15 lutego 2014- wiersze Tadeusza Różewicza - Irena Jun i Wiesław Komasa


nr 5/2014 (321) z dnia 09.03.2014

Matka odchodzi...

Wieczór twórczości Tadeusza Różewicza w wykonaniu aktorów Ireny Jun i Wiesława Komasy odbył się 15 lutego 2014 roku podczas XV edycji Sztokholmskiego Salonu Poezji. Był to wieczór wyjątkowy. Nie często bowiem gości się tak wybitnych artystów.

Materiał twórczy do pracy artystycznej stanowiły utwory Różewicza, takie jak: Matka odchodzi, fragmenty Kartoteki i wybrane wiersze. Scenografia była prosta, nie wyróżniała się specjalnymi rekwizytami. Ubiór aktorów był neutralny. Irena Jun odgrywała rolę matki, a Wiesław Komasa rolę syna. Zastosowano też nagrania głosów innych postaci spektaklu, postaci niewidocznych. To głosy z zaświatów – głosy matki i brata głównego bohatera sztuki.

Spektakl opierał się w dużej mierze na dialogu matki i syna. To swoisty dialog, ponieważ jest rozmową z osobą, której tu na ziemi już nie ma. Podobnie rzecz się ma z rozmową z innymi nieobecnymi postaciami... Postaciami, które jednak wciąż żyją ... w myślach poety. Pamięć o zmarłych, ich wyglądzie, ich głosach, wspomnienia minionych chwil są niezwykle silne. Wyobraźnia artysty projektuje również pewne rozmowy, jakie mogłyby mieć miejsce, mogłyby się zdarzyć, jak chociażby ta, gdy ojciec zadaje pytanie: „Kim jesteś synu?” - pytanie, którego chyba nie zadał mu wcześniej... Syn odpowiada z zażenowaniem: „Jestem poetą”. Zażenowanie wynika być może z przekonania, że rodzic nie byłby z niego zadowolony, gdyż przypuszczalnie chciał, aby był kimś innym?

Wspomnienia syna o zmarłej matce są tak żywe, że odczuwa on niemal jej fizyczną obecność i prowadzi z nią dialog. Pamięta i słyszy jej głos, jej rozmowy z innymi ludźmi sprzed lat. Słyszy, kiedy matka opowiada o swoich dzieciach, jak wyglądały po urodzeniu, jak wyglądał starszy, a jak młodszy syn. Wspomnienia osób już nieżyjących są przejmujące. (W tym momencie mam skojarzenia z Listami do Jerzego Marii Kuncewiczowej).

Zamysłem reżyserskim Ireny Jun w jej Teatrze Poezji p.t. Matka odchodzi jest pokazanie psychologicznej sytuacji, w jakiej znajduje się człowiek po śmierci kogoś bardzo bliskiego. Jest to okres rozpamiętywania tego, co było, co przeminęło bezpowrotnie, a co chciałoby się w sobie zatrzymać na zawsze. Pojawiają się również wyrzuty sumienia, że nie zrobiło się czegoś, co można było jeszcze zrobić.

Wiesław Komasa występujący w roli syna kilkakrotnie powtarza: „Matko, krzyczałem na ciebie”. Jego głos mimo wszystko jest spokojny i stonowany, a każda sylaba, każde słowo, każda fraza wyakcentowana. Emocje malują się jednak na twarzy. Aktor oczami, mimiką, gestykulacją oddaje dramatyzm sytuacji człowieka; jego bezsilność w zetknięciu się ze śmiercią kogos drogiego, bliskiego jego sercu. Widz współuczestniczy w jego bólu, a on nie pozostaje w osamotnieniu.

Natomiast Irena Jun jako matka jest majestatyczna w swojej postawie. Nie ma w niej spontaniczności (jest przecież cieniem, wspomnieniem syna). Mówi powoli, dobitnie i w sposób naturalny. Słowa są wyważone, łatwo docierające do odbiorcy.

Spektakl ma charakter kameralny. W salonie panuje głęboka cisza. Mimo że aktorzy mówią bez mikrofonu, odbiorca słyszy każdy dźwięk.

W mojej pamięci na długo pozostanie echo słów Ireny Jun i Wiesława Komasy. Nie zapomnę nigdy spokojnej twarzy matki i pełnej emocji twarzy syna. Byłam oszołomiona kunsztem sztuki aktorskiej tych artystów. Po raz pierwszy zdarzyło mi się, że nie byłam w stanie spontanicznie wypowiedzieć ani jednego zdania na temat spektaklu. Wydawało mi się, że cokolwiek powiem, będzie brzmiało sztucznie. Nie umiałam też nic powiedzieć następnego dnia, gdy spotkałam naszych gości w Drottningholmskim Teatrze-Muzeum. Powiedziałam tylko: Bardzo dziękuję. Dopiero teraz ciśnie mi się na usta wiele pytań, które chciałabym im postawić, a wśród nich: Co skłoniło Irenę Jun do przedstawienia utworu Matka odchodzi w takiej właśnie koncepcji reżyserskiej? Jak daleee ona jako reżyser i twórca Teatru Poezji ingeruje w sposób gry innych aktorów – w tym przypadku gry Wiesława Komasy?

Wieczór twórczości Tadeusza Różewicza był bardzo udany. Był on owocem trudu Pani Prezes, Małgorzaty Kwiecińskiej-Järvenson oraz wszystkich osób z nią współpracujących na czele z Panią Konsul RP, Barbarą Sośnicką.

Jolanta Szutkiewicz

O autorce - tłumaczka literatury pięknej i ogólnej, literaturoznawca, teatrolog, pisarka, poetka, publicystka, działaczka społeczna, animatorka życia kulturalnego w Szwecji, nieetatowy polityk szwedzki w dziedzinach: kultura i rekreacja oraz szkolnictwo.

Comments