Strona główna

Trudno szukać prawdy w tłumie. Prawda jest priorytetem tych, którzy szukają jej własnymi siłami ponosząc duże trudności. Kłamstwo i nie zdrowe poglądy są mylne i gorzkie w owocach
Lepiej 1000 000 podeprzeć tych co szukają prawdy niżeli jednego przekonać gdyż tylko na podatnym gruncie owoce prawdziwej pracy są obwite
POLSKO
Nie o opodal prawdy mądrość stoi
i czego ty człowiecze się boisz
Na wyciągnięcie ręki brylanty- skarby odwieczne
Tylko ci brać i ubierać swą dusze
W odświętne szaty wieczne
By zasiadać przy prawdziwym stole ze swoimi

Czego się lękasz czego rozmyślał
Rekin poprzerywał sieci
I podzielił się i dzieli się ze wszystkimi
Tym co najcenniejsze
A wróg ze złości zęby łamie
Troi się i dwoi co ja teraz zarobie
Gdy ten stanie na granicy prawa
I wypowie mi prawdzie winy moje które nadwyrężyłem
W jego imieniu.
Grom z wami czego się lękacie
Bracia i siostry moje
rekin oceanu

Wołaj Narodzie mój

Wznoś tęsknoty swego słowa do prawdy słowem
By nas Bóg Ojciec wielki wysłuchał
W swej niedoli
Nie ostoi się wróg ani przestępca
Nie ostoi się wola nasza która jest podstępna
Którą to nas kler zniewolił
Swoimi podstępnymi słowami
By nas zaprzedać masonerii
Na planowane zatracenie NWO
Nie choć tymi drogami - tam jest śmierć
I wilcze tropy masonerii
Co opętały cały Watykan swoimi zębami
By nas zjeść
Nad nami siła potęg
Jakie sobie nie wyobrażacie
Nad nami wielkość
Której nikt nie dorówna tej potędze
Nie płacz polaku
W swej nędze
Wróg wysika wszystko
Gdyż nigdzie nie ucieknie
Gdyż niemoc jego grzechu go trzyma


Nie płacz moja perełko

Polsko

Drogą mi jesteś
I wielką miłością cię darzę
Co dzień rozmyślam
Kto cię tak karze
I co dzień ci dyby zniewolenia zakłada
Pamiętaj
To nie on panem twojej duszy ani Wolności naszej
Zatrzęsie się już niedługo nasz kraj
I wielkie moce się uniosą
A obaczycie
Wolność swoją
A wrogów naszych chodzących nocą
Co nas upodlali
W mocy Bożej nasze odkupienie.
Uciskają tego co nie powinni
Rękę podnoszą tam co są winni
I ten co woła dniem i nocą
Przykręcają zawory swojej zagłady
Pamiętajcie u Boga jeden prawy
Więcej potrafi
Co miliony cudzołożników
I przestępców i oprawców.
Nie bać się nam należy
Ale wołać kołatać i prosić
Siły niebiańskiej
Niech spali ciemności szatańskie
Co nas uciemiężają.
Podnieśli na mnie swe kopyta
Poparzą się tym do syta
I obaczą z kim walczyli
Nie pozostawię na nich nitki
Suchej
By się nie zamoczyli w swym przestępstwie.

Niech się nie tworzy twoja Polsko
I zakołysze się grunt pod moimi wrogami
Gdyż nie chcą ulec
Walcząc między opłotkami by mnie
Upodlić
A weszli w jakby w ten trójkąt bermudzki
Który nasłany trupami
Ten też
I nie poznali swego czasu









Polsko

Kraino wyzwań
wchodź do swojej macierzy
Wznoś swoje oręże wolności
Gdyż twoje
Miejsce tam gdzie pokój wolności
Bij w swój bęben radości
Wołaj i krzycz
Tam co twoja zdobycz
Co utracili nasi przodkowie
Ty jesteś dziedzicem
Jeśli
Masz władzę
Trzymać za lejce
Tego zwycięstwa swej słabości
Którą pokonałeś
Dla swego zwycięstwa
Swego pokoju
A jeno ten rozumie kto ją zdobywa
Zwyciężać w oportunistycznych świecie zepsuć - nie dając się zgubić w tej dżungli
Nie do końca ci są zwycięzcami
Co poszerzyli wpływy
Ale ci co nie tracą ducha.
To wróg nas wznosi i scala.
Okazując nam
Jaką wartość tracimy.
Solidarność patriotyczna.
Która nie ma ceny.
Oddając nam Bogactwa bezcenne.
Ból i mitręga
Zadana nam
Wzniesie nas do wolności.
Wróg tego nie ma.
Wygrywa walki.
Ale czas okaże nam zwycięstwo globalne.
Które nas ocali
Prze jego uciemiężenie.
Człowiek w niewoli
Dokonuje rzeczy niemożliwe.
rekin oceanu