Aktualności, komunikaty

3 czerwca 2012 rok.
 
 
W najbliższych dniach przeniesiona zostanie na stronę "Kształcenie nauczycieli w Polsce"
 
ANKIETA
 
na temat proponowanego nowego systemu kształcenia nauczycieli:
 

 Czy jesteś za edukacją przyjazną dziecioim i młodzieży, za nowoczesną, humanistyczną, nastawioną na "uczenie ucznia - uczenia się" przez całe życie    TAK  
                                                                                                                       NIE



Czy jesteś za dwustopniowym systemem kształcenia nauczycieli  TAK   

                                                                                                                 

                                                                                                                  NIE

                                                                                                                   

                                                                                               nie mam zdania

 

Nowe kształcenie nauczycieli należy budować na miarę potrzeb XXI wieku.  Powinno się ono opierać o dorobek edukacji nauczycielskiej XX wieku, który stworzył podwaliny i uformował na nowo pedagogikę i wypracował nowy odłam pedagogiki – pedeutologię. Należy mieć świadomość, że bez wyciągania wniosków ze sprawdzonej  przeszłości edukacyjnej,  nie ma dobrej przyszłości.  

 

Przemiany edukacyjne nauczycieli muszą być niewątpliwie twórcze, oparte o głębokie zasoby wiedzy ogólno-  interdyscyplinarnej i specjalistyczno - przedmiotowej oraz pedagogiczno-psychologicznej, dydaktyczno-metodycznej zweryfijowanej w praktyce pedagogicznej w szkołach ćwiczeń oraz  o  zasoby nowoczenej techniki informacyjnej, spełniającej służebną i pomocną rolę w kontaktach nauczycieli z najnowszymymi zdobyczmi nauki, mają być również pomocne nauczycielowi i uczniowi.

 

Pamiętać jednak musimy o tym , że to nie śródki techniczne i wszelkiego rodzaju pomoce naukowe,  będą osią przyszłej edukacji XXI wieku. Osią tą pozostanie -  "Nauczyciel".

 

Świat się zmienia, ale prawda jest ciągle ta sama, że „szkoła nauczycielem stoi". Tak, więc od stanu nauczycielskiego zależy, jak to będzie szkoła, jakie będzie kształcenie i wychowanie dzieci i młodzieży.

 

 

Tak bardzo, zatem ważne jest odpowiednie przygotowanie nauczycieli do zawodu „najbardziej ludzkiego z ludzkich”.

 

Dla podkreślenia jak ważny jest to problem pozwalam sobie zamieścić w końcowej części przedruk tekstu zamieszczonego na blogu Pana Profesora zw. dr hab. Bogusława Śliwerskiego z myślą o tym, że zarówno Pan Profesor jak również Komitet Nauk Pedagogicznych PAN któremu przewodniczy, włączą się aktywnie do wypracowania nowego skutecznego, głęboko humanistycznego systemu kształcenia nauczycieli, w wyniku którego absolwent takiej edukacji nauczycielskiej będzie w stanie sprostać najtrudniejszej roli zawodowej, polegającej na umiejętności: "nauczyć ucznia– uczenia się", "uczenia się w ciągu całego życia” , systemu zunifikowanego, w pełni drożnego, wysoce profesjonalnego systemu kształcenia nauczycieli, systemu który sformułuję kompetencje nauczyciela m.in. następująco:

Kompetencje pragmatyczne charakteryzujące się skutecznością nauczyciela w planowaniu, organizowaniu, kontroli i ocenie procesów edukacyjnych.

 

Nauczyciel umie:

  • opracować ogólną koncepcję pracy z klasą i pojedynczym uczniem oraz współpracy z rodzicami,
  • rozpoznawać właściwy stan wiedzy ucznia oraz określić czynnik organizujący poznanie nowych wiadomości,
  • zoperacjonalizować ogólne cele kształcenia i wychowania oraz zaprogramować treści kształcenia dla ich osiągnięcia,
  • posłużyć się podstawowymi elementami warsztatu dydaktycznego (w tym: metodami, formami organizacyjnymi nauczania i pracy uczniów na lekcji, dobierając je odpowiednio do realizacji celów i warunków kształcenia),
  • wywołać i podtrzymać pozytywną motywację uczniów do rozwoju,
  • opracować i posłużyć się różnymi metodami, formami, środkami poznawania, kontroli, analizy i oceny osiągnięć ucznia,
  • zinterpretować i ocenić osiągnięcia uczniów na tle ich indywidualnych możliwości,
  • ustalić przyczyny niepowodzeń pedagogicznych i zaproponować formy ich likwidacji,
  • rozpoznać typowe formy zaburzeń rozwoju i skierować ucznia po odpowiednią formę pomocy,
  • dokonać oceny skuteczności własnej pracy i zaproponować z własnej inicjatywy jej korektę, samoocena,
  • zaplanować własną koncepcję doskonalenia i samokształcenia zawodowego, samorozwój i samokształcenie zawodowe,

II Kompetencje współdziałania charakteryzujące się skutecznością zachowań prospołecznych i sprawnością działań integracyjnych nauczyciela.

Nauczyciel przejawia je, gdy:

  • rozumie (związki między postawą zawodową i własną charakterystyką osobowościową, preferowanym przez siebie stylem interakcyjnym a procesami społecznymi w klasie),
  • preferuje (reguły odpowiedzialności nad normami posłuszeństwa w kontaktach międzyludzkich i umie działać zgodnie z tą preferencją),
  • potrafi rozwiązywać sytuacje konfliktowe przez negocjowanie i kompromis,
  • wyzwala i spożytkowuje inicjatywę wychowania doceniając jego możliwości podmiotowe i ukierunkowuje je na uczenie się we współpracy,
  • nawiązuje i umie podtrzymać kontakt z wychowankiem stosując różne techniki,
  • opracowuje i wdraża autorską koncepcję kształcenia integracyjnego,
  • potrafi kształtować postawy społeczne swoich uczniów.

III Kompetencje komunikacyjne wyrażające się skutecznością zachowań językowych w sytuacjach edukacyjnych.

  • nauczyciel posiada wiedzę o komunikowaniu interpersonalnym,
  • umiejętność słuchania wychowanków i empatycznego rozumienia intencji i treści ich wypowiedzi,
  • nauczyciel potrafi myśleć dialogicznie i rozwijać tę zdolność u swych wychowanków,
  • nauczyciel umie wykorzystać rozmaite techniki dyskusyjne oraz język niewerbalny w porozumiewaniu się edukacyjnym,
  • komunikować ucznia i uczyć innych tej sztuki,
  • rozumiejąco akceptować zróżnicowanie kodu językowego swych wychowanków i wykorzystać dla rozwoju dziecka,
  • wzbudzać wrażliwość językową wychowanków osłaniając wartości dziedzictwa kulturowego i funkcje języka jako narzędzia myślenia i porozumiewania się,
  • dostosować styl kierowania pracą uczniów do stopnia ich rozwoju i dojrzałości,
  • nauczyciel doskonali poprawność, czytelność i prostomyślność własnych zachowań językowych (etyka mowy).

IV Kompetencje kreatywne charakteryzujące się innowacyjnością i niestandardowością działań.

Nauczyciel umie:

  • uzasadnić preferencje czynności na rzecz stymulowania procesów rozwojowych ucznia (rozwój zainteresowań, umiejętności uczenia się) nad czynnościami nauczania,
  • działać z tą preferencją,
  • wyzwalać kreatywność zachowań i samodzielność myślenia w procesach edukacyjnych,
  • posłużyć się technikami badawczymi w rozpatrywaniu zjawisk pedagogicznych i tworzeniu wiedzy podmiotowej,
  • myśleć krytycznie i stymulować rozwój tego rodzaju myślenia u uczniów,
  • posłużyć się technikami twórczego rozwiązywania problemów.

V Kompetencje informatyczno-medialne polegające na sprawnym korzystaniu z nowoczesnych źródeł informacji.

Nauczyciel zna i umie:

  • język obcy, „język komputera”,
  • wykorzystać technologię informatyczną do wspomagania własnych i uczniowskich procesów uczenia się (np. umie korzystać z bazy danych, Internetu, poczty elektronicznej),
  • tworzyć własne programy edukacyjne i udostępniać je w sieci.
  • potrafi ustosunkować się do różnych przekazów medialnych, również bardzo krytycznie do tych które niosą negatywny przekaz wychowawczy,

Dobry nauczyciel to taki, który posiada bogatą osobowość. Staje się to dzięki temu, co zostanie mu zaszczepione w czasie jego edukacji przez obowiązujący system kształcenia nauczycieli, ale również dzięki temu, co sam w czasie swej edukacji i podczas samokształcenia nagromadzi i ukształtuje. Od tej bowiem osobowości zależy tak bardzo wiele. Dobry nauczyciel nie tylko ma znać swój przedmiot i być sumienny w pracy, ale przede wszystkim ma kształtować charakter dzieci i młodzieży. Uczono mnie, że przekazywanie wiadomości nie jest jedynym i głównym zadaniem nauczyciela, nauczanie zlewa się  bowiem z  wychowaniem w procesie dydaktyczno -wychowawczym i stanowi nierozerwalną całość. Wychowanie jest obecne we wszystkich dziedzinach życia i na każdym poziomie – za to czy jest ono dobre czy złe, odpowiedzialnych jest wiele podmiotów edukacyjnych.

Jednak w procesie edukacyjnym najważniejszą rolę odgrywa nauczyciel wczesnoszkolnej i szkolnej edukacji. Dziecko samo uczyć się nie chce, nie ma motywów, które by je do tego skłoniły, trzeba je zatem zachęcić, rozbudzić zainteresowania, rozwinąć w nim odpowiednie zalety charakteru, a to wszystko wchodzi w zakres wychowania.

 

Wychowanie stanowi jeden z podstawowych czynników rozwojowych każdego społeczeństwa. Jednym z warunków dobrego wychowania jest oddziaływanie doskonałego wychowawcy. Wychowanie tylko wtedy daje pożądane efekty, gdy nauczyciel w całej rozciągłości stosuje w życiu zasady, które wpaja wychowankom. Oddziaływanie wychowawcze wymaga bez wątpienia pewnych specjalnych dyspozycji, odpowiedniej osobowości nauczyciela. Mówiąc o osobowości nauczyciela mam na myśli człowieka o określonym stopniu zaawansowania w poznawaniu i wartościowaniu stosunków panujących w świecie, przede wszystkim w świecie społecznym, a zarazem w twórczym przekształceniu tych stosunków. O osobowości wychowawcy nauczyciela można mówić w trojakim aspekcie:

  • psychologicznym, który dotyczy wartości osobistej nauczyciela i jego stosunku do własnej osoby,
  • socjologicznym, czyli o stosunku nauczyciela do społeczeństwa,
  • pedagogicznym, dotyczącym stosunku nauczyciela do uczniów.

Z punktu widzenia wartości osobistej najlepszym nauczycielem jest ten, który w wysokim stopniu poznał i wciela w życie wiedzę o świecie oraz podstawowe normy społeczno -moralne i etyczne, a więc taki, który ucieleśnia w swoim życiu ideały prawdy, dobra i piękna. W tych zaletach, polegających na umiejętności poznawania zjawisk przyrodniczych, społecznych i kulturowych oraz wartościowaniu tego, co dobre i piękne, leży pierwsza tajemnica pedagogicznych sukcesów. Wpływ na dobre wychowanie ma posiadanie przez nauczyciela różnych dyspozycji, m.in. miłość ludzi, skłonność do społecznego oddziaływania oraz zdolność sugestywną. Tę ostatnią uważa się za najbardziej pożądaną w wywieraniu odpowiedniego wpływu. Człowiek posiadający tę zdolność uzyskuje z łatwością wpływ na poglądy, uczucia i wolę innych ludzi. Zachowanie jego cechuje pewność siebie, spokój i odwaga działania, wiara w siebie oraz bezkompromisowość i prostolinijność w dążeniu do realizacji celów. Wiele miejsca temu zagadnieniu poświęciłem w treści moich książek. Innymi istotnymi cechami dobrego nauczyciela są: przychylność do wychowanków, rozumienie ich psychiki, nastawienie na symetryczne zajmowanie się nimi, potrzeba obcowania z ludźmi, powinowactwo duchowe z dziećmi, cierpliwość, takt pedagogiczny, postawa pełna entuzjazmu, swoista zdolność artystyczna i inne. Dobrzy nauczyciele posiadają dar indywidualny, powołanie, które nazywamy za Dawidem duszą nauczycielską. Posiadają oni potrzebę doskonałości, poczucie odpowiedzialności i obowiązku, wewnętrzną prawdziwość i odwagę moralną. Dla takiego nauczyciela pobudką do działań jest sam uczeń, a celem jest trwałe i głębokie oddziaływanie i urobienie jego wewnętrznej istoty, przekonania i woli.

Istotnym elementem osobowości nauczyciela jest posiadanie przez niego talentu pedagogicznego, choć nie musi to być wyłącznie cecha wrodzona. W osobowości „dobrze przygotowanego do pełnienia funkcji nauczyciela” istnieje konieczność występowania dwóch elementów:

  • pierwszym jest to, co nauczyciel posiadł i ma do rozdania, a więc bogactwo swojej własnej osobowości,
  • drugim sposób rozdawania, umiejętność oddziaływania na innych.

Bogata osobowość, dojrzały charakter, duża wiedza i piękna dusza nie stanowią jeszcze talentu. Dopiero harmonijne występowanie obydwu elementów warunkuje pełną osobowość nauczyciela, którą może on kształtować młode charaktery. Wiele refleksji i zastanowienia wywołuje we mnie, fakt, czy w ogóle istnieje ktoś taki, jak doskonały nauczyciel. Czasami bowiem wystarczy poczucie szlachetnego obowiązku, wewnętrzne oddanie się zawodowi, aby z ludzi przeciętnie wyposażonych, nieobdarzonych wybitnie specjalnym talentem pedagogicznym, wyrośli dobrze pracujący nauczyciele i umiejętni wychowawcy. Dowodów tego dostarczała nam edukacja nauczycieli prowadzona w liceach pedagogicznych.

 

Henryka Kwiatkowska stwierdza: „Bycie dobrym nauczycielem wiąże się z umiejętnością ‘używania’ siebie jako instrumentu działania. Efektywny nauczyciel nie jest ‘technikiem’ skutecznie stosującym wyuczone metody i środki. Jest on indywidualnością, świadomie posługującą się własnym zasobem intelektualnym, sprawnościowym i uczuciowym w celu zindywidualizowanego rozwiązania problemów pedagogicznych. Proces kształcenia jest procesem stawania się nauczycielem. Głównym celem studiów nie jest więc nauczenie kandydatów na nauczycieli, jak uczyć i wychowywać innych, lecz umożliwienie nauczenia się, jak dobrze ‘używać’ siebie, jako zasadniczego instrumentu w pracy z dzieckiem” (H.K.).

Robert Kwaśnica tak to ujmuje: „Ten typ wiedzy zawodowej, jaką zdobyli absolwenci liceum, wiedzy zawsze żywej, gotowej do użycia praktycznego, współcześnie określamy jako profesjonalne przygotowanie. Nauczyciel dysponujący takim warsztatem, z dużą możliwością wyborów ma większą szansę odnieść zawodowy sukces” (R.K.).

 

Bogusław Śliwerski proces wychowania ujmuje następująco: „Wychowanie nie jest procesem autonomicznym, ale procesem uwikłanym w społeczne warunki życia jednostki, w bieg historii, kultury, który służy zarówno rozwojowi jednostki, jak i rozwojowi społecznemu. Funkcją wychowania jest zapewnienie ciągłości rozwoju społecznego rozumianego, jako włączenie wychowanków do kontynuowania i wzbogacania dorobku kulturowego społeczeństwa oraz przygotowanie dla gospodarki narodowej i do pełnego uczestnictwa w życiu społecznym odpowiednio wykształconych kadr. […] Wychowanie nie może osiągnąć celu wówczas, gdy wzory zachowania i system wartości, które głosi i pragnie realizować, stają się sprzeczne z praktyką życiową, czyli efektem socjalizacji. Zyskuje ono natomiast na sile, gdy wysuwa takie perspektywy dalszego rozwoju społecznego, w świetle, których jednostka zdobywa właściwe kryteria oceny i selekcji aktualnych doświadczeń, rozumie i odczuwa, co trzeba zmienić lub odrzucić, a co warto kontynuować” (B.Ś.).

Reasumpcja i moje refleksje:

 

Zmieniać Polskę będą szkoły! Nie ulega żadnej wątpliwości:, że kluczowe stanowiska w Państwie: Prezydenta, Premiera, ministrów, podsekretarzy stanu, posłów i senatorów, oraz w administracji i samorządzie, szkolnictwie i nauce, mediach, kulturze i sztuce, służbie zdrowia– zajmować będą ludzie, którzy już za kilka lat zaczną naukę w polskich szkołach. Oni to wystawią nam za to, co dziś im szykujemy bardzo bolesną historyczną ocenę.

 

U progu drugiego dziesięciolecia XXI wieku obowiązkiem społeczeństwa jest spokojna, głęboka refleksja nad dorobkiem pedagogicznym XX wieku w tym: seminariów nauczycielskich i liceów pedagogicznych, która pozwoli znaleźć odpowiedź na nurtujące nas współcześnie pytanie:, „kim był, kim jest i jaki powinien być polski nauczyciel” w dobie XXI wieku i w zglobalizowanej Europie. Istotne dla naszej wiedzy pedeutologicznej jest pochylenie się nad sposobami przygotowania nauczycieli do zawodu. Jak wykazuje doświadczenie, jest to skomplikowana materia, z którą borykamy się do dnia dzisiejszego?

 

Popatrzmy na szkołę dnia dzisiejszego

 

Baczna obserwacja życia szkolnego napawa najczęściej smutną refleksją, czy to już KONIEC DOBREJ SZKOŁY. Oczywiście szkoła przetrwa, ale nie w takiej formie jak dziś. Szkoła doszła już do absurdu - skoncentrowała się na mierzeniu, testowaniu i przygotowaniu do egzaminów zewnętrznych. Zastrasza, więc sytuacja, w której nauczyciele i uczniowie koncentrują się tylko na treściach i umiejętnościach mogących potencjalnie wystąpić na egzaminie. Dziś zastanawiają się już nawet nauczyciele nauczania zintegrowanego, wczesnoszkolnego, czy warto uczyć tego, co nie będzie treścią testu po tym etapie kształcenia..

Nie jestem  pewien, czy istnieje powszechna świadomość tej sytuacji w edukacji szkolnej, wśród polityków, parlamentarzystów, decydentów oświaty, samorządów, uczelni i nauczycieli akademickich, a we współczesnej szkole - nauczycieli, organizatorów oświaty i nadzoru pedagogicznego, związków zawodowych nauczycieli i rodziców?

Niezwykle ważne dla dzisiejszej edukacji jest to, aby szkoły była miejscem: zaspakajania potrzeb psychicznych uczniów, uczenia sztuki- ucznia się dziecka a nie przedmiotów, kształcenia i rozwijania kompetencji społecznych. Szkoła ma nas wyposażyć w życiowy kompas na całe życie, w jasne zasady i systemy wartości. Szkoła powinna dostarczyć nam możliwość odnajdywania i budowania autorytetów. Jeśli w dalszym ciągu będziemy to odkładać, to zamiast autorytetów, dzieci i młodzież poznawać będzie tylko celebrytów. Nie chciałbym zastępować autorytetów – celebrytami. To meteory, które są i znikają. Nauczyciel – autorytet, musi mieć świadomość, że przygotowuje przyszłe pokolenie, które będzie kierować naszym światem. To jak go nam urządzą dzisiejsi uczniowie w dużej mierze (a może przede wszystkim) będzie zależało od nauczycieli, jacy są w naszych szkołach.

Walka nauczycieli i szkół o wysokie miejsce na listach rankingowych zabija to, co jest podstawową funkcją szkoły.

Ci, którzy w edukacji hołdują zasadzie wykorzystania edukacyjnej wartości dodanej, która mówi o rzeczywistej wartości pracy nauczycieli i uczniów, często nie mogą przebić się przez listy rankingowe. W dzisiejszym świecie liczy się niezwykle kompetencja społeczna, na którą składają się umiejętności komunikacji, współpracy, dyskusji oraz pluralizm poglądów i światopoglądu.. Szkoła poprzez nadmiernie częsty, testowy system oceniania uczniów i nauczyciela, niszczy kształtowanie osobowości i umiejętności. Rywalizują ze sobą nauczyciele w szkołach, rywalizują ze sobą szkoły między sobą, rywalizują ze sobą uczniowie, do tego dochodzą ambicje rodziców. Zanikła rola rady pedagogicznej w jej wspólnej odpowiedzialności za proces nauczania i wychowania. Współczesny nauczyciel nie jest przygotowany do budowania kapitału społecznego, jakim jest współpraca, zaufanie, współodpowiedzialność. Od dawna mówi się, że system kształcenia nauczycieli jest zły. Przez pięć lat przygotowuje się filologa języka polskiego, angielskiego, matematyka, biologa itd. po to, aby uczył w szkole tylko tego, czego sam się musiał nauczyć będąc w niej sam.

Dlatego Europa od tego odchodzi, zachodni system kształcenia nauczycieli skoncentrowany jest przede wszystkim na metodyce i dydaktyce, na psychologii rozwojowej, na kształceniu umiejętności pracy z dzieckiem i jego specyfiki. Mieliśmy dobre przykłady takiego kształcenia nauczycieli w okresie istnienia liceów pedagogicznych, świat z tych dobrych wzorców zaczyna korzystać a my z ogromną „energią intelektualną” niszczymy to, co było dobre.

W nowym systemie kształcenia nauczycieli należy przyjąć inne usytuowanie akcentów w kształceniu nauczycieli. Mniejsze znaczenie powinno mieć kształcenie przedmiotowe, a ważniejszym koncentracja na określonych kompetencjach, które pozwalają funkcjonować zarówno dziś, jak i w przyszłości. Kompetencje pedagogiczno- psychologiczne, dydaktyczno metodyczne oraz przedmiotowe, matematyczno - naukowe, przyrodnicze, językowe, społeczne, informatyczne, inicjatywność i przedsiębiorczość powinny być obecne w całym procesie kształcenia nauczycieli i w sposób komplementarny decydować o zakresie i treściach nauczania. Powoduje to, że na dziś, w obecnym systemie edukacyjnym szkolnym liczy się przede wszystkim wiedza typu: ile, gdzie i co? Niestety, przegrywa z tym, kształcenie postawy przedsiębiorczej, kreatywnej i co najważniejsze - opartej na charakterze. Jeżeli uczeń nie potrafi samodzielnie zaplanować sobie pracy, wyszukiwać informacji, selekcjonować – powinien mu przechodzić z pomocą nauczyciel. Jeżeli w trakcie samodzielnej pracy napotyka na trudności, czegoś nie rozumie – wówczas uczeń prosi o pomoc nauczyciela. W nieznanej przyszłości zderzy się on z nieznanymi problemami. Dziś nikt nie potrafi ich zdefiniować. Dlatego zadaniem szkoły powinno być przygotowanie do rozwiązywania problemów w przyszłości.

Szkoła dziś stała się, raz jeszcze powtórzę, przede wszystkim miejscem przygotowania uczniów do egzaminów zewnętrznych. Od pierwszej klasy każdego etapu kształcenia – w szkole podstawowej, gimnazjum czy szkole ponadgimnazjalnej straszy się widmem egzaminu zewnętrznego. Szkoły zostały poddane publicznemu osądowi i presji w tym medialnej.

Jak twierdzi S. Dylak, największym problemem współczesnej edukacji szkolnej jest to, że chcemy przekazać jak najwięcej, wszystko to, co ludzie odkryli w przeciągu tysięcy lat wysiłków intelektualnych i chcemy to zrobić jakby w pigułce. Im więcej wiedzieliśmy o świecie, tym bardziej szkoła stawała się pasem transmisyjnym. Wynikało to z dążenia do reprodukcji i z przekonania, że wystarczy wiedzieć, aby sprawnie działać. W efekcie w szkole panuje konsumpcyjny model (por.: Novinger, Wurst 2004). Także w języku szkolnym – mówi się o przekazywaniu wiedzy, wykłada się coraz więcej, zadaje pod linijkę, nauczyciele zaś korzystają z gotowych scenariuszy lekcji, natomiast uczeń jest „klientem”. Szkoła prezentuje oferty edukacyjne. Wiedza w szkole jest produktem, jest produktem gotowym – zapakowanym, po prostu do wzięcia – ‘jak owe buty zrobione na miarę’(S.D).

Polska szkoła nie uczy samodzielnego myślenia. Postawmy, więc pytanie, dlaczego tak się dzieje? Problem rozpoczyna się już na poziomie zintegrowanej edukacji wszczesnoszkolnej. Na tym poziomie (klasy I-III szkoły podstawowej) w gimnazjum i szkołach ponadgimnazjalnych. Odrabianie lekcji nie polega tylko na tym, żeby usiąść z książką, coś przeczytać, obejrzeć i wyciągnąć wnioski. Dzieci mają uzupełniać luki w gotowych zadaniach. Często to robią przypadkowo, na wyczucie.

Dzieci i młodzież trzeba uczyć samodzielnego rozwiązywania problemów, przekazywać im wiedzę praktyczną, a nie teoretyczną, co zaprocentuje za kilka lat. Później już w dorosłym życiu, pracodawcy pytają na rozmowach kwalifikacyjnych, jak człowiek radzi sobie z problemami. Tego powinna uczyć współczesna szkoła - ale nie uczy. Młodzi absolwenci, idąc do pracy, mają głowy pełne regułek, które próbują dopasować do problemów. Działają według pewnego szablonu. Najmniejszy problem, który odbiega od schematu, powoduje, że bezradnie rozkładają ręce, a w stosunku do tych którzy potrafią znaleźć się w tej nowej rzeczywistości formułują najgorsze zarzuty populistyczne.

W każdej kulturze występowały i występują pewne obszary prymitywizmu i dewiacji. Ale czy obecnie wolny i demokratyczny kraj powinien się godzić na upowszechnianie różnych narastających antykulturowych patologii, niemoralnych wzorców i postaw, degenerujących zachowań i czynów jedynie dla zadośćuczynienia zasadzie istnienia „absolutnej wolności głoszenia i przekazu wszystkiego, nie bacząc na istotne zagrożenie, że źle konsumowana wolność może zniszczyć siebie samą? Czyż elegancja zachowań, piękno ojczystej mowy, szacunek dla świętości i autorytetów, własnych i obcych, muszą w demokracji ustąpić miejsca obsceniczności, obrazom dewastującym zdrowe zachowania, rzetelność, uczciwość, szczerość, prawdziwą przyjaźń, szacunek dla starszych, uprzejmość wobec kobiet, pomocniczość dla słabszych, wysokie i głębokie zainteresowanie dla najwyższej sztuki,, dla cennych wartości poznawczych i dla wzniosłych przeżyć, także z powodu wielkich przygód, odkryć badawczych i szczęścia ludzkiego, osiąganego przez wysiłek, konsekwencję i trud indywidualnego i zbiorowego oddania wytrwałej pracy? Starano się upowszechniać tezę, że to wszystko nie ma swej praprzyczyny, jest bytem samym w sobie.

Wymaga zdecydowanej i pilnej naprawy taki porządek społeczny, który rodzi pluralizm zła, zamiast pluralizmu dobra. Trudno o słowa pochwały dla zorganizowanych grup czy instytucji, które ten pluralizm zła, upowszechniają, często wbrew regułom prawa. Wielka prawda o tym, że media uczą i wychowują winna być afirmowana jedynie w pozytywnym sensie. Jest to wielkie humanistyczne wezwanie obecnej epoki.

Współczesny system kształcenia w Polsce można określić, jako:

1) szkoła podstawowa – uczy źle, a słabo przygotowana do dalszej nauki młodzież młodzież idzie następnie do gimnazjów. Wszyscy ci, którzy chcą się dalej uczyć, i ci mający niewielkie aspiracje życiowe, idą do liceów,

2)licea – gdzie na koniec wszyscy zdają maturę.

3) następnie na podstawie świadectwa maturalnego przyjmowani są studia, które w 90 % kończą z wynikiem bardzo dobrym lub co najmniej: + dobrym.  

 Quo vadis edukacjo 

System demokratyczny, który mamy od 1989 roku, żąda równych szans dla wszystkich i masowości w dostępie do nauki. Pociąga to za sobą dewaluację wartości nauki.

Polska szkoła nie posiada koncepcji kształcenia i wychowania oraz znajduje się bardzo daleko od zdobyczy myśli pedagogicznej. Wybitni uczeni z zakresu nauk pedagogicznych przeprowadzają badania, opracowują raporty, analizują, piszą podręczniki, a pracownicy nadzoru pedagogicznego (różnego szczebla) i nauczyciele ich nie czytają. Dyskutują o mundurkach, szkołach z podziałem na klasy żeńskie i męskie; problemie wliczania religii do średniej na świadectwie, szkołach specjalnych dla agresywnych uczniów; instalowaniu kamer na szkolnych korytarzach i boiskach itp.

Rozpoczęta w 1999 roku reforma szkolnictwa nie została dokończona. W aktualnej reformie szkoła nie może działać dobrze. Aleksander Nalaskowski wyraził zaniepokojenie mówiąc: Mamy przed sobą badania, z których wynika, że im więcej w szkole nauczycieli dyplomowanych, czyli tych najwyżej ustawionych w hierarchii, tym gorsze wyniki uczniów.

Wszyscy nauczyciele zatrudnieni w danej szkole powinni pracować na to, żeby ich szkoła była dobra. A czy tak jest? Chyba nie. Nauczyciel, czyli, tzw. przedmiotowiec wpada na kilka lekcji (wpisać temat, odpytać, zadać pracę domową) i opuścić mury szkoły. I czy w tej sytuacji można mówić o procesie wychowania? Zapewne nie. Wychowanie „leży”, totalnie we wszystkich placówkach oświatowo-wychowawczych i szkołach wyższych też.

Szkoła jest przeładowana formalnym, werbalnym nauczaniem; budzi w młodych ludziach agresję, a powinna raczej pobudzać dziecko do tego, żeby chciało się samo dalej uczyć – stwierdza prof. Łukasz Turski. Wtóruje mu prawnik prof. Wiktor Osiatyński: ‘System edukacyjny nie uczy tego, co jest niezbędne, żeby społeczeństwo przetrwało, chodzi np. o postawy etyczne, kontrolę emocji i zachowań agresywnych, kształtowanie relacji z innymi’.

Nauczyciel dzisiejszy nie jest przygotowany do sprostania tym oczekiwaniom, bo z przykrością trzeba stwierdzić, że współczesny system kształcenia nauczycieli nie nauczył go tego. Nie nauczył bo zatracił swoją profesjonalność.

Ale na uogólniony obraz nauczycielstwa składają się i takie zjawiska, jak przyjmowanie przez nauczycieli różnych zachowań typowych dla urzędniczych patologii, jak np. dogmatyzm, schematyzm w myśleniu i postępowaniu. Niemała część nauczycieli stała się „wyrobnikami oświaty”, ludźmi bez przekonania wykonywującymi zawód. Nigdy nie brakowało ludzi sfrustrowanych, „wypalonych”, przegranych.

Wyniki badań pedeutologicznych dostarczają dowodów na to, że zarówno poglądy nauczycieli, jak i poglądy społeczności lokalnych (w tym rodziców uczniów), zgodne są, co do tego, że nauczyciel powinien przede wszystkim „dobrze uczyć”. Ani nauczyciele, ani ich społeczne otoczenie nie dostrzegają potrzeby szczególnej aktywności pozaszkolnej nauczycieli, nie oczekują takiej aktywności. Można mówić, zatem o zaniku ukształtowanego przed laty modelu zawodu nauczycielskiego, zaniku utrwalonej w tradycji wizji nauczyciela.

W naszym kraju ostatnie czterdziestolecie jest okresem nasilania zjawisk, które w znacznym stopniu kreują negatywny „portret” nauczyciela. Zawód nauczycielski – podobnie jak liczne współczesne profesje – ulega procesowi wąsko pojmowanej specjalizacji. Ubożeje repertuar pełnionych funkcji zawodowych, coraz mniej uwagi poświęca się wychowaniu, słabo wypełniane są (często w ogóle nie są podejmowane) funkcje środowiskowe, kulturotwórcze. Z zawodem tym coraz rzadziej kojarzy się misję, coraz częściej traktuje się obowiązki nauczycielskie, jako przepisane planom czynności dydaktyczne i czynności dydaktyce towarzyszące, W powszechnym odczuciu zanikają przesłania etyczne i wzory osobowe, zanika prestiż zawodu nauczyciela.

W jakimś wymiarze zmiany te są typowe, bowiem dotykają one wielu, jeśli nie wszystkich zawodów. Już dawno A. Kępiński - (był lekarzem, naukowcem, ale także humanistą i filozofem) – wybitny profesor głośnych prac – zauważył, że coraz więcej mamy specjalistów i coraz mniej dobrych lekarzy. Zapewne myśl tę można odnieść również do zawodu nauczycielskiego.

Nie sposób zaprzeczyć, że kształtuje się społeczne przekonanie o tym, że ewolucja zawodu nauczycielskiego i zmiany spostrzeganego obrazu nauczycieli przebiegają w kierunku budzącym niepokój. Obraz tej grupy zawodowej jest bardzo zróżnicowany. Z radością można odnotować fakt, że mamy wielu nauczycieli, którzy wbrew wszystkim przeciwnościom pracują nad swoimi kompetencjami i doskonaleniem własnej osobowości, osobowości  nauczyciela, który kocha i rozumie dziecko i młodzież.

O NOWY MODEL KSZTAŁCENIA NAUCZYCIELI

Dlatego potrzebny jest nam nowy system kształcenia nauczycieli, dwustopniowy zaczynający się od etapu pierwszego w którym przyszły kandydat na nauczyciela pozna psychikę dziecka, proces jego rozwoju w środowisku rodzinnym, szkolnym, rówieśniczym

Od szeregu lat toczy się szeroka dyskusja na temat zakresu kwalifikacji niezbędnych do spełniania ról nauczycieli we współczesnej szkole. „Nauczyciel w procesie edukacyjnym pełni rolę: fachowca, przewodnika, opiekuna, menedżera, inspiratora i integratora. Co to znaczy? Funkcje te nauczyciel realizuje, jeżeli wie, jakie kwestie merytoryczne są istotne ze względu na założone i realizowane cele procesu kształcenia. Nauczyciel taki potrafi dobrać treści do osiągnięcia celów i dostosować je do potrzeb i możliwości uczniów. Ponadto wie, jakie umiejętności (indywidualne, społeczne i techniczne) ma posiąść uczeń w szkole.

Nauczyciel, jako organizator procesu - wychowawczego, to swoisty lider procesu edukacyjnego, który potrafi: ułożyć treści dydaktyczne w spójną, logiczną całość, zoperacjonalizować cele nauczania-uczenia się, żeby uczniowie mogli zrozumieć istotę nie tylko tematu lekcji, lecz także skoncentrować na zawartych w nim problemach i je zapamiętać; zorganizować optymalny dla uczniów kontekst przestrzenny i czasowy procesu edukacyjnego; wytworzyć klimat efektywnej pracy, zachowując właściwe proporcje między nauką i odpoczynkiem; wytworzyć pozytywne nastawienie do nauki; stworzyć wspólną strategię nauczania i uczenia się, zastosować ją w różnych formach i metodach dydaktycznych; sprawnie się komunikować. Natomiast nauczyciel, jako inspirator potrafi: umacniać motywację uczniów do nauki; wnieść ożywienie do uczniowskiej społeczności klasy; zaoferować uczniowi pomoc w odkrywaniu i rozwoju jego osobistych zainteresowań i możliwości. Z kolei nauczyciel, jako integrator potrafi: osiągnąć porozumienie uczniów, co do celów, które mają osiągnąć; dbać o wzajemny szacunek między uczniami oraz ich z nauczycielem; negocjować, aktywnie słuchać i być asertywnym.

Jak zauważa Z. Kwieciński „poprzez takt pedagog ochrania przestrzeń dziecka, chroni to, co jest zagrożone, zapobiega bólowi, scala to, co podzielone, umacnia to, co jest dobre, uwydatnia to, co jest unikatowe, wspiera rozwój osobowy i zdolność dziecka do uczenia się (Z.K).

Zbiór kompetencji nauczycielskich można uczynić funkcjonalnym w holistycznym, wielostopniowym kształceniu i dokształcaniu nauczycieli. Obejmuję ono: kształcenie wstępne, kształcenie akademickie - bądź w szkołach wyższych pedagogicznych, praktyki pedagogiczne, wprowadzenie do zawodu, dokształcenie i doskonalenie w toku pracy zawodowej oraz podwyższanie kwalifikacji w rezultacie zdobywania stopni specjalizacji zawodowej. Etapy te stanowią logiczny proces stawania się użyteczniejszymi profesjonalistami, niezbędności stałych poszukiwań nowych rozwiązań w swej pracy i konieczności dokształcania się i doskonalenia zawodowego.

Nietrudno zauważyć, że poszczególni autorzy posługują się różnym nazewnictwem do wyrażania ról i kompetencji nauczycieli. Bliższa ich analiza wskazuje, że nie ma między nimi istotnych różnic, gdy chodzi o meritum zagadnienia.

Spośród dyscyplin pedagogicznych najważniejsza rola w tym zakresie przypada dydaktyce. Stanowi ona podstawę teoretyczno-metodologiczną, (czego i jak uczyć) w zakresie wszystkich przedmiotów, a także w połączeniu z wiedzą pedagogiczno- psychologiczną dostarcza nauczycielowi argumentów uzasadniających, dlaczego to, czego i jak uczy jest ważne dla ucznia. Co uczeń będzie przez to wiedział, rozumiał i umiał? Dlaczego jest mu to potrzebne?

Efektywne kształcenie nauczycieli stanowi punkt wyjścia do sprostania wyzwaniom XXI wieku i skutecznej reformy edukacji w Polsce. Wszelkie poczynania związane z edukacją i doskonaleniem nauczycieli dadzą się sprowadzić do zasad: jednolitego kształcenia na poziomie wstępnym i następnie wyższym; programowo-organizacyjnej drożności kształcenia nauczycieli, pedagogiczno-psychologicznego, dydaktyczno - metodycznego i praktycznego przygotowania; oraz dobrze zorganizowanego ustawicznego doskonalenia zawodowego.

Zmiany w edukacji wymagają trafnego określenia zadań dla systemu kształcenia nauczycieli. Na czoło ich wysuwa się przygotowanie nauczycieli o wysokich kompetencjach zawodowych, umiejętnościach gromadzenia i przetwarzania nowych informacji podejmowania decyzji skutecznego działania. Nie mogą być im obce: rozwinięta zdolność komunikowania się, nawiązywania kontaktów i wpływanie na otoczenie poprzez mistrzowskie opanowanie sztuki dialogu i negocjacji oraz intelektualna i moralna gotowość głoszenia prawdy. Powinni oni także umieć wychowywać dzieci i młodzież w duchu pokoju, wolności, tolerancji, odpowiedzialności ekologicznej, norm prawnych, potrzeb humanistycznych, zgodności z ogólnoeuropejskimi i społecznymi standardami i normami.

Mądry mistrz przewiduje skutki swojego działania i wyzwala w swoich uczniach najlepsze cechy charakteru.

Eksplozja informacyjna we współczesnym świecie wpłynęła istotnie na zmianę podstawowej funkcji nauczyciela: ma on nie tylko umieć przekazywać informacje, ale również uczyć uczniów selekcji, przetwarzania i posługiwania się informacjami docierającymi do nich ze źródeł poza szkolnych (takie są obecnie potrzeby). Ta zmiana jego funkcji dydaktycznych pociąga za sobą inne - nauczyciel musi bowiem być lepiej niż dotychczas przygotowany do działań orientacyjnych i decyzyjnych. Powinien umieć rozpoznawać środowiskowe, społeczne warunki oddziaływań pedagogicznych na ucznia, rozpoznawać gotowość intelektualną uczniów do podejmowania zadań dydaktycznych, mieć pełną orientację w celach nauczania swojego przedmiotu, zawartych w programach szkolnych po to, by je samodzielnie formułować (pod wpływem przeprowadzonych działań orientacyjnych dotyczących szeroko rozumianych warunków pracy dydaktycznej), a więc decydować o celach realizowanych "tu i teraz". Nauczyciel musi być przygotowany do decydowania o formach, środkach i metodach gwarantujących realizację podstawowych celów. Dostępne materiał na rynku wydawniczo - edukacyjnym nauczycieli zabijają myślenie nauczycieli. Nie powinne one być ogólno instruktażowe, odbiegające od konkretnego zdarzenia edukacyjnego, płynące z różnych przewodników metodycznych opracowywanych bez głębokiej wiedzy płynącej z dobrej praktyki dydaktyczno - metodycznej) takie materiały przynoszą na ogól więcej szkody niż korzyści.

Nauczyciel musi być przygotowany w czasie swojej edukacji nauczycielskiej, do działań aktywizujących działalność poznawczą ucznia, przy pomocy wiedzy pedagogiczno - psychologicznej i dydaktyczno - metodycznej zweryfikowanej w praktyce szkolnej w szkołach ćwiczeń. Wiedzę to powinnien nabyć na pierwszym etapie przygotowanioa do zawodu. Na tym etapie przygotowania do zawodu musi zapoznać się również z nowoczesnymi środkami kształcenia, poznać metody kształcenia problemowego i laboratoryjnego,wymagające działań zespołowych i ndywidualnych, bądż działań wspólnych zespołowych i indywidualnych uczniów. A przecież do takich funkcji współczesny nauczyciel nie jest przygotowany

Zastosowanie nowoczesnych środków, form i metod nauczania i kształcenia wymaga nie tylko odpowiedniego przygotowania teoretycznego i praktycznego, ale też pełnej świadomości efektów odpowiedniego "modelowego" procesu dydaktycznego, umiejętnie wspieranego technicznymi środkami kształcenia, procesu o poszukującym toku dochodzenia do wiedzy przy racjonalnie zorganizowanym (indywidualnie czy zespołowo) wysiłku uczniów. W okresie przygotowania do zawodu podczas swojej edukacji nauczycielskiej - powinnien posiąść umiejętność antycypowania w nadchodzące sytuacje dydaktyczne, umieć oceniać ich konsekwencje, by w pełni poczuć się odpowiedzialnym za decyzję, dotyczące kształtu działań dydaktycznych własnych i uczniów oraz za ich efekty. Badania i rzeczywistość dowodzą, że nauczyciele współcześnie praktykujący, działają raczej intuicyjnie; nie kierują się świadomością prawidłowości pedagogicznych w doborze czynności i środków.

Nowoczesne pojęcie procesu nauczania - uczenia się, zakładające aktywne uczestnictwo w nim uczniów, czynnie i świadomie zmierzających do osiągnięcia wcześniej zaplanowanych celów, wymaga ścisłego współdziałania nauczycieli i uczniów. Warunkiem tego współdziałania - poza umiejętnościami stwarzania uczniom możliwości współdecydowania o przebiegu i kształcie realizacji zadań służących osiąganiu postawionych celów kształcenia oraz umiejętnością kierowania ich samodzielną pracą poznawczą - jest umiejętność stworzenia uczniom szans wykorzystania ich psychicznych możliwości, dostosowania środków, metod i form współpracy do poziomu oraz zainteresowań wszystkich uczniów (i tych z mikrodefektami, i szczególnie uzdolnionych, i tych "średnich"). Jest to możliwe tylko wówczas, gdy nauczyciele będą w pełni przygotowani do badań diagnostycznych, ewaluacyjnych i kompensacyjnych, a właśnie do tych funkcji nie przygotowuję ich współczesny system nauczania.

Chcąc uczynić szkołę nowoczesnym zakładem kształcenia uczniów, atrakcyjnym dla nich, pomagającym poznać, rozumieć i przekształcać otaczający świat, uczącym z jednej strony samodzielności i dociekliwości poznawczej, z drugiej zaś - współpracy i współdziałania we wspólnym wysiłku sięgania po wiedzę, zakładem gwarantującym prawidłowy rozwój uczniowi na miarę jego możliwości - należy dać szkole nauczycieli twórczych, zdolnych do refleksji, potrafiących w każdej chwili, w miarę zmieniających się warunków pracy, modyfikować przyjęte uprzednio projekty działań dydaktycznych. Tylko nauczyciel sprawdzający efekty swych działań i dążący do usprawnienia ich pod wpływem diagnoz kontrolno - oceniających może podołać zmianom, jakie następują w funkcjach wynikających z roli nauczyciela przedmiotu. A dotychczasowe badania, rozmowy dają dowody, nauczycielskiej anty twórczości pedagogicznej.

Stwierdzenie istnienia pewnych ogólnych tendencji,  zmian w funkcjach dydaktycznych nauczycieli, jak i próba oceny ich przygotowania ogólno dydaktycznego jak pedagogiczno - psychologicznego i metodycznego funkcjonowania w zawodzie, pozwoliły na wyciągnięcie wniosków modernizacyjnych, które (biorąc pod uwagę zmiany postulowane i realne możliwości do tych zmian), muszą stanowić pewną wypadkową ustaleń dotyczących tego, co należy usprawnić i jak należy moim zdaniem udoskonalić w instytucjonalnym kształceniu nauczycieli, a co może udoskonalić obecny i przyszły kształt programów kształcenia kandydatów do zawodu i programów doskonalenia czynnych zawodowo nauczycieli.

Dotychczasowe formy kształcenia nauczycieli tego nie zapewniają. Koncentracja jedynie na treściach akademickich i przekazania jak najwięcej informacji różnego typu na niewiele się przyda, jeżeli nie rozbudzimy w uczniach ciekawości, motywacji, entuzjazmu do samodzielnej pracy nad własnym rozwojem i odwagi w rozwiązywaniu problemów. Dlatego dziś potrzebujemy rozwijać przede wszystkim kompetencje. Ważne jest, aby to, co składa się na kompetencję: wiedza, umiejętności i postawa - było w pełni uświadomionym przedmiotem kształcenia nauczycieli i które dobrze przygotowany do zawodu nauczyciel, będzie mógł wykorzystywać bezstresowo w swojej pracy zawodowej. Wszystko po to, aby z naszych szkół wychodziły osoby wrażliwe, świadome odpowiedzialności za ludzi i świat. To dziś przygotowujemy i wychowujemy osoby, które w niedalekiej przyszłości będą ministrami, premierami, lekarzami, prawnikami, przedsiębiorcami. To oni będą tworzyć ustawy i organizować państwo. To, w jakim państwie będziemy żyli, czy będziemy czuli się w nim dobrze i bezpiecznie, czy będziemy szanowni i otoczeni właściwą opieką, będzie zależało od tego, kogo wychowamy. Dziś właśnie tworzymy naszą przyszłość. Parafrazując słowa Lincolna pamiętać powinniśmy, że przed historią nie uciekniemy i będziemy odpowiadać za to, co dziś robimy. Pamięć o nas zostanie nawet bez naszej zgody. Ale jaka to będzie pamięć ?

                                                                                                                             Edward Dereń

 

 poniedziałek, 4 czerwca 2012

 

Czym powinni kierować się rodzice przy wyborze szkoły dla dziecka?

 

Najprostsza odpowiedź brzmi – należy kierować się przede wszystkim dobrem własnego dziecka. Każde dziecko odpowiadające wiekowi szkolnemu jest administracyjnie przypisane już do tzw. szkoły rejonowej. Rodzice najstarszych przedszkolaków dowiadują się o tym w tej właśnie placówce. Jeśli nie chcą posyłać dziecka do przysługującej i przypisanej mu szkoły publicznej, stają przed dylematem wyboru: czy ma to być inna szkoła publiczna (spoza rejonu administracyjnego), czy może szkoła niepubliczna, ale za tę ostatnią trzeba będzie już ponieść osobiście koszty.

Jeśli rodzice wybierają poza rejonową szkołę publiczną, to muszą wcześniej sprawdzić u jej dyrektora, czy dysponuje wolnym miejscem dla dzieci spoza rejonu. Organizację roku dyrektorzy zatwierdzają bowiem u swoich władz jeszcze przed wakacjami, bo muszą wiedzieć, ilu nauczycieli trzeba będzie dodatkowo zatrudnić lub zwolnić. Jeśli ktoś wybierze szkołę niepubliczną, to ewidentnie z tego wynika, że poszukuje szczególnych warunków dla własnego dziecka. Kieruje się bowiem albo troską o przyjazną atmosferę, życzliwość, serdeczny klimat zrozumienia, dbałością o bezpieczeństwo, poszanowanie godności dziecka, troskliwość, podejście wspierające, zachęcające do różnych form aktywności, zaspokajanie ciekawości dziecka itp., albo zależy mu na twardych warunkach kształcenia, rygoryzmie, dyscyplinie, kontroli, nieustannym stymulowaniu dziecka do działania i konsekwentnego egzekwowania pracy, wychowaniu w posłuszeństwie, uległości itp. Niektórzy rodzice oczekują od takiej szkoły właściwego, jednolitego systemu wartości, zaangażowania w rozwój religijno-duchowy czy światopoglądowy ich dziecka.

W szkole tak naprawdę najważniejszy jest dla każdego dziecka nauczyciel, a nie budynek z całą infrastrukturą. Rodziców powinno zatem interesować przede wszystkim to, kim będzie pierwszy nauczyciel-wychowawca ich dziecka? Jakim jest typem człowieka, jaką ma osobowość? Czy nie posiada wad wymowy? Jaką ma kondycję psychofizyczną? Czy ma dobry, szczery, bezpośredni kontakt z rodzicami? Czy jest otwarty na słuchanie rodziców, ale zarazem czy jest też stanowczy w sprawach związanych z procesem dydaktycznym i wychowawczym? Czy realizuje własny, autorski program czy może powszechnie obowiązujący w typowych szkołach? O tym możemy przekonać się jeszcze przed wakacjami jedynie w trakcie bezpośredniego spotkania rodziców przyszłych pierwszoklasistów z przewidzianymi do pracy z danym rocznikiem nauczycielami. Powinno ono mieć miejsce w każdej szkole publicznej, bo w niepublicznej jest to oczywistością. Natomiast to, czy w szkole publicznej są inne służby opiekuńcze – jak np. lekarz, pielęgniarka, psycholog, pedagog szkolny, nauczyciele świetlicy ma dla rodziców o tyle znaczenie, o ile chcą z tych form skorzystać z różnych względów. Na lekarza w szkole publicznej nie ma co liczyć, ale obecność pielęgniarki niewątpliwie podnosi w niej poczucie bezpieczeństwa. Równie dobrze jednak szkoła może mieć bardzo dobrze przygotowaną sieć interwencyjną w sytuacjach kryzysowych (wypadek, nagła choroba dziecka, itp.).

Niektóre szkoły organizują dzień otwarty. Na co zatem rodzice powinni zwrócić uwagę podczas takiej wizyty? O co należy pytać nauczycieli? Można tu zaproponować wiele pytań, np.: Jakie są pasje i zainteresowania nauczyciela naszego dziecka? Czy on sam jest rodzicem? Jaki ma staż pracy? Co sprawia mu w szkole najwięcej satysfakcji? Czego oczekuje od rodziców? Jaki zamierza stosować system wzmacniania dzieci, nagradzania, a jak zamierza radzić sobie z sytuacjami braku ładu czy niewłaściwymi zachowania niektórych dzieci? W jaki sposób można się z nim kontaktować? Co zrobić, by nie nadużywając jego cierpliwości, móc jednak liczyć na wyjaśnienia, opinie czy sugestie dotyczące zachowań dziecka w szkole czy w czasie zajęć pozalekcyjnych? Czy uczniowie będą mieli okazję, by w trakcie zajęć dydaktycznych porozmawiać z nauczycielem lub między sobą o swoich marzeniach, przeżyciach czy obawach? Jak często wszystkie dzieci będą pracowały w tym samym czasie, tym samym rytmem, nad tym samym zagadnieniem? Jakie będą możliwości indywidualizowania ich aktywności szkolnej? Jak nauczyciel zareaguje, kiedy uczniowie zgłoszą w trakcie zajęć własne pomysły i projekty dotyczące uczenia się (treści, form czy metod)? Jak nauczyciel wykorzysta czas w toku zajęć dydaktycznych i czy uczniowie będą mieli go na tyle, by mogli robić coś bez jego ingerencji czy zobowiązania?

Jakie istnieją w toku zajęć możliwości zmiany, rozwijania i doskonalenia reguł uczenia się? Czy dzieci będą miały możliwość w toku lekcji samodzielnej pracy z innymi i pomagania sobie z własnej inicjatywy? Czy dziecko mające trudności będzie mogło liczyć na wsparcie? Jeśli tak, to jakiego ono będzie rodzaju? Czy nauczyciel dysponuje materiałami i pomocami dydaktycznymi, umożliwiającymi samodzielną i indywidualną pracę ucznia? Co w czasie zajęć najczęściej wywołuje u nauczyciela lęk lub niepokój? Na co uczulić własne dziecko, by nauczyciel miał w nim sojusznika procesu uczenia się? Możemy i powinniśmy pytać nauczycielkę (w przeważającej mierze w edukacji wczesnoszkolnej są to kobiety) naszego dziecka o to wszystko, co pozwoli nam określić jej sylwetkę jako wychowawczyni! To ona tak naprawdę stanie się dla dziecka „drugą mamą” czy po prostu jeszcze jednym rodzicem bardzo silnie wyposażonym w instrumenty władzy wychowawczej (psychicznej, ale i fizycznej). Jako rodzice musimy mieć świadomość tego, że nauczyciel jest w klasie szkolnej sam na sam z naszym dzieckiem - wtopionym w grupę społeczną, nie zawsze dla niego przyjazną, jeszcze niespójną, jeszcze bez rozpoznania jej wewnętrznych procesów (m.in. walki o pozycję w klasie). Dla niektórych rodziców może okazać się istotne to, jaki jest stosunek wychowawczyni do wyznaniowości dziecka czy jego rodziców?

Często rodzice są przekonani, że decydując się na prywatną placówkę, zapewniają dziecku lepszą edukację. Czy tak jest w rzeczywistości? Naturalnie, inaczej nie lokowaliby w tę edukację własnych środków. To jest główny, przeważający motyw kierowania dziecka do szkoły niepublicznej. Pewna część rodziców posyła jednak dziecko do szkoły niepublicznej z troski o siebie, o własną wygodę, spokój, o rozwiązanie jakiegoś własnego problemu życiowego. Chcą zatem, aby szkoła zajęła się opieką i wychowaniem i niczego od nich nie oczekiwała, dała im święty spokój, za który właśnie płacą, albo oczekują określonej formacji osobowej i wówczas wybierają szkołę z internatem, albo daleko położoną od domu, jeśli chcą zapewnić sobie jakąś izolację. W rankingach wyników egzaminów zewnętrznych na najwyższych pozycjach znajdują się jednak szkoły niepubliczne, których jest przecież niewielki odsetek w naszym kraju.

Rodzice o bardzo wysokich aspiracjach edukacyjnych mają zatem do wyboru: albo tzw. renomowane szkoły publiczne i „doładowywanie” rozwoju własnego dziecka w ramach korepetycji, dodatkowych konsultacji, wzbogacania jego wiedzy i doświadczeń przez zakup bardzo drogich pomocy dydaktycznych (na które najczęściej nie stać szkół publicznych), albo wybór jednej z elitarnych szkół niepublicznych, które mają prawo do prowadzenia międzynarodowej matury lub oferują autorski program kształcenia. Wówczas poniesione koszty będą równoważne tym, jakie musieliby wydatkować, gdyby dziecko uczęszczało do szkoły pierwszego typu, ale w wyniku niezadowolenia z jej oferty posyłaliby dziecko na dodatkowo odpłatne zajęcia pozaszkolne.


Co przemawia za wyborem szkoły publicznej? To, że jest pod większym nadzorem władz, ma często lepszą – bo stałą - kadrę nauczycielską, jest względnie bezpłatna i w pobliżu miejsca zamieszkania. Co przemawia za wyborem szkoły prywatnej? Głównie zaspokojenie potrzeb dziecka i aspiracji jego rodziców, by uzyskało ono w tej placówce jak najlepsze wykształcenie, bez potrzeby ponoszenia dodatkowych kosztów finansowych i strat czasu na co dzień. Szkoły niepubliczne mają wielokrotnie zwiększony w stosunku do szkół publicznych poziom bezpieczeństwa dziecka, gdyż są to najczęściej małe szkoły, o nielicznych składach uczniowskich w klasach. Istotna w tym zakresie jest też wzajemna więź między dzieckiem a rodzicami, niezależnie od jego wieku i sytuacji społecznej”.

Przedruk tekstu z bloga 04 06 2012 rok: Autor: pedagog

Autor: pedagog 

Autor Bogusław Śliwerski, profesor zwyczajny Akademii Pedagogiki Specjalnej im. M. Grzegorzewskiej w Warszawie oraz Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej w Warszawie; zastępca przewodniczącego Sekcji Nauk Humanistycznych i Społecznych Centralnej Komisji Do Spraw Stopni i Tytułów; przewodniczący Komitetu Nauk Pedagogicznych PAN.

 
 
 
 Zapraszam  na stronę Ankieta
Podstrony (1): Magazyn plków
Comments