Katolik Tradycji numer 16

strona główna    archiwum    galeria    blog 

Laudetur Iesus Christus,

 

Drodzy Czytelnicy naszego

pisemka!

 

Tym razem oddajemy do

Waszych rąk podwójny

numer – majowo

czerwcowy. Maj i czerwiec

to okres bardzo bogaty w

dogmatyczne święta, które

odsłaniają bogactwo i

piękno naszej jedynie

prawdziwej wiary. Mieliśmy

Wniebowstąpienie Pańskie,

Zesłanie Ducha Świętego,

Święto Trójcy

Przenajświętszej, Boże

Ciało, uroczystość

Najświętszego Serca

Jezusowego. Wchodzimy

w czas po Zesłaniu Ducha

Świętego, czyli czas, w

którym liturgia poświęcona

jest Tajemnicy Kościoła

Chrystusowego, który jest

Mistycznym Ciałem Jezusa.

Zmienia się kolor szat

liturgicznych na zielony. I

towarzyszą nam w tych

miesiącach cudowne

litanie, które śpiewamy ku

czci Matki Bożej i Serca

Jezusowego.

 

ON I JA

Gabriela Bossis, nr

167. 25 czerwca.

Kościół w Le Fresne.

Nawiedzenie.

Gdybyś mogła widzieć moją wspaniałość w tabernakulum… moją potęgę i moją słodycz i Straż Honorową Miłości, którą tworzą moi pełni gorliwości aniołowie!… Jakże wielkie byłoby w tobie uczucie szacunku (...) a drgnienia twych pragnień wzrastałyby wraz z nową gorliwością. Ujrzałabyś, że wszystko, co nie jest moją miłością, jest niczym. Zrozumiałabyś, że największą twoją przyjemnością byłoby sprawianie Mi przyjemności. Nie mogłabyś już nawet patrzeć na to, co nie jest Mną. Bo ja jestem Powabem, Ja jestem Urokiem i Czarodziejem. Ja jestem Niebem. Niebo jest w Tabernakulum, adoruj razem z tymi wszystkimi, którzy adorują w Niebie. Kochaj wraz z nimi. Śpiewaj. Wysławiaj. Nigdy nie będzie tego za dużo, ponieważ dałem ci wszystko, co masz i dałem ci wszystkie zasługi, jakie posiadam. Czy znasz moje zasługi? Któż, jak nie Ojciec wie wszystko. I wiesz, że gdyby to było potrzebne, postąpiłbym znów tak samo. Twórz co dzień nowe pochwały. Niech twoja myśl nieustannie pogrąża się w skarbach ukrytych i nieskończonych. Niech twoje odkrycia rozpalą ogień, którego dotąd nie znałaś. Obyś mówiła: „To byłeś Ty, Panie! Jak mogłam tego nie zrozumieć! To, co we mnie najlepsze, jest zawsze Tobą!” A podczas gdy ty tak do Mnie mówisz, Ja w dalszym ciągu obsypuję cię łaskami, ponieważ Serce moje jest nimi przepełnione dla ciebie, a dawanie przynosi mi ulgę. Tak mało trzeba z waszej strony, by zaczęło rozlewać łaski… Gdybyście wiedzieli… Poznajcie waszą potęgę, moje maleństwa. Poznawajcie Mnie lepiej. Wyjąkujcie mi słowa miłości, a Ja je uzupełnię. Wiesz, jak wielkie słońce igra w małych lusterkach? Kto może wytrzymać blask lustra? A czym byłoby ono bez słońca?

 

 

ABBA PIOR

 

 

Była kiedyś w Sketis narada w sprawie brata, który zawinił. I przemawiali ojcowie, abba Pior zaś milczał. Na koniec wstał, odszedł, wziął worek, napełnił go piaskiem i zarzucił sobie na plecy; a napełniwszy piaskiem także i mały koszyczek, niósł go przed sobą. I kiedy go ojcowie zapytali, co to ma oznaczać, odpowiedział: „Ten worek z dużą ilością piasku t moje występki, ponieważ są liczne; ale ja zarzuciłem je za siebie, żeby się nimi nie trapić ani ich nie opłakiwać, te oto zaś drobne grzechy mego brata mam przed oczyma i zajmuję się ich osądzaniem. Nie tak powinienem robić; ale raczej swoje własne wziąć przed oczy, nimi się zająć i błagać Boga, żeby mi przebaczył”. Ojcowie wstali i powiedzieli: „Zaiste taka jest droga zbawienia”.

 

KATOLICKA TRADYCJA ON-LINE

 

Polecamy regularne przeglądanie stron internetowych, znajdujących się na portalu

 http://top.krzyz.org/

 

 

NAUCZYĆ KSIĘŻY MSZY TRYDENCKIEJ, MSZY WSZECHCZASÓW.

            Tytuł ten jest już sam w sobie prowokacyjny. Jak to: nauczyć Mszy świętej kapłana? Ma to robić świecki?! Przecież oni uczą się tego w seminarium. To chyba jakiś nonsens! Niestety, to, co wydaje się fantastyką nie z tego świata, jest smutną rzeczywistością. Rewolucja kulturalno liturgiczna, jaką zafundował mam niesławnej pamięci abp Bugnini, papież Paweł VI i wszyscy biskupi świata, którzy wprowadzili Novus Ordo Missae, wydała swoisty owoc „zapomnienia”. Księża kompletnie nie znają prawdziwej Mszy, nie znają łaciny. Kiedyś – 1500, 1000, 500, 200 lat temu to duchowieństwo niosło Mszę do pogańskich ludów, a teraz, dziś, potomkowie tychże  pogan pomagają kapłanom w odkrywaniu piękna Mszy zwanej trydencką. Oni domagają się jej odprawienia, piszą petycje, wykłócają się z biskupami, organizują potrzebne parametry liturgiczne, dopingują księdza, który wyrazi jako takie zainteresowanie, utwierdzają go w wyborze, a czasem nawet tłumaczą znaczenie niektórych gestów liturgicznych. I chciało by się zawołać głosem wielkim „Ojcze Święty, daj przykład, bo nie starczy czasu i sił, by wszystkich księży przekonać!” My jednak musimy wierzyć, że Boża Opatrzność kieruje swoim Kościołem. Musimy pracować dla odbudowy Katolickiej Tradycji w „czas i nie w czas”, wbrew czasami marnym efektom naszej pracy, wbrew własnemu zniechęceniu. Wbrew całemu światu. Amen.

Mateusz
 

POD KRZYŻEM Z MARYJĄ

           

            Ewangelie bardzo dokładnie przekazują nam opis ukrzyżowania Chrystusa. Jest on na tyle szczegółowy, że łatwo można wyobrazi sobie tę scenę, niemal tak, jakbyśmy byli tam w tej strasznej godzinie. Najważniejszym wydarzeniem jest oczywiście męka i śmierć Pana Jezusa a czytając ten opis warto zwrócić uwagę także na postawy ludzi zebranych pod Krzyżem.

            Żydzi. Dla nich krzyż był (i jest) zgorszeniem, śmiercią najbardziej haniebną, nieczystą. Cierpienie spadające na kogoś oznaczało w ich mniemaniu jedynie karę za grzechy, im ono większe, tym bardziej grzeszny był ten, kogo cierpienie dotykało.  Przechodzący pod krzyżem Żydzi bluźnili wiszącemu na nim Jezusowi. Czynili to nawet znający Pismo najwyżsi kapłani i uczeni.

            Poganie. Dla nich z kolei krzyż był głupstwem, jak pisze św. Paweł. W pogańskich filozofiach (epikureizm i kierunki pochodne) cierpienie postrzegane było jako zło, jedynym dobrem zaś była przyjemność, najczęściej ta zmysłowa. Śmierć przez ukrzyżowanie dla pogan była wyrokiem za przestępstwo, stąd powstał zarzut pogański przeciw chrześcijanom, że czczą skazańca. Oczy pogan, przywykłe do krwawych widowisk na arenach, z męki Jezusa czynią widowisko.

            Cały ten zbiór ludzi musiał tworzy dość hałaśliwe zbiegowisko gapiów, można przypuszczać że każdy chciał patrzeć. Patrzeć by nie widzieć. Nie widzieć w konającym Chrystusie Bożego Syna, nie widzieć Króla.

            Lecz w tym żądnym krwi zbiegowisku, pod krzyżem stoi także Najświętsza Matka. Z pewnością niektórzy z tłumu mogli wiedzieć, kim Ona jest, a jeśli tak, również ona mogła zginać, dla upojonej krwią większości zadanie śmierci nie stworzyłoby problemu, wystarczyłoby, aby ktoś z tłumu rzucił kamień... A jednak na przekór temu, Jezusowi w jego męce towarzyszy współcierpiąca Matka. Wytrwale, pełna szlachetności i bohaterstwa podąża Ona za Nim na Golgotę. Jej matczyna miłość  sprawia,  że trwa ona przy Jezusie do końca, łącząc swoją ofiarę z ofiarą Syna.

            Od wydarzeń z Golgoty dzieli nas przeszło 2000 lat. Po ludzku rzecz biorąc, wydawałoby się, że upłynęło wiele czasu. A jednak na przestrzeni tylu lat jedynymi rzeczami jakie się zmieniają to daty w kalendarzu i narzędzia. Ludzie pozostają tacy sami. Dzisiejszy świat ze swym zespołem anyt-wartości przeciwnych Chrystusowi, jest jak tamto zbiorowisko wołające o Jezusie "Na krzyż z nim!". Nie chcą oni Chrystusa za króla. Dla współczesnych ludzi, żyjących w świecie materii, ludzi potrafiących tylko brać, korzystać, których życie nastawione jest na czerpanie przyjemności, krzyż jawi się jako przeszkoda. Dochodzą do tego współcześni faryzeusze, którzy pod płaszczem naukowych teorii atakują świętą wiarę, którzy odrzucenie Boga nazywają wyzwoleniem. Takich ludzi krzyż gorszy, więc usuwają go ze swego życia a nawet ze swego otoczenia. Dla innych zaś,  jako dla tych pogan krzyż jest głupstwem i jedyne co potrafią, to naśmiewać się z tych, co starają się być wierni Bogu i jeśli mogą, nawet odciągają od Niego. Zgromadzeni przed współczesnymi arenami - telewizorami, oglądają tysiące scen śmierci, znieczulając się na cierpienie, zobojętniając swe serca. Dla świata jak wtedy na Golgocie, męka jest widowiskiem.

            Nie jest łatwe wytrwanie pod Krzyżem Chrystusa. Gdzie bawi się świat tam katolicy płaczą. Stać pod krzyżem, znaczy cierpieć, gdyż świat jak nienawidzi Chrystusa, tak nienawidzi i tych, którzy pragną iść za nim. Istnieje pojęcie samotności w tłumie ludzi. Po ludzku rzecz ujmując człowiek zamierzający trwać pod Chrystusowym krzyżem, może czuć się osamotniony w tłumie zmierzającym w przeciwnym kierunku, i do tego naigrywającym się z dążącego ku świętości. Temu uczuciu nie oparli się nawet apostołowie (z wyjątkiem św. Jana), których nie znajdujemy pod krzyżem. Jednak okiem człowieka wierzącego dostrzec można, że nie będzie osamotniony w tej drodze ten, kogo przewodniczką będzie Najświętsza Maryja. Ona dała najlepszy wzór tego, jak podążać za Chrystusem, jak trwać z nim i przy nim, a nawet jak współcierpiec z Chrystusem przez ofiarowanie Mu naszych  boleści. Wytrwanie przy Chrystusie jest miarą naszej miłości do Niego, wzywajmy zatem Matkę Bożą, aby wyprosiła dla nas u swego Syna łaskę trwania we wierze, trwania z Nim aż po Krzyż.

          GM

CIĄG DALSZY W SPRAWIE OŚWIADCZENIA ARCYBISKUPA GOCŁOWSKIEGO

 

Wierni z diecezji, którzy poczuli się dotknięci kłamliwym oświadczeniem byłego już metropolity gdańskiego, napisali skargę do Rzymu z prośbą o interwencję.

 

 

Wierni Kościoła Rzymskokatolickiego              

W archidiecezji gdańskiej

Polska

Gdynia, 19 kwietnia 2008 

Jego Eminencja 

Ks. Dario Kardynał Castrillon-Hoyos

Przewodniczący Papieskiej Komisji Ecclesia Dei

Rzym 

 


Eminencjo,

 

Na wstępie naszego listu pragniemy zapewnić o naszej niegasnącej miłości do Kościoła Rzymskokatolickiego i stałych synowskich modlitwach za naszego Ojca Świętego Bene­dykta XVI.

 

My wierni, przywiązani do Katolickiej Tradycji i Mszy Wszechczasów, uczęszczający do kościoła należącego do Bractwa Kapłańskiego Św. Piusa X pragniemy szczególnie podziękować Naszemu Ojcu Świętemu za list apostolski motu proprio  „Summorum Pontificum”, którego błogosławione skutki rozlały się już po wszystkich zakątkach ziemi. Dziękujemy również Waszej Eminencji za to, co do tej pory zrobił dla środowisk Tradycji, co nie może pozostać bez nagrody naszego Pana Jezusa Chrystusa... 

CZYTAJ CAŁY LIST