nowości‎ > ‎

Wylądowałem na odwyku...

opublikowane: 30 gru 2009, 08:23 przez Cezary Rogowski   [ zaktualizowane 22 lut 2010, 15:05 ]







 


















Witam,
 Mam na imię Krzysiek i  mam 28 lat.  Zostałem poproszony przez Czarka abym podzielił się swoim doświadczeniem rzucania nałogu alkoholu i palenia papierosów. Alkohol pojawił się w moim życiu w wieku 15 lat było to jedno piwo i nie od razu rozsmakowałem się w alkoholu teraz widzę że szatan działał w moim życiu stopniowo krok po kroku nieświadomy wchodziłem w świat zabaw lekkodusznego życia gdzie alkohol coraz częsciej pojawiał się w moim życiu. Zmieniałem gatunki alkoholu choć przez długi czas było to tanie wino. Nie chce się rozpisywać i przytaczać historie z mojego życia przesiąknięte zatęchła atmosferą alkoholu ponieważ moja historia mogła by przyjąć formę powieści. Skupie się na momencie kiedy zdałem sobie sprawę że muszę przestać pic. Byłem wtedy za granicą był to ciężki okres Bóg bardzo mocno odzywał się wtedy w moim życiu. Popadłem w alkoholizm, wylądowałem na odwyku nie do końca zdawałem sobie sprawę z mojej choroby. Podobnie duża część naszego społeczeństwa nie zdaje sobie sprawy z tragizmu swojego życia gdzie alkohol bardzo często pojawia się w ich życiu i przeważnie są to zwyczajne sytuacje gdzie nie dochodzi do dramatycznych wydarzeń w ich życiu. Natomiast oni tłumaczą takie sytuacje jako zabawną część ich życia . Na odwyku był moment kiedy zapłakałem nad sobą po raz pierwszy, terapeuci uświadomili mi że bardzo długo byłem alkoholikiem tylko ja choroby nie widział i ukrywałem ją pod płaszczykiem młodzieńczych wygłupów i świetnej zabawy. Choć na terapii dowiedziałem się sporo a propos mojego nałogu to kilka miesięcy po odwyku jeszcze raz spróbowałem zawalczyć z chorobą i chciałem nauczyć się kontrolowanego picia . Nie trzeba było czekać, długo pierwszego dnia wypiłem piwo po kilku dniach było ich już 5. Dopiero pobyt na terapii zaburzeń osobowości w Krakowie gdzie była konieczna abstynencja pomógł mi w trzeźwieniu . Myślę że Bóg działał w moim życiu siejąc ziarna i w końcu takie małe ziarenko zakorzeniło się w mojej głowie i pozwalałem mu się rozwijać parę miesięcy abstynencji umocniło mnie w przekonaniu że nie chce wracac do nałogu. I zacząłem się pilnować rzucałem picie dla siebie, nie dla mamy czy kogoś bliskiego. Myśłe że moje poszukiwanie Boga bardzo pomogło mi w rzucaniu nałogu nie przestałem pic zaraz po odwyku miałem nawroty lecz z czasem pozwoliłem by sugestie i myśli jakie Bóg nasycał mój umysł tworzyły nowe myślenie w mojej głowie.  Ja jestem słaby już wiele razy próbowałem rzucić picie nieskutecznie w końcu uchwyciłem się bożych myśli i wpuściłem do mego wnętrza . Nie chwale się że moja twarda wola i silny charakter pomógł mi w walce z nałogiem. To Bóg rzucił palenie za mnie ja byłem jego narzędziem i współpracowałem z nim , nie myślałem o alkoholu nie mówię nigdy nie znam dnia ani godziny żyje chwilą i wiem że nie mogę pić . W pracy gdy ktoś stawia wódkę mówię że nie pije podchodzę mówię wszystkiego najlepszego uścisnę rękę i odejdę. I to jest siła i odwaga którą może dać Jezus Chrystus. Podobnie ma się sprawa z nałogiem palenia papierosów zawsze lubiłem palić niestety moja astma byłą przeszkodą abym oddawał się tej przyjemności. I znów wiedza na temat Boga pomogła mi zrozumieć że ta  astma była moim błogosławieństwem gdyby nie ona nigdy bym nie rzucił palenia. Będąc w Krakowie poszedłem jak co rano do palarni by zapalić 3 papierosy do kawy i wtedy dostałem duszności i wiedziałem że musze rzucić palenie od razu bo zmniejszanie dawek nikotyny nie jest dobrym rozwiązaniem jedynie jednym precyzyjnym cięciem musiałem odciąć się od nałogu. I tym razem uchwyciłem się Boga było ciężko lecz Bóg przypominał mi ze znów pojawią się duszności i na dłuższą metę to nie ma sensu bym palił . Z każdym dniem coraz bardziej ciesze się z podjętych decyzji. Moje decyzje procentują mam teraz więcej pieniędzy i mogę zamiast wydać 300 lub 400 zł na papierosy to zaoszczędzić pieniądze i wydać je na coś użytecznego. Od czasu kiedy rzuciłem palenie kupiłem laptopa dużo sprzętu do domu ubrania jem więcej owoców i wcale nie żałuje podjętej decyzji. Nie nosze w sercu obrazu silnego twardego faceta który czuje się mężny dowartościowany mając przy sobie takie atrybuty jak papierosy. Jest to złudny obraz tego świata moi przyjaciel i moja śliczna dziewczyna popierają moje decyzje i wcale nie odwrócili się ode mnie. Co więcej gram na gitarze w zespole z kolegami i obalam mit że rockowy gitarzysta musi pić i palić . Choć kwestia mojego grania jest sporna bo ja nie umiem grać ehheh to uważam ze wraz z odejściem nałogów nie pozbyłem się nałogu grania. Na zakończenie chciałem dodać do Ciebie kimkolwiek jesteś jeśli czujesz ze coś przeszkadza ci w życiu normalnie funkcjonować lub zabiera ci wolność szukaj przyjaciół ludzi życzliwych jeśli będziesz szukał wytrwale znajdziesz ich na pewno i otwórz się  przed nimi powiedz z czym masz problem. Nie walcz sam bo nie wygrasz wyjdź z cienia i nie oszukuj się że jesteś silny i dasz sobie rade uzbrój się w pokorę i cierpliwość .  Otaczaj się dobrymi ludźmi - to jest ŁASKA BOŻA ona jest nam potrzebna byśmy wychodzili z nałogów sami nic nie wskóramy . Bóg daje tyle łaski ile prosisz nie bój się tylko musisz chcieć. Sam borykam się jeszcze z wieloma nałogami i często tracę wiarę i nadzieje lecz trzeba nam pamiętać że Bóg jest w stanie wszystko uczynić to nasz ograniczony umysł tworzy nierealne twory i zamyka drogę do zwycięstwa.
































Warto też  zobaczyć

Czym jest
ALKOHOLIZM

wyjście
z tego problemu
NAJBARDZIEJ PRZYDATNA POZYCJA
W CZASIE OSOBISTEGO KRYZYSU !!!   

Zrób sobie
 i swoim przyjaciołom doskonały prezent, książka:
 
 Gdy wszystko
traci sens


teraz tylko 5 zł/1 egz.

Comments