Księga 09.

KSIĘGA DZIEWIĄTA

 

 

 

Olaf, Hemming i Sivard

 

Po śmierci Gøtrika królem został jego syn, Olaf. Zawziąwszy się, by pomścić śmierć ojca, nie zawahał się wciągnąć ojczyznę w wojnę domową, jako że jego synowskie uczucia wzięły górę nad tym, co winien był ludowi. Gdy zmarł, jego ciało złożono w kurhanie, który wzniesiono w pobliżu Lejre, a który nosi jego imię.

 

Po nim nastąpił Hemming, o którym nie znalazłem nic innego godnego wspomnienia jak to, że zawarł pokój z cesarzem Ludwikiem, potwierdzony uroczystą deklaracją. Lecz może czas zazdrośnie ukrył wiele jego znamienitych dokonań, pomimo, że rozsławiły one jego imię za życia.

 

Hemming, zm. 813 r. – bratanek Godfreda, król od 810, ze stolicą na Jutlandii, władza rozciągała się po Skanię i Oslofiord (Vestfold), miał pobierać trybut od Fryzów i Obodrzyców; po jego śmierci o władzę konkurowali synowie Godfreda (m.in. Horik I), jego bratanek Sigfred oraz bratankowie pewnego króla Haralda: Anulo, Harald Klak oraz Reginfred, możliwe, że z konkurencyjnego rodu na Jutlandii lub kuzyni.

Ludwik Pobożny, 778-840 – syn Karola Wielkiego, król Akwitanii od 781 r., król Franków i cesarz rzymski po śmierci ojca w 814 r., przydomek ”Pobożny” związany był z wysyłanymi misjami do Skandynawii.

Zawarł pokój – Harald Klak i Reginfred, sprawujący obaj chwilowo władzę 812-813, zawarli 813 pokój jeszcze z cesarzem Karolem Wielkim, Ludwik Pobożny złamał pokój atakując bez powodzenia Jutlandię synów Godfreda w 815; cesarz Ludwik był protektorem Haralda Klaka (ochrzcił go 826) i przywrócił go do współrządzenia Danią w latach 819-823 oraz 826-827, jednak żadnej części Danii nie zdołał podbić ani włączyć do swego imperium.

 

Po nich królem został Sivard o przydomku Ring. Był on synem króla Norwegii o tym samym imieniu i córki Gøtrika. To Skańczycy i Zelandczycy pomogli mu w dojściu do władzy, bowiem jego siostrzeniec Ring, który był także synem córki Gøtrika, trzymał Jutlandię, tak więc władza nad królestwem była podzielona, a jako że te dwie części nie były same w sobie wiele warte ze względu na ich niewielkie rozmiary, obcy zaczęli nie tylko ich lekceważyć, ale i atakować ich. Sivard napadł na nich z większą złością niż na swego konkurenta do królestwa, a że wolał on wojnę z zewnętrznym wrogiem, niż wojnę domową, bronił on twardo przez pięć lat ojczyzny przed wszelkimi niebezpieczeństwami; mianowicie godząc się na skazę na jego panowaniu, spowodowaną problemami wewnętrznymi, łatwiej mu było naprawić tę, która przychodziła z zewnątrz. Dlatego Ring, który znajdował upodobanie w panowaniu nad tą częścią kraju, którą rządził, uchwycił się okazji i starał się przejąć władzę nad całym królestwem, i nie zawahał się przed wyrządzeniem temu człowiekowi szkody we własnym kraju, którego tenże pilnował poza granicami; napadł on mianowicie te części kraju, którymi tamten rządził, i i odpłacił mu się w tak niewdzięczny sposób za obronę, której tamten się podjął dla wspólnej ojczyzny. Wtedy niektórzy z Zelandczyków, którzy byli najbardziej oddani Sivardowi, by okazać prawdziwą swą wierność, którą żywili wobec nieobecnego, proklamowali jego syna Regnara królem, pomimo, że tenże zaledwie co wyszedł z kołyski, nie dlatego, że nie wiedzieli, że jeszcze nie nadawał się on do rządzenia, lecz by takim wyzwaniem poruszyć umysły rodaków przeciw Ringowi. Lecz gdy Ring dowiedział się, że w międzyczasie Sivard powrócił do domu z wyprawy wojennej, napadł on Zelandczyków z dużym wojskiem i powiadomił ich, że jeżeli nie poddadzą się, zostaną oni zabici. Zelandczycy, którzy mieli tylko do wyboru wstyd lub groźby, i którzy nie ufali w swoje siły, gdyż było ich niewielu, poprosili o zawieszenie broni, by mogli rozważyć sprawę. To im przyznano, lecz gdy nie wydawało im się możliwe, by pozostać wiernym Sivardowi, a uważali, że byłoby to niegodne poddać się Ringowi, pełni obaw wahali się pomiędzy lękiem a wstydem. Gdy nawet starsi nie mogli znaleźć dobrej rady w tej sprawie, zabrał głos Regnar, co był nieoczekiwanie na naradzie, i powiedział: ”Krótki łuk wypuszcza szybko strzały. Pomimo, że może wydawać się to młodzieńczą brawurą, że wchodzę w słowo starszym, proszę was o wybaczenie, jeżeli powiem coś nie tak, i o wykazanie zrozumienia, jeżeli mowa moja będzie niedojrzała. Lecz tego, który daje mądre rady, nie nalezy lekceważyć, nawet jeżeli może się on nie wydawać specjalnie godnym uwagi. Pożyteczne nauki powinno się przyjmować z otwartym umysłem. Jako, że teraz z jednej strony grozi nam zawstydzające piętno dezertera i zdrajcy, a z drugiej lekkomyślne porwanie się na coś, co przekracza nasze siły, a skoro wiemy, że będzie jednako źle, niezależnie co wybierzemy, powinniśmy udać, że przechodzimy na stronę wroga i uciec od niego w czas, jak tylko będzie się to nam opłacało. Lepiej to udawanym poddaniem się zapobiec gniewowi wroga, niż przez swą nieugiętość dać mu broń do ręki, by zaatakował nas jeszcze mocniej, bowiem co innego czynimy, gdy nie godzimy się na panowanie silniejszego, jak nie dajemy jemu broni do poderżnięcia nam nią gardeł? Najbardziej efektywna zdrada rodzi się często z mrocznych porad, a lisa trzeba łapać podstępem.” Tą mądrą radą zakończył on ich rozterki i przydał wrogiej armii siłę, która miała jej zaszkodzić. Zgromadzeni, którzy byli zadziwieni tak dziecka elokwencją jak i mądrością, podchwycili z wielką chęcią tę nadzwyczaj roztropną propozycję, która wydawała się daleko przekraczać to, czego można było się spodziewać, biorąc pod uwagę jego wiek. Starsi, co nie potrafili sami znaleźć dobrego rozwiązania, nie wstydzili się posłuchać rady dziecka, która niezależnie od tego, jak mały był ten, który ją dał, przepełniona była wielką mądrością. Lecz z obawy, by nie narażać tego, który dał im to radę, na bezpośrednie niebezpieczeństwo, wysłali go do Norwegii, by tam mógł się wychowywać. Wkrótce potem napadł Sivard Ringa i wydał jemu bitwę; zabił Ringa, lecz sam otrzymał śmiertelną ranę, z której zmarł w przeciągu kilku dni.

 

Sivard Ring – postać utożsamiana zwykle z Sigfredem, bratankiem Godfreda, zginął 812 w walce o władzę z Anulo (Ring), bratem Haralda Klaka.

Ring – postać utożsamiana z Anulo, bratem Haralda Klaka, zginął 812 w walce o władzę z Sigfredem, bratankiem Godfreda; duńskie Ring i łacińskie Anulo oznaczają pierścień.

Władza nad królestwem była podzielona - władza w tym czasie rzadko spoczywała w rękach jednego króla, zwykle było kilku współrządzących, co prowadziło do nieustających zmagań i wojen domowych, współpanujących królów spotyka się w Danii jeszcze nawet w XII wieku.

Wolał on wojnę z zewnętrznym wrogiem, niż wojnę domową – po śmierci Hemminga doszło do konfliktu zbrojnego o władzę pomiędzy kuzynami Sigfredem (bratanek Godfreda) i Anulo, w którym synowie Godfreda nie uczestniczyli (udali się do Szwecji); gdy obaj pretendenci do tronu zginęli w bitwie, wojsko Anula, które wygrało bitwę, oddało rządy braciom Anula: Haraldowi Klakowi i Reginfredowi, lecz gdy obaj królowie udali się w 813 r. do Vestfold w Norwegii, by stłumić tam bunt, synowie Godfreda powrócili i przejęli władzę; Harald z bratem w 814 próbowali odzyskać władzę, lecz Reginfreda zabito w bitwie, a Haralda zmuszono ponownie do ucieczki z kraju; po wygnaniu Haralda Klaka od 814 r. królami byli synowie Godfreda, z których jeden znany jest z imienia jako Horik I, współrządzili Danią okresowo również z Haraldem, gdy ten powracał (819 i 826) wspierany przez cesarza Ludwika Pobożnego.

Zabił …, lecz sam otrzymał śmiertelną ranę – tak ginęli w wojnie domowej Sigfred i Anulo, oraz Reginfred i nieznany z imienia brat Horika I.

 

 

 

Regnar Lodbrog

 

Po nim królem został Regnar. W tym czasie zabił szwedzki król Frø norweskiego króla Sivarda, uwięził żony jego krewnych w burdelu i sprzedawał ich usługi, hańbiąc je publicznie. Gdy Regnar dowiedział się o tym, pociągnął on do Norwegii z zamiarem pomszczenia swego dziada. Gdy przybył on tam, wiele z tych kobiet, które teraz musiały sprzedawać swoje ciało, lub lękać się, że zaraz uczyniony zostanie gwałt ich cnocie, pospieszyło gorliwie do jego obozu w męskich szatach i zadeklarowało, że wolały one bardziej śmierć od pohańbienia. On, co chciał pomścić to poniżenie, jakie spotkało kobiety, nie wstydził się wcale skorzystać z pomocy kobiet, których pohańbienie chciał pomścić, przeciw sprawcy tego poniżenia. Pomiędzy nimi była także wojowniczka o imieniu Ladgerd, co miała męską odwagę w sercu, pomimo, że była tylko panną, i z włosami rozpuszczonymi na ramiona walczyła w pierwszym szeregu. Wszyscy podziwiali jej wspaniałe dokonania – włosy, które spływały po plecach, zdradzały, że była kobietą – i gdy Regnar zabił zabójcę swego dziada, wypytywał się energicznie swych wojowników o dziewczynę, którą zauważył na przedzie oddziału, i przyznał, że odniósł zwycięstwo dzięki mocy jednej kobiety. Gdy dowiedział się, że była ona szlachetnego pochodzenia pomiędzy Norwegami, bardzo natarczywie oświadczył jej się przez posłańca. Wzgardziła ona skrycie jego oświadczynami, lecz udała, że podporządkuje się mu, i po tym, jak swą kłamliwą odpowiedzią przekonała swego zakochanego zalotnika, by uwierzył, że spełnią się jego pragnienia, poleciła, by w sieni jej domu uwiązano psa i niedźwiedzia, jako że jej zamiarem było bronić swej komnaty przed natrętnym kochankiem przy pomocy tych nienażartych bestii. Lecz Regnar, co był zadowolony z tej przychylnej odpowiedzi, wszedł na pokład swojej łodzi, pożeglował przez morze i poprosiwszy swych towarzyszy o pozostanie w Gauldalen – tak nazywała się pewna dolina w tej okolicy – i wyruszył samotnie do domu dziewczyny. Tam został przyjęty przez te żarłoczne zwierzęta, lecz jedne przebił swoją włócznią, drugie chwycił za gardło, skręcił mu kark i udusił je, i tak zdobył pannę jak nagrodę za pokonanie niebezpieczeństw. W swym małżeństwie z nią otrzymał dwie córki, których imiona nie zachowały się w pamięci, i jednego syna Fridlejfa, i trzy lata spędził w spokoju i zadowoleniu.

 

Regnar Lodbrog – jeden z najbardziej popularnych wikingów w historii, półlegendarny król Danii, zapewne w prostej linii potomek króla Godfreda; wspominany w sagach i zachodnioeuropejskich rocznikach; wielokrotnie napadał na Francję i Brytanię, odpowiedzialny m.in. za zdobycie Paryża w 845; zginął w Brytanii przed 865 r.

Frø – nie tyle imię konkretnego króla, co nawiązanie do popularnego szczególnie w Szwecji boga płodności Freja; zapewne kobiety zamknięte przez króla zmuszone były do publicznej prostytucji w ramach kultu tego boga.

Gauldalen – dolina rzeki Gaula, jest kilka rzek o tej nazwie, zapewne chodzi o dolinę leżącą w pobliżu Trondheim, w prowincji (fylke) Sør-Trøndelag.

 

Jutlandczycy, co są hardym narodem, uważali, że ze względu na małżeństwo, jakie on właśnie zawarł, nigdy już nie wróci, i dlatego połączyli się ze Skanijczykami i spróbowali zaatakować Zelandczyków, którzy z głębokiej sympatii dochowywali wierności Regnarowi. Gdy Regnar dowiedział się o tym, uzbroił trzy setki łodzi, i po żegludze do domu z pomyślnym wiatrem, koło wioski Hvideby wybił zupełnie Skanijczyków, którzy odważyli się stoczyć bitwę z nim, a gdy zima nadchodziła, walczył zwycięsko z Jutlandczykami, którzy mieszkali nad Limfjordem, cieśniną w tej części kraju. Po tym jak trzeci i czwarty raz zwyciężył Skanijczyków i Hallandczyków, skierował swe uczucia ku córce króla Herrøda, Thory, którą zapragnął on poślubić, i oddalił Ladgerd. Uważał on bowiem, że nie mógł ufać swej żonie, po tym jak pamiętał, że swego czasu zasadziła ona dwie dzikie bestie przeciw niemu, by zgotować mu śmierć.

 

Hvideby (Whiteby, Hviteby) – zapewne jakaś osada nadmorska w Skanii lub Halland, charakteryzująca się bielejącymi z daleka drewnianymi domami.

Limfjord – długa cieśnina oddzielająca północną część Jutlandii, Vendsyssel, od reszty półwyspu.

Herrød - król Szwecji lub Götalandu.

 

W międzyczasie szwedzki król Herrød przyniósł swej córce kilka węży do wyhodowania, które znaleźli jego towarzysze, gdy był pewnego razu na polowaniu w lesie. Wysłuchała ona zaraz polecenia ojca i swymi dziewiczymi rękoma wychowywała ten gadzi pomiot, nawet dbała o to, by każdego dnia dostały całego wołu, by się najadły do syta, nie przypuszczając, że żywiąc je szykowała krajowi nieszczęście. Gdy w pełni dorosły, wypaliły całą okolicę swym smierdzącym oddechem, a król, który żałował naiwnego postępku, polecił oznajmić, że ten, kto by uwolnił kraj od tej plagi, dostałby jego córkę za żonę. Wielu mlodzieńców podjęło się bez sukcesu tego niebezpiecznego zadania, kierując się nie mniej męstwem, jak miłością. Gdy Regnar od ludzi podróżujących pomiędzy krajami dowiedział się o tym, poprosił swą mamkę, by dała mu wełniany płaszcz i filcowe spodnie, które mogłyby chronić go od ukąszenia węży; uważał on mianowicie, że dla ochrony powinien mieć gruby strój wełniany, i aby móc się poruszać w nim łatwiej, miał dodatkowo być delikatny i miękki. Gdy na swej łodzi przybył do Szwecji, a stało się to z nastaniem mrozów, zanurzył się on celowo w wodzie i pozwolił mokremu ubraniu zesztywnieć na mrozie, by uczynić je jeszcze bardziej nie do przeniknięcia. Tak ubrany pożegnał się ze swymi towarzyszami, jednocześnie zobowiązując ich do zachowania wierności Fridlejfowi, i udał się samotnie ku królewskiemu dworowi. Gdy zobaczył dwór, umocował miecz do lędźwi i wziął włócznię z umocowanym rzemieniem w swą prawą rękę. Gdy tak szedł dalej, wypełz nadzwyczaj wielki wąż wprost na niego, a jego śladem zjawił się drugi, równie wielki. Uczyniły one wszystko co mogły, a to zaciskając młodzieńca swych ogonów splotami, a to nieustannie zalewając go i opluwając swym jadem; drużynnicy, co chowali się w bezpiecznym schronieniu, przyglądali się z dystansu jak wystraszone małe dziewczynki, a król [Herrød] podobnie ciężko wystraszony uciekł sam z niewielu ludźmi do niewielkiej izby. Lecz Regnar, co wierzył w swojego zamrożonego stroju twardość, zniweczył jadowity atak węży nie tylko swoją bronią, lecz także przy pomocy ubrania, i nie poddawał się w samotnej walce przeciw tym dwu paszczom, które nieustannie pluły jadem na niego, bowiem przed kłami bronił się tarczą, a przed jadem strojem. Na koniec cisnął on włócznię silną ręką przeciw tym bestiom, które go napadły, przebił nią serca obu i tak szczęśliwie zakończył walkę. Król przyglądał się ciekawie jego ubraniu, a gdy zobaczył jak gęste i grube ono było, a zwłaszcza dolna część tego, a najbardziej spodnie, nadał mu zabawny przydomek Lodbrog. Namawiał on go też do udziału w biesiadzie razem z nim i jego przyjaciółmi, by mógł odsapnąć po pokonanych trudnościach, lecz Regnar powiedział, że wpierw musi zobaczyć swoich towarzyszy, których pozostawił. Wyszedł wtedy i wrócił razem z nimi, wszystkimi dostojnie ubranymi w związku z przyjęciem, na które mieli się udać, i ostatecznie, gdy to miało się już ku końcowi, otrzymał on ustaloną zapłatę za swe zwycięstwo. Z Thorą miał on dwóch wielce uzdolnionych synów, Radbarda i Dunvata, a ci dostali braci Sivarda, Bjørna, Agnara i Ivara.

 

Lodbrog – ”owłosione”spodnie, z gęstego, pokrytego włosiem materiału (wełna, filc, futro).

Synowie Lodbroga – inaczej niż w przypadku Regnara, którego dzieje są zlepkiem różnych wikińskich legend, niektórzy jego synowie uznawani są za postacie jak najbardziej historyczne i możliwe do identyfikacji w kronikach angielskich i innych źródłach; do najbardziej znanych należą król Irlandii Ivar Benløs oraz duńscy królowie Sigurd Orm-i-Øje i Ubbe.  

 

W międzyczasie ogarnięci nieugaszonym płomieniem buntu Jutlandczycy i Skanijczycy zdetronizowali Regnara i przekazali władzę człowiekowi o imieniu Harald. Regnar wysłał posłańca do Norwegii i prosił o uprzejmą pomoc przeciw nim, i Ladgerd, w której stara miłość jeszcze się mocno i nieustannie tliła, pożeglowała wtedy do Danii, zabierając także swego nowego męża i swego syna, i przyprowadziła temu, który w swoim czasie odsunął ją, flotę stu dwudziestu łodzi. Gdy Regnar uznał, że nie mógł liczyć już na większą pomoc, powołał on do służby wojskowej ludzi bez względu na ich wiek, słabeuszy ustawił z mocnymi, i nie zawahał się wsadzić chłopców i starców do doborowych oddziałów. Wpierw starał się on pokonać Skanijczyków i stoczył wielką bitwę z buntownikami na polu zwanym po łacinie Laneus. Tam pokazał Ivar, który miał zaledwie siedem lat, że miał siły dorosłego mężczyzny w ciele chłopca, lecz Sivard, gdy atakował wroga w bezpośrednim starciu, został zraniony i padł twarzą na ziemię. Gdy jego towarzysze broni zobaczyli to, ogarnięci największym niepokojem zaczęli rozglądac się, gdzie mogliby uciekać, więc skrupiło się to nie tylko na Sivardzie, lecz zabrało odwagę niemal całemu wojsku Regnara. Lecz Regnar mężnymi czynami i dodając animuszu na nowo wzmocnił słabnącą odwagę swych wystraszonych ludzi i skłonił ich, by spróbowali zwyciężyć, gdy już niemal byli przegrani. Ladgerd, której piękne ciało przepełnione było dzielnością, starała się, dając przykład wspaniałej odwagi, odwieść wojowników od chęci ucieczki; bowiem zrobiła ona manewr i spadła nieoczekiwanie na tyły wroga, tak więc ten strach, jaki powstał wśród jej towarzyszy broni, przeniósł się na wrogie wojsko. Na koniec musiało wojsko Haralda ustąpić, a po tym, jak jego ludzie ponieśli wielką klęskę, uciekł on. Gdy wróciła po bitwie do domu, zabiła ona nocą swego męża włócznią, którą ukryła pod tuniką, i przywłaszczyła sobie następnie całą jego władzę i godności, bowiem duch tej nadzwyczaj dzielnej kobiety stawiał samodzielne panowanie ponad przyjemność bycia przy mężu.

 

Harald – postać tożsama z historycznym królem Haraldem Klakiem (zm.ok. 850, współkról Danii 812-13, 819-23, 826-27), który u cesarza Ludwika Pobożnego szukał wsparcia w konflikcie o władzę i został ochrzczony w 826.

Laneus – dosłownie: zrobiony z wełny, zapewne w Skanii.

Ivar, zm. 873 – w sagach jako syn Regnara, Ivar Benløs (Ivar Bez Kości); król wikińskiego Dublina od ok. 853, jeden z głównych wodzów skandynawskich wikingów Brytanii i Irlandii.

Sivard – syn Regnara, znany także jako Sigurd (Sigurd Snogøje, Sigurd Orm-i-Øje)

 

Sivarda powiedziono do miasta w pobliżu, gdzie dał się pielęgnować przez lekarzy, lecz oni całkowicie zwątpili, bowiem wszystkie leki jakie stosowali, nie działały na tę przerażającą ranę. Lecz ujrzeli oni wtedy pewnego człowieka o zadziwiającej posturze idącego do łoża chorego, i obiecał on Sivardowi, że jeżeli ofiaruje on jemu dusze wszystkich mężów, których zabił w bitwie, to zaraz ozdrowieje. Nie ukrywał on wcale swego imienia, nazywał się Roster, powiedział on. Gdy Sivard stwierdził, że dając nic nie znaczącą obietnicę może osiągnąć wiele, gorliwie przystał na to, czego ten człowiek żądał. Starł następnie starzec nagle ręką tę siną plamę, która powstała w następstwie razkładu rany, i zaraz powstała blizna na niej. Na koniec posypał on pyłu na jego oczy i poszedł. Pojawiły się nagle plamy na oczach, i ku zadziwieniu tych, którzy je widzieli, otrzymały te plamy największe podobieństwo do małych węży. Można by pomyśleć, że twórca tego dziwu chciał objawić tę brutalność, jaką młodzieniec miał ujawnić w przyszłości, tym nie budzącym wątpliwości świadectwem, jakie jego oczy nosiły, by ta najszybciej wpadająca w oczy część jego ciała boskim znakiem świadczyła o późniejszym życiu. Gdy ta stara kobieta, co przygotowywała dla niego leki, zobaczyła, że dostał on wężowych znaków na twarzy, ogarnął ją niezwykły strach przed młodzieńcem, i padła bez zmysłów. Stąd pochodzi znany przydomek Sivarda Snogøje.

 

Lekarze – kobiety zajmowały się pielęgnowaniem ran wojowników, a główną ich zaletą były delikatne ręce i czuła opieka.

Roster – przydomek Odyna.

Snogøje - lub Orm-i-Øje, oznacza węża w oku.

 

W międzyczasie zmarła żona Regnara, Thora, na skutek gwałtownej choroby, co wywołało u niego, tak bardzo kochającego żonę, wielką gorycz i smutek. Uważając, że może to najlepiej przepędzić pracą, postanowił szukać pocieszenia w fizycznej aktywności i łagodzić ból wysiłkiem. Dlatego też, by wygnać żałobę i znaleźć pocieszenie w wojennych czynach, zarządził on, by każdy gospodarz przyprowadził mu jedno ze swoich dzieci, które najmniej cenił, albo niewolnika, który był bezwartościowy i leniwy w swej pracy, by mogli wejść do służby wojennej u niego. Pomimo, że to zarządzenie wydawało się nie specjalnie przysłużyć realizacji jego zamierzeń, wiedział on jednak, że najgorszy Duńczyk był lepszy od najdzielniejszych ludzi innych nacji, i ci młodzi ludzie mieli wielką korzyść z tego, jako że oni, wybrani w ten sposób, ścigali się, by wymazać znamię tępoty, jakim ich naznaczono. Ponadto postanowił, że każdy podsądny powinien być sądzony przez dwunastu uznanych najstarszych; wszystkie inne sądy były likwidowane, i niedopuszczalne było, by powód czy pozwany przedstawiali swoją sprawę. To zarządzenie miało tę dobrą stronę, że uniemożliwiało lekkomyślnie oskarżać pozwanych, a chciał on tym skutecznie zapobiec, by źli ludzie nikogo fałszywie nie oskarżali. Następnie wydał on wojnę Brytanii, i zranił i zabił w pewnej bitwie Hamego, co był tam królem i ojcem Ællego, wielce szlachetnego młodzieńca. Następnie zabił jarlów Szkocji, Piktavii i tych wysp, które zwane są Wyspami Południowymi, i ustanowił swych synów Sivarda i Radbarda zarządcami tych części kraju, które straciły swych wodzów. Następnie po tym, jak zabrał także siłą Norwegii jej króla, poddał ją władzy Fridlejfa, któremu oddał również Orkady, którym zabrał ich własnego jarla.

 

Wydał on wojnę Brytanii – wikingowie w tym czasie systematycznie łupili Francję i Wyspy Brytyjskie.

Ham – prawdopodobnie fikcyjne imię, zapewne związane z północnoangielską rzeką Humber, tworzącą południową granicę Northumbrii.

Ælla (Ella), zm.867 – Ælla z Northumbrii, król 866-867, zabity przez wikingów; wg legend zabił Regnara, a sam zginął zabity przez tegoż synów.

Piktavia (Pictland) – u Saxo: Petia, północno-wschodnia część dzisiejszej Szkocji, zamieszkała przez niejednorody etnicznie lud Piktów; Piktowie stopniowo ulegali kulturowo Szkotom, by w XI w. połączyć się ostatecznie w jeden lud.

Wyspy Południowe – u Saxo: Australes vel Meridianas; Hebrydy, wyspy na Oceanie Atlantyckim u północno-zachodnich wybrzeży Szkocji, od IX w. pod norweskim panowaniem (do 1266 r.).

Orkady – wyspy u północnych wybrzeży Szkocji, od IX w. pod panowaniem norweskim (do 1468 r.).

 

Niektórzy z Duńczyków, co w swej nieustającej nienawiści do Regnara nieprzerwanie knowali, przyłączyli się właśnie do Haralda, który dotąd przebywał na wygnaniu, i próbowali przywrócić mu jego utracone powodzenie. W tym buncie obrócili oni całą bezwzględność wojny domowej przeciw królowi i uwikłali go w niebezpieczeństwa w kraju, podczas gdy nie było żadnych zagrożeń z zewnątrz. By stłumić opór, wyruszył Regnar przeciw nim z flotą obsadzoną przez mieszkańców duńskich wysp, zniszczył wojsko buntowników, i zmusił Haralda, dowódcę pokonanego wojska, do ucieczki do Niemiec, i pohańbił przymuszając go do złożenia tych godności, które on sobie zuchwale przydał. Nie zadowolił się także prostym zabiciem jeńców, lecz wolał zamęczyć ich na śmierć, by ci, których nie udało mu się zmusić do porzucenia zdradzieckiego knowania, nie mieli okazji oddać ducha bez bycia ukaranym z największym okrucieństwem. Ponadto podzielił on dobra ziemskie tych, którzy uciekli razem z Haraldem, pomiędzy swych wojowników, jako że uważał, że ich ojcowie zostaliby dużo ciężej pokarani widząc, że honor dziedziczenia po nich spotkał dzieci tych, których oni wygnali, natomiast ci, których oni kochali najbardziej, utracili swą ojcowiznę. Ale nawet to było za mało, by zaspokoić jego żądzę zemsty, dodatkowo zdecydował on zaatakować Saksonię, gdyż uważał, że był to azyl dla jego wrogów, i że Harald szukał tam ucieczki. Polecił swym synom przyłączyć się do niego i napadł Karola [Wielkiego], który właśnie tam przebywał przy granicy swego królestwa. Po tym jak Regnar porwał jego straże i przemknął się obok wystawionych posterunków, uwierzył, że reszta powinna pójść łatwo i szybko, lecz niespodziewanie zjawiła się tam kobieta, która posiadała boski dar wieszczenia, tak jakby ktoś z niebios zesłał jasnowidzącą czy tłumaczącą wolę bogów, i ostrzegła Karola ratującym przesłaniem i zapobiegła swą szczęśliwą wróżbą grożącemu niebezpieczeństwu, jako że powiadomiła go, że flota Sivarda stanęła u ujścia Sekwany. Cesarz nadstawił ciekawie ucha na jej słowa, a gdy zrozumiał informację, że wrogowie przybyli do jego kraju, postarał się o to, by barbarzyńców, których nadejście tak mu zostało oznajmione, odpowiednio przywitać, wychodząc im naprzeciw i staczając bitwę z nimi. W bitwie tej, którą stoczył z Regnarem, nie miał on już tak wiele szczęścia, biorąc pod uwagę tę zapobiegliwość, z jaką przygotował się na niebezpieczeństwo. On, niemal całej Europy niestrudzony zwycięzca, który przeciągał poprzez tak wielki kawał świata i na wszystkie strony odnosił błyskotliwe zwycięstwa, widział teraz to wojsko, które pokonało tak wiele państw i narodów, jak dało tyły w bitwie i zostało pokonane przez niewielką grupę z jednej prowincji.

 

Przebywał na wygnaniu – Harald Klak szukał za każdym razem wsparcia u cesarza Ludwika Pobożnego.

Mieszkańcy duńskich wysp – Zelandii, Fionii i innych mniejszych wysp leżących pomiędzy Jutlandią a Skanią.

Sekwana  - rzeka we Francji, nad którą leży Paryż, cel wielu wypraw wikińskich.

… z jednej prowincji – Duńczycy nie uważają, by istniała jakakolwiek podległość Danii cesarzowi, tu jest ślad, że Karol odbierał to jednak inaczej; zwycięstwo w wojnie 813 r., zakończone pokojem z Karolem, odniósł Harald Klak, a nie, co sugeruje tekst kroniki, jego wrogowie z Regnarem na czele.

 

Gdy Regnar, po tym jak nałożył trybut na Sasów, otrzymał pewną wiadomość ze Szwecji o tym, że Herrød zmarł, i ponadto dowiedział się, że jego synowie nie mogli przejąć dziedzictwa po dziadku przez zdradę [jego następcy] Sørlego, poprosił on Bjørna, Fridlejfa i Radbarda, by się przyłączyli do niego, jako że Regnald, Hvidsærk i Erik, jego synowie, których miał ze Svanløg, byli jeszcze zbyt młodzi, by nosić broń, i pociągnął do Szwecji. Gdy Sørle wyszedł mu na spotkanie ze swoim wojskiem, zaproponował on Regnarowi, by wybrał, czy miano stoczyć zwykłą bitwę, czy pojedynek, a gdy ten wybrał pojedynek, wystawił Sørle do pojedynku niezwykłej dzielności wojownika o imieniu Skard, razem z jego siedmiu synami. Regnar wziął ze sobą trzech synów; walczyli oni na widoku obu wojsk, i Regnar wyszedł z walki jako zwycięzca. Bjørn, jako że zadał klęskę wrogowi nie odnosząc żadnej rany, otrzymał przydomek, który zachował do końca swych dni, a który mówił, że jego boki były tak twarde, jakby były z żelaza. To zwycięstwo dało Regnarowi pewność siebie, że mógłby pokonać każde niebezpieczeństwo, i napadł on wtedy na Sørlego i zabił go, oraz tych wszystkich wojowników, którymi tamten dowodził. Podarował on Bjørnowi panowanie nad Szwecją, jako zapłatę za jego wyróżniającą się dzielność, a następnie powstrzymywał się jakiś czas od wojny, siedząc spokojnie. Zapałał on teraz wielką miłością do pewnej kobiety, i by łatwiej wejść w jej posiadanie, usilnie starał się zaskarbić przychylność jej ojca okazując mu wielką życzliwość, zaproszał go często na przyjęcia i traktował go wtedy z najwyższą uprzejmością, wstawał z szacunkiem, gdy ten wchodził i honorował go, sadzając u swego boku, obdarzał go prezentami i od czasu do czasu przyjaznym słowem. Gdy ojciec zorientował się, że wszystkie te honory nie były z powodu jego osobistych zasług, przemyśliwał on gruntownie, co mogło być ku temu powodem, i zrozumiał w końcu, że jego króla niedopowiedziane zainteresowanie brało się z miłości do jego córki, a swe pożądanie ukrywał on pod pozorem przyjaźnie wobec niego. By teraz zamienić podstęp kochanka w zawstydzenie, pilnował on jej jeszcze staranniej, zwłaszcza, że zauważył, że tamten pragnął jej z ukrytym pożądaniem i wielką zawziętością. Lecz Regnar, co ku swemu zadowoleniu otrzymał od niej skrycie wieść, że była mu przychylną, udał się do tego gospodarstwa, gdzie trzymano ją pod strażą, i jako że uważał, że dla zakochanych nie ma rzeczy niemożliwych, poszedł on samotnie do chłopa w sąsiedztwie i wprosił się do niego w gościnę. Następnego ranka zamienił on ubranie z kobietami i przyszedł w kobiecym stroju do swej ukochanej, gdy ta właśnie przędła, i by się nie zdradzić był on dość sprytny, by również się oddać temu kobiecemu zajęciu, pomimo, że ręce jego nie były wprawione do tego; wieczorem wziął dziewczynę w objęcia i spełniły się jego pragnienia. Gdy zbliżał się czas, że miała rodzić, a jej poważny stan zdradzał, że utraciła swą cnotę, mocno nastawał ojciec, który nie był pewny, kto uczynił ją ciężarną, by powiedziała, kim był jej nieznany uwodziciel, a gdy ona stanowczo twierdziła, że nie miała nikogo innego w łózku, jak swą pannę służącą, przekazał on sprawę królowi do wyjaśnienia. Regnar nie mógł się zgodzić, by na niewinnej służącej ciążyło tak niecodzienne oskarżenie, i nie wstydził się przyznać do własnego grzechu, by wykazać niewinność innej osoby. Tym szlachetnym postępowaniem zarówno oddalił fałszywe oskarżenie, że jakaś kobieta mogła spłodzić dziecko, jak i osiągnął to, że te ośmieszające pogłoski nie dostały się na złe języki. Uznał on dziecko, które miała urodzić, i powiedział, że miało zwać się Ubbe. Gdy chłopiec prawie dorósł, okazał on, pomimo swego młodego wieku, mądrość dojrzałego człowieka, bowiem kochał on swą matkę, ponieważ oddała się ona znamienitemu mężczyźnie, lecz nie żywił on szacunku wobec swego ojca, gdyż zniżył się on do współżycia z osobą poniżej swego stanu.

 

Bjørn Jernside (Bjørn Żelaznoboki) – syn Regnara Lodbroga, znany w połowie IX w. dowódca wikingów z wypraw do Francji i na Morze Śródziemne; przez jakiś czas na służbie Karola II Łysego (823-877, syn Ludwika Pobożnego, król zachodniofrankijski od 843, cesarz rzymski od 875).

 

Następnie uzbroił się Regnar na wyprawę przeciw Hellespontyńczykom, wezwał Duńczyków na ting obiecując, że nada ludowi nadzwyczaj szczęśliwe prawa; ustanowił on, że jak każdy ojciec rodziny miał dotąd oddawać na służbę wojenną tego ze swych synów, którego cenił najmniej, miał on teraz uzbroić swego najsilniejszego syna lub najbardziej zaufanego niewolnika. Gdy tak uczyniono, wyruszył on w otoczeniu swych synów, których miał z Thorą, poza Ubbem, i napadł i podbił Hellespontyńczyków i ich króla Diana, po tym jak pokonał on ich w różnych bitwach, i na koniec zadał mu on klęskę jedną za drugą, i zabił go. Jego synowie Dian i Daxon, którzy byli ożenieni z córkami króla Rusów, otrzymali zbrojną pomoc od swego teścia i z wielkim zawzięciem starali się pomścić ojca. Gdy Regnar zobaczył, jak nadzwyczaj wielkie było ich wojsko, zwątpił on, by jego siły były wystarczające, i polecił, by kilka koni z brązu ustawić na kołach, by można je było ruszyć z miejsca i obwozić, którymi łatwo było kierować i z całej siły wjeżdżać nimi w najbardziej zwarte szeregi wroga. To tak bardzo przysłużyło się rozbiciu wrogich oddziałów, że nadzieja na zwycięstwo mniej wydawała się opierać na wojownikach, niż na tych urządzeniach, które swą nie do pokonania masą miażdżyły wszystko, co stało na ich drodze. Jeden z wodzów został zabity, drugi uciekł, i całe wojsko hellesponckie rzuciło się do ucieczki. Scytowie, którzy byli blisko spokrewnieni z Daxonem ze strony matki, zostali również unicestwieni w tej klęsce. Ich kraj otrzymał Hvidsærk. Król Rusów, który nie zawierzał własnym siłom, uciekając zdążył na czas uniknąć groźnej broni Regnara.

 

Konie z brązu (pokryte brązem) na kołach – machina wojenna (oblężnicza), zapewne forma tarana do rozbijania muru lub zwartego szyku przeciwnika, niektórzy tłumacze doszukują się inspiracji w koniu trojańskim.

Scytowie – plemię koczowników; około VII w. pne opanowali tereny na północnych wybrzeżach Morza Czarnego i Kaspijskiego; koło II w. pne utworzyli państwo sięgające od dolnego Dunaju po Krym; państwo scytyjskie na Krymie zniszczone zostało przez Gotów i Hunów w II-IV w. ne, a później nazwa Scytów przenoszona była też na inne ludy Ukrainy nad Morzem Czarnym; Saxo zapewne lokował swoich Scytów pomiędzy Dnieprem a Dniestrem.

 

Gdy Regnar był na wyprawie wikińskiej blisko pięć lat i szybko podporządkował sobie wszystkie inne ludy, dowiedział się, że Biarmowie, których właśnie co pokonał, lecz których poddaństwu nie można było ufać, otwarcie zbuntowali się przeciw jego panowaniu. Gdy doszła do nich wieść o jego przybyciu, sprawili oni swymi zaklęciami, że niebo stanęło po ich stronie i zebrało burzowe chmury w gwałtowny sztorm. Przeszkodziło to na jakiś czas Duńczykom w żegludze, przez co wyczerpały się ich zapasy żywności. Gdy sztorm nagle się skończył, prażył ich wielce palący gorąc upałów, a plaga ta nie była łatwiejsza do zniesienia niż wielkie zimno, jakie przedtem było, tak więc cierpiały ich ciała nadmiar nieszczęścia na przemian obu przeciwności, i zniszczone zostały popadając z jednej skrajności w drugą, a następnie doszła dodatkowo krwawa biegunka, która wykończyła większość z nich, tak że Duńczycy, którzy nigdzie nie mogli dotrzeć ze względu na złe warunki pogodowe, marli masowo z tej zarazy, która objęłą wszystkich. Gdy Regnar poczuł, że ta siła, z którą pogoda ich powstrzymywała, prędzej była sztuczną, niż naturalną, pożeglował on dalej, jak tylko to było możliwe, i dotarł do ziemi Kurów i Sambów, gdzie gorliwie oddano mu cześć, jakby był najbardziej godnym zwycięzcą władzy absolutnej. Ten hołd uczynił króla jeszcze bardziej zawziętym na Biarmów za ich zuchwałość, i starał się pomścić ten brak respektu, jaki okazali jego królewskiej władzy, nieoczekiwanie ich atakując. Król ich, którego imię nie jest znane, wielce wystraszył się nagłej napaści wroga, a gdy nie miał odwagi stanąć do walki z nimi, uciekł do Matula, księcia Finmarku. Ufając w wybitne umiejętności łuczników tamtego, zadawał on bezkarnie szkód wojsku Regnara, który zimował w Bjarmelandzie. Finowie mianowicie mieli w zwyczaju biegać szybko na gładkich drewnianych deskach i ruszali się z miejsca we wszystkie strony, jakie chcieli, tak że uważają ludzie, że mogli oni przybywać i oddalać się zależnie od potrzeby; mianowicie jak tylko zadali wrogowi szkodę, uciekali oni równie szybko, jak przybyli, nie zajmowało im więcej czasu uciec, niż się zjawić. Ich wehikuły jak i ciała czynią ich niezwykle zdolnymi tak w ataku, jak i w ucieczce. Można domyślać się, jak Regnar musiał być tym razem zadziwiony marnością jego powodzenia, gdy on, co niegdyś pokonał będący u szczytu swej potęgi Rzym, ujrzał się uwikłanego w największe zagrożenie przez gromadę nieuzbrojoną i nieokrzesaną. On, co w najbardziej wyróżniający się sposób zniszczył kwiat rzymskiego wojska i najwspanialszego dowódcę dzielnych żołnierzy, musiał ustąpić przed prymitywnej i dzikiej bandy nędznym i biednym uzbrojeniem. On, którego chwały wojennej dotąd najdzielniejszy lud nie był w stanie pomniejszyć, nie mógł teraz obronić się przed niewielką gromadą z pośledniego narodu. Stało się tak, że on z tymi siłami, z którymi najdzielniej rozprawił się z najsłynniejszym i najwspanialszym wojskiem świata, i najcięższą bronią mocarstwa, że on z tym wojskiem, które na otwartym polu zniszczyło tyle strasznej piechoty, jazdy i umocnień, musiał teraz atakować nędzną i nieznaną gromadkę potajemnie i z zasadzki. Stało się tak, że nie wstydził się splamić podstępem i w ciemnościach nocy blasku swej chwały, którą zdobył otwarcie i przy pełnym świetle, i zamiast jak miał w zwyczaju jawnie okazywać dzielność, uciekł się on do podstępnej zasadzki. Było to równie praktyczne, co niehonorowe. Cieszył się on nie mniej z ucieczki Finów, co swego czasu z ucieczki Karola [Wielkiego], i przyznał, że większe siły znajdował u tego ludu, któremu brakowało wszystkiego, niż w najlepiej uzbrojonej armii; bowiem łatwiej mu było stawić czoła najcięższej rzymskiej broni, niż lekkim strzałom tego ludu w łachmanach. Gdy król Biarmów został zabity, a król Finów zmuszony do ucieczki, polecił Regnar wykuć na skałach opis swych dokonań dla uwiecznienia pamięci swego zwycięstwa.

 

Krwawa biegunka – dyzenteria (czerwonka), choroba zakaźna jelit, połączona z biegunką, w stolcu występuje krew, nieleczona prowadzić może do śmierci.

Finmark – prowincja (fylke) w północnej Norwegii, granicząca z Finlandią i Rosją, do XIX w. miała status kolonii norweskiej.

Wehikuły – tu narty.

Rzym u szczytu swej potęgi – nie Rzym starożytny, lecz państwo Franków; Karol Wielki został w 800 roku koronowany w Rzymie przez papieża na cesarza, odtąd jego nastęcy używali tytułu cesarza rzymskiego; od 962 r. tytuł związany z królami Niemiec.

 

W międzyczasie pozwolił się Ubbe nakłonić swemu wujowi Esbernowi do roszczenia sobie praw do władzy królewskiej, odłożenia na bok szacunku, jaki był winny swemu ojcu i żądania korony królewskiej dla siebie. Gdy Regnar dowiedział się o tej zuchwałości od jarlów szwedzkich Kelthera i Thorkila, pożeglował on w największym pośpiechu na Gotlandię. Gdy Esbern zauważył, że tych dwóch wspomnianych mężów oddanych było sprawie Regnara z wielką wiernością, starał się on przekupstwem nakłonić ich do zdrady króla, lecz trwali oni nieustępliwie przy tym, w co byli zaangażowani z całego serca, i powiedzieli, że ich wola była wolą Bjørna [Jernside], czym dali mu do zrozumienia, że nie było ani jednego Szweda, który odważyłby się uczynić cokolwiek przeciwko niemu. Pospieszył więc Esbern spróbować z nim samym i wysłał do niego posłańców z posłaniem ubranym w piękne słowa. Tenże [Bjørn] oświadczył, że nigdy nie będzie skłaniał się bardziej do zdrady niż do wierności, i uznał to za największą hańbę wybrać przychylność niewiernego brata przed miłością prawomyślnego ojca; posłańców polecił on ukarać wieszając, ponieważ nakłaniali oni go do tak ciężkiego występku, i Szwedzi innych, którzy należeli do świty posłańców, ukarali w ten sam sposób śmiercią za ich karygodne wezwania. Gdy Esbern stwierdził, że jego chytre i tajemne przygotowania wykazywały niewielki postęp, zebrał on otwarcie wojowników i wprost zmierzał ku wojnie. Lecz Ivar [Benløs], który był wodzem nad Jutlandią, zadeklarował, że żadna ze stron w tym bezbożnym konflikcie nie mogła być bogom miła, i powstrzymał się on dlatego od tej grzesznej wojny dobrowolnie udając się na wygnanie. Regnar zaatakował Esberna w cieśninie, która zwie się Grønsund, i zabił go; odrąbaną głowę zabitego rozkazał on zatknąć na stewie dziobowej, by u buntowników wzbudzić lęk. Ubbe zbiegł, lecz rozpoczął ponownie wojnę na Zelandii i zaatakował swego ojca. Gdy jego wojsko poszło w rozsypkę, a on samotnie został zaatakowany ze wszystkich stron, zabił on tak wielu wrogów, że ich ciała leżące w stosie tworzyły mocny wał wokół niego, przez co łatwiej mu było zapobieć, by atakujący nie podchodzili zbyt blisko. Na koniec został on obezwładniony przez ciasne szeregi wroga, wzięty do niewoli i powiedziony, by go zakuć w kajdany; lecz z nadzwyczajną siłą rozerwał on łańcuchy i strząsnął je z siebie, lecz gdy próbował on przerwać i zrzucić więzy, które nałożono na niego, nie było to możliwe wyrwać się ze swojego więzienia. Gdy Ivar dowiedział się, że kara dla buntowników zakończyła niepokoje w kraju, powrócił on do Danii, gdzie Regnar przyjął go z największymi honorami, gdyż podczas tego nienaturalnego konfliktu okazał on wielki synowski respekt.

 

Udając się na wygnanie – Ivar najprawdopodobniej przyłączył się do wikingów w Irlandii.

Grønsund – wewnętrzna cieśnina duńska, oddzielająca wyspę Falster od Bogø i Møn.

 

W międzyczasie Daxonowi, który długo nie potrafił pokonać Hvidsærka, co rządził Scytią, udało się wciągnąć go w pułapkę pod pretekstem, że chciał zawrzeć z nim pokój. Został on gościnnie przyjęty przez Hvidsærka, lecz miał oddział zbrojnych ludzi w pogotowiu, którym kazał wjechać do miasta udając, że chcieli prowadzić handel, i którzy nocną porą mieli zaatakować dom jego gospodarza. Hvidsærk zadał taką klęskę rozbójniczej bandzie, że otoczył go stos ciał wrogów, tak, że musiano przystawić drabiny, by go wziąć do niewoli. Dwunastu z jego towarzyszy broni zostało w podobny sposób złapanych przez wroga, a gdy dano im wrócić wolno do swej ojczyzny, oświadczyli oni, że chcieli ofiarować życie za króla i woleli dzielić niebezpieczeństwa z innym, niż być uwolnionymi od własnych zagrożeń. Lecz Daxona ogarnęło współczucie na widok niecodziennej urody Hvidsærka, tak że jego serce nie zniosłoby, by zerwać ten pąk, co właśnie miał rozwinąć się w najwspanialszy kwiat. Zaproponował mu on nie tylko życie, lecz także swą córkę za żonę z połową królestwa w posagu, jako że wolał on ocalić go ze względu na jego urodę, niż pokarać jego dzielność. Lecz Hvidsærk był tak wielkiego ducha, że nie lękał się on ani trochę o życie, które ofiarowano mu z łaski, odrzucił on propozycję uniknięcia kary, jakby łaska nie była nic warta, upierał się przy wyroku śmierci i powiedział, że Regnar będzie łagodniejszy mszcząc się za swego syna, jeżeli się dowie, że zaproponowano jemu samemu wybór sposobu zabicia. Jego wrogowie zadziwili się jego uporem i obiecali, że zostanie on stracony w ten sposób, jaki sam wybierze. To pozwolenie przyjął młodzieniec jako wielką łaskę i prosił, by został związany i spalony razem ze swymi towarzyszami broni. Daxon nie zwlekał z wypełnieniem jego stanowczej prośby pozbawienia go życia i polecił zabić go w taki sposób, o jaki on prosił jak o łaskę. Gdy Regnar dowiedział się o tym, był niemal bliski śmierci z żalu; nie tylko przywdział strój żałobny, lecz także w swej wielkiej żałości położył się do łoża i ulżył swemu bólowi wzdychając i zawodząc. Jego żona, co dzielnie okazywała więcej mężności, wyrzucała mu jego słabość i starała się rozbudzić jego niezłomność po męsku zagrzewając, wyrwała jego ducha z żałoby i zaleciła, by dokonał wszystkimi siłami wojennych czynów; było słuszniej, powiedziała, by dzielny ojciec pomścił skrwawione prochy syna bronią niż łzami; i pouczyła go, by w niewieścim żalu nie przydał sobie więcej hańby płaczem, niż przedtem zdobył chwały dzielnością. Jej słowa przestraszyły Regnara, że niewieścim żalem mógłby on zaszkodzić swej sławie, jaką wcześniej zdobył odwagą, zdjął swój strój żałobny i inne oznaki żałoby, i w nadziei na szybką zemstę rozbudził on uśpioną mężność. W ten sposób czasami słaby duch może wzmocnić te silniejsze. Przekazał on Ivarowi opiekę nad królestwem, objął z ojcowską miłością Ubbego, co powrócił w jego łaski jak za dawnych czasów, i pożeglował ze swoją flotą na Ruś, pochwycił Daxona i wysłał strwożonego w łańcuchach w pobliże Udgårdu, by trzymać tam go pod strażą. Regnar okazał przy tej okazji najwyższą łagodność wobec zabójcy drogiego syna, gdyż aby pomścić go, czego pragnął, zadowolił się wysłaniem winnego na wygnanie zamiast kazać go zabić. Ta łagodność zawstydziła Rusów i powstrzymała ich przed dalszym buntowaniem się przeciw królowi, którego nawet dotkliwą niesprawiedliwością nie mogli przywieść do zabicia swych jeńców. Nie trwało to długo, zanim Regnar ponownie okazał im swą łaskę i przywrócił go jego ojczyźnie, w zamian za co obiecał on każdego roku przekazywać mu trybut klęcząc i na bosaka, w asyście dwunastu starszych kraju, co podobnie mieli być na boso. Uważał on bowiem za lepsze łagodnie potraktować swego więźnia i pokornie błagającego człowieka, niż machnąć zakrwawionym toporem, i wolał ugiąć na stałe tego dumnego karku pod niewolniczym jarzmem, niż ściąć go raz na zawsze. Po tym jak ruszył w drogę powrotną stamtąd, ustanowił on nad Szwecją swego syna Erika, o przydomku Väderhatt. Tu dowiedział się, że gdy Fridlejf i Sivard byli na wyprawie razem z nim, Norwegowie i Szkoci zdradziecko przekazali królewską władzę dwu innym, i wpierw usunął tego, który dorwał się do władzy w Norwegii, i dał to królestwo Bjørnowi.

 

Scytia – u Saxo tereny nad dolnym Dnieprem.

Udgård – mityczna kraina lodu i ciemności na Północy, tu zapewne w znaczeniu na daleką Północ.

Erik Väderhatt – Saxo: Ventosi Pillei, duń.Vejrhatwietrznik, obracający się z wiatrem kurek na kominie, szwedzki mityczny król Erik Väderhatt, syn Edmunda (Olaus Magnus) lub Regnara (Saxo Grammaticus) , datowany na IX w., przydomek wiąże się z tym, że miał zawsze pomyślne wiatry, gdy wyprawiał się na wiking po Bałtyku. (w którą stronę by się nie skierował, zawsze miał pełny wiatr).

 

Następnie pociągnął on razem z Bjørnem i Erikiem na Orkady, które spustoszył, w końcu wylądował u granic Szkocji, i po tym jak wyczerpał króla Szkotów Muriala w trzydniowej bitwie, zabił go, lecz jego synowie Dunvat i Radbard, po tym jak wspaniale walczyli, zabici zostali przez wrogów, tak więc to zwycięstwo, jakie odniósł ojciec, splamione było ich krwią. Gdy powrócił do Danii dowiedział się, że jego żona Svanløg w międzyczasie zmarła na skutek choroby, i zaraz szukał on pocieszenia w samotności i cierpliwie zamknął żałość swej duszy w ścianach swego domu. Jednakże ta gorzka żałoba zakończyła się, gdy Ivar nieoczekiwanie powrócił do domu, wypędzony ze swego królestwa. Galowie mianowicie wygnali go i zdradziecko przekazali władzę królewską człowiekowi o imieniu Ælla, synowi Hamego. Regnar wziął Ivara ze sobą jako przewodmnika, jako że znał on tam kraj, pożeglował tam ze swoją flotą i przybył do portu, który nazywa się Jorvik. Tam wysadził na ląd swoich wojowników i po bitwie, która trwała trzy dni, gdzie popłynął ogrom angielskiej krwi i bardzo mało duńskiej, zmusił on Ællego, który zawierzył dzielności Galów, do ucieczki. Po tym, jak przebywał tam przez rok, wezwał Regnar swych synów do pomocy i pociągnął do Irlandii, i gdy zabił tam króla Melbricta, obległ, zaatakował i zdobył on Dublin, który wypełniony był skarbami barbarzyńców. Rozłożył się on tam z obozem na rok, a następnie pożeglował on przez Morze Sródziemne i wtargnął on aż do Hellespontu, odniósł on zwycięstwa we wszystkich krajach leżących po drodze i los nigdzie nie przerwał jego szczęśliwych postępów.

 

Wypędzony ze swego królestwa – Szkocji.

Galowie – nie chodzi tu o kontynentalnych Galów, lecz ludy północnej części Wielkiej Brytanii (Szkocji i Hebrydów), posługujące się językiem gaelickim.

Jorvik – nordycka nazwa dzisiejszego Yorku w północnej Anglii (Northumbrii), w IX-X w. stolica wikińskiego Królestwa Yorku.

Melbrict – zapewne od staroceltyckiego imienia Mael.

Skarby barbarzyńców – t.zn. pogan, Dublin był stolicą wikingów na Wyspach Brytyjskich.

Hellespont – tu chodzi tym razem prawidłowo o cieśninę na Morzu Śródziemnym, czyli dzisiejsze Dardanele.

 

W międzyczasie Harald, z pomocą niektórych Duńczyków, którzy nie mieli ochoty iść za Regnarem na jego wyprawę, ponownie rozpoczął niepokoje w królestwie i przydał sobie tytuł króla. Gdy Regnar powrócił z Hellespontu, wyszedł mu naprzeciw z wojskiem, a gdy Haraldowi szczęście nie sprzyjało, pociągnął on, uznając, że zasoby jego sił w kraju były na wyczerpaniu, do cesarza Ludwika [Pobożnego], który tym razem przebywał w Moguncji, by prosić go tam o pomoc. Ludwik, którego przepełniało największe pragnienie szerzenia prawdziwej wiary, postawił barbarzyńcy warunek obiecując mu pomoc, jeżeli ten zgodziłby się przyjąć chrześcijaństwo, bowiem nie mogło być zgody serc pomiędzy ludźmi różnej wiary; każdy, kto szukał pomocy, musiał najpierw posiąść tę samą religię, i nie można było być jednomyślnym co do wielkich czynów, jeżeli nie było zgody o tym, jak należało czcić Boga. To postanowienie cesarza dało jego gościowi zbawienie, a jemu samemu sławę pobożności; jak tylko Harald dał się uroczyście ochrzcić, pomógł mu on saksońskimi wojownikami, i zawierzając im Harald z wielkim trudem i kosztami założył podwaliny pod budowę kościoła w krainie szlezwickiej, którą poświęcił Bogu. W ten sposób wziął on wzór świętego kultu Boga z liturgii rzymskiego kościoła; ogłosił błądzenie pogan za bluźniercze, zburzył ich świątynie, kapłanów sprawujących ofiarę wygnał z kraju, zlikwidował ich stan kapłański i był on pierwszym, który wprowadził świętą naukę Chrystusa w swojej barbarzyńskiej ojczyźnie, i stworzył podwaliny kultu prawdziwego Boga po odrzuceniu kultu bogów pogańskich, i w końcu z największą skrupulatnością pilnował wszystkiego, co mogło służyć ochronie religii. Lecz miał on więcej pobożności niż szczęścia w tym, co ledwie zapoczątkował, bowiem Regnar pokonał go, znieważył ten obrządek, jaki tamten zaprowadził, nakazał prześladować prawdziwą religię, przywrócił tę fałszywą na jej dawne miejsce, i pozwolił jej zwyczajom przywrócić dawną godność i wartość. I musiał Harald udać się na wygnanie i stał się winnym świętokradztwa, bowiem on, który dawał świetlany przykład wprowadzając prawdziwą naukę, był też pierwszym, który ją zdradził, i po tym, jak uczynił się sławnym przez swą pobożność, został on też haniebnie odstępcą.

 

Moguncja (niem. Mainz) – obecnie stolica niemieckiego kraju Nadrenii-Palatynatu.

Przyjąć chrześcijaństwo – Harald Klak został ochrzczony wraz z 400 swoimi wojownikami u cesarza Ludwika Pobożnego w 826 r., w tym samym roku w Danii prowadził misję zapewne św. Ansgar, wcześniejsza misja na Jutlandii miała miejsce też za zgodą Haralda Klaka w 823.

 

W międzyczasie udał się Ælla do Irlandii, gdzie zabił on wszystkich, którzy wiernie trwali przy Regnarze, mieczem albo w inny sposób pokarał on ich. Gdy Regnar napadł go ze swoją flotą, otwarcie pokarał go Wszechmogący w swej usprawiedliwionej złości za tę zniewagę, jaką okazał on religii, bowiem został złapany i wrzucony do więzienia, i jego grzeszne ciało zostało dane wężom na pożarcie, a gady obżerały się z upodobaniem jego wnętrznościami. Jego wątroba została zjedzona, a wąż wgryzł się powoli jak okrutny kat w jego serce. Wtedy dzielnym głosem wygłosił on strofy o swych dokonaniach, a gdy je wszystkie podsumował, dodał on tak:

 

Gdybyż prosięta wiedziały,

co cierpieć knur musi,

do chlewu by pospieszyły,

by uwolnić go z katusz.

 

 

Z tych słów zrozumiał Ælla, że żyli jeszcze jacyś jego synowie, i polecił on, by kaci się powstrzymali i zabrali węże, lecz gdy pachołcy pospieszyli do gniazda węży, by wykonać królewskie polecenie, Regnar uprzedził to umierając. Czy nie można powiedzieć o tym cżłowieku, że dwie norny podzieliły jego losy między sobą? Pierwsza ofiarowała mu dobrze utrzymaną flotę, mocarstwowe państwo i wielkie siły jako wikingowi; druga dała mu zagładę jego sławy, śmierć jego wojowników i pełen goryczy koniec, gdy kat obserwował te trujące gady, kłębiące się wokół niego i pożerające jego serce, to, które bez lęku znosiło każde niebezpieczeństwo. Od tego, który ze wspaniałego zwycięzcy stał się nędznym więźniem, możemy się uczyć, że nikt nie powinien zbytnio zawierzać swojemu losowi.

 

 

 

Synowie Regnara Lodbroga

 

Ivar otrzymał wiadomość o śmierci Regnara gdy przyglądał się właśnie turniejowi, lecz nie drgnęła mu nawet twarz i nie był poruszony więcej niż zwykle, utrzymywał on wiadomość o śmierci ojca w tajemnicy nie tylko ukrywając swój żal, lecz zabronił ponadto przerażonym wieścią ludziom podnieść wrzawę lub oddalić się, zanim zawody dobiegły końcowi. Zachował on swą pogodną twarz, by nie przerywać zabawy i nie odwrócił uwagi od powszechnej wesołości dla zagłębienia się we własnej żałobie, by przechodząc od największej radości do najgłębszego smutku nie okazać się publicznie bardziej jako syn pogrążony w żałobie, niż rzeźki wódz. Gdy Sivard otrzymał wiadomość, włócznię, którą akurat trzymał w ręku, bardziej przepełniony miłością do ojca niż własnym cierpieniem, wbił on celowo głęboko w stopę, jako że ogarnięty ciężkim żalem nie czuł cielesnego cierpienia, bowiem by łatwiej znieść tę ranę, jaka zadana została jego duszy, pragnął on mocno zranić swe ciało, czym okazał on jednocześnie swą dzielność i swą żałość, i dźwigał swój los jednako jak poruszony i niewzruszony syn. Bjørn grał w kości przy stole, gdy przyniesiono mu wiadomość o śmierci ojca, i zacisnął on kość, którą trzymał w ręku, tak gwałtownie, że krew trysnęła z palców i pochlapała stół, czym dał on poznać, że los był trudniejszy do przewidzenia, niż rezultat w kościach, w które grał. Gdy Ælla dowiedział się o tym, zrozumiał, że ten z tych trzech braci, który nie okazał publicznie żadnej synowskiej miłości, śmierć ojca zniósł z największą mocą ducha, i dlatego powinien on najbardziej uważać na mężność Ivara. Ivar wyruszył do Anglii, a gdy zobaczył, że jego flota nie była wystarczająco silna, by stoczyć bitwę z wrogiem, wybrał on spryt zamiast brawury i zastosował wobec Ællego podstęp, mianowicie jako gwarancję pokoju pomiędzy nimi zażądał on tyle ziemi, ile mógłby ogarnąć końską skórą. Otrzymał on to, czego żądał, bowiem król powiedział, że była to tylko niewielka prośba, i cieszył się, że tak silny wróg prosił o tak mało, a nie dużo, bo przecież niewielka skóra może ogarnąć tylko niewielki kawałek ziemi. Lecz Ivar pociął skórę na wąskie paski i objął nią kawał ziemi, który był tak wielki, że mógł on zbudować tam miasto. Pożałował teraz Ælla swej rozrzutności i policzył zbyt późno, jak dużo więcej było w skórze, gdy ją pocięto w paski, niż gdy była w całości, bowiem ta skóra, która jak wydawało mu się, mogła objąć mały kawałek ziemi, zabierała mu teraz wielki kawał ziemi. Lecz Ivar sprowadził tyle żywności do miasta, które zbudował, że to mogło wytrzymać oblężenie, zwłaszcza, że kładł on nacisk na to, że należy równie dobrze strzec się głodu, co wroga.

 

Ivar wyruszył do Anglii – zemsta za śmierć Regnara wiązana jest z wielką inwazją wikingów na Anglię, zapoczątkowaną w 865 roku, śmierć Regnara miała więc miejsce przed tą datą.

Zbudować tam miasto – ufortyfikowany obóz zimowy wikingów.

 

W międzyczasie przybyli [synowie Regnara] Sivard i Bjørn z flotą czterech setek łodzi i wypowiedzieli królowi otwartą wojnę, i wyzwali go do walki. Gdy bitwa odbyła się w określonym czasie, i gdy pojmali oni króla, polecili oni wyciąć orła na jego plecach, jako że sprawiało im zadowolenie uczynić to z najokrutniejszym wrogiem, znacząc go obrazem najokrutniejszego ptaka, i nie zadowolili się wycięciem rany na jego plecach, lecz posypali sól na krwawe mięso. Po tym jak Ælla oddał tak życie, pociągnęli Bjørn i Sivard do swych królestw. Ivar rządził Anglią przez dwa lata.

 

Pojmali oni króla – inwazyjna armia wikingów, poruszając się z południa Anglii, dotarła do Northumbrii późnym latem 866 roku, zdobyła York, a bitwa, w której Ælla został pojmany, mogła mieć miejsce w marcu 867 r.; według innych wersji armią dowodzili Ivar, Halfdan i Ubbe.

Ivar rządził Anglią – w latach 867-9 rządzić miał Yorkiem, a następnie udać się do Dublina w Irlandii.

 

W międzyczasie buntowali się nadal Duńczycy i toczyli wojnę, i przekazali panowanie dwóm ludziom z królewskiego rodu, Sivardowi i Erikowi. Synowie Regnara napadli ich razem z flotą siedemnastu setek łodzi koło Szlezwiku i pokonali ich po walkach trwających pół roku. Do tej pory stoją kurhany jako świadectwa tego. Cieśnina, w której toczyła się bitwa, stała się nie mniej znana z powodu śmierci Sivarda [uzurpatora]. Wymarł teraz niemal zupełnie królewski ród z wyjątkiem synów Regnara. Po tym jak Bjørn i Erik [syn Regnara] powrócili do siebie, pozostali Ivar i Sivard [Sigurd Snogøje, syn Regnara] na stałe w Danii, by krótko trzymać buntowników i ustanowili Agnara nad Anglią. Wzburzony tym, że Anglicy odrzucili go, wolał on przy wsparciu Sivarda wybić mieszkańców swego kraju i pozwolić polom leżeć odłogiem, niżby miały żywić odważny ród, i pozwolił szerzyć się nieurodzajowi w najbardziej żyznej części wyspy, jako że mówił, że lepiej panować nad pustynią, niż nad dumnym krajem. Gdy Erik następnie został zabity w Szwecji w następstwie pewnej złośliwości ze Wschodu, a Agnar chciał pomścić jego śmierć, popłynęła jego krew na wroga, podczas gdy usilnie starał się pomścić innego, i gdy zawziął się, by pomścić się na zabójcy swego brata, ofiarował on miłości braterskiej swoje życie.

 

Agnar – syn Regnara Lodbroga; armia wikingów przed odejściem wyznaczyła Egberta (Ecgberht, zm. 873) z lokalnej szlachty jako poborcę podatkowego, uznaje się go za króla Northumbrii po śmierci Ællego.

 

Objął więc Sivard [Sigurd Snogøje] z powszechnym poparciem Duńczyków królestwo swych przodków, lecz po wszystkich klęskach, jakie zadał szeroko wokół, zadowolił się tą sławą, jaką zdobył w domu, i wolał raczej odznaczyć się w zachowywaniu pokoju niż wojennymi czynami, porzucił on służbę wojenną i stał się z okrutnego wodza pieczołowitym strażnikiem pokoju, i szukał teraz swej chwały w pokoju, tak jak wcześniej uważał, że zależała ona od ilości zwycięstw. Szczęście nagrodziło jego przemianę, że tak jak on nikogo na napadał, nie było też nikogo, kto żywiłby wrogie zamiary przeciw niemu.

 

 

 

Erik Barn

 

Sivard [Sigurd Snogøje] pozostawił po śmierci całkiem małego syna, o którym prędzej można powiedzieć, że odziedziczył bardziej jego umysł, niż królestwo i pokój, jaki tamten zaprowadził. Brat Haralda [Klaka] Erik, nie patrząc na bardzo młody wiek chłopca, wtargnął mianowicie do kraju z oddziałem buntowników i zawładnął koroną, nie wstydząc się, że atakuje to dziecko, które było królestwa prawowitym królem, i zabrał tę władzę, która mu się nie należała – okazał się on więc tym bardziej niegodnym korony, nie powstrzymując się przed zrabowaniem jej temu, który nie mógł się bronić. Pozbawił więc on jego królewskiej władzy, a siebie samego wszelkiej cnoty, a napadając na dziecko w kołysce usunął z serca wszelkie oznaki mężności, bowiem gdzie płonęło pożądanie i ambicja, nie było miejsca na rodzinną miłość. Lecz ten brak miłosierdzia pomściły niebiosa w swym gniewie, bowiem doszło do wojny pomiędzy nim a synem Haralda Guttormem, a ta zakończyła się szybko wielkimi stratami w ludziach; obaj zginęli razem z niezliczonymi innymi, i duński ród królewski, co był osłabiony tą najokrutniejszą rzezią, ograniczał się teraz do tego jedynego syna, którego Sivard zostawił po sobie.

 

Erik, brat Haralda Klaka (zapewne wspomniany trochę wcześniej ten sam Erik, któremu razem z Sivardem zbuntowani Duńczycy przekazali władzę) – jest to Horik I, zm. 854, syn Godfreda; współkról 813-27, samodzielny król 827-54; Saxo czyni go błędnie bratem Haralda Klaka.

Erik Barn (Eryk Dziecko), zm. pomiędzy 864 i 873 – Horik II Barn (Horik II Dziecko), król Danii od 854 r.(krewny i następca Horika I), po krótkim okresie walki z chrześcijaństwem otwiera ponownie w 857 kościół w Hedeby, a w 860 daje zezwolenie na budowę kościoła w Ribe.

 

Tak zdobył on władzę królewską, tracąc swoich krewnych, więc było to z większą korzyścią dla niego, że zostali zabici, niż gdyby pozostali przy życiu. Porzucił on ten przykład, jaki ojciec mu dał, i pospieszył w ślady swego dziada, bowiem nagle okazał się w najwyższym stopniu opanowany chęcią wyruszenia na wyprawy wikińskie. Gdyby tylko nie zachowywał się jak lekkomyślny spadkobierca ducha Regnara w walce z chrześcijaństwem! Mianowicie męczył on nieustannie i prześladował pobożnych ludzi, pozbawiał ich dóbr i zmuszał do ucieczki z kraju. Lecz nie ma sensu oskarżać go za to, co działo się na początku, po tym jak należy go chwalić za ostatni czas, bowiem to życie, które zaczyna się haniebnie, lecz kończy pięknie, jest warte więcej pochwały, niż to, które zaczyna się w sposób godny uznania, lecz pogrąża się z czasem w grzechu i nieprawości. Mianowicie pożyteczne nauki Ansgara przywiodły Erika do porzucenia swego bezbożnego umysłu błądzenia, odpokutował on, czego w swej zuchwałości się dopuścił, i okazał się równie pilnym w praktykowaniu pobożności, co wcześniej w jej prześladowaniu, nie tylko przyjął on bardziej uzdrawiającą naukę swym chłonnym umysłem, lecz czystością u schyłku swych dni zmazał te plamy, jakie pojawiły się na początku. Umierając pozostawił on jednego syna Knuda, którego miał z córką Guttorma, syna Haralda.

 

Ansgar, 801-865 – św. Oskar, benedyktyn, arcybiskup Hamburga i Bremy, misjonarz Skandynawii (”apostoł Północy”); w 826 wysłany przez cesarza Ludwika Pobożnego na misję do Danii w świcie nowoochrzczonego Haralda Klaka (nie jest jednak pewne, czy przekroczył granice Danii); jako biskup drogą dyplomatyczną u Horika I dostał ok. 850 zgodę na budowę kościoła w Szlezwiku (Hedeby) oraz pozyskał grunt na budowę kościoła w Ribe na Jutlandii.

 

 

 

Knud

 

Był on jeszcze dzieckiem, tak więc on jak i państwo potrzebowali jakiegoś opiekuna. Lecz gdy większość myślała, że było to zarówno kłopotliwe, jak i łatwo mogło wzbudzić zawiść podjęcie się takiego zadania, postanowiono wybrać osobę do tego drogą losowania, bowiem najmądrzejsi w Danii obawiali się w tak ważnej sprawie samodzielnie dokonać wyboru, ufali więcej losowi niż własnemu uznaniu, i woleli raczej, by wybór zależał od przypadku, niż od dojrzałego przemyślenia. Stało się więc wtedy tak, że pewien Enni-Gnup, człowiek największych i prawdziwych cnót, musiał wziąć na swe barki to trudne dzieło, i gdy rozpoczął rządy, jakie wybór losu na niego nałożył, brał pod uwagę stan całego państwa w nie mniejszym stopniu, niż króla młody wiek, przez co niektórzy, co nie są specjalnie biegli w historii, przydzielili mu miejsce pomiędzy królami. Gdy Knud wyrósł z wieku dziecięcego i stał się mężczyzną, usunął on tych, którzy zrobili mu tę przysługę wychowując go, i po młodzieńczym okresie, gdy prawie już utracono nadzieję, stał się ponad wszelkie oczekiwania człowiekiem wielkich zalet. Żałować można tylko jednej rzeczy, że zmarł on nie przyjąwszy chrześcijaństwa.

 

Enni-Gnup – dzieje Danii przełomu IX i X w. są mało znane, zakłada się, że w Hedeby władzę przejął siłą Szwed Olaf, pomiędzy którego synami znajdował się niejaki Gnupa; króla Gnupę, jego żonę Asfrid i jego syna Sigtrygga wspomina m.in.kamień runiczny w Hedeby, oraz kroniki przy okazji misji chrześcijańskiej 934-5.

Knud – możliwe, że chodzi tu o Knuda I Hardegona (Hardeknud) (zm. przed 934), syna Svenda z Nortmanii (z francuskiej dziś Normandii lub Norwegii), który wygonił z Danii Sigtrygga, ostatniego króla dynastii szwedzkiego Olafa; miałby być ojcem pierwszego historycznego króla Danii, Gorma den Gamle.

 

 

 

Frode

 

Władza królewska przeszła zaraz potem na jego syna Frodego. Jego powodzenie, wspierane czynem zbrojnym i wojną, sięgnęło tak daleko, że na te kraje, które swego czasu odpadły od Danii, ponownie nałożył on jarzmo i zmusił je do posłuszeństwa jak za dawnych dni. W Anglii, która stała się chrześcijańska, przyjął on święty chrzest, a że było to jego pragnieniem, by w tym zbawieniu, które sam otrzymał, uczestniczył też jego lud, poprosił Agapita, który akurat był papieżem w Rzymie, by zezwolił nauczać Duńczyków chrześcijaństwa. Lecz nie doczekał spełnienia swego życzenia, bowiem zmarł, zanim posłańcy z Rzymu przybyli; jego zamiary w tym zakresie były zdecydowanie lepsze niż ich realizacja, a za swoje pobożne chęci otrzymał on równie wielką zapłatę po śmierci, jak inni za swe dokonania.

 

Frode – legendarne imię, trudno przypisać konkretnej osobie z braku wystarczających informacji; historycznie obejmuje początki panowania króla Gorma den Gamle.

W Anglii … przyjął on święty chrzest – w Skandynawii była pewna tendencja do przyjmowania chrztu nie od Niemców, lecz Anglików, by w ten sposób uniknąć nadmiernego uzależnienia się od niemieckich biskupów i cesarza.  

Agapit II, zm.955 – papież 946-55, w 948 ustanowił on diecezje w Danii i podporządkował je arcybiskupowi hamburskiemu, zezwalając mu wyświęcać biskupów Skandynawii.

 

 

 

Gorm den Engelske

 

Po śmierci Frodego nastał na tronie na wyspie jego syn Gorm, który nosił przydomek Angielski, gdyż był urodzony w Anglii, lecz szczęście to, choć przyszło szybko, trwało krótko, bowiem gdy wyruszył z Anglii do Danii, by załatwić sprawy tam, długotrwałe nieszczęście było skutkiem krótkiej nieobecności. Anglicy, dla których cała ich nadzieja na uzyskanie wolności wiązała się z jego nieobecnością, otwarcie planowali odpadnięcie od Duńczyków i z całego serca pospieszyli wznieść bunt. Lecz im bardziej nienawidzili go Anglicy, tym bardziej byli mu wierni Duńczycy, tak że kiedy on pożądając władzy wyciągnął obie ręce po dwa kraje, dostał jeden z nich, nieodwołalnie tracąc ten drugi, bowiem nigdy nie podjął on żadnych odważnych starań, by odzyskać ten utracony. Tak trudno jest utrzymać razem rozległe królestwo.

 

Gorm den Engelske (Gorm Angielski) – pomyłka Saxo, postać legendarna, czerpiąca elementy z biografii pierwszego historycznego władcy Danii Gorma den Gamle (Gorma Starego) oraz inspirowana przez królów naówczas duńskiej Wschodniej Anglii, jak Gorm den Gamle/Æthelstan (zm.ok.890) – omyłkowo brano ich za królów Danii.

Na wyspie – w Anglii.

 

 

 

Harald

 

Następnie został jego syn Harald królem w Danii. Jego potomkowie na wpół go zapomnieli i nie można opowiedzieć o żadnych jego wspaniałych czynach, bowiem starał się on bardziej władzę królewską utrzymać, niż ją poszerzać.

 

Harald – pomyłka Saxo, niepotrzebnie dodatkowo wstawiony tu do szeregu królewskiego, gdyż faktycznie jest to późniejszy król Harald Blåtand (Harald Sinozęby), syn Gorma Starego.

 

 

 

Gorm den Gamle

 

Teraz został królem Gorm, człowiek, który niezłomnie był zatwardziałym wrogiem chrześcijaństwa i był zawzięty w odbieraniu wszelkiej czci chrześcijanom, tak, jakby byli oni najbardziej obrzydliwymi ludźmi. Wszystkich, którzy przyznawali się do tej wiary, udręczał, krzywdząc w rozmaity sposób, jak tylko mógł, i nie ustawał w prześladowaniu ich oszczerstwami. Nawet, dla przywrócenia starego pogaństwa w świątyniach, całkowicie zrównał z ziemią ten kościół, który bogobojni ludzie pobudowali na gruntach miasta Szlezwik, co jakoby był bluźnierczym schronieniem dla bezbożności, i pokarał tych, których nie udręczył i zamęczył, burząc ich dom boży. Ale mówiono też o nim, że miał on w wysokim stopniu znaczącą cechę, w której jego duch w niewielkim stopniu odpowiadał cielesnej powłoce. Był on mianowicie, jak by to powiedzieć, tak nasycony panowaniem, że zadowalał się zachowaniem swej królewskiej potęgi i władzy bez chęci poszerzania jej, wolał pilnować tego co miał, niż wyciągać rękę po cudze i był bardziej zajęty pilnowaniem tego, co posiadał, niż powiększaniem tego poprzez dalsze zdobycze.

 

Gorm den Gamle (Gorm Stary), 908/918-ok.958 – z Jelling (Jutlandia), król Jutlandii lub większej części Danii przed 936; nie należy mylić go z duńskim królem Wschodniej Anglii Gormem den Gamle/Æthelstanem.

Kościół w Szlezwiku – w pobliskim mieście handlowym Hedeby (Sliesthorp) w latach 826 i ok.850 prowadzone były misje chrześcijańskie przez św.Ansgara, za zgodą króla wybudowano tam ok 850 pierwszy kościół w Danii, a w 854 uzyskano zezwolenie na używanie dzwonu kościelnego; pod koniec panowania króla Gorma, w 948 roku, znajdowała się w Hedeby siedziba biskupa; Hedeby zostało ostatecznie zniszczone w 1060 przez norweskiego króla Haralda Hardråde (Haralda Surowego), a mieszkańcy przenieśli się o 2 km na teren dzisiejszego Szlezwiku.

 

                      Gdy starsi królestwa wezwali go do ożenku, zapragnął on poślubić Thyrę, córkę króla angielskiego Edelreda. Ona, co przewyższała inne kobiety w powadze i uzdolnieniach, postawiła swemu zalotnikowi ten warunek, że wyjdzie za niego nie wcześniej, niż gdy dostanie Danię w prezencie ślubnym. Zgodził się on na to, i tak została zaręczona z nim. Tej nocy, kiedy po raz pierwszy wstąpiła do łoża małżeńskiego, prosiła ona jak najusilniej swego pana młodego, by on przez trzy noce chciał ją pozostawić w spokoju. Mianowicie nie chciała ona z nim współżyć, zanim nie otrzymałaby we śnie znaku o tym, jak jej małżeństwo byłoby płodne, i dlatego pod pozorem cnotliwości odłożyła na później swoje wprowadzenie w tajemnice małżeńskie, jednocześnie ukryła swe postanowienie wywiedzenia się o swym potomstwie pod zasłoną skromności i z fałszywą cnotliwością czekała z podjęciem pożycia małżeńskiego ze swym mężem, dopóki nie wybadałaby, jak się jej powiedzie z rozpładzaniem rodu. Niektórzy natomiast uważają, że kiedy pozwoliła swojemu mężowi oczekiwać na małżeńskie przyjemności, było to ponieważ przez swą wstrzęmięźliwość chciała ona nakłonić go do przyjęcia chrześcijaństwa. Mimo, że ten młody człowiek palił się z miłości do niej, wolał on jednak raczej ustąpić jej wstrzemięźliwości, niż swemu własnemu pożądaniu, uważał, że jest to bardziej godne przezwyciężyć własne chucie niż odmówić swej ukochanej tego, o co go ze łzami w oczach prosiła, bowiem nie miał on pojęcia, że było to z wyrachowania, o co go pna prosiła, lecz wierzył, że brało się to ze skromności, i tak stał się ten, który powinien brać ją w mężowskie ramiona, strażnikiem jej cnoty, by na samym początku małżeństwa nie zostać napiętnowanym jako ten, który był tak oddany żądzom, że jego pożądanie było silniejsze od jego cnotliwości. A żeby uniknąć przedwczesnego seksu, którego panna mu odmawiała, nie tylko przesunął się on od niej dalej na stronę, ale ponadto położył on swój wielki miecz pomiędzy nimi, tak, że podzielił on łoże pomiędzy siebie i swą pannę młodą. Lecz tę przyjemność, której sobie dobrowolnie odmówił, zaznał on krótko potem dzięki pewnemu radosnemu snu, albowiem kiedy zapadł w sen, wydawało mu się, że dwa ptaki wyszły z łona jego żony, jeden był większy od drugiego, wzniosły się ku górze i poleciały do nieba, i gdy upłynął krótki czas, wróciły one znowu i usiadły każdy na swojej z jego rąk. Drugi i trzeci raz poważyły się, po tym jak odpoczęły chwilę, rozpostrzeć skrzydła w powietrzu, lecz na koniec powrócił ten mniejszy z nich samotnie do niego, a jego pióra były pokropione krwią. Tak jak leżał teraz tam w głębokim śnie, lamentował przerażony tym widokiem i napełnił cały dom wielkim krzykiem. Gdy jego ludzie przyszli i spytali się, co tam się działo, odpowiedział on, co mu się śniło, i Thyra, co teraz wywnioskowała, że będzie pobłogosławiona potomstwem, zrezygnowała ze swego postanowienia i była teraz równie skwapliwa w oddaniu swego dziewictwa, jak przedtem była gorliwa w upraszaniu o prawo do jego zachowania. Zrezygnowała ona ze swego panieńskiego stanu i oddała się miłości, przyzwoliła swemu mężowi na tę przyjemność wzięcia jej w ramiona, czego on pragnął, i wynagrodziła mu w ten sposób jego cnotę i wstrzemięźliwość, czego by jednak nigdy nie uczyniła, powiedziała ona, gdyby jego sen nie dał jej pewności, że stanie się ona brzemienna.  W ten sposób doszła ona, równie sprytnie co niecodziennie, do wiedzy o potomstwie, które miała urodzić. I nie zawiodła się w swych oczekiwaniach, bowiem nie trwało to długo, a zaznała tego szczęścia bycia matką dla Knuda i Haralda. Kiedy osiągnęli wiek męski, wyposażyli oni flotę i ujarzmili nieokiełznaną pychę Słowian, i nawet Anglii nie zaniechali udręczać w ten sam sposób. Edelred cieszył się z ich odwagi, tak jakby szkody, które wyrządzili mu synowie jego córki, były dla niego czystą przyjemnością, i przyjmował tę najhaniebniejszą krzywdę, jakby to było najcenniejsze dobrodziejstwo. Uważał mianowicie, że dużo większą cnotą było to, iż byli odważni, niż gdyby okazali mu należne uszanowanie, i dlatego uważał to za korzystniejsze, że nawiedzali go oni jako wrogowie, niż gdyby byli dla niego przyjemni jak tchórzliwi ludzie. I w samej ich wielkiej dziarskości widział on próbę męskiej dzielności, którą okażą w przyszłości, bowiem nie wątpił on, że ci, będąc tak dziarskimi wobec krewnych ich matki, z czasem będą także prześladować obcych. W takim stopniu wolał on bardziej tę krzywdę, jaką mu oni wyrządzali, od powinnego posłuszeństwa, że z pominięciem swej córki zdecydował, że powinni oni dziedziczyć Anglię po nim, gdyż nie wahał się przyłożyć większej wagi do tego, że był dziadkiem, niż że był ojcem. W tym właśnie postępował on przecież wcale nie pochopnie, jako że prawdziwie uważał, że pasowało to lepiej, że mężczyźni mieli władzę królewską, aniżeli kobiety, i uważał, że powinno traktować się różnie niewojowniczą córkę i walecznych wnuków. Tak więc się stało, że Thyra, mimo że sama została pozbawiona dziedzictwa, bez zawiści widziała swych synów dziedziczących jej ojca królestwo; uważała bowiem, że to, iż zostali oni wybrani zamiast niej, bardziej przydawało jej godności niż wstydu.

 

Thyra, zm. przed 958 – w rzeczywistości nie wiadomo skąd pochodziła i kto był jej ojcem.

Król ”Edelred” – nie może tu chodzić ani o Æthelreda I (ok.840-871), ani o Æthelreda II (ok.968-1016), tylko o Edwarda I Starszego (Edward the Elder, ok.875-924), lecz szczegóły tu i dalej o nim nie są prawdopodobne.

Sen o ptakach – zapowiedź śmierci starszego syna, inna wersja opowiadania o jastrzębiach z rozdz.5. Jómsvikinga saga.

Knud: Knud Dana-ast – postać znana jedynie z sag.

Harald: Harald Blåtand (Harald Sinozęby) ok.935-ok.986 – król Danii od ok. 958.

Edelred cieszył się z ich odwagi – pełen zakłamania opis pomija fakt, że wikingowie terroryzowali Anglię i niezaradny król nie miał żadnego wyboru.

 

Po tym, jak teraz wzbogacili się oni zdobywając wielkie łupy na wikińskich wyprawach, z największą odwagą wiązali swe nadzieje w podboju Irlandii. Podczas gdy oni oblegali Dublin, uważany za stolicę kraju, poszedł król [Irlandii] z nielicznymi ludźmi, co byli szczególnie dobrzy w strzelaniu z łuku, do lasu, który leżał niedaleko miasta. Tu Knud z tłumem swych wojowników zajęty był oglądaniem zawodów, które odbywały się nocną porą, i król okrążył go tedy w zdradziecki sposób i wystrzelił z dużej odległości strzałę w jego kierunku; ta trafiła go w pierś i zadała mu śmiertelną ranę. Lecz Knud, który bał się, by jego wrogowie nie uderzyli nagle w euforii z powodu zagrożenia, w jakim się on znalazł, i dlatego usiłował ukryć, ze był śmiertelnie zraniony, krzyknął ostatkiem sił swego głosu, że powinni doprowadzić zawody do końca bez zakłóceń. Tym podstępem osiągnął to, że Duńczycy podporządkowali sobie Irlandię, wcześniej niż Irlandczycy dowiedzieli sie o jego śmierci. Kto nie rozpaczałby po takim mężu, którego opanowanie dało jego wojownikom zwycięstwo tym, że jego mądrość trwała dłużej niż jego życie? Duńczycy znaleźli się bowiem w największych kłopotach i w takim niebezpieczeństwie, że prawie opuściła ich nadzieja, lecz słuchając rozkazu swego umierającego wodza zwyciężyli wkrótce tych, których się przedtem obawiali.

 

Dublin – stał się stolicą Irlandii dopiero od 1171, został założony w 841 przez duńskich wikingów jako obóz zimowy, później ważna osada z własnymi królami, od 917 ścisła współpraca duńskich wikingów z obozów w Dublinie i w angielskim Yorku, od ok.940 wikingowie pełnili rolę najemnych żołnierzy dla lokalnych królów, a obóz stał się ważnym centrum handlowym. Wyprawa na Irlandię była tu czysto rabunkowa i nie należy jej rozpatrywać w kontekście etnicznym – wspomniany dalej lokalny ”król Irlandii” mógł być więc równie dobrze Duńczykiem jak Celtem, a ”Irlandczycy” mogli być w rzeczywistości wikingami

 

                      W tym czasie Gorm posunął się tak w latach, że stał już nad grobem, przez długie lata był już niewidomy, a ponieważ osiągnął ten wiek, który sięgnął najdalszych granic życia ludzkiego, bardziej niepokoił się o życie i dobro swych synów, niż te krótkie lata, które miał przed sobą jeszcze, ale szczególnie swego starszego syna kochał tak bardzo, że przyrzekł on, że zabije tego, który pierwszy zamelduje mu o jego śmierci. Gdy Thyra otrzymała pewne informacje o tegoż śmierci, a nikt nie miał odwagi powiedzieć tego wprost Gormowi, znalazła ona wyjście w podstępie i oznajmiła czynem to, czego bała się przekazać słowami. Zdjęła mianowicie królewskie szaty ze swego męża i ubrała go w nędzny strój, i nosił on też inne znaki żałoby widoczne dla wszystkich, przy pomocy czego objawiała przyczynę, albowiem w dawnych czasach lud miał w zwyczaju używać podobnych znaków przy pogrzebie, by surowy wygląd świadczył o goryczy żałoby. I powiedział Gorm: ”Oznajmiasz mi o śmierci Knuda?” ”To oznajmiasz ty sam, nie ja”, odpowiedziała Thyra i tymi słowami przyczyniła się do śmierci męża, a siebie samą uczyniła wdową, tak że jednocześnie miała męża i syna do opłakiwania, i, kiedy oznajmiła mężowi o śmierci syna, połączyła ona ich w śmierci, i przyszło jej odprowadzać ich obu do grobu z jednymi łzami, gdyż opłakiwała ona jednego jako żona, a drugiego jako matka, chociaż właśnie wtedy raczej powinna otrzymać pocieszenie w żałobie, aniżeli kolejne nieszczęścia.

.

Stał już nad grobem – Gorm Stary stał się stary w legendach, dzięki wykopaliskom w Jelling wiadomo, że w rzeczywistości jego ciało było zdeformowane chorobą, a nie wiekiem (żył ok.40-50 lat).

Przyczyniła się do śmierci męża – wbrew legendzie Thyra zmarła kilka lat przed mężem, który kazał wykuć dla niej pamiątkowy kamień runiczny (mniejszy kamień w Jelling)

 

 

 

Comments