Masażyści z Tajlandii, Indonezji, Bali

Wpis z bloga Rafała Uryzaja, jednego z organizatorów moich kursów, pod którym mogę się podpisać. 

"Już od jakiegoś czasu na polskim rynku pojawiła się tendencja do sprowadzania i zatrudniania masażystów ze wschodu tj. najczęściej z Tajlandii, Bali itp. 

Innowacyjność, chęć wprowadzenia czegoś nowego, zostawienie w tyle konkurencji to zapewne główne przyczyny takiej sytuacji. 

Domyślam sie także, że wymagania finansowe takich pracowników są dużo mniejsze co czyni go dla pracodawcy bardzo ekonomiczną opcją. 

Patrząc w ten sposób nie się co dziwić i tylko pochwalić za pomysłowość. 

Jest też druga strona medalu. Z ciekawości poszedłem na taki masaż. Dla relaksu, żeby zrobić coś dla siebie (jak to sie mawia szewc bez butów chodzi) i oczywiście chciałem przekonać się o umiejętnościach masażystów jakby by nie bylo z jednego z krajów, który jest kolebką naturalnych metod leczniczych. 

Jakie były moje wrażenia? 

Masażystka ledwo rozmawiała po angielsku. Zatem trudno było się z nią porozumieć gdyż tajskiego języka nie znam. W taki wypadku o jakimkolwiek wywiadzie przed masażem mogłem zapomnieć. Jestem zdrowy, ale możemy tylko wyobrazic sobie jeżeli jakiś słabo wyedukowany pacjent z jakimś schorzeniem, będącym przeciwskazaniem do masażu dostanie sie do takiej masażystki. Sytuacja czysto teoretyczna i może sie nigdy nie wydarzyć... 

Sam masaż w porządku. Mimo wszystko jak to się mówi szału nie było. 

Jednak porównując naszych rodzimych masażystów myślę, że nie mamy się co wstydzić i jesteśmy równie dobrzy. 

Przypomina mi to sytuacje w polskiej piłce nożnej. Kupowanie zagranicznych zawodników tylko dlatego, że są tańsi i zagraniczni:) jak sie okazuje na boisku nie zawsze lepsi. 

Tak to jest też z masażystami. Zabierają pracę polskim, równie dobrym masażystom tylko dlatego, że jest to mała, filigranowa tajka o skosnych oczach (proszę nie zrozumiec mnie źle, nie jestem w żadnym wypadku rasistą). Czyli atrakcja dla klienta. 

Rozumiem potrzebe innowacji, ale sprowadzając masażystę z Tajlandii niech on będzie o niebo lepszy od naszych masażystów, umie porozmawiać z klientem, doradzić mu, zrobić dobry masaż i świetne wrażenie poprzez całokształt. 

Trzymając sie powiedzenia, że swojego nie znacie, a cudze chwalicie mam nadzieje, że polscy terapeuci będą mimo wszystko doceniani za swoją pracę i umiejętności. 

P.S. będąc przy temacie - wielki szacunek dla masażu tajskiego i całej filozofii wschodu w aspekcie medycyny naturalnej. Niech ten post w żaden sposób nie umniejsza umiejętności oraz wiedzy czerpanej ze wschodu.

Comments