Ogłoszenia

Wybory - Samorząd Uczniowski Gimnazjum Publicznego im. Bohaterów Armii Krajowej w Prusach (20 IX 2016)

opublikowane: 22.09.2016, 10:33 przez ZSP Prusy

20 września 2016 r. przeprowadzone zostały wybory do  Samorządu Uczniowskiego Gimnazjum Publicznego im. Bohaterów Armii Krajowej w Prusach. W wyborach tajnych głosowano na czteroosobowy zespół – tworzący Zarząd Samorządu, każda klasa wybrała również swojego przedstawiciela do Rady SU. Wybory przeprowadziła Komisja Wyborcza w składzie:  Nikola Męcfel kl. III b, Magdalena Olejarz kl. III b, Oliwia Kędziora kl. II b, p. Marzena Jędrzejewska.

Wyniki wyborów

Rada Samorządu Uczniowskiego Gimnazjum Publicznego im. Bohaterów Armii Krajowej w Prusach

Zarząd SU

Paweł Lech - przewodniczący

Edwina von Kap-herr – zastępca przewodniczącego

Oskar Muszyński – skarbnik

Katarzyna Ossowska – sekretarz

Przedstawiciele klas

Klasa I a:  Alicja Rostkowska

Klasa I b:  Marta Strzelbicka

Klasa II a:  Izabela Grzegorzek

Klasa II b:  Paulina Jędrzejewska

Klasa III a:  Alicja Grzegorzek

Klasa III b:  Jakub Kaczmarek


Opiekunem Samorządu została p. R.  Matusiewicz

Samorząd Uczniowski Szkoły Podstawowej - wybory 20 IX 2016

opublikowane: 22.09.2016, 10:27 przez ZSP Prusy   [ zaktualizowane 23.09.2016, 02:43 ]

20 września 2016 r. przeprowadzone zostały wybory do  Samorządu Uczniowskiego  Szkoły Podstawowej im. Bohaterów Armii Krajowej w Prusach. W wyborach tajnych głosowano na dwie osoby spośród 5 kandydatów na przewodniczącego SU, każda klasa wybrała swojego przedstawiciela do Rady SU. Wybory przeprowadziła Komisja Wyborcza w składzie:  p. Marzena Jędrzejewska, Stanisław Korgul kl. VI b, Barbara Satyła kl. VI a.

Wyniki wyborów

Rada Samorządu Uczniowskiego Szkoły Podstawowej im. Bohaterów Armii Krajowej w Prusach

Zarząd SU

Przewodnicząca - Weronika Brusiło

Zastępca - Alina Marynowska

Sylwester Pietruszyński

Kornelia Zielińska

Cecylia von Kap-herr

Przedstawiciele klas

Klasa IV a:  Maciej Rostkowski

Klasa IVb:  Wiktoria Muszyńska

Klasa V: Michalina Dymitr

Klasa VI a:   Barbara Satyła

Klasa VI b:  Daria Szabłowska


Opiekunem samorządu została p. K. Orzechowska

Spotkanie Miłośników Ziemi Wołyńskiej i Kresów Wschodnich w Świątnikach - 11 września 2016

opublikowane: 11.09.2016, 13:08 przez ZSP Prusy   [ zaktualizowane 11.09.2016, 13:12 ]

Poczty sztandarowe naszej szkoły podstawowej i gimnazjum (pod opieką p. E. Majewskiej, p. M. Karakow, p. K. Olędzkiej oraz p. M. Gargulińskiej) uczestniczyły w uroczystościach w Świątnikach (pod Sobótką), gdzie między innym odsłonięto tablicę upamiętniającą Żołnierzy Cichociemnych.
 
Uroczystości rozpoczęły się od  Mszy Świętej pod przewodnictwem abp. Metropolity Wrocławskiego Józefa Kupnego. W uroczystościach uczestniczyła Kompania Reprezentacyjna WP. Po mszy zebrani udali się na cmentarz, gdzie odsłonięto i poświęcono tablicę upamiętniającą Żołnierzy Cichociemnych. Odsłonięciu towarzyszył  Apel Pamięci. Złożono wieńce i kwiaty.












Gimnazjalny projekt edukacyjny - 70 lat Szkoły Podstawowej w Prusach

opublikowane: 22.06.2016, 13:41 przez fotkizspprusy wspolne

We wrześniu 2015 roku minęło 70 lat istnienia Szkoły Podstawowej w Prusach. W związku z tym grupa gimnazjalistek z klasy II a w składzie Marcelina Botuszan, Julia Strączek, Paulina Drop, Klaudia Wilk, Izabela Jaśkiewicz, Wiktoria Kotwicka i Magdalena Krupop pod opieką nauczyciela historii pani Marii Karakow, postanowiła stworzyć i zrealizować projekt gimnazjalny pod hasłem:  Czy znasz historię swojej szkoły? 70 lat Szkoły Podstawowej w Prusach w dokumentach i wspomnieniach. Z wielkim zaangażowaniem uczennice analizowały zawartość kronik szkolnych, układały pytania do wywiadów z absolwentami i nauczycielami naszej szkoły. Pozyskiwały bieżące informacje na temat funkcjonowania szkoły. Efektem ich pracy stała się prezentacja multimedialna  „Siedemdziesięciolecie Szkoły Podstawowej w Prusach”  oraz broszurka „ 70 lat Szkoły Podstawowej w Prusach we wspomnieniach nauczycieli i absolwentów” , które chcemy państwu przedstawić. Mamy nadzieję, że będzie to wspaniały materiał do wspomnień ale również doskonałe źródło wiedzy o historii Szkoły Podstawowej w Prusach.





WYWIADY  Z ABSOLWENTAMI

Mieczysław Jaśkiewicz- uczeń

U: Dzień dobry, czy mogę z Panem przeprowadzić wywiad dotyczący życia w Szkole Podstawowej w Prusach, kiedy Pan był uczniem szkoły?

MJ: Tak

U: Jak Pan nazywa?

MJ: Nazywam się Mieczysław Jaśkiewicz.

U: Skąd Pan pochodzi?

MJ: Pochodzę z Kowalskich.

U: Ile  lat temu uczęszczał Pan do szkoły w Prusach?

MJ: Do szkoły w Prusach uczęszczałem 64 lata temu. W pierwszych trzech miejscach we wiosce. Powodem tego była  budowa obecnej szkoły.

U: Kto był Pana wychowawcą?

MJ: Pierwszym wychowawcą byłą Pani Zofia Leszczyńska później Pani Anna Kral.

U: Jaka była Pana najciekawsza przygoda w szkole w Prusach?

MJ: Podczas przerwy wraz z kolegami biegaliśmy po ruinach starej szkoły , która była blisko. Nagle na głowę spadła mi dachówka i ją rozścieła. Nauczyciele zadzwonili po rodziców. Później pojechaliśmy opatrzyć ranę w ośrodku zdrowia.

U: Jakie wówczas były  przedmioty szkolne i lak długo trwała szkoła?

MJ: Szkoła trwała mniej więcej tyle ile teraz trwa. W szkole były przedmioty takie jak: matematyka, fizyka, chemia, biologia, geografia, historia, w-f,  język polski, język rosyjski, religia, muzyka,  godzina  wychowawcza i prace ręczne.

U: Jakie było wyposażenie szkoły w tych czasach, kiedy pan był uczniem?

MJ: W owych czasach było podstawowe wyposażone np. w sali gimnastycznej był kozioł, piłka nożna i piłka lekarska.

U: Czy często zdarzyły się panu ucieczki ze szkoły?

MJ: No, dosyć często.

U: Jakie kary i nagrody stosowano wówczas w szkole?

MJ: Za karę stawiano dzieci w kącie, zostawiano po kozie oraz stosowano jeszcze kary cielesne. Nagród raczej nie było.

U: Czy jeździł pan na wycieczki szkolne i dokąd?

MJ: Raz byłem na wycieczce szkolnej w Gdańsku. Wcześniej zaś musieliśmy chodzić  pomagać do PGR-u, aby  na nią zarobić na wycieczkę.

U: Jakie organizowana wówczas  konkursy szkolne?

MJ: Nie przypominam sobie, żeby były jakieś konkursy.

U: Dziękuję za udzielenie mi wywiadu.


Jadwiga Krupop z domu Żygadło- uczennica

 U: Dzień dobry czy mogę przeprowadzić z Panią wywiad dotyczący życia w Szkole Podstawowej w Prusach, kiedy Pani była uczennicą ?

JK: Tak oczywiście, zgadzam się.

U: Jak Pani się nazywa ?

JK: Nazywam się Jadwiga Krupop, z domu Żygadło.

U: Skąd Pani pochodzi?

JK: Pochodzę z Prus.

U:  Ile lat temu uczęszczała Pani do Szkoły w Prusach?

JK: Uczęszczałam do Szkoły Podstawowej w Prusach 38 lat temu.

U:  Kto był Pani wychowawcą ?

JK:  Od klasy 0-4 Pani Leokadia Malarz, od 5-8 Pan Stanisław Jagodziński.

U: Jaka była najciekawsza przygoda Pani w Szkole w Prusach?

JK: Moją przygodę w Szkole Podstawowej w Prusach było pójście za szkołę na górkę i ślizganie się i rzucanie się śnieżkami. Następnego dnia przygoda ta skończyła się klęczeniem na grochu z podniesionymi rękami.

U: Jakie były wówczas przedmioty szkolne i jak długo trwała szkoła ?

JK: Przedmioty były od 1 do 3 takie jak: j. Polski , matematyka, plastyka , religia była w salce katechetycznej na plebani, muzyka , w-f. W klasach 4-8 to były przedmioty takie jak: j. polski ,j. rosyjski, matematyka, fizyka , chemia, biologia , geografia, historia , technika,   w-f, religia, plastyka , muzyka. Lekcje odbywały się na 2 zmiany i w każdą sobotę.

 U: Jakie było wyposażenie szkoły w czasach, kiedy Pani była uczennicą?

JK: Klasy były skromnie urządzone, sala nr. 5 była to sala gimnastyczna. Zamiast komputerów stały liczydła.

U:  Czy często zdarzało się pani ucieczki ze szkoły?

JK: Zdarzyło mi się raz z całą klasą do  parku w Prusach. Tam piliśmy oranżadę i graliśmy w piłkę. To działo się na pierwszy dzień wiosny.

U: Jakie kary i nagrody stosowano wówczas w szkole?

JK: Karą było za spóźnianie się na lekcje, bicie drewnianą linijką po dłoniach. Za złe postępowanie było wykręcanie uczniom uszu. Następną  karą było klęczenie na grochu lub na kukurydzy w kącie i trzymanie rąk do góry. W ramach wzorowego postępowania nosiło się znaczki ,, wzorowy uczeń  na fartuszku, oraz wyjeżdżaliśmy na wycieczki Szkolne jednodniowe.

U: Czy jeździła na wycieczki szkolne i dokąd?

JK: Jeździłam, byliśmy w siódmej klasie szkoły podstawowej w Krakowie, Oświęcimiu, oraz Wieliczce. W klasie ósmej byliśmy w Zakopanym i nocowaliśmy u górali.

U: Dziękuję za udzielenie mi wywiadu.

 

Daniel Strączek- uczeń

U: Jak się Pan nazywa?

DS: Nazywam się Daniel Strączek

U: Skąd Pan pochodzi?

DS: Pochodzę z Białobrzezia

U: Ile lat temu uczęszczał Pan do szkoły w Prusach?

DS.: Uczęszczałam do szkoły w Prusach 27 lat temu

U: Kto był Pana wychowawcą?

DS: Moja wychowawczyni uczyła języka polskiego

U: Jaka była najciekawsza przygoda Pana w szkole  w Prusach?

DS: Najmilej wspominam klasowe wyjazdy do sadów na zbiory jabłek.

U: Jakie wówczas były przedmioty szkolne i jak długo trwała szkoła?

DS: Matematyka, religia, j. polski, biologia, fizyka, chemia, ZPT, w-f, j. rosyjski, historia itp. Od zerówki do trzeciej klasy podstawowej uczęszczałem do szkoły w Karczynie, a następnie przez pięć lat do szkoły w Prusach

U: Jakie było wyposażenie szkoły w tych czasach kiedy Pan był uczniem?

DS: Wyposażenie nie było rewelacyjne, czasami nawet brakowało sprzętu i musieliśmy go przynosić z innej klasy.

U: Czy często zdarzały się Panu ucieczki ze szkoły?

DS: Nie często ale takie dni też bywały.

U: Jakie kary i nagrody stosowano wówczas w szkole?

DS.: W gabinecie pan dyrektor trzymał rózgi, którymi bił uczniów po rękach, a nagród nie pamiętam.

U: Czy jeździł Pan na wycieczki szkolne i dokąd?

DS: Tak były wycieczki, na które jeździłem: do teatru, na kolonię, na obozy harcerskie oraz do kina w Kondratowicach.

U: Jakie były konkursy w szkole?

DS: Konkursy recytatorskie i turnieje sportowe.

U: Czy organizowano w szkole zawody sportowe? Jakie?

DS: Organizowano zawody lekkoatletyczne, gry zespołowe takie jak piłka nożna i koszykówka.

U: O czym można było rozmawiać w szkole a co było tematem tabu?

DS: Rozmawialiśmy o wszystkim, nie można było przeklinać.

U: Czy wszystkich nauczycieli Pan lubił i którego najbardziej?

DS: Większość nauczycieli lubiłem ale najbardziej Pana

Józefa Zagórskiego.

U: Czy zdarzył się Panu żart za ,który nie poniósł Pan konsekwencje?

DS: Zdarzały się żarty lecz ponosiłem konsekwencje.

U: Czy uczniowie często nie zdawali do następnej klasy?

DS: Rzadko się to zdarzało, zależy kto jak się uczył.

U: Czy chciałby Pan wrócić do szkoły Podstawowej w Prusach i co wówczas chciałby Pan zmienić w swoim postępowaniu?

DS: Nie chciałbym wrócić do szkoły.

U: Dziękuję za przeprowadzony wywiad.

 

Anna Drop- uczennica

U: Dzień dobry czy mogę przeprowadzić z Panią wywiad dotyczący życia w szkole podstawowej w Prusach, kiedy pani była uczennicą?

AD: Tak, oczywiście.

U: Jak się pani nazywa?

AD: Nazywam się Anna Drop.

U: Skąd pani pochodzi?

AD: Pochodzę z miejscowości o nazwie Skała.

U: Ile lat temu uczęszczała pani do szkoły w Prusach?

AD: Do szkoły w Prusach uczęszczałam od 1985 do 1993 roku.

U: Kto był pani wychowawcą?

AD: Od 1. do 3. klasy moją wychowawczynią była Pani Joanna Kwiatkowska, od 4. do 8 Pan Zbigniew Michalak.

U: Jaka była najciekawsza przygoda pani w szkole w Prusach?

AD: Moja najciekawszą przygodą było to, kiedy część mojej klasy uciekła z lekcji, a druga część wróciła się w połowie drogi do domu. Cała klasa dostała nagany, ci którzy uciekli od dyrektora, a ci którzy się wrócili dostali nagany od wychowawcy.

U: Jakie były wówczas przedmioty w szkole, jak długo trwała szkoła?

AD: Takie same jak teraz, lecz zamiast j. niemieckiego był j. rosyjski, było 8 klas.

U: Jakie było wyposażenie szkoły w czasach, kiedy pani była uczennicą?

AD: Wyposażenie szkoły było słabsze niż teraz, ale nie było źle.

 U: Czy często zdarzały się pani ucieczki ze szkoły?

AD: Tak ale bardzo rzadko.

U: Jakie kary i nagrody stosowano wówczas w szkole?

AD: W nagrodę były organizowane dyskoteki, na za karę uczniowie zostawali po lekcjach.

U: Czy jeździła pani na wycieczki i dokąd?

AD: Jeździliśmy na wycieczki rowerowe do Niemczy lub Sobótki.

U: Jakie były konkursy w szkole?

AD: Historyczne, recytatorskie, turnieje sportowe.

U: Czy organizowano wówczas turnieje sportowe?

AD: Najczęściej w piłkę nożną, rzadziej  w koszykówkę.

U: Czy wszystkich nauczycieli pani lubiła, a którego najbardziej?

AD: Wszystkich nauczycieli lubiłam, a najbardziej p. Małgorzatę Sobieską (Żygadło).

U: Czy zdarzył się pani żart, za który nie poniosła pani konsekwencji?

AD: Nie,  nie zdarzył się.

U: Czy uczniowie często nie zdawali do następnej klasy?

AD: Rzadko.

U: Czy chciałaby pani wrócić do szkoły w Prusach i co wówczas chciałaby Pani zmienić w swoim postępowaniu?

AD: Chciałabym wrócić, ale nic bym nie chciała zmienić.

U: Dziękuję za przeprowadzony wywiad.

 


 

Prezentacja    Prezentacja (power point)




WYWIADY  Z NAUCZYCIELAMI


WYWIADY Z NAUCZYCIELAMI PRZEPROWADZONE ZOSTAŁY WG PYTAŃ ZAMIESZCZONYCH PONIŻEJ.

Dzień doby, czy mogę z Panią/ Panem  przeprowadzić wywiad dotyczący życia w Szkole Podstawowej w Prusach, kiedy Pan/Pani był/była nauczycielem/nauczycielką?

 1. Jak się Pan/Pani nazywa?

2. Jakiego przedmiotu Pan/Pani uczył/ uczyła?

3. Ile lat uczyła Pan/Pani w tutejszej szkole?

4.Czy według Pani/Pana przedmiot, którego Pani/Pan uczyła/uczył był lubiany przez uczniów?

5.Czy często robił/robiła Pani/Pan sprawdziany lub kartkówki i jakie  były ich wyniki?

6.Co sprawiało Pani/Panu największą trudność w pracy nauczycielskiej?        

7.W jaki sposób Pani/Pan nagradzała i karała swoich uczniów?

8. Jak  uczniowie spędzali wówczas przerwy ?

9. Jakie uroczystości organizowano w szkole i jak były one obchodzone?

10.Czy przyłapała Pani, przyłapał Pan kiedykolwiek w szkole ucznia palącego papierosy?

11.Czy w szkole uczniowie wiązali się w pary , czy okazywali sobie uczucia i jak reagowali na to nauczyciele?

12.Czy zdarzały się ciężarne uczennice w szkole?

13.Czy często w szkole zdarzały się  bójki?

14.Jak wyglądały relacje uczeń-nauczyciel?

15.Czy były specjalne wymogi jeśli chodzi o  strój i zachowania uczniowskie?

16.Jak  zmieniała się szkoła na Pani/ Pana oczach?

17.Co najbardziej lubiła Pani/lubił  Pan w swoim zawodzie?

18. Który z nieżyjących nauczycieli Szkoły Podstawowej w Prusach najbardziej wrył się w Pani/ Pana pamięć i dlaczego?


Elżbieta Piestrak- nauczyciel

1.        Nazywam się Elżbieta Piestrak.

2.        Uczyłam geografii.

3.        W tutejszej szkole i jej punktach filialnych uczyłam przez 29 lat.

4.        Duża grupa uczniów lubiła geografie, szczególnie interesowała ich opowiadania o moich wyjazdach do krajów Europy, Afryki  i Azji oraz eksponaty, które z tych wyjazdów przywoziłam.

5.        Sprawdziany robiłam po poszczególnych działach geografii, a kartkówki z ważnych programowo treści. Były takie zespoły klasowe w których jedynek nie było, a celujących ocen było bardzo dużo.

6.        Największą  trudność  w pracy sprawiali mi uczniowie, którzy spóźniali się na lekcje albo nie przychodzili na lekcje geografii, chociaż była to jedna lekcja w tygodniu.

7.        Nagradzałam uczniów dodatkowymi ocenami 5 lub 6, za niesłowność lub lekceważenie obniżałam ocenę o jeden stopień niżej.

8.        Podczas przerw duża część młodzieży wychodziła na podwórko szkolne, część spacerowała po korytarzach.

9.        W szkole organizowano uroczystości podobne jak obecnie, było ich jednak mniej. Nie było uroczystości tj. ‘’Dzień kota’’, pożegnanie 3 i 6 etapów edukacji podstawówki oraz pożegnanie gimnazjalistów. Szkoła nie miała sztandarów ani imienia więc również tego nie czczono. Żegnaliśmy tylko klasy 8 i witaliśmy pierwszoklasistów . Wszystkie te uroczystości były przygotowane przez samorząd uczniowski, cała młodzież była ubrana na galowo.

10.      Kilkakrotnie widziałam uczniów palących papierosy i zawsze przekonywałam ich jakie zło mogą on wyrządzić w młodym organizmie oraz na ile wycieczek można pojechać odkładając pieniądze zamiast kupować papierosy (sama nie palę).

11.      Zawsze w szkole uczniowie wiązali się w pary . Bardziej lub mniej okazywali sobie uczucia. Nawet ci zakochani kłócili się ze sobą, żeby pozostali niczego się nie domyślili. Niektórzy czekali na to aby podczas wycieczki wręczyć ukochanej pierścionek (podczas wycieczki do Trójmiasta).W jednej z moich klas para istniała  od klasy 5 po ukończeniu szkół zostali małżeństwem.

12.      Jedna z uczennic była w ciąży w klasie 7. Niestety nikomu o tym nie powiedziała i skończyło się to tragicznie, dziecko umarło a młoda matka długo chorowała,  zachodziła obawa, czy jeszcze będzie mogła mieć dzieci. Na szczęście skończyło się to dobrze.

13.      Zdarzyły się w szkole bójki. Najczęściej pomiędzy chłopcami z różnych miejscowości. Szybko jednak pokłóceni się godzili.

 

Danuta Tarka- nauczyciel

1. Uczyłam języka polskiego przez 24 lata.

2. Mam nadzieję, że przedmiot był lubiany przez uczniów. Na zajęciach nie miałam większych problemów.

3. Kartkówki i sprawdziany robiłam według rozkładu programu, czasem były sprawdziany z części materiału, a często na końcu lekcji jako podsumowanie. W ten sposób kontrolowałam zdobyte umiejętności i opanowania treści, a także to jak uczniowie uważali na lekcjach. Wyniki, oczywiście, były zróżnicowane i zależały między innymi od zainteresowania tematem.

4. Największe trudności w mojej pracy dydaktycznej to:

- uczenie wychowanków samodzielnego myślenia,

- motywowanie ich do czytania lektur,

- przekonywanie o potrzebie poznania języka ojczystego,

- wpajanie zasad ortograficznych.

5. Przy ocenie uczniów stosowałam pochwały ustne i wyróżnianie na spotkaniach z rodzicami .Raczej nie karałam uczniów, a jeśli musiałam robiłam to dyskretnie.

6. Jeśli chodzi o spędzanie czasu wolnego, to pamiętam z czasów, gdy byłam uczniem w szkole w Prusach na przerwach chodziliśmy obowiązkowo w koło po korytarzu. Nie wolno było przebywać w klasach. W Księginicach uczniowie zajmowali się tym, czym chcieli. Przygotowywali się do lekcji, grali w piłkę na boisku, organizowali wspólne zabawy pod okiem nauczyciela.

7. Najbardziej zapamiętane przeze mnie uroczystości i apele to:

•         Apele z okazji świąt państwowych

•         Imprezy z okazji święta szkoły lub klasy

•         Konkursy Przedmiotowe (czytelnicze, plastyczne,  itd.)

•         Święto latawca, w którego organizacji pomagali rodzice.

8. Bójki jako takie się nie zdarzały .Nie pamiętam agresywnych uczniów. Byli złośliwi i zaczepni, ale nie byli groźni .

9. Szkoła w Księginicach nie była dużą placówką .Panowała tam raczej „ kameralna atmosfera. Wszyscy bardzo dobrze się znali. Nauczyciele byli życzliwi w stosunku do uczniów i tym sobie ich zjednywali. Załatwialiśmy również ich potrzeby domowe.

10. Jeśli chodzi o stroje uczniowskie to w pierwszych latach mojej pracy wymagano by uczniowie nosili fartuszki, potem jednolite stroje, które zatwierdzali rodzice, ale z biegiem lat odstąpiono od tego. Nie było jednak problemu z uczniami, którzy wyróżnialiby się strojem ekstremalnym.

11. W ciągu 24 lat mojej pracy w Księginicach  Wielkich. zmieniło się kilku ministrów oświaty, każdy wprowadzał nowe zarządzenia,  np. uaktualniał spis lektur. Z biegiem czasu zmieniali się również nauczyciele i rodzice kodeks ucznia dał im więcej  praw , które nie zawsze odpowiedzialnie wykorzystywali . Odbijało się to na wynikach w nauce. Rodzice zapominali, że wykształcenie dziecka to nie tylko zadanie szkoły.

12. Największa satysfakcję zawodowa sprawiał mi kontakt z dziećmi . Starałam się rozumieć je i traktować poważnie . Byłam życzliwa, ale wymagająca. Cieszyłam się gdy właściwie oceniano moją pracę i zaangażowanie w życie szkoły.

13. Największy wpływ na moje życie zawodowe miała z pewnością Pani Helena Laszczyńska. Poznałam ją, jako nauczycielkę szkoły w Prusach .Prowadziła wówczas zajęcia z  wychowania fizycznego . Później jako polonistki spotykałyśmy się na konferencjach przedmiotowych i konkursach recytatorskich.

Jestem pewna, że Pani Helena miała wpływ na to kim jestem. Była zawsze życzliwa i pogodna. .Poważnie traktowała obowiązki zawodowe. Niekiedy miała dużo wątpliwości. Na dyżurach zawsze wokół niej stali uczniowie.  . Nie narzucała nikomu swojego zdania, chociaż była stanowcza i wymagająca. Jako koleżanka z pracy nigdy nie dała mi odczuć, że wie lepiej i więcej .Była osobą bardzo taktowną. Lubiłam z Panią Heleną rozmawiać, bo miała specyficzne poczucie humoru..

 

Zygmunt Kornak- nauczyciel

1.        Zygmunt Kornak

2.        Uczyłem matematyki i fizyki.

3.        W szkole Podstawowej w Prusach pracowałem od  1954r do 1958r , we wrześniu 1958r rozpocząłem pracę nauczycielską w Szkole Podstawowej w Górce. W 1964r zostałem powołany na stanowisko dyrektora Szkoły Podstawowej w Kurczowie gm. Borów, gdzie pracowałem do 31 XII 1972 r. W styczniu 1973 r. zostałem Gminnym Dyrektorem Szkół w gminie Kondratowice. Od 1 stycznia 1973r. do 1978r. byłem dyrektorem Zbiorczej Szkoły Gminnej w Prusach. Po połączeniu gmin Kondratowice, Jordanów i Łagiewniki zostałem Gminnym Dyrektorem Szkół w Łagiewnikach (od 1978r do 1984r). Od 1984r do czasu przejścia na emeryturę tj. do 1990 r. byłem Inspektorem Oświaty i Wychowania w Gminie Kondratowice. W zawodzie nauczycielskim przepracowałem 36 lat, w tym  na stanowisku kierowniczym 26 lat. Najważniejsze zadania w mojej pracy jako Gminnego Dyrektora Szkół to zapewnienie odpowiednich warunków do pracy szkół i placówek oświatowych w zakresie pracy dydaktyczno-wychowawczej, opiekuńczej i administracyjno-gospodarczej. Organizacja dowożenia uczniów do szkoły zbiorczej. Troska o poprawę bazy lokalowej szkół i poprawę zaopatrzenia szkół w sprzęt i pomoce naukowe. Organizacja opieki świetlicowej dla uczniów dowożonych do szkół. Moja praca w oświacie nie była łatwa, ale mimo wielu trudności dawała mi dużo zadowolenia i satysfakcji szczególnie, gdy widoczne były jej pozytywne wyniki.

4.        Matematyka była lubiana, fizyka- mniej.

5.        Kartkówki średnio raz w miesiącu. Odpytywanie ustne często.

6.        Uciążliwy był brak pomocy naukowych do matematyki i fizyki oraz konieczność pisemnego przygotowanie się do lekcji.

7.        Stosowane przeze mnie nagrody to pochwały ustne w klasie i na apelu szkolnym, zgłaszanie uczniów do nagród. Kary to upomnienia, obniżanie ocen z zachowania.

8.        Uczniowie wolny czas w szkole spędzali podobnie jak obecnie.

9.        Apele szkolne (raz w tygodniu). Uroczystości szkolne i środowiskowe z okazji świąt państwowych.

10.      Uczniowie nosili mundurki szkolne.

11.      Pracę jako nauczyciel w Szkole Podstawowej w Prusach rozpoczynałem w 1954r. Była to szkoła 7-klasowa. Uczyłem przeważnie w klasach starszych, to jest w klasach V-VII. Przedmioty jakich uczyłem to: matematyka i fizyka. Nauka odbywała się na dwie zmiany. Rok szkolny dzielił się na 4 okresy. Po I, II i III okresie odbywały się wywiadówki w szkole, IV okres kończył się podsumowaniem wyników nauczania i zakończeniem roku szkolnego. Szkoła początkowo była słabo wyposażona w sprzęt i pomoce naukowe. Z upływem lat szkoła zmieniła się na lepsze. Przybywało sprzętu szkolnego i pomocy naukowych do izb lekcyjnych i gabinetowo-naukowych, gabinetu polonistycznego, fizyczno-chemicznego, klas I-III i do zajęć praktyczno-technicznych. W 1973 roku otwarta została świetlica szkolna z dożywieniem uczniów. W tym samym roku powołano  Zespół Ekonomiczno-Administracyjny Szkół. Przybywało nauczycieli po wyższych studiach. Szkoła ulegała ciągłym zmianom organizacyjnym, to znaczy początkowo była to szkoła 7-klasowa,a następnie 8-klasowa, Gminna Szkoła Zbiorcza, Szkoła Podstawa i Gimnazjalna a ostatnio Zespół Szkół Publicznych w Prusach.

12.      Największą satysfakcję sprawiało mi prowadzenie zajęć dydaktycznych z uczniami.

13.      Najbardziej zachował się w mojej pamięci już nieżyjący Czesław Sarna. Był on wspaniałym moim kolegą, osobą powszechnie znaną i szanowaną. Był to bardzo dobry nauczyciel i dyrektor szkoły. Swoją pracą zawodową wykonywał sumiennie. Był to nauczyciel ambitny i pracowity. W stosunku do uczniów życzliwy i opiekuńczy, ale wymagający. W pracy jako dyrektor szkoły był osobą wymagającą zarówno od siebie, jaki i nauczycieli. Służył zawsze pomocą i dobrymi radami młodym nauczycielom. Był bardzo dobrym organizatorem pracy rady pedagogicznej. Bardzo dobrze wywiązywał się z pracy jako zastępca Gminnego Dyrektora Szkół w Kondratowicach.

 

Aleksandra Bukartyk- nauczyciel

1.Aleksandra  Bukartyk.

2.W czasach kiedy rozpoczęłam pracę nauczyciele uczyli wielu przedmiotów.  Ja np. uczyłam historii, geografii, zajęć  praktyczno – technicznych.

3.Po ukończeniu  w  1956r. Liceum Pedagogicznego w Kłodzku otrzymałam nakaz pracy w Domu Dziecka w Ząbkowicach Śl. W 1958r. rozpoczęłam pracę w Prusach,  gdzie pracowałam do roku 1987. Ukończyłam Studium Nauczycielskie we Wrocławiu  kierunek zajęcia praktyczno- techniczne.

4. W ostatnich latach mojej pracy głównie uczyłam zajęć praktyczno- technicznych. Myślę, że uczniowie lubili ten przedmiot, ponieważ nabywali na nim praktycznych umiejętności. Np. dziewczynki  przygotowywały  kanapki, sałatki, desery, uczyły się szyć, haftować, a chłopcy wykonywali różne prace z drewna i metalu. Wiem, że niektóre moje uczennice do dziś przygotowują przysmaki, które wykonywały na ZPT – np.  blok czekolady. Przepis mam do dziś.

5. Kiedy uczyłam historii sprawdziany i kartkówki robiłam po każdym dziale. Wyniki były różne. Zależało  to od włożonego w naukę wysiłku.

6. Myślę, że nie miałam takich trudności. Zdarzało się, że uczniowie byli niesforni, ale radziłam sobie z nimi.

7. Uczniowie byli nagradzani ocenami wpisywanymi do dziennika. Stosowano wówczas tzw. zeszyty uwag. Wpisywano do nich uwagi oraz pochwały. Uczniowie otrzymywali  też nagrody na koniec roku.

8. Podczas przerw uczniowie nie biegali po korytarzach. Wychodzili na podwórko szkolne, a  kto pozostał w budynku spacerował dwójkami, czwórkami  dookoła korytarza.

9. W szkole organizowano bardzo wiele uroczystości. Były to apele, akademie z okazji różnych rocznic i świąt. Zawsze miały doniosły nastrój.

10. Nie przypominam sobie takiej sytuacji w szkole w Prusach.

11. Tak, oczywiście: Były to sympatie, które przerodziły się w poważne związki.

12. Tak. Były to sytuacje jednostkowe, bardzo sporadyczne.

13. Czasem zdarzały się bójki wśród chłopców.

14. Myślę, że były to relacje przyjazne.

15. Pracowałam ponad 30 lat i różnie to było. Uczniowie chodzili do szkoły w fartuszkach z białymi kołnierzykami.

16. Uważam, że szkoła zmieniła się na korzyść. Wygląda pięknie. Kiedyś wszelkie pomoce nauczyciele przygotowywali sami.

17. Najbardziej lubiłam kontakt z uczniami.

18. Każdy z nieżyjących już nauczycieli wniósł coś w życie moje i życie szkoły. Na pewno osobą, którą zapamiętałam był pierwszy kierownik Szkoły p. Jan Piotrowicz. Był to nauczyciel bardzo oddany szkole, pracowity, koleżeński. Był wzorem dla młodych nauczycieli. Zawsze wspominam Go bardzo ciepło. Chcę wspomnień też o moich kolegach i koleżankach p. Annie Kral, p. Zofii Laszczyńskiej, p. Helenie Laszczyńskiej, p. Józefie Zagórskim, p. Jadwidze Łaska, p. Czesławie Sarna. Każdy z Nich zapisał się w mojej pamięci, ale i w pamięci uczniów. Wszyscy traktowaliśmy szkołę jak nasz dom, tworzyliśmy zgrany zespół.

 

Jolanta Burghardt- nauczyciel

1.        Nazywam się Jolanta Burghardt.

2.        Uczyłam język rosyjskiego, j. polskiego i muzyki.

3.        W szkole w Prusach uczyłam około 25 lat.

4.        Muzyka i język polski były lubiane przez uczniów .

5.        Wyniki z prowadzonych przeze mnie przedmiotów były dobre i bardzo dobre.

6.        Najbardziej uciążliwy był brak pomocy dydaktycznych.

7.        Stosowałam bezpośredni  kontakt  domowy z rodzicami gdy były kłopoty z uczniem. Nagradzałam wyróżnieniem na apelu lub wywiadówce.

8.        Podczas przerw uczniowie chodzili parami wokół  korytarza lub biegali po podwórku.

9.        Uroczystości polityczne organizowano na apelach na korytarzu lub w sali gimnastycznej.

10.      Na paleniu papierosów w szkole nigdy nie przyłapałam żadnego ucznia.

11.      Uczniowie raczej nie wiązali się w pary..

12.      Tylko raz zdarzyło się, że moja uczennica była w ciąży.

13.      Bójki  między uczniami zdarzały się dość często.

14.      Relacje uczeń- nauczyciel były przyjazne, rozmawiało się z uczniem na osobności . W razie braku poprawy wzywało się rodzica do szkoły.

15.      Specjalne wymogi dotyczyły uroczystości patriotycznych. Na co dzień obowiązywały fartuszki.

16.      Szkoła początkowo nie zmieniała się. Potem zrezygnowano z jednolitych strojów.

17.      Najbardziej w swojej pracy lubiłam uczniów.

18.      Najbardziej  wryła się w moją pamięć moja starsza koleżanka, Pani  Zofia Laszczyńska, ze względu na pogodę ducha i stosunek do uczniów oraz swych kolegów po fachu.

 

Marzena Jędrzejewska- nauczyciel, bibliotekarz

Ad. 1  Nazywam się Marzena Jędrzejewska.

Ad. 2 i 3    Od początku września a właściwie  od końca sierpnia 1984 roku, czyli prawie 32 lata, pracuję w szkolnej bibliotece na stanowisku nauczyciela bibliotekarza. Przez jakiś czas uczyłam również plastyki  w szkole podstawowej i później, zaraz na początku istnienia gimnazjum, w klasach gimnazjalnych.

Ad. 4.   Myślę, że część uczniów jaka przez te 32 lata uczęszczała do szkoły, mile wspomina wizyty w bibliotece. Oczywiście nie wszyscy byli molami książkowymi. Niektórzy zjawiali się w bibliotece na każdej przerwie inni sporadycznie.

Ad. 5  Mam to szczęście, że nie muszę robić tak nielubianych przez uczniów kartkówek i sprawdzianów. Przez te parę lat, kiedy uczyłam plastyki, oczywiście zdarzyło się kilka kartkówek i odpytywań. Różne były ich wyniki. Prace plastyczne oceniałam za wkład pracy ucznia podczas zajęć, czyli liczyło się to co robił na lekcji, nie zaś to co przynosił z domu już gotowe, wtedy nie ma pewności kto mu pomagał, albo kto go wyręczył.

Ad.  6    Największa trudność… Nie wiem, ze wszystkimi problemami staram się jakoś zmierzyć, ale chyba dyscyplinowanie uczniów jest  taką uciążliwością, ponieważ oczekujemy właściwych zachowań a nie zawsze uczniowie wiedzą jak zachowywać się w danej sytuacji. I tego również muszą nauczyć się w szkole, a nie tylko zdobywać wiedzę.

Ad.   7       Nagrodą są nie tylko dobre stopnie. Myślę, że pochwała, docenienie wkładu pracy czy pomysłowości to również nagroda. A kary, no cóż… wszystko zależy od sytuacji, ale chyba nagana to kara, której „użyłam” kilka razy.

Ad.   8   Sposób spędzania przerw tak bardzo się nie zmienił w ciągu tych lat. Nadal uczniowie muszą na przerwach odreagować, czyli śmiać się, biegać, zjeść śniadanie, pogadać… ogólnie mieć czas dla siebie.

    Pamiętam, na samym początku mojej pracy zdarzało mi   się widzieć uczniów spędzających przerwy w budynku szkolnym w inny niż dzisiaj sposób: uczniowie w parach spacerowali dookoła korytarza ( wzdłuż ścian) a nauczyciel  stał  na środku. Chyba nie jest to dobry sposób na spędzanie przerw. Ważne są też relacje międzyludzkie, czyli wspólne spędzenie czasu z kolegami.

Ad.   9    Dużo więcej było różnego rodzaju okazji, niekoniecznie świąt, kiedy  urządzane były apele, uroczystości. Na przykład  w kwietniu urządzany był apel pod hasłem „Kwiecień miesiącem oszczędności” albo we wrześniu „święto pieczonego ziemniaka” czyli ogniska z pieczeniem ziemniaków. Pamiętam jeszcze jak obchodzono (uroczyście) dzień związany z historią ZSRR, czyli święto rewolucji październikowej. Takie uroczystości miały różny charakter ale przeważała recytacja wierszy i śpiewanie pieśni lub piosenek. Potem stopniowo zaczęto odchodzić od takich schematów i dzisiaj uroczystości są różnorakie.

Ad.   10   Nie, nie zdarzyło mi się osobiście nikogo przyłapać, ponieważ podczas przerw muszę być w bibliotece. Mam świadomość jednak, że uczniowie palą, nie wiem tylko dlaczego to robią, to tak jak zabawa „ złapcie mnie”. Przeszkadza mi bardzo zapach jaki towarzyszy takiej osobie.

Ad.  11    W takiej społeczności jak szkolna, normalne jest, że  pojawiają się uczucia i pierwsze zauroczenia. Zawsze uczniowie wiązali się w pary w klasach starszych, tylko, że jedne były bardziej a inne mniej widoczne, tzn. jedni obnosili się z uczuciami i chcieli, żeby wszyscy to widzieli, a inni byli bardziej skromni w wyrażaniu uczuć. Był taki etap, na początku istnienia gimnazjum, kiedy w szkole spotykaliśmy dużo takich par. Przyznaję, że jest to bardzo krępujące dla osób postronnych. Oczywiście, nauczyciele muszą reagować na różne zachowania uczniów i zazwyczaj proszono takie osoby o zmianę zachowań.

Ad. 12        Nie przypominam sobie żeby podczas pracy w szkole podstawowej uczennica była w ciąży. Problem pojawił się dopiero kiedy powstały gimnazja, ponieważ uczniowie są o rok dłużej na tym etapie nauki niż wtedy gdy była szkoła ośmioklasowa.

Ad.  13    Bójki w szkole zdarzały się, ale niezbyt często, raczej sporadycznie. Pamiętam, że raz pobiły się dziewczyny.

Ad.   14       Nauczycieli darzono kiedyś większym szacunkiem jako osoby wykształcone, prezentujące poziom kultury osobistej i wiedzę. Dzisiaj wiedza nie jest tak ceniona  a nauczyciel nie jest autorytetem, bo przecież wszystko jest w Internecie i młodzi ludzie i tak „lepiej wiedzą”.

Relacje były serdeczne, ale nie na luzie, czyli uczniowie wyczuwali pewne subtelne granice w zachowaniach uczeń-nauczyciel, osoba starsza–osoba młodsza.

Ad.  15       Oczywiście, że były wymogi odnośnie stroju. Uczniowie przychodzili do szkoły w tzw. fartuszkach. Najczęściej były  to stroje koloru granatowego; dla dziewcząt fartuszki sięgające połowy uda, dla chłopców do pasa. Miały one biały , odpinany kołnierzyk, który prawie codziennie trzeba było prać. Uszyte były z lekkiego materiału, szybkoschnącego. Wprowadzano również tzw. kolorowe dni, najczęściej był to piątek, wtedy wszyscy przychodzili w codziennych  „normalnych” strojach.

Myślę, że jednakowe stroje nie były takim złym pomysłem.

Jeśli chodzi o zachowania to pamiętam, że  uczniowie musieli na lekcjach siedzieć prosto z rękami w tyle, ale szybko  z tego zrezygnowano.

Ad 16. Na moich oczach, w ciągu 32 lat, nasza szkoła zmieniła się bardzo. Jeśli chodzi o  wygląd zewnętrzny to musiałabym wymienić wiele rzeczy. Na przykład biblioteka mieściła się dawniej w pomieszczeniu dzisiejszego pokoju nauczycielskiego ( jego pierwszej części).

Na dolnym korytarzu była zabudowana część, w niej mieścił się na początku pokój nauczycielski a później klasa, a jeszcze później świetlica, aż w końcu rozebrano  drewnianą zabudowę i przez to korytarz jest znacznie większy. Były jeszcze oszklone drzwi  pomiędzy dolnym korytarzem a szatnią, drugie takie drzwi były przy wejściu na górny korytarz. Na dolnym korytarzu był jeszcze przez jakiś czas sklepik szkolny a przy nim stoliki i krzesełka żeby mogli uczniowie zjeść śniadanie. Zniknęła również stołówka szkolna wraz z kuchnią, gdzie stał wielki piec kuchenny kaflowy. Mogłabym wymieniać wiele takich przykładów: nie ma już placu zabaw za budynkiem, w jego miejscu stoi dzisiaj sala gimnastyczna; starą salę gimnastyczna przebudowano na pracownię przyrodniczą.

Poza tym zmienił się sposób nauki w szkole, pojawiły się nowe narzędzia – komputery. Dawniej, prawie wszystkie pomoce naukowe wykonywaliśmy ręcznie, przeważnie sami. Dużo prac manualnych wykonywali również uczniowie; zniknął przedmiot ZPT ( zajęcia praktyczno –techniczne), na którym uczniowie uczyli się gotować , szyć , piec, robić na drutach czy szydełku, wbijać gwoździe , wiercić, szlifować. Nie wiem dlaczego zrezygnowano z takich zajęć, uczyły pożytecznych rzeczy, może nie wszyscy od razu potrafili szyć garnitury ale przynajmniej umieli nawlec igłę i przyszyć guzik.

Ad. 17      Najbardziej lubię kontakt z młodymi ludźmi. Dzięki temu „ładuję” swoje akumulatory i jestem na czasie czyli orientuję się w aktualnościach. Uczę się od młodych ludzi wielu rzeczy. Nie odczuwam upływu lat, czasami nie dociera do mnie , że jestem już osobą  w starszym wieku.

Ad. 18     Spośród nauczycieli , których już nie ma wśród nas, najbardziej utkwił mi w pamięci pan Czesław Sarna. Był to wyjątkowy człowiek, bardzo pracowity i wymagający, chyba bardziej od siebie niż od innych. Przez jakiś czas zajmował się prowadzeniem szkolnej biblioteki, jego charakterystyczne pismo do dziś znajduje się w księgach inwentarzowych. Uczył historii i   pełnił funkcję dyrektora szkoły. W mojej pamięci pozostał jego specyficzny sposób mówienia i  wyraz twarzy - zawsze taki trochę surowy i skupiony, chociaż pamiętam również momenty , kiedy śmiał się do łez.

Serdeczną pamięcią wspominam również panią Helenę Laszczyńską, która mnie wprowadzała w pracę w bibliotece szkolnej. Była to bardzo ciepła i troskliwa osoba, spokojna i życzliwa.

Wycieczka absolwentów szkoły podstawowej (20 VI 2016)

opublikowane: 22.06.2016, 12:20 przez fotkizspprusy wspolne


    20.06.2016r. uczniowie klas VI Szkoły Podstawowej pojechali na całodniową wycieczką do Wrocławia. Pierwszym punktem programu była „walka” na Laserowym Paintballu, gdzie spędzili dobre 4 godz. W czasie przerwy poszli na spacer do Ogrodu Botanicznego aby  poznać mało znane gatunki roślin i podziwiać piękne roślinne kaskady. Następnie autokarem udali się  na ul. Na Gondoli, gdzie wsiedli do Polinki – kolejki gondolowej aby przeprawić się na drugi brzeg. Kurs 7 metrów nad powierzchnią rzeki, ok. 500 metrów długości trwa 2,5 minuty. Stamtąd mieli już blisko do Centrum Edukacji Ekologicznej Hydropolis, wystawy w całości poświęconej wodzie i jej trzem stanom skupienia. Pod koniec dnia dotarli do Sky Tower, gdzie przez godzinę grali w  Sky Bowling – kręgle. Około godz. 2030  zmęczeni, ale szczęśliwi dotarli do Prus. W taki właśnie sposób absolwenci rocznika 2015/2016 pożegnali się ze Szkołą Podstawową. 

A.P.  

Bal absolwentów gimnazjum - 17 VI 2016

opublikowane: 19.06.2016, 10:49 przez fotkizspprusy wspolne

W piątek 17 czerwca 2016r. odbył się tradycyjny bal absolwentów. Poniżej zdjęcia i film.





Wycieczka do Skalnego Miasta - 15 VI 2016

opublikowane: 17.06.2016, 03:17 przez fotkizspprusy wspolne

15 czerwca 2016r. jechałam z klasą na wycieczkę do Czech. Jechaliśmy do Skalnego Miasta. Było dużo atrakcji. Pan przewodnik oprowadzał nas pomiędzy kilkumetrowymi skałami. Skały przypominały różne kształty np. tron Karkonosza i jego żony, rodzinę słoni, małpę  i wiele , wiele innych rzeczy. Potem płynęliśmy tratwą. Pan opowiadał różne  śmieszne i ciekawe rzeczy. Bardzo mi się podobało.

        Amelia Charęza



VIII Międzypowiatowego Konkurs Piosenki Współczesnej (10 VI 2016)

opublikowane: 13.06.2016, 10:39 przez fotkizspprusy wspolne

Dnia 10 czerwca 2016 roku w Gminnym Ośrodku Kultury w Kondratowicach odbył się VIII Międzypowiatowy Konkurs Piosenki Współczesnej organizowany przez nauczycielki Zespołu Szkół Publicznych w Prusach. Do udziału w konkursie przystąpiło 21 uczestników ze szkół podstawowych i gimnazjów: 
  • Zespół Szkół Publicznych w Prusach 
  • Zespół Placówek Oświatowych w Strzelinie - szkoła w Skoroszowicach  i MOS w Strzelinie
  • Zespół Szkół Samorządowych w Łagiewnikach
  • Gimnazjum W Piławie Górnej
Jury w składzie: ks. Krzysztof Romaniuk, Jadwiga Zieleniewska, Maria Olejnik wyłoniło 16 laureatów w kategoriach soliści i zespoły odpowiednio do typu szkoły. 
     


Wyniki konkursu:

Kategoria soliści SP:
I miejsce – Zuzanna Charęza ZSP Prusy
II miejsce – Zuzanna Kwiędacz SP Łagiewniki
III miejsce – Maja Krawczyk SP Łagiewniki
wyróżnienie – Sandra Jaszczyk ZPO Strzelin – szkoła Skoroszowice

Kategoria soliści Gimnazjum:
I miejsce – Edwina von Kap – herr ZSP Prusy
II miejsce – Natalia Ludwiczak Gimnazjum Łagiewniki
III miejsce – Nikola Jędrysiak Gimnazjum Łagiewniki
wyróżnienie – Maksymilian Bojarski ZPO MOS Strzelin

Kategoria zespoły SP:
wyróżnienie – Maja Krawczyk, Zuzanna Kwiędacz SP Łagiewniki 

Kategoria zespoły Gimnazjum:
I miejsce – Paulina Wojtaszek, Oskar Dudek Gimnazjum Piława Górna
II miejsce – Oliwia Demediuk, Julita Idzi Gimnazjum Łagiewniki
wyróżnienie – Marcin Szewczyk, Andrzej Denysów ZPO Strzelin – szkoła Skoroszowice

Organizatorzy: E. Majewska, B. Sikora, J. Lech, A. Pilipaka



"Wycieczka rowerowa - projekt gimnazjalny klasy 2 b (6 VI 2016)

opublikowane: 13.06.2016, 03:51 przez fotkizspprusy wspolne

6 czerwca 2016 r. uczniowie klasy 2 b: Edwina von Kap-herr, Magdalena Olejarz, Karolina Piętak, Aleksander Nowacki, Mateusz Zając i Michał Wilczyński, realizujący w bieżącym roku szkolnym projekt gimnazjalny na temat: „Jak zorganizować i przeprowadzić wycieczkę rowerową po najbliższej okolicy?”,  zaprosili kolegów z klas gimnazjalnych na wycieczkę rowerową (w sumie 14 osób) wraz z opiekunami p. Marzeną Jędrzejewską i Marią Karakow. Celem wyprawy była bardzo ciekawa pod względem historycznym i atrakcyjna turystycznie miejscowość, leżąca ok. 21 km od Prus – Henryków. Chociaż niektórych przerażała myśl o ilości kilometrów do pokonania, to wszyscy daliśmy radę ( szacunek). Pogoda również dopisała.  Na miejscu zwiedzaliśmy opactwo cysterskie i poznaliśmy historię pierwszego zdania zapisanego w języku polskim w „Księdze Henrykowskiej”. 



1-10 of 503