoczęciem oazy modliliśmy się wraz z dziećmi w intencji tegorocznej oazy, wszystkich uczestników i prowadzących. Jadąc cala drogę w strugach deszczu, zastanawiałam się, co dla nas Pan przygotował. Po sakramencie pojednania wyszło słońce i to na zewnątrz, i to w mojej duszy. W pokoju serca przeżywałam kolejne dni i treści głoszonego słowa. Na jednej z górskich wypraw, której opis szczegółowy byłby zbyt długi, pokazał mi Pan przez pewne doświadczenie, że warto się w życiu trudzić, warto wybrać tę trudniejszą drogę. Słońce, które pojawiało się na niebie wbrew zapowiedziom instytutu meteorologicznego, przypominało o tym, że Bóg nigdy nie daje się prześcignąć w swojej hojności. Bóg jest wierny. Chwała Panu!

Basia J.

Te rekolekcje dały nam wytchnienie, pogłębiły i umocniły naszą więź z Bogiem, ale i między sobą nawzajem. Poznaliśmy nowych, wspaniałych ludzi i odnowiliśmy dawne znajomości. Za całe dobro tych rekolekcji CHWAŁA PANU i wielkie Bóg zapłać dla organizatorów i animatorów.
Jola S.


Nasza rodzina otrzymała bardzo dużo na tej Oazie, każdy to, czego mu brakowało: M(…) swobodę modlitwy i dużo dzieci, i dużo śpiewu, i dużo radości; S(…) radość bycia z innymi i trochę pewności siebie; T(…) – zachwycili ją młodzi, radośni i pełni życia chrześcijanie (tacy do tańca i do różańca, i autentycznie z wyboru zachwyceni Panem Bogiem). Jednym słowem okazało się, że wiara może być powiązana z życiem i jest cool! E(…) została uleczona ze smutku i depresji, a G(…) odnalazł się wśród prawdziwych mężczyzn: przejmujących odpowiedzialność i poświęcenie, i do tego fajnych.
No i ci wszyscy cudowni ludzie, ci którym się chce, którym zależy: to była okazja spotkać i poznać bardzo fajnych ludzi. Dzięki tej Oazie na nowo zachwyciliśmy się Kościołem: wspólnotą, która pomaga iść do Nieba. BóG ZAPŁAć!!!!

Ewa S.

Muszę przyznać, że dla mnie te rekolekcje były ciężkie ze względu na zaangażowanie M(...), ale myślę, że właśnie przez ten nasz trud owoce są bardziej wymodlone i głębsze. Ja mam duży spokój i wielką radość z każdej przeżytej chwili. Bardzo się cieszę, że mogłam poznać ludzi bardziej intensywnie, że tych, których rok temu znałam jedynie z imienia, mogłam w końcu poznać i zachwycić się nimi całkowicie. To niesamowite, że ludzie są jeszcze wspanialsi, niż się wydawali na pierwszy rzut oka. Spotkałam się też z wielką wolą pomocy przy dzieciach i za to wielkie Bóg zapłać. Te małe mocne gesty przychodziły właśnie w momencie, kiedy czułam, że nie dam rady. Chwała Panu!
Ania D.

Na początku chcielibyśmy jeszcze raz podziękować wam wszystkim przygotowującym tegoroczną oazę za trud i wysiłek, za poświęcony czas, za osobiste zaangażowanie.
Trochę się zastanawialiśmy, jak będzie funkcjonowała taka duża grupa. Dobrze, że dochodzą do nas nowi ludzie, że nie jesteśmy zamkniętą grupą „wzajemnej adoracji”. Duch święty pomagał nam pokonywać trudności i budował wspólnotę pośród nas. Byliśmy jak kolorowe kamyczki w ogromnej mozaice – każdy ważny i potrzebny z takimi talentami, jakimi go Bóg obdarzył.
Jesteśmy wdzięczni Panu Bogu, że mogliśmy ten czas rekolekcji wspólnie przeżyć, za dobrą pogodę i wszelkie dobro duchowe, które zrodziło się w naszych sercach.

Rodzina J.

Tematyka rekolekcji była dla nas jednym z głównych impulsów, by się na nie wybrać. Dzieci nudzą się na niedzielnych mszach świętych w parafii, a i my średnio radzimy sobie z drętwotą parafialnej liturgii. Dlatego cieszyliśmy się na zanurzenie w tajemnicy eucharystii. Pomysł na opowieść o eucharystii jako spotkaniu o różnych aspektach bardzo fajny, podobnie jak rozdzielenie na dni według poszczególnych części mszy św. Świetnie udało się te prawdy ująć również w materiałach dla dzieci, szczególnie w notatnikach uczestnika dla dzieci szkolnych (bardzo dobrze przygotowanych!). (…) Generalnie bardzo dobry pomysł na rekolekcje dla rodzin, wiele cennych treści i form. Duży wysiłek organizatorów, duża kreatywność, ciekawe pomysły, czapki z głów przed całym zespołem. (…) Dla nas był to bardzo dobry i owocny czas zbliżenia się do Boga i do siebie nawzajem. Fajnie było też spotkać się z Wami po latach nie tylko towarzysko, ale na rekolekcjach.
Robert ż.

Cała forma rekolekcji bardzo mi odpowiada. Połączenie formacji dla dzieci z rodzicami jest dobrą formą. Bardzo się cieszę, że moje dzieci mogły poznać inne rodziny, dzieci, dla których Pan Bóg, Jezus, nie są obcy. Szczególnie po naszym M(…) widziałam, że zrobiło to na nim duże wrażenie – poznanie ludzi podobnie myślących, dzieci podobnie wychowywanych. Dla mnie ważne były również rozmowy z innymi i możliwość wspólnej modlitwy. Piękny pomysł z poranną i wieczorną adoracją. Naprawdę przeżyliśmy błogosławiony czas. Moje łzy wzruszenia na koniec chyba to wyrażały. Nie było mi trudno wyjeżdżać, ale uświadomienie tego faktu, jaki ten czas był dla mnie i naszej rodziny ważny, że Pan Bóg tak się nami opiekuje, wzruszył mnie bardzo. Wiem, że możemy też czerpać siły w naszej codzienności z tego czasu. Chwała Tobie Panie! 
Ania K.

Może to nie do końca będzie świadectwo, ale coś co na pewno mi pozostało w sercu z tego czasu. To po pierwsze heroizm rodziców, którzy są w stanie poświęcić tak wiele po to aby ich dzieci poznały Boga. Zrobiło to na mnie naprawdę sporę wrażenie. A po drugie – przepraszam, że to piszę – ale upewniłem się w tym, że nigdy nie chciałbym z Polski wyjeżdżać. Wolą zastanawiać się, jak wiązać koniec z końcem, ale mieć świadomość że moje dzieci mogą mieć wierzących rówieśników i wspólnoty do których mogę je posłać. Myślę, że te rekolekcje są bardzo ważne dla ludzi mieszkających w Polsce, bo nieraz jest tak, że dopóki nie doświadczy się niemożności przekazania wiary swoim dzieciom, człowiek nie uświadamia sobie jakie to jest ważne.
Adam S.

Nasze dzieci są ogólnie bardzo zadowolone z uczestnictwa, zżyły się z rówieśnikami. Postulują, żeby rekolekcje w przyszłym roku trwały dłużej :). My sami wróciliśmy pełni zapału, chętnie zaprosilibyśmy na podobne rekolekcje zaprzyjaźnione rodziny. Podsumowując całość, uważamy metodę rekolekcji dla dzieci z rodzicami za bardzo obiecującą i godną propagowania.
Mimo głosów wskazujących na problematyczne aspekty obecności nastolatków na rekolekcjach, chcielibyśmy zwrócić uwagę na niektóre związane z tym faktem pozytywy. Po pierwsze niewykluczanie nastolatków z dobrodziejstw posługi rodziców wobec dzieci. Dorastające dzieci także, a może czasem jeszcze bardziej niż młodsze, potrzebują obecności rodziców. Częściej to rodzice mają problem z budowaniem kontaktu z nastolatkiem. Prawdziwym wyzwaniem jest pogodzenie pozornie sprzecznych, naturalnych potrzeb separacyjnych dziecka z potrzebami identyfikacji. Może grupa rodziców nastolatków mogłaby mieć jakieś jedno czy dwa spotkania poświęcone tym problemom. Młodzież na rekolekcjach korzysta też z potencjału innych rodzin, w tym innych dorosłych, co pozwala czasem wznieść się ponad ograniczenia, jakie siłą rzeczy ma każdy konkretny rodzic.
Nastolatki są naturalnym, bezcennych autorytetem i obiektem identyfikacji dla młodszych dzieci. Widząc modlącą się młodzież, dzieci zyskują naturalną perspektywę życia w wierze.
Być może młodzież potrzebuje bardziej zdynamizowanej, wyraźniej kerygmatycznej formy przepowiadania, z osobistym aktem wiary i nawrócenia, co byłoby dobrym fundamentem dla pracy w małych grupach.

Łukasz M.

Był to dla mnie owocny czas, w którym doświadczyłam wręcz idealnej współpracy w diakonii oraz podziwiałam otwartość dzieci w modlitwie.
 Ania W.

Było nam bardzo dobrze. Pan Bóg dał mi odwagę do mówienia o Nim. Podziwiałam rodziny, którym udało się wziąć nastoletnich synów na rekolekcje. Dla mnie to ważne świadectwo.
Jeszcze raz bardzo dziękujemy za Wasz trud. Chciałabym, żeby te rekolekcje były włączone jako tematyczne Domowego Kościoła.

Marzena Ż.

Przede wszystkim dziękuję za możliwość uczestniczenia w tych rekolekcjach, mimo że pełniłem posługę animatora, to sam też bardzo głęboko je przeżyłem. Nie chcę oceniać poszczególnych rzeczy, bo całościowo zostały tylko dobre owoce i wspomnienia, więc ciężko coś, czy kogoś źle ocenić.
Chciałbym podziękować wszystkim za niesamowitą atmosferę wspólnoty i prawdziwej chrześcijańskiej miłości, bo na prawdę Duch Święty działał i na każdym kroku można było wyczuć Jego obecność. I chciałbym podziękować tym, którzy modlili się za mnie, żebym dobrze pełnił moją posługę i którzy modlili się i modlą nadal o moje zdrowie. Wasza modlitwa nie pozostała bezowocna. Od czasu rekolekcji z moim kolanem jest coraz lepiej. Pamiętam w modlitwie także o Was. Alleluja!
Jan S.

Bardzo się cieszę, że w tym roku mogliśmy całą rodziną pojechać na rekolekcje. To był wspaniały czas spędzony z ludźmi, którzy są radośni, serdeczni i bardzo otwarci na drugiego człowieka. Kiedyś uznałabym, że urlop najlepiej spędzić z rodziną np. nad morzem. Dzisiaj uważam, że wyjazd na rekolekcje to dobry pomysł.

Aneta K.

Był to dla mnie i dla moich dzieci bardzo dobry czas. (...) Mogliśmy poczuć na nowo bliskość Boga w naszym życiu, wzmocnić się duchowo, a pieśni oazowe towarzyszą nam każdego dnia. Nasze dzieci uwielbiają je wyśpiewywać i często wracamy myślami do tamtych chwil.
Dorota D.

Wspominając Oazę z G(…) i M(…), oraz opowiadając innym o niej, ciągle powracał nam dar wspólnej rodzinnej modlitwy. My nie tylko mówiliśmy o niej przez te parę dni, ale ciągle ją przeżywaliśmy. psalmy, błogosławienie, czytanie Słowa, przepraszanie, modlitwa dzieci za rodziców, współmałżonków, za dzieci..., wspólne przeżywanie Mszy Św....i to wszystko razem w rodzinie. To najbardziej nas dotknęło. A teraz, wiedząc, jak może być, tęsknimy za tym i postaramy się tak w domu modlić.
Druga rzecz, która stała się nam jasna: nasze dzieci żyją w diasporze, a często w świecie wrogim lub obojętnym wobec Pana Jezusa, a tu przeżywały wspólnotę z innymi, podobnymi sobie. I te przyjaźnie mogą być kontynuowane potem, w codziennym życiu.
Trzeci punkt: katecheza - żywa i autentyczna. To nie nauka religii w szkole, gdzie (przynajmniej u M(…)) jest to przedmiot szkolny, często uczony przez osobę niewierzącą. Nasze dzieci i my otrzymujemy szansę, nie tylko uczenia się, ale i kształtowania naszego sumienia, dojrzałości chrześcijańskiej i wierności Panu Jezusowi. Np. rachunek sumienia.
Dziękując za Wasze bycie i ciągłe slużenie.
Z Panem Bogiem

Rodzina S.

Świadectwem jakiego doświadczyliśmy, a którym chcieliśmy się podzielić po naszych pierwszych rekolekcjach, było odkrycie na nowo wspólnej, codziennej modlitwy, podczas której czuliśmy obecność Ducha Świętego.
Z pełnym zaciekawieniem słuchaliśmy katechez, które na nowo ukazały nam siłę poznania Pisma Świętego.
Panowała miła i serdeczna atmosfera. Nasz syn pierwszy dostrzegł Wasze otwarte serca i od pierwszych chwil czuł się wśród Was swobodnie. Po powrocie do domu zapamiętane piosenki z oazy towarzyszą mu i nam każdego dnia.
Pięknie a zarazem bardzo wzruszająco było poczuć otulający płaszcz symbolizujący miłość Boga. Świętym czasem było trwanie na adoracji Najświętszego Sakramentu, do którego było tak blisko.
Wybaczcie, ale nie da się opisać w paru słowach tego, co przeżyliśmy, ale na pewno mamy poczucie, że czas, który spędziliśmy razem był dobrze wykorzystany, w czasach gdy wokół liczy się „mieć a nie być”.
Jeszcze raz chylimy czoła przed Waszym zaangażowaniem w tak wielką sprawę, jaką są rekolekcje.
Dziękujemy i niech Wam Bóg błogoslawi.
Rodzina K.

Kochani, tak jak już wspominałam na zakończenie rekolekcji, bardzo mi takich rekolekcji brakowało. Tkwiłam w takiej duchowej suszy. Nie powiem, że jest teraz lepiej z modlitwą niż było, ale wydaje mi się, że jednak coś się zmieniło i zmienia małymi kroczkami, nieraz może mniej widocznymi. Najbardziej zależało mi na tej oazie, żeby moja A(…) zaczęła poznawać to nasze środowisko chrześcijańskie. Mieszkamy w tej małej mieścinie i nie ma tu nic dla rodzin, ogólnie nie ma jakiegoś ruchu, koła rodzin itp.
Tak jak A(…) się otworzyła na to wszystko, było dla mnie największym darem tych rekolekcji. Do dnia dzisiejszego wyśpiewuje piosenki, szczególnie Rejoice, śpiewa po swojemu, ale w sercu ciągle jest. Bardzo często wracała i ja zresztą też do tych chwil. Nie myślałam, że tak dużo pozostanie w jej sercu. Zrobiła też taki milowy krok do przodu, bo zaczęła się otwierać na ludzi, więcej odwagi w sercu. Dla mnie to są niesamowite owoce tych rekolekcji.
Ja natomiast poczułam większy spokój w sercu, bardzo dużo dała mi modlitwa wstawiennicza. To co w sercu cały czas siedziało, krwawiło, w końcu zaznało spokoju. Zawierzyłam pewne rzeczy Panu i niech wola Jego się stanie. Nie idę już z lękiem do przodu, który mi właściwie od dwóch lat towarzyszył.
To są moje i nasze małe cuda. Jednego mi w tym wszystkim brakowało, mojego męża D(…). Pragnęłabym, żeby i on mógł kiedyś przeżyć takie piękne rekolekcje :)   

Maria

 

Comments