Media‎ > ‎

Nasz Lubin z 6.IV.2012

Zamiast siedzieć w domu, wskocz na rower. O dobroczynnym wpływie jazdy na rowerze na nasze zdrowie, figurę i kondycję nie trzeba nikogo przekonywać. Ci, którzy wolny czas spędzają na dwóch kółkach, doskonale wiedzą, ile na tym zyskują. Jak przygotować rower i siebie do sezonu, ile trwa sezon rowerowy opowie nam Paweł Niewodniczański, który propaguje tę formę wypoczynku i turystyki.

Redakcja:
Jest już wiosna, więc można chyba wskoczyć na rower. Czy rozpoczął pan już sezon?
Paweł Niewodniczański:
Dla mnie sezon się nie skończył i właściwie nigdy się nie kończy. W tym roku zima była prawie bezśnieżna, tylko niekiedy mróz był ostry. Jeździłem przy minus 8 stopniach Celsjusza.

Redakcja:
Bez problemów?
Paweł Niewodniczański:
Jedynie nie potrafiłem sobie poradzić z zimnem w palce stóp. Nie mam na to sposobu. Musiałem co kilka kilometrów zejść z roweru i pochodzić lub potruchtać. Z resztą ubioru nie ma problemu. Ubrać się trzeba podobnie jak na narty. Sklepy sportowe dysponują pełnym zestawem ubioru.

Redakcja:
Czyli i zimą można jeździć na rowerze?
Paweł Niewodniczański:
Oczywiście. Na waszej witrynie wszak publikowaliście jesienno-zimowe trasy rowerowe. Zresztą na trasach było widać więcej rowerzystów niż poprzedniej zimy. Moim zdaniem zimą tylko śnieg jest poważną przeszkodą.

Redakcja:
Jednak większość amatorów rowerowania zawiesza ten rodzaj rekreacji zimą. Co by pan radził tym miłośników turystyki i rekreacji rowerowej? Jak rozpocząć sezon?
Paweł Niewodniczański:
Myślę, że nie należy stosować jakiejś przesadnej filozofii. Po prostu wsiąść na rower i wyruszyć na trasę. Oczywiście za pierwszym razem nie należy przesadzać z tempem i długością trasy. Trzeba się przetestować.

Redakcja:
To nie jest zbyt skomplikowane.
Paweł Niewodniczański:
Może nie warto dorabiać do prostych rzeczy przesadnej ideologii. Może okazać się, że gdy postawimy przed chcącymi uprawiać turystykę i rekreację rowerową zbyt duże wymagania, to oni z takiej formy czynnego spędzania czasu wolnego zrezygnują. Oczywiście jest coś takiego jak idealne przygotowanie do sezonu sportowego, czy turystycznego. O pierwszej już mówiłem: nie przerywać jazdy na rowerze na zimę. Gdy komuś jednak nie odpowiada jeżdżenie w mrozie po śniegu lub błocie, co jest oczywiście zrozumiałe, należy zmienić formę aktywności ruchowej. Gdy jest odpowiedni śnieg, przerzucić się na narty biegowe. Można też biegać, truchtać. Można też uprawiać nordic walking. Jest to świetna forma rekreacji, ponieważ dostępna jest prawie dla wszystkich. Mogą ją uprawiać i młodzi, i starsi. Kobiety i mężczyźni. Samotnie i w grupach. I latem, i zimą, i jesienią, i wiosną. Do tego zastosować uzupełniająco pływanie, byle nie stać w basenie pod ścianą.

Redakcja:
I do tego jeszcze sauna.
Paweł Niewodniczański:
Można, ale to dla formy fizycznej nie ma większego znaczenia. Gdy bywam na basenie, to zauważam, że niektórzy przepłyną 2-3 baseny, a większość czasu spędzają w saunie. Czyli po prostu się wylegują.

Redakcja:
Chyba pan przesadza.
Paweł Niewodniczański:
Jeżeli ktoś lubi saunę, to niech korzysta z tego sposobu wypoczynku, ale to formy fizycznej nie podnosi.
Redakcja:
Wróćmy do tematu! Jak przygotować rower do sezonu?

Paweł Niewodniczański:
To ważne pytanie. Najlepiej na zakończenie poprzedniego sezonu dobrze rower wymyć, nasmarować. Można też wszystkie elementy wyregulować. Hamulce, przerzutki. Wymienić łańcuch, jeżeli jest już taka potrzeba. Wtedy nowy sezon rozpoczynamy prawie z marszu. Jeżeli tego nie uczyniliśmy po sezonie, to należy to uczynić teraz. Polecam zdecydowanie specjalistyczne warsztaty, chyba że umie się to zrobić samemu. Ja wolę oddać do warsztatu.

Redakcja:
Dokąd by pan radził odbyć pierwszą wycieczkę?
Paweł Niewodniczański:
Oczywiście istnieje mnóstwo możliwości. Jak już kiedyś w wywiadzie na państwa witrynie mówiłem, wokół Lubina można wytyczyć dziesiątki świetnych tras rowerowych. Moją propozycją na początek sezonu jest wycieczka ścieżką przyrodniczą "Przez Dolinę Zimnicy" do Obory. Trasa liczy tylko 9 kilometrów długości, a jej opis można znaleźć na mojej stronie znajdującej się pod adresem http://www.lubinskietrasyrowerowe.pl/ w zakładce „Małe pętle lubińskie”. Tam też można znaleźć opis ścieżki dydaktycznej. Jest to świetna trasa dla rodziców z dziećmi, czy dla klasy ze szkoły podstawowej lub gimnazjum. Inną ciekawą trasą na początek sezonu może być wyprawa na Grzybową Górę koło Koźlic. Jej długość to tylko 18 kilometrów. Mapkę i opis można także odnaleźć na wcześniej wymienionej witrynie.

Redakcja:
Czy przed taką wycieczką warto zaopatrzyć się w mapę naszego terenu?
Paweł Niewodniczański:
Oczywiście! W lubińskim oddziale PTTK w Rynku można nabyć i mapę Powiatu lubińskiego, i mapę Doliny Środkowej Odry. Obie warto kupić.

Redakcja:
Pozostaje tylko zaprosić wszystkich do wyjazdu na rowerach w podlubińskie lasy.
Paweł Niewodniczański:
I pola też.
Redakcja
: Dziękujemy za rozmowę i życzymy i panu, i naszym czytelnikom wspaniałych doznań w czasie rowerowych wypraw.

Wywiad publikowany na portalu NASZ LUBIN 6 kwietnia 2012 r.