Poczytaj..‎ > ‎

Na co się godzisz?


Na co się godzisz? - czyli o sile pragnień
 

 
Od kilku dni wracają do mnie słowa piosenki Kasi Kowalskiej- "masz to na co godzisz się.."
Chodzę, więc  swoimi ścieżkami i nucę sobie pod nosem.I tak się to dobrze wpisuje w moją niezgodę na bylejakość życia jaka ostatnio silnie we mnie pobrzmiewa..
 
Rozmawiając o planach na kolejne dni, zastanawiając się nad ważnymi dla siebie ustaleniami podzieliłam się ze znajomą osobą pewnymi dylematami. Po krótkiej wymianie słów ze zdumieniem poczułam jak ogarnia mnie irytacja. W życzliwej odpowiedzi usłyszałam bowiem pełne współczucia słowa  w rodzaju "trzeba cieszyć się z tego co jest", "wybrać z 2 złego", "docenić to co się ma"..Nagle zdałam sobie sprawę z jak odmiennej perspektywy patrzymy na tą samą sytuację, do jak odmiennych wniosków dochodzimy i jak innymi dysponujemy przesłankami na wejściu..
Mówię NIE dla takiej filozofii życia świadomie czy nieświadomie przyjmowanej.Nie dla poglądu, który wyraża się w myśleniu, że należy brać to co mi dają, bo inaczej zostanę z niczym.Nie dla przekonania, że nie wolno wybrzydzać, szukać najlepszych dla siebie rozwiązań, bo to źle się dla mnie skończy.I że wogóle kierowanie się tym co naprawdę CHCĘ jest w życiu realnie niemożliwe. Poszłam nawet w tym swoim buncie krok dalej i postanowiłam przetestować własny rodzaj przekonań na temat tego co jest w moim życiu możliwe.
 
Siadam , więc sobie w ciszy, zamykam oczy i ...marzę..Jak chcę i potrzebuję odpocząć?W jakich warunkach?W jakim miejscu?Z kim?Za ile?
Kiedy wiem już więcej wracam z tą wiedzą do codzienności.Pytam tego z kim chcę być czego on/ona chce.Czego on/ona potrzebuje.Pytam swoje dzieci co je ucieszy.Rozwijam marzenie.Buduję w wyobraźni obraz skarbu jaki pragnę mieć.Nakreślam najważniejsze dla siebie i bliskich miejsca i punkty-te, z których nie chcemy zrezygnować. A potem..z radością i zapatrzeniem w ten obraz SZUKAM.I tym oto sposobem spędzam wakacje po raz nie wiem już który w miejscu, które spełnia nasze oczekiwania już nie w 60% ale w  blisko 100 %!
 
To w co wierzymy czyni różnicę.To co wierzymy, że jest możliwe uskrzydla nas lub boleśnie pęta.Nie podskoczę wyżej, niż wierzę, że mogę.Jeśli widzę szklany sufit nad głową, nie zaryzykuję bolesnego uderzenia.Jeśli widzę gwiazdy z zachęcającą otwartością nieba może zacznę ćwiczyć skoki wzwyż?:-)
 
W naszej księdze życia istnieje rozdział:"drogowskazy".Wiele osób w naszym życiu dokonywało w nim zapisów za nas.Kiedy byliśmy dziećmi nasi rodzice i inni dorośli określali czym jest życie i o co w nim chodzi.Te zapisy nie zawsze sprzyjają naszemu rozwojowi i szczęściu.Nie zawsze też są prawdziwe. W miarę dorastania uczymy się pisać i czytać.Dostajemy pióro i kałamarz i nieograniczoną zdawałoby się biel kartek do zapisania. Teraz możemy już sami zdecydować o treści naszego życia i wybrać to na co się godzimy, a co pragniemy zapisać i przeżyć inaczej.
 
Paulo Coehlo w swojej książce Alef pisze:" Sprawy zaczynają się układać idealnie, kiedy skupiamy się na własnych pragnieniach." I coś w tym jest..Czy to możliwe czy niemożliwe?Przekonaj się sam/sama..
 
     
         Aneta Ząbczyńska