Nowy numer Tarnowiec Dzień Dobry

opublikowane: 19 kwi 2011, 09:38 przez Jerzy Kosiba


opublikowane: 6 kwi 2011, 13:40 przez Jerzy Kosiba

Szanowni Państwo

Mieszkańcy Gminy Tarnów

 Zgodnie z deklaracjami wyborczymi, winny jestem Państwu przedstawić opis pierwszych miesięcy społecznej działalności jako radny gminy Tarnów.

Z życia Rady Gminy Tarnów 2010-2014 cz. I

Okiem niezależnego radnego

 Tak jakoś dziwnie się czasem dzieje...

  Wbrew pozorom proste opisanie tego co się dzieje w samorządzie gminy Tarnów, wcale nie jest łatwym zadaniem. Chociażby dlatego, że jestem jedynym radnym opozycyjnym w obecnej radzie (wszystkie inne komitety, które mają swoich radnych, popierały bowiem kandydaturę G. Kozioła na wójta).

      Choć to początek kadencji, to jednak problemów pojawiło się już sporo. Jednym z nich jest układ „polityczny” w radzie. Zdecydowana większość „prowójtowskich” radnych i do tego jeszcze głosy sołtysów, w znakomitej większości uzależnionych przecież od wójta, powoduje że dyskusja ociera się często o tematy poboczne czy drobne kwestie bieżące. Obserwując to co się dzieje podczas sesji, nie sposób odnieść wrażenia, że wielu wolałoby o pewnych kwestiach w ogóle nie dyskutować. Ważne sprawy bądź są pomijane, bądź traktowane lekceważąco. Tak było między innymi z kwestią karygodnej sprawy hali sportowej przy szkole w Koszycach Wielkich. Gdy pojawiła się sprawa odpowiedzialności za „przedwyborczą hucpę” – jak to nazwał jeden z mieszkańców (przypomnijmy, że chodziło o zorganizowanie gminnych obchodów święta narodowego w nowowybudowanej hali, która nie miała jeszcze zezwolenia nadzoru budowlanego na użytkowanie) – wójt wyjawił, że został ukarany przez powiatowy nadzór budowlany karą 50 tysięcy złotych ((plus 30 tysięcy złotych kary za podobną sytuację związaną z salą gimnastyczną w szkole w Błoniu). Niektórzy uczestnicy sesji podśmiewali się z tego. Inni sugerowali, że karę powinien zapłacić dziennikarz, który o sprawie napisał. Dyskusji merytorycznej w ogóle nie było, a wójt stwierdził jedynie łamiącym się głosem, że swoim zarządzeniem wewnętrznym zdecydował o zapłaceniu kary!!! Niewiele brakowało by wójt otrzymał w tym momencie oklaski!? W kontekście budżetowych braków i kłopotów ze znalezieniem najdrobniejszych kwot na chodniki czy nakładki asfaltowe, nawet owe 80 tysięcy wydają się kwotą niebagatelną.

W moim odczuciu sprawa bynajmniej nie powinna być obiektem żartów. Lekceważenie procedury formalnej (dopuszczenie do organizowania imprezy w nieodebranym ostatecznie obiekcie) to ewidentne złamanie prawa. Sugerowanie, że to drobnostka, albo wręcz „czepianie się” jest o tyle niebezpieczne, że niektórzy mieszkańcy mogą z tego wysnuć proste wnioski. Skoro wójt, gospodarz gminy dopuszcza się łamania prawa, a potem twierdzi, że właściwie nic się nie stało, to nie powinien się dziwić gdy mieszkańcy postąpią podobnie. Już zresztą tak się dzieje: sporo osób mieszka przecież na terenie gminy od wielu lat, a domy mają wciąż – od strony formalnej - nieodebrane. W takich jednak przypadkach wójt zapewniał, że będzie konsekwentny. Takie sytuacje to przecież mniej podatków dla gminy itp. Tymczasem zaplecenie 80 tysięcy złotych kary to kwota podatków od nieruchomości, którą rocznie płaciłoby... kilkuset mieszkańców. Gdzie tu gospodarskie myślenie? Logiki w tym specjalnej nie ma, a konsekwencji żadnej.

      Inna sprawa, może z gatunku drobniejszych. Zwołana została nadzwyczajna sesja rady gminy. Wójt tłumaczył na jej początku, że wnioskował o jej zwołanie bo trzeba pilnie zająć się sprawą Zgłobic, gdzie jak wiadomo rodzina dawnych właścicieli, odzyskała swoje majątki. By ratować sytuację dla gminy i utrudnić ewentualną sprzedaż komercyjną nieruchomości (co mogłoby się wiązać z kłopotami dla miejscowej szkoły, likwidacją boiska sportowego itp.) w urzędzie wymyślono, że trzeba w trybie pilnym zmienić plan zagospodarowania części terenów Zgłobic. Tak wójt to wytłumaczył, wyjawiając przy tym, że rozwiązanie takie zasugerował mu prof. Ćwiąkalski, którego gmina poprosiła o prowadzenie w jej imieniu, negocjacji z przedstawicielką właścicieli. Tak to wyglądało podczas sesji, która odbyła się 28 lutego. Tymczasem kilka dni później na oficjalnej stronie internetowej gminy czytam w relacji z tejże sesji: „Główną przyczyną zwołania sesji była konieczność przyjęcia do budżetu pieniędzy przyznanych w ramach podziału środków na usuwanie skutków klęsk żywiołowych”.

Nie wiem skąd to przeinaczenie, mam nadzieję że to zwykła pomyłka...

 Zresztą takich „historii” jest znacznie więcej. Dopiero na mój wniosek opracowany został w miarę czytelny regulamin korzystania (czytaj: wykupywania) powierzchni reklamowej na tzw. gminnych bilboardach. To udało się załatwić, jednak radni do dzisiaj nie doczekali się (od wyborów minęło prawie pół roku) szczegółowej informacji na temat rozliczenia kampanii wyborczych właśnie na tych gminnych nośnikach! Poprosiłem o takie zestawienie na jednej z pierwszych sesji.

 Nie chciałbym Państwa od razu zarzucić mnóstwem tematów. Wolałbym zresztą by mieszkańcy aktywniej włączyli się w życie samorządu gminnego. Rzadko kiedy mieszkańcy korzystają na przykład z prawa udziału w sesji i obserwowania tego co się tam dzieje.

 

Inna sprawa, że okoliczności ku temu są – delikatnie rzecz biorąc – mało sprzyjające. Organizacja sesji w małej salce budynku urzędu gminy przy ulicy Krakowskiej, już wydaje się wątpliwym pomysłem. Sala i stół obrad są fatalnie usytuowane, a skromna powierzchnia praktycznie wyklucza udział zwykłych obywateli. Na razie nie było  prawie żadnego zainteresowania mieszkańców, tym co się dzieje podczas sesji. Gdy pojawią się naprawdę problemowe sprawy, sytuacja może być nieciekawa. W moim przekonaniu mieszkańcy powinni mieć możliwość udziału w każdej sesji, tymczasem w obecnym lokum już dostawienie kilku dodatkowych krzeseł, wywołuje poważny problem... Rozwiązaniem problemu może być np. organizacja sesji w poszczególnych miejscowościach gminy, które odpowiednimi lokalami dysponują! Osobna sprawa to brak jakiejkolwiek formy zaproszenia mieszkańców na sesje, a przecież decyduje się podczas nich o wielu sprawach, właśnie ich bezpośrednio dotyczących.

 

Wkrótce na mojej stronie internetowej www.jerzykosiba.pl  napiszę o kolejnych obserwacjach i relacjach dotyczących samorządu gminy Tarnów.

 

Zapraszam do zapoznawania się z tymi relacjami na bieżąco. Chętnie także poznam Państwa uwagi i sugestie. Proszę o opinie i uwagi na adres mailowy:

 

jerzykosiba@onet.eu

 

Najciekawsze głosy będę publikował, jeśli oczywiście ich autorzy na to się zgodzą.

 

Pozdrawiam

Jerzy Kosiba

1-2 of 2