Strona główna


  

 

  

 
Szanowni Państwo!


Mineły wieki, zmienił się świat, obyczaje, kultura, system wychowawczy, wartości, ideały, nastąpiły odkrycia naukowe, a myśli reformatorów polskiego odrodzenia i oświecenia nie straciły na swej aktualności. Ponieważ tak wtedy, jak dzisiaj nauczyciel – wychowawca kształcący młode pokolenia wpaja im zasady, wartości i wiedzę, którą zużytkują dla siebie i dobra publicznego. Zatem tak, jak będą przygotowani nauczyciele do tej wielkiej misji, tak będą wykształceni i wychowani obywatele i taka będzie Rzeczpospolita.
 
    Trzeba uwierzyć w to, że nauczyciel – wychowawca ma wielkie możliwości w zakresie kształtowania przyszłych społeczeństw. Lubiany, szanowany wychowawca jest szczególnie potrzebny nastolatkom, którzy gubią się w gąszczu nastrojów i pojawiających się potrzeb. Charakterystycznym objawem akceptacji nauczyciela przez uczniów nastoletnich jest swoista jakby adoracja podobna do okazywanej  rodzicom. Stopień jej nasilenia bywa zazwyczaj uzależniony od stopnia niedoboru miłości w rodzinie oraz od konstrukcji i wrażliwości psychicznej jednostki. Adorowany nauczyciel łatwo staje się mediatorem, doradcą, pocieszycielem. Łatwo też staje się wzorem, od którego przejmowane są postawy wobec ludzi i świata. Adoracja występuje najczęściej w formie platonicznej, romantycznej miłości, wobec której wszelkie posądzenia o kontakty seksualne są profanacją. Adoracja jest wprawdzie krokiem na drodze do erotyki, ale w wymiarze, o którym mowa nie ma z nią nic wspólnego. Stwarza natomiast warunki właściwej realizacji procesu wychowawczego. Adorowany przez młodzież nauczyciel ponosi szczególnie wysoką odpowiedzialność za sprostanie zaufaniu, jakim go uczniowie obdarzają. 
 
    Młodzież nie ma doświadczenia życiowego, łatwo, więc popada w kłopoty. Od nauczyciela należy oczekiwać, że będzie starał się im pomóc w każdej sytuacji i w tej związanej z przeżywaną miłością również. 
    Nauczyciel powinien nauczyć uczniów jak kochać i szanować ludzi, jak być przyjacielem, sprzymierzeńcem, powinien pokazać delikatność w kontaktach z ludźmi, życzliwość, wyrozumiałość. Mając właściwy autorytet i miłość do uczniów, łatwo im to wszystko przekaże. Problem polega na tym, że zapomnieliśmy o miłości. Nie ma na nią czasu. W pośpiechu gubimy człowieka i to, co w nim wartościowe.
    Dominacja rozumu przy zanikaniu miłości doprowadziła ludzkość do obłędnego lęku przed samą sobą, oddając na użytek wyścigu zbrojeń i środki i genialność umysłu. To rozum spowodował, że doszliśmy do absurdu na skalę dotąd nieznaną: żeby świat mógł istnieć, musi produkować broń przeciwko swojemu istnieniu. Trzeba, więc zgodzić się z Frommem, że klęska na polu rozwijania uczucia miłości oznacza obłęd lub zagładę.
 
    Dlatego uczmy dzieci miłości. Zwracajmy uwagę na uczniów, mówmy ich rodzicom jak kochać dziecko, przekonajmy nauczycieli, że wychowanie do miłości i w miłości jest gwarantem istnienia pokoleń. Przekonajmy ich, że jeżeli nauczą wychowanków wrażliwości – to będą wrażliwi, jeżeli nauczą życzliwości – to będą życzliwi, jeżeli zapomną w swej pracy o uczniu – człowieku, to uczeń sam się nauczy – najpewniej na jakiejś ulicy.
 
    Szkoła nie tylko nie wywiązuje się z nałożonych na nią zadań, wynikających z realizacji funkcji opiekuńczo – wychowawczej, ale często staje się źródłem nieprawidłowych i patogennych zachowań uczniów. Do najważniejszych czynników tkwiących w szkole i wywołujących negatywne nastawienia uczniów do niej należy zaliczyć:
Niedostosowany do możliwości ucznia system wymagań i nieprawidłowy sposób ich realizacji; 
  • Niekorzystne dla procesu wychowawczego cechy nauczyciela – wychowawcy; 
  • Nieprawidłowe warunki życia szkolnego 
  • Niewłaściwy system wymagań i sposób ich realizacji, to ważna przyczyna niepowodzeń szkolnych. Uczeń, który nie umie sobie poradzić z problemami dydaktycznymi, który nie może liczyć na niczyją pomoc, doznaje ciągłych przykrości i kar. Pogarsza się jego sytuacja w domu, w klasie, w szkole. Szuka wiec innych rekompensat. Szuka ludzi i sytuacji, które pozwolą mu odnieść jakiś sukces.
    Zauważmy – słabe lub złe oceny ucznia, nie są przedmiotem troski środowiska szkolnego. Nie motywują do diagnozy sytuacji, do szukania dróg rozwiązywania problemu jednostki, tylko powodują wzmożoną kontrolę, narastające negatywne komentarze i ciągłe uświadamianie zbliżających się fatalnych skutków. Jak mówić tu o podmiotowym traktowaniu ucznia, gdzie jest pedagogiczna troska o każdego? Nudne, stereotypowe metody realizacji treści programowych, zupełnie pomijające uwarunkowania temperamentalne, pogłębiają negatywna sytuację, tworząc jednocześnie bazę wyjściową do pojawienia się kłopotów wychowawczych.
    Szkoła nie pracuje nad integracją zespołów klasowych, nie stara się wytworzyć więzi społecznych, dzięki którym uczeń miałby oparcie w grupie. Większość jest samotnych. Wstydzą się mówić o swych problemach, wstydzą się szukać pomocy u kolegów. Dlatego właśnie uczniowie w szkole tylko “są”, często marząc o tym, by już w niej nie byli. Dzieje się to wtedy, kiedy  nauczyciele pogłębiają negatywne stany swych podopiecznych – poniżają ich, obrażają ich godność. Postępują tak, jakby nie wiedzieli lub chcieli zapomnieć, że "jeżeli zranimy uczucia - ucznia, to on zaczyna nienawidzić to, co my kochamy".  Uczniowie bardzo często manifestują swą dezakceptację do obowiązujących norm, wiedzy, prawa, autorytetów. Sprzeciwiają się temu wszystkiemu, co jest przedmiotem wymagań szkoły i nauczycieli. Jeżeli nie z pełnego przekonania, to przynajmniej "na złość".
 
    We współczesnym świecie, pełnym paradoksów, eksplozji, ale i wielkich nadziei, należy zdawać sobie sprawę, iż zasadniczym fundamentem wychowania jest kształtowanie osobowości wychowanka – jego prawdziwego człowieczeństwa. Warunkiem właściwego oddziaływania wychowawczego na dziecko zdaniem K. Bartha jest otwartość. Drugim filarem wychowania jest odpowiedzialność za ucznia, za przebieg jego kształcenia i wychowania. Sprawiedliwość, tego łaknie każdy na nowo. (…) wychowawca musi konkretnie działać, naprowadzać wychowanków na sens sprawiedliwości, zrozumienie i szacunek dla praw drugiego człowieka. Pełniący taka rolę wychowawca musi wielokrotnie przekraczać samego siebie, ale nigdy nie może utracić odwagi bycia sobą w otaczającej rzeczywistości. Można odnaleźć w gąszczu alternatyw to, co specyficzne dla niego i co najlepsze dla wychowanka. Nie może być nijaki, ponieważ oddziałuje własnym przykładem.
    
T. Pilch uważa, że prawdziwy człowiek w myśleniu i działaniu powinien respektować następujące zasady:
  • Prymat dobroci nad sprawiedliwością; 
  • Prymat serca nad rozumem; 
  • Prymat człowieka nad organizacja.
Należy przyjąć, że wychowawca nie jest doskonałością, ale do doskonałości dąży po to, aby wzbudzać w młodzieży zapał i entuzjazm niezbędny do zrozumienia, przystosowania się i przekształcania życia.
    Faktem niezmiernie ważnym jest to, że współczesna młodzież wciąż marzy o dobrym wychowawcy, nie odrzuca go, a poszukuje. Z badan wynika, że szuka człowieka, który posiada wiedze i potrafi wcielić ją w życie, przestrzega norm społeczno-moralnych, ucieleśnia dobre cechy wypośrodkowane tak, by jak najlepiej spełniał zadania tego, który nie tylko wychowuje, ale i uczy, nie tylko wymaga, ale także daje z siebie, nie tylko mówi, nakazuje, ale słucha, rozumie, pomaga.
 
    Zadajmy sobie pytanie, ile z tych naszych uczniowskich marzeń, jest dalej w nas ? Ile daliśmy im z siebie? Zróbmy rachunek - jak mówił J. Korczak – "obliczmy, ile z ogólnego rachunku należy się dziecku, ile mu przypada nie z łaski, nie, jako jałmużna. Sprawdźmy rzetelnie, ile wydzielamy na użytek ludu dziecięcego, narodu małorosłego. Przystępując do pracy wychowawczej uwierzmy, że dziecko rodzi się dobre, to dorośli sprawiają, że staje się kanalią."
 
    Z przeprowadzonymi reformami szkolnictwa w III Rzeczpospolitej nie dokonano pozytywnych zmian w zakresie szkolnictwa nauczycielskiego, a powiedziałbym dokonano dalszej degradacji w tym zakresie, co znacznie w opinii społecznej doprowadziło do deprecjacji zawodu nauczycielskiego.
 
    Zasadnicza zmiana, która musi zajść w kształceniu nauczycieli, dotyczy tego, aby ministrowie oraz kształcący przyszłych nauczycieli, starali się sobie zadać proste pytanie – czy wystarczy ukończyć tylko studia, aby otrzymać przepustkę do zawodu nauczyciela i stać się doskonałym nauczycielem w „III Tysiącleciu”, czy osoba, która chce zostać nauczycielem ma do tego odpowiednie predyspozycje interpersonalne i społeczne, odpowiednią empatię i osobowość.
 
 Praktyka dowodzi, że nie ma dobrych nauczycieli bez umiejętności nawiązywania kontaktu, bez otwartości na świat i problemy innych, a w szczególności dzieci i młodzieży, bez wyobraźni oraz bez wiedzy na temat tych, których się uczy. Oznacza to także rodzaj pasji, która temu zawodowi winna towarzyszyć, a czego współczesnemu nauczycielowi często brakuje. Chwiejność, brak zdecydowania, co do własnej drogi życiowej, niejasność sądów i myślenia oraz nieokreślony system wartości - wróżą kandydatowi na nauczyciela najgorzej.
 
    W zawodzie nauczyciela liczy się również zdolność empatii, a także umiejętność przekazu w tym również werbalnego. Człowiek, który chce zostać nauczycielem, musi posiadać rodzaj charyzmy, który wyrazi się w szkole autorytetem. Nie oznacza to, że kandydat na nauczyciela ma być nieomylny, takich ludzi nie ma, a współczesna szkoła nie jest już miejscem prowadzenia wykładów ex cathedra, lecz miejscem dyskusji, wspólnego rozwiązywania problemów.
 
    W procesie dydaktyczno – wychowawczym wyodrębnia się czynniki warunkujące jego przebieg i efekty. Najważniejszym z nich zdaje się być nauczyciel. On bowiem kieruje procesem rozwoju ucznia w szkole, ocenia ich postępy i stanowi dla nich wzór osobowy. Nauczyciel, który ma dobrze wypełniać swoją rolę, musi cechować się odpowiednią osobowością. Jest to pojęcie szerokie i obejmuje nie tylko dyspozycje do nauczania i wychowania oraz motywację do pracy pedagogicznej, ale również umiejętności instrumentalne.
 
    Uczniowie lubią nauczycieli, którzy są mili, przyjaźni, pogodni, cierpliwi, pomocni, uczciwi, z poczuciem humoru, rozumiejący dziecinne i młodzieżowe problemy, pozwalający na wiele działań, a jednocześnie umiejący utrzymać porządek i wzajemny szacunek oraz podmiotowość zarówno ucznia jak i nauczyciela. Uczniowie są szczególnie uczuleni i nie lubią takich nauczycieli, którzy mają swoich faworytów, stosują kary, których zastosowanie jest problematyczne do określonej sytuacji edukacyjnej, nie są sprawiedliwi i mają nieprzyjazne cechy osobowości.
 
    Nauczyciel musi posiadać oprócz wykształcenia takie cechy osobowości, które sprawiają, że wiedza stanie się dla ucznia górą, którą chce zdobyć. Praca nauczyciela to nie tylko przekazywanie wiedzy, ale równocześnie logicznego myślenia, wnioskowania. Nauczyciel musi być wyrozumiały, nie może wymagać od uczniów czegoś, czego nie przedstawił lub nie zadał. Nauczyciel jest w klasie głową małego państwa i jednocześnie głową rodziny. Musi być miłym i dobrym oraz sprawiedliwym i odpowiedzialnym.
 
    Osoba, która chce być dobrym nauczycielem, musi umieć współpracować z rodzicami. Nauczyciel i rodzice mają w czasie edukacji największy wpływ na psychikę i dalszy rozwój młodego człowieka. Rodzice i nauczyciel widują dziecko codziennie, obserwują jego zachowanie, rozwiązują jego problemy. To oni muszą zauważyć nieprawidłowości w zachowaniu ucznia i odpowiednio reagować. Nauczyciel musi być, więc również dobrym psychologiem nie tylko wieku rozwojowego. Współczesne kształcenie nauczanie nauczycieli pomija tą problematykę milczeniem.
   
Jaki powinien być człowiek, który chce być dobrym nauczycielem? 

    Taka osoba powinna być pewna – wiedzieć na pewno, że chce służyć swoim uczniom. Wykonując zawód nauczyciela w kontekście służby, służy nie idei, ale osobom. Dorastający człowiek potrzebuje przewodnika – osoby, która pokaże mu, jak korzystać z wiedzy. Trzeba być naprawdę pewnym, że podoła się tym zadaniom.
 
    Nauczyciel musi być przekonanym, – że musi bardzo dużo umieć, aby dobrze wykonywać swój zawód. Musi zrozumieć, że posiadanie wiedzy jest najmniej ważnym powodem, by uczyć innych. Znacznie ważniejsza powinna być świadomość, w jaki sposób przekazywana wiedza wpłynie na przyszłe życie uczniów. Trzeba doskonale wiedzieć nie tylko czego się uczy, ale i po co się uczy.
 
    Należy być lojalnym – szkoła to nie ring, a uczeń to nie przeciwnik. Nauka to nie wtłaczanie do formy, a nauczyciel to nie pan, ale partner. Posiadając dużo więcej doświadczeń, uczący mogą udowodnić, jak wiele uczeń ma do zrobienia. Dużo trudniej jest spowodować, żeby uczniowie sami zastanowili się nad własnym rozwojem, by zrozumieli swoje szanse i słabości.
  
  Dobry nauczyciel musi przestrzegać zasad. Trzeba je wspólnie ustalać i wspólnie przestrzegać. Nauczyciel dzieli się swoją władzą, a uczeń wraz z uzyskanymi prawami przejmuje część odpowiedzialności. To kształci w nim dorosłość.
 
    Nauczyciel powinien chętnie się uczyć. Trzeba zdawać sobie sprawę, że jeśli wybiera się ten zawód, to najważniejszym aksjomatem będzie uczenie się, doskonalenie swojego warsztatu pracy, stałe rozwijanie się. To warunek podstawowy by być dobrym nauczycielem.
 
    Osoba decydująca się zostać nauczycielem musi wiedzieć, że nie może sprzeciwiać się kontroli nad sobą. System szkolny kojarzy się z nieustaną kontrolą. Wszyscy mają prawo a nawet obowiązek udzielania wskazówek oraz dokonywania oceny. Dobrze przeprowadzona hospitacja, wizytacja czy inna kontrola, bazująca na wspólnej analizie mocnych i słabych stron kontrolowanego, pozwala ograniczyć słabe i wzmocnić mocne strony pracy ucznia i nauczyciela.
 
    Kolejna bardzo ważna rzecz w zawodzie nauczyciela to być osobą, na której można polegać. Nauczyciel musi realizować zadania wynikające z podstawowej misji, która powinna towarzyszyć jego pracy, a którą jest kształtowanie przyszłych pokoleń. Nauczyciel nie tylko uczy wybranego przedmiotu, on musi powodować rozwój dziecka, przygotowywać go do życia w świecie dorosłych. Nauczyciel to jakby dorosłe dziecko, który swoim przykładem ma przekonywać, trafiać do umysłu i psychiki dziecka, musi czuć brzemię odpowiedzialności za kształt i rozwój całych społeczeństw i narodów, którego zadaniem jest życzliwe i odpowiednie przeprowadzenie uczniów z dzieciństwa w dorosłość. Nauczyciel nie może tego zawieść. 
 
    Już kandydat na nauczyciela i wychowawcę musi zadać sobie pytanie, czy sprosta wszystkim tym wyzwaniom i zadaniom. Musi też odpowiedzieć sobie na następujące pytania:
  • kim jestem jako człowiek?
  • kim będę dla moich uczniów?
  • co mogę zaoferować innym i czego oczekuję w zamian?
    Jeśli odpowiedzi na te pytania będą pozytywne, można myśleć o studiach nauczycielskich i pozytywnie o przyszłym zawodzie nauczyciela. Pozytywne odpowiedzi stanowią zarazem spełnienie oczekiwań ucznia, który szuka bezpieczeństwa i pragnie, aby świat był przyjazny, aby mógł otwarcie i bez strachu mówić o swoich uczuciach, pragnieniach i problemach, a w trudnych sytuacjach liczyć na wsparcie swojego wychowawcy i nauczyciela. Do najważniejszych cech, jakie powinna mieć osoba, która chce zostać nauczycielem można zaliczyć: odwagę, profesjonalizm, sprawność zadaniową i interpersonalną.
 
    Świat się zmienia, ale prawda jest ciągle ta sama, że „szkoła nauczycielem stoi”. Tak, więc od stanu nauczycielskiego zależy, jak to będzie szkoła, jakie kształcenie i wychowanie młodzieży. Tak bardzo, zatem ważne jest odpowiednie przygotowanie nauczycieli do zawodu bardzo przecież odpowiedzialnego i „najbardziej ludzkiego z ludzkich”. 
Zadajmy sobie, zatem kilka pytań, na które spróbujmy wspólnie znaleźć odpowiedź bądź wskazać ich rozwiązanie:
  • czy obecny system kształcenia nauczycieli odpowiada na powyższe pytania i czy odpowiada potrzebom współczesnych czasów?
  • jak kształcić nauczycieli, aby mogli sprostać potrzebom współczesnej szkoły?
    W celu stworzenia wartościowego systemu edukacji nauczycielskiej należy przeprowadzić zmiany we wszystkich okresach rozwoju zawodowego nauczycieli, począwszy od orientacji szkolno zawodowej poprzez dobór do zawodu, zmianę struktury kształcenia nauczycieli z tzw. specjalistów, na nauczycieli procesu dydaktyczno-wychowawczego w nauczaniu poszczególnych przedmiotów (dydaktyka ogólna i metodyka przedmiotowa), organizację procesu praktycznej nauki zawodu nauczycielskiego, początek pracy, adaptację zawodową, aż po osiągnięcia mistrzostwa w zawodzie. Aby proces dydaktyczny przyniósł oczekiwane efekty bardzo ważne jest to, kogo się będzie kształciło, a więc jak będzie przebiegała rekrutacja na studia nauczycielskie. Problem jest o tyle ważny, jak to już podkreślałem, że to właśnie przyszli pedagodzy będą kształcić osobowość i przekazywać wiedzę tym, od których zależy będzie przyszłość naszego kraju.
 
     Obecnie o przyjęciu na studia nauczycielskie decydują oceny i umiejętności kandydatów zdobyte w szkole średniej. Praktyka negatywnej selekcji zadomowiła się na dobre na polskich uczelniach. Coraz powszechniej zarówno naukowcy, jak i sami nauczyciele głośno mówią o potrzebie głębokiej weryfikacji do tego tak bardzo złożonego, trudnego i odpowiedzialnego zawodu zawodu. Należy wprowadzić ustawowy obowiązek badania czy kandydat do zawodu posiada odpowiednie predyspozycje, które umożliwiałyby mu byciem nauczycielem, ponieważ nauczyciel to nie zawód, lecz powołanie. W tym celu należy poddać kandydata odpowiednim testom psychologicznym, które określiłyby jego osobowość. Właściwej rekrutacji na pewno sprzyjałaby szeroko rozwinięta informacja już od szkoły podstwowej, dotycząca rangi zawodu nayczycielskiego oraz dotycząca kztałcenia nauczycieli i możliwość  zatrudniania absolwentów i warunków ich pracy.
 
Jedną z zasad, według których winno się kształcić nauczycieli jest zapewnienie  wszystkim nauczycielom pracującym na różnych szczeblach szkolnej drabiny społecznej pełnego wykształcenia wyższego, co by było niewątpliwie czynnikiem podnoszącym prestiż tego zawodu. Trzeba odejść od kształcenia na nauczyciela wszystkich, którzy tego chcą, ale byle jak, do kształcenia pod faktyczne potrzeby szkolnictwa, kandydatów najlepszych, którzy przejdą ostre sito selekcji pozytywnej. To pozwoli na powrót do wysokiej rangi społecznej wśród zawodów. Nasze społeczeństwo winno zafundować sobie nauczyciela, który będzie się cieszy wysokim profesjonalizmem i kompetencyjnością.
 
    Reasumując: Jaki ma być nauczyciel XXI wieku – nauczyciel wzbudzający szacunek uczniów, doceniany przez rodziców, akceptowany przez przełożonych, czerpiący satysfakcję ze swej pracy? Nauczyciel to druga osoba po rodzicach, która ma istotny wpływ na jednostkę. Każdy z nas zostaje zostaje poddany jej oddziaływaniu od wczesnego dzieciństwa do dorosłości. Dlatego tak ważne jest, aby nauczycielami byli ludzie kompetentni. Pełnienie roli nauczyciela nie jest łatwe, przeciwnie, jest to niezwykle trudne, ponieważ od zawodu nauczyciela wymaga się, by przynosił korzyści jednostce i państwu. Tak było kilkaset lat temu, tak jest i obecnie i tak będzie w XXI wieku i dalszych. Nauczyciel to ktoś, kto wspiera Innego, kto przewodzi ku samodzielności i tłumaczy złożone znaczenia zdarzeń i przeżyć.
 
    Nauczyciel XXI wieku ma być twórcą i profesjonalistą, osobą o szerokich horyzontach myślowych. Powinien posiadać umiejętności przekazywania wiedzy w sposób zrozumiały i przystępny, a także rozwijać rozwijać intelekt uczniów  i rozszerzać ich zainteresowania, kształcić umiejętności i potrzebę samodzielnego uczenia się, być życzliwym doradcą. Współczesny nauczyciel musi być otwarty wobec postępu technicznego i korzystać z niego w procesie dydaktycznym. Musi być pasjonatem, ponieważ tylko nauczyciel z pasją będzie umiał wyjść naprzeciw wszystkim oczekiwaniom i przeciwstawić się trudnościom, które spotka na swej drodze zawodowej. Najważniejsze jest to, aby był rzeczywistym autorytetem dla dzieci i młodzieży. Jakże w obecnych czasach jest niezmiernie ważne.
 
     W czasach, gdy zdewaluowały się się wartości, ideały, gdy pozytywny wpływ na młodego człowieka staje się bardzo trudny a nieraz wręcz niemożliwy, warto pokusić się o to, by tym autorytetem był nauczyciel, przygotowany według zasad kształcenia nauczycieli spełniających wszystkie warunki profesjonalności i kompetencyjności przeniknięte wysokim stopniem humanizacji i pełnego poszanowania dwóch podmiotów występujących w edukacji tj. nauczyciela i ucznia.
 
    Mądry, wymagający, wyrozumiały nauczyciel z autorytetem, będzie wsparciem, doradcą i ważnym punktem odniesienia dla ucznia.  Potrzebny jest nauczyciel z silnym autorytetem, by przeciwstawić się nadmiernej liberalizacji i anarchizacji, która wkracza coraz częściej w proces wychowawczy. Wielu jest zwolenników tęgiego chaosu edukacyjnego, ponieważ pozwala on jednostkom słabym intelektualnie, ale obdarzonych wybujałem „Ja” na przetrwanie. Ale jakim kosztem społecznym?
 
    Nowe kształcenie nauczycieli należy budować na miarę potrzeb XXI wieku. Jednocześnie należy mieć świadomość, że bez przeszłości nie ma przyszłości, a więc przemiany edukacyjne nauczycieli niewątpliwie twórcze i konieczne powinny opierać się o dorobek edukacji nauczycielskiej XX wieku, który stworzył podwaliny i uformował na nowo pedagogikę  i wypracował nowy odłam pedagogiki – pedeutologię.
 
     
Aby sprostać tym wymaganiom, proponujemy  wprowadzić system dwustopniowego kształcenia nauczycieli: 
 
    a)  pierwszy stopień kształcenia - na poziomie szkoły średniej tzw. propedeutyczny na bazie liceów ogólnokształcących profilowanych  pedagogicznie, z własnymi szkołami ćwiczeń tj. szkołami podstawowymi,  gimnazjami oraz przedszkolami;

    b)  drugi stopień ksztalcenia - na poziomie magisterskim, w wyższych szkołach pedagogicznych, akademiach pedagogicznych i uniwersytetach z rozbudowanym zapleczem naukowo-dydaktycznym dla  zawodowego przygotowania przyszłych nauczycieli.

  System ten powinna cechować drożność organizacyjna i programowa w zakresie przedmiotów pedagogiczno - psychologicznych jak i dydaktyczno - metodycznych oraz prowadzenia praktyk pedagogicznych.

 
 Mamy obecnie nadmiar nauczycieli (niż demograficzny), co pozwala nam na spokojne dokonanie wszelkich pozytywnych zmian w zakresie pełnych rozwiazań organizacyjnych, strukturalnych i merytorycznych kształcenia nauczycieli w przyszłości na szczeblu wyższym.
 
Pozwoli to na dokonanie zmian rewolucyjnych w zakresie kształcenia nauczycieli prowadzonych w sposób ewolucyjny zapeniający bezpieczeństwo edukacyjne dzieci i młodzieży oraz poczucie bezpieczeństwa dla czynnych nauczycieli dla których tylko wiedza i umiejętności będą jedynym kryterium warunkującym praktyczne wykonywanie zawodu.
 
 
Dlatego też, jako absolwenci byłych liceów pedagogicznych, a następnie studiów nauczycielskich i wyższych szkół pedagogicznych, zaproponowaliśmy Zarządowi Głównemu Polskiego Towarzystwa Pedagogicznego z okazji 40 rocznicy (1970) wygaszenia działalności liceów pedagogicznych zorganizowanie konferencji naukowej poświęconej edukacji nauczycielskiej o tematyce:
 
PRZESZŁOŚĆ - TERAŻNIEJSZOŚĆ - PRZYSZŁOŚĆ KSZTAŁCENIA NAUCZYCIE
                                                                                                                                 czytaj więcej
 
Tematowi temu poświęcono również konferencję naukową, w dniu 11.12.2010 roku w Toruniu pod HONOROWYM PATRONATEM POLSKIEGO TOWARZYSTWA PEDAGOGICZNEGO
„Przemiany edukacji nauczycielskiej w XX i XXI wieku - od liceów pedagogicznych do współczesnych form kształcenia”.
Zorganizowano również w dniu 1 kwietnia 2011 roku w Dolnośląskiej Szkole Wyższej we Wrocławiu konferencję naukową pt.
"Praktyczność wiedzy i umiejętności nauczyciela. Nowy model kształcenia".
 
 
 
 
Przesłanie to kierujemy w dniu 12 czerwca 2011 roku, kierując się informacją,   że na ten dzień stronę odwiedziło od początku  jej założenia tj od 12 maja 2011 roku ponad 1000 osób.
 
Jest to jak na nową stronę internetową ogromny sukces który pozwala z optymizmem patrzeć na powodzenie tego przedsięwzięcia.
 
 Dlatego też  otwieramy możliwość aktywnego uczestniczenia zainteresowanych w tym projekcie.
 
Strona jest prowadzona przez Przedstawiciela STOWARZYSZENIA ABSOLWENTÓW LICEÓW PEDAGOGICZNYCH 
"Pedagog" - Edwarda Derenia    czytaj więcej

 
 
Edward Dereń  -  Kontakt telefon: 721 414 334;

       

 
Strona ma charakter edukacyjny i prowadzona jest w systemie  non - profit . 12 czerwiec 2011 r.