Tropikalne wellness - Spa w Indonezji

Artykuł ukazał się w majowym numerze Spa & Wellness Magazine (2008) 

Na indonezyjskiej wyspie Bali panuje wieczne lato. Nad złocistymi plażami pochylają się drzewa palmowe, nad dżunglą górują stożki wulkanów, na dziedzińcach świątyń odbywają się tańce sakralne, a w salonach SPA – rytuały uzdrawiające 

Bali na początku lat 70. było mekką australijskich hipisów. Po nich zaczęli tu masowo przyjeżdżać turyści, dla których stworzono na południu i wschodzie hotelowe raje. Ich kwintesencją są Nusa Dua i Sanur z luksusowymi ośrodkami wypoczynkowymi, ukrytymi w tropikalnych ogrodach, z nowoczesnym zapleczem sportowym i SPA. Niektóre z hoteli to oddalone od świata i samowystarczalne rajskie oazy, do których przybywają gwiazdy filmowe, politycy i rekiny biznesu. Ale całkiem przyjemne i klimatyczne są nawet skromne bungalowy – mają werandy, wiatraki, gustowne wyposażenie, a pokojówka w lśniącym sarongu wita gości filiżanką kawy z indonezyjskich plantacji. 

SPA na plaży 

Na popularnych plażach błogi spokój przerywają sprzedawcy pamiątek, pocztówek i podróbek rolexów, tudzież samozwańcze masażystki, kosmetyczki i fryzjerki. O ile handlarze budzą irytację, to balijskie piękności często znajdują chętnych na masaż, pedicure, zaplatanie warkoczyków, egzotyczny makijaż albo tatuaż. Wszak miło leżeć w cieniu palmy nad oceanem, być głaskanym i masowanym. Też się temu poddałam… Pani Ni Wayan masowała mój kark olejkiem, który wraz z piaskiem plażowym tworzył lepką mieszankę rozbełtaną jeszcze... świętą wodą z wodospadu, przechowywaną w butelce po coli. 

Kto chce zażyć prawdziwie profesjonalnych masaży w luksusowym otoczeniu, korzysta z tutejszych, licznych ośrodków SPA. Znajdują się one najczęściej w obrębie hoteli albo jako day SPA w oddzielnych budynkach, z dala od plaży. To miejsca naprawdę magiczne, perły architektury i świątynie dobrego samopoczucia. Drewniane pawilony w ogrodzie, luksusowe chaty z bambusowymi ścianami, werandy, tarasy, stągwie, rzeźby, świeczniki, figurki, fontanny, kamienne wanny pod gołym niebem, orientalne sale wypoczynku, łoża z baldachimami, powiew oceanu, woń wanilii i egzotycznych kwiatów, uśmiechnięte masażystki w bajecznie kolorowych sarongach...

Olśniewające wnętrza SPA, różnorodność dalekowschodnich kuracji i niemal niebiańska obsługa powodują prawdziwy zawrót głowy. Ale i na to jest rada: balijskie zioła i ciepły olej na skronie. 

SPA w ogrodzie snów 

Pamiętam swe zdziwienie, gdy pierwszego dnia pobytu w hotelu pokojówka przyniosła kosz owoców i glinianą misę z wodą... do mycia stóp. To starobalijski obyczaj powitania gości, symbolizujący odrzucenie wszelkich brudów – fizycznych i psychicznych, złych myśli i negatywnych emocji. W salonach SPA praktykuje się ten zwyczaj na co dzień. Po kąpieli stóp przychodzi czas na akupresurę, a potem zabiegi pielęgnacyjne. 

Są one oparte na tradycjach lokalnych, wzbogaconych o wpływy jawajskie (głów nie peeling lulur), chińskie i indyjskie, zawierają elementy ajurwedy i jogi. Do zabiegów wykorzystuje się naturalne aromatyczne olejki (np. kokosowy, jaśminowy, sezamowy, sandałowy), glinki i błoto wulkaniczne, wyciągi z ylang-ylang, algi, mieszanki z ziół i przypraw, a także owoce, trawę cytrynową, puder ryżowy, miód, zmielone pędy bambusa, korzenie roślin. 

Już same nazwy kuracji wprawiają w błogostan: Duch Bali, Czar Bali, Iskra Bogów, Dotyk Nieba, Ogród Snów. W większości bazują one na tradycyjnym balijskim zabiegu boreh. 2-godzinny rytuał zaczyna się głębokim peelingiem, do którego kosmetyczka używa mieszanki rozgrzewających przypraw i ziół, np. goździków, imbiru, cynamonu i gałki mu szkatołowej. Po nim następuje odprężający masaż olejkami (głównie imbirowym) – ciała i głowy. Na twarz nakładana jest maska ze świeżych owoców (np. papai) lub jogurtu przygotowanego tuż przed zabiegiem. Na koniec kąpiel w płatkach kwiatów i ziołach. 

Masaże i inne zabiegi balijskie są znakomitym antidotum na stres i zmęczenie, odblokowują kanały energetyczne, prowadzą do równowagi zmysłów, nawilżają skórę i poprawiają jej elastyczność. 

Takich tradycyjnych kuracji możemy doświadczyć np. w kompleksie The Villas Bali w Seminyak, który jest zdobywcą prestiżowych nagród: dla najlepszego hotelu **** i najlepszej restauracji w Indonezji oraz dla najlepiej zaprojektowanego SPA na świecie! 

Goście mieszkają w przestronnych stylizowanych willach, każda ma swój basen i otoczona jest egzotyczną roślinnością. W takich warunkach wypoczywa się znakomicie, a jeśli dodać do tego różnorodność kuracji (refleksoterapia, ajurweda, masaże na 4 ręce, pielęgnacja twarzy, kąpiele ziołowe) – prawdziwe wellness zagwarantowane. 

W najbardziej na południe wysuniętej części cypla, na klifie wyrastającym wprost z oceanu, wybudowano luksusowy Nikko Bali Resort. W tutejszym willowym centrum SPA można spróbować balijskich terapii, wśród których prym wiedzie „Nirwana”. Zaczyna ją ceremonialna kąpiel stóp, potem relaks w wannie wypełnionej kwiatami i wreszcie odprężający masaż z zastosowaniem naturalnych olejków. 

Indonezyjska Rubinstein 

Najsłynniejszą indonezyjską marką kosmetyków jest Martha Tilaar (od nazwiska założycielki). Firma ta już od prawie 40 lat produkuje kosmetyki ekologiczne, oparte na naturalnych surowcach. Wypromowała kilka linii kosmetycznych (m.in. Devi Sri Spa), nadzoruje 3 sieci SPA w całej Indonezji i kilku krajach azjatyckich (m.in. w Japonii). Ośrodek SPA Martha Tilaar na Bali znajduje się w Nusa Dua. 

Tekst: Alina Woźniak
Comments