Poczytaj..‎ > ‎

Ciało mówi


Ciało mówi - czyli o tym jak zrozumieć siebie
 

 

Och, te nasze ciało!

Ileż z nim nieraz kłopotu.

Ciągle jakieś zachcianki się odzywają- a to jeść, a to pić, a to za zimno, a to za gorąco..

A potem kolejne wymagania i coraz gorzej- a to się seksu chce ( a nie zawsze jest z kim, i czy aby można?;-)), a to za mało ruchu albo za dużo
 ( i wszyscy patrzą....).Tu się coś napięło, tam poluźniło, a w innym znów miejscu pokrzywiło. Albo co najgorsze boli. Kłuje. Piecze. Niedomaga tam i tu. Duszno coś. Serce szaleje w piersi. Objawy takie, że już najgorsze zwiastują zmiany. Śmierć staje przed oczami. Ciężka choroba jak nic. Internet w ruch i coraz człowiekowi gorzej z tym co czyta. Pasuje jak ulał..do zbyt wielu przypadłości naraz. No i jak tu żyć z taką zgryzotą??

A mogło być tak pięknie..

Tak się mały człowieczek swojsko w swojej małej skórze czuł.

Wrzeszczał jak coś chciał. Świat (zwykle) odpowiadał. Robiło się ciepło, syto i sucho. Potem się okazało, że się samo nie zrobiło. A to ciepło, miło i przyjemnie to mama i to nie to samo co Ja.

I tak się to zaczęło.

To co było połączone zaczęło się rozdzielać. Ciało dziecka od ciała mamy. Obraz siebie od obrazu świata. Obraz siebie od obrazu mamy. Ja od innych. I wreszcie, niestety Ja od Ciała..

Kiedy spojrzysz w oczy małego dziecka zobaczysz różne ciekawe rzeczy. Niektórych porusza niewinność. Inni widzą zachwyt nad światem. Inni ciekawość, mądrość, nieskomplikowanie. Ja zajrzałam i zobaczyłam Jedność ze wszystkim, a najbardziej, najpierwotniej jedność z całym swoim małym cielesno-uczuciowym istnieniem. I czasem z żalem myślę, że ten mały Budda więcej wie od swojej mamy i taty. I , że to on ich mógłby nauczyć wiele ważnych, najprostszych rzeczy.

Na przykład o tym, że kiedy jest mu źle to płacze, a to znaczy tysiąc różnych rzeczy. I jest to ważne. I warto o to zapytać, ubrać w „dorosłe” słowa, bo wtedy to „źle” się oswaja i rozpuszcza w uważnym spojrzeniu mamy. I o tym, że kiedy się nie rozpuści boli brzuszek albo śnią się niedobre sny. A kiedy tak rośnie nie wysłuchane, ciało zbiera i zbiera wszystkie nie pomieszczone przez dorosłych słowa i uczucia. I wysłuchuje na swój sposób. Dyskomfort w serduszku znika. To nic, że gorzej czuje się ciało. Ono nie potrafi mówić. Nie ma z nim takiego kłopotu. Bo przecież to co niewysłuchane przez dorosłych musi być kłopotem, skoro nikt nie chce tego przyjąć. Kłopoty najwygodniej jest ukryć tak, aby nikt nigdy nie dowiedział się o ich istnieniu.

Jesteś jednością. Twój umysł i Twoje ciało są Tobą. To co rozdzielone, niewysłuchane zaczęło żyć potajemnie własnym życiem. W postaci napięć w ciele, bólu, dolegliwości fizycznych. Ta wiedza przestała być tajemna. Dziś już znamy ją pod postacią psychosomatyki czy psychoneuroimunologii.

Jeśli pragniesz zrozumieć to co Twoje ciało Ci mówi obdarz je dzisiaj uważnym spojrzeniem i powiedz: „ty jesteś mną, a ja jestem tobą i pragnę wysłuchać ten ważny głos.”Niech to będzie pierwszy krok ku pojednaniu. Korzyści? Spójrz na spontanicznie bawiące się, roześmiane, swobodne dziecko. Zajrzyj w jego oczy. Czy teraz już wiesz?
 
 
   Aneta Ząbczyńska