Biblioteka dane

strona główna‎ > ‎

praca dla czytelnika

Wólka Nieliska

opublikowane: 27 lut 2012, 03:24 przez B-ka Krzak   [ zaktualizowane 14 sie 2012, 05:03 ]


w:

Leksykon historyczny miejscowości dawnego województwa zamojskiego / Józef Niedźwiedź ; Regionalny Ośodek Badań i Dokumentacji Zabytków w Lublinie. Pracownia w Zamościu.
Zamość : Oficyna Wydawnicza Kresy ; Lublin : Regionalny Ośodek Badań i Dokumentacji Zabytków, 2003.
671 s. : il. ; 24 cm

/Wólka Nieliska s. 601-602
w bibliotece - nr inw. 22534,22535 , znak m-ca 94(438) R

Środowisko przyrodnicze  w:

1. Środowisko przyrodnicze województwa zamojskiego : praca zbiorowa / pod red. Romana Reszela ; Wydział Ochrony Środowiska Urzędu Wojewódzkiego, Wojewódzki Zarząd Parków Krajobrazowych, Zarząd Wojewódzki Ligi Ochrony Przyrody w Zamościu.
Wyd. 2. popr. i rozsz.
Zamość ; Lublin : "Emma Art" : na zlec. Wydziału Ochrony Środowiska Urzędu Wojewódzkiego, 1992
137 s., [6] s. tabl. kolor. : il. ; 21 cm.
w bibliotece - nr inw. 20432, znak m-ca: 502.5(438) R

2. Ptaki i ssaki Roztocza najczęściej spotykane. Przewodnik dla
 młodego obserwatora [Książka] / Robert Bijas
   Zamość : Zakład Poligraficzny, 2011. - 144 s.
   ISBN 978-83-93-0434-2-2
w bibliotece: nr inw. 25393, znak m-ca 58 R


wcześniej temat środowiska przyrodniczego gminy Nielisz dobrze opracowany był na stronie nielisz.pl , obecnie wiele wiadomości na stronie gminy Nielisz zostało zredukowane. Może jeszcze tylko państwo Rusztyn mają  kopie?


Stare zdjęcia:
tylko jedno zdjęcie skojarzone treściowo z Wólką Nieliską to stare i zniszczone zdjęcie Michała Dąbskiego, żołnierza Armii Carskiej, z której nie powrócił - w Galerii Przeszłości

Ludzie nie chcą współpracować z biblioteką i nie chcą udostępniać zdjęć ze swoich zbiorów domowych, mimo zadeklarowania posiadania starych zdjęć i licznych próśb o udostępnienie.
Zdjęcie to raczej mało będzie przydatne, najbardziej oczekiwanym byłby chyba jakiś widok wsi .

Pesymizm

opublikowane: 24 sty 2012, 02:56 przez B-ka Krzak   [ zaktualizowane 24 sty 2012, 03:08 ]

SR  O  M  A  N T  Y  Z  M
Literatura podmiotu:
1.    A.   Mickiewicz, Grażyna, Konrad Wallenrod
2.    A.   Malczewski, Maria
3.    S.     Goszczyński, Zamek kaniowski
4.    J. Słowacki, Jan Bielecki, Żmija, Lambro, Wacław
5.    S. Garczyński, Wacława dzieje
6.    T.A. Olizarowski, Bruno
7.    L. Mierosławski, Żelazna Maryna
8.    G. Zieliński, Kirgiz
Powieść tzw. orientalna:
 A.   Mickiewicz, Szanfary
J. Słowacki, Arab
 Literatura przedmiotu :
 S. Chwin, wstęp do: Adam Mickiewicz, Konrad Wallenrod, Wrocław 1991 (BN I 72).
1.    I. Dobrzycka, Kształtowanie się twórczości Byrona. Bohater bajroniczny a zagadnienie narodowe, 1963.
2.    M. Janion, Tragizm „Konrada Wallenroda”, w:  taż, Romantyzm. Studia o ideach i stylu, Warszawa 1969.
3.    M. Janion, Życie pośmiertne Konrada Wallenroda, Warszawa 1990.
4.    J. Kleiner, Mickiewicz, t.2: Dzieje Konrada, cz.1, Lublin 1998.
5.    M. Kridl, wstęp do: J. Słowacki, Powieści poetyckie, Wrocław 1949 (BN I 47).
6.    M. Maciejewski, Narodziny powieści poetyckiej w Polsce, Wrocław 1970.
7.     M. Maciejewski, Śmierci „czarne w piersiach blizny”. O „Marii” Malczewskiego, w: „ażeby ciało powróciło w słowo”. Próba kerygmatycznej interpretacji literatury, Lublin 1991.
8.    M. Maciejewski, Powieść poetycka [hasło w:] Literatura polska. Przewodnik encyklopedyczny, t. 2 [w obu tomach Przewodnika hasłowe opracowania najważniejszych polskich powieści poetyckich].
9.       R. Przybylski, wstęp do: A. Malczewski, Maria, Wrocław 1958 (BN I 46).
10.    B. Suchodolski, Seweryn Goszczyński. Życie i dzieła(1801-1830), Warszawa 1927.
11.    J. Sławiński, Powieść poetycka, hasło w: M. Głowiński, T. Kostkiewiczowa, A. Okopień- Sławińska, J. Sławiński, Słownik terminów literackich
12.    A. Tretiak, Literatura angielska w okresie romantyzmu, 1928.
13.    H. Trzpis, Książka na czasie. Studium krytyczne o „Wacława dziejach”, Kraków 1937.
14.    J. Ujejski, Antoni Malczewski (poeta i poemat),  Warszawa 1921.
15.    M. Ursel, Bohater romantyczny powieści poetyckiej, „Prace Literackie” 1973, nr 15.
16.    M. Ursel, wstęp do: J. Słowacki, Powieści poetyckie, oprac. M. Ursel, 1986 (BN I 47).
17.    M. Zdziechowski, Pesymizm, romantyzm a podstawy chrześcijaństwa, przedmowa St. Borzym, Warszawa 1993.
18.    M. Zielińska, „Konrad Wallenrod” Adama Mickiewicza, Warszawa 1990.
19.    M. Żmigrodzka, Dwa oblicza wczesnego romantyzmu (Mickiewicz-Malczewski), „Pamiętnik Literacki” 1970, z. 3.
K. Górski, Bohater romantyczny,  J. Lasecka-Zielak, Wallenrodyzm, M.       Maciejewski, Powieść poetycka, E. Nawrocka, Tragizm, M. Piwińska, Indywidualizm, S. Treugutt, Bajronizm, hasła [w:] Słownik literatury polskiej XIX wieku, pod red. J. Bachórza i A. Kowalczykowej, Wrocław 1991 (tam zob. również literaturę przedmiotu).
 
oraz
S. Wyspiański: Wesele
S. Żeromski: Ludzie bezdomni
B. Prus: Lalka
W. Reymont: Chłopi

Opis bibliograficzny do prezentacji

opublikowane: 2 kwi 2011, 03:18 przez B-ka Krzak

 
Maturzysto,
przygotowujesz prezentację, musisz sporządzić bibliografię, a książkę oddałeś do biblioteki i akurat nie masz czym dojechać albo książki o interesującym Cię tytule zostały wszystkie wypożyczone i co? Powstała niedogodność?
Absolutnie nie!
Poniższy krótki tutorial pozwoli Ci wybawić się z tego kłopotu.
1. Do przeglądarki wpisz adres: http://karo.umk.pl  i w lewym górnym roku pod nazwą katalogi: zaznaczasz 'ogólne'


2. W odpowiednie rubryki wpisz autora i tytuł książki (posłużymy się przykładem Kordiana Słowackiego) i kliknij  'szukaj'


3. Z listy bibliotek polecam wybrać: Bibliotekę Narodową, Dolnośląski Zasób Biblioteczny lub Miejską Bibliotekę Publiczną we Wrocławiu (to tylko moje sugestie osobiste) , lecz nie klikaj na link do danej biblioteki, tylko na czerwoną strzałkę (trójkąt) z prawej strony linku


4. Wybierz interesującą Cię datę wydania i wydawnictwo ( książka np. z 1889 roku - mało prawdopodobne byś miał ją w ręku) i kliknij na  'szczegóły'

5. I oto mamy pełny opis książki Kordian, w tym przypadku dwie w jednej razem z Balladyną.






Natalia Rolleczek

opublikowane: 8 lut 2011, 13:37 przez B-ka Krzak   [ zaktualizowane 8 lut 2011, 13:55 ]


Książki Natalii Rolleczek:
  • Bogaty książę

  • Cesia 

  • Choinka z Monte Bello

  • Drewniany różaniec

  • Gang panny Teodory

  • Idylla

  • Kochana rodzinka i ja

  • Kuba znad Morza Emskiego

  • Oblubienice

  • Rodzina Szkaradków i ja

  • Rodzinne kłopoty i ja

  • Rufin z przeceny

  • Selene, córka Kleopatry 

  • Świetna i najświetniejsza

  • Trzy córki króla

  • Urocze wakacje

  • Wyspa San Flamingo


    zwracamy się do Państwa z apelem o udział w akcji "100 kartek dla Natalii".

    W dniu 16 lutego popularna pisarka Natalia Rolleczek będzie obchodzić 92. urodziny. Ponieważ teraz przeżywa ciężkie chwile w swoim życiu, możemy Jej pomóc- wystarczy aby każdy z nas wysłał kartkę pocztową  z życzeniami dla Niej, to tak niewiele a dla Niej będzie miłą niespodzianką!

    Podaję adres:

    Natalia Rolleczek

    ul. Rzemieślnicza 28 "EDEN"

    32-300 Olkusz

    Z góry dziękuję Wszystkim, którzy wyślą Pani Natalii urodzinowe życzenia.
    Jeżeli możesz przekaż tę informację dalej.


Podpisz manifest i pomóż w rozwoju czytelnictwa i bibliotek

opublikowane: 7 lut 2011, 14:07 przez Krzych Shicoo   [ zaktualizowane 7 lut 2011, 14:41 przez B-ka Krzak ]


Podpisz manifest i pomóż w rozwoju  czytelnictwa i bibliotek

Manifest Republiki Książki

Przekonani, że troska o kondycję polskiej kultury
leży w sferze naszych obywatelskich powinności,
my, miłośnicy czytania, powołujemy do życia Republikę Książki.

Wierzymy, że czytanie jest źródłem naszej wolności i niezależnego myślenia.
Wierzymy, że czytanie stymuluje kreatywność i tworzy potencjał twórczy.
Wierzymy, że czytanie włącza do wspólnoty znaczeń,
budując i podtrzymując więzi w czasie i przestrzeni.

Jesteśmy przekonani, że czytanie pobudza wyobraźnię, pomaga odnaleźć się we
współczesnym, niejednoznacznym świecie, pozwala zrozumieć siebie i innych, uczy mądrze
decydować, uniknąć konfliktu, pokonać strach.

Wiemy, że nasze dzieci dzięki rozbudzonej dziś przyjemności czytania
będą mogły rozważniej i bardziej odpowiedzialnie kształtować swoją przyszłość,
a nas uchronią przed niezrozumieniem, gdy nasz świat przeminie.
My, wspólnota ludzi czytających, pragniemy uczynić wszystko
na rzecz promocji czytelnictwa.

Jesteśmy przekonani, że książka powinna być elementem obecnym w sferze publicznej, być
przedmiotem stałego zainteresowania mediów.

Pragniemy, aby polska szkoła kształtowała kompetentnych uczestników kultury,
a nie biernych konsumentów informacji i wrażeń.

Republika Książki jest społecznością ludzi równych. Nie istnieje w niej żadna hierarchia.
Obywatelem naszej wspólnoty może zostać każdy, kogo pochłania pasja czytania.
My, czytelnicy, cenimy słowo pisane w każdej postaci: książek oraz gazet
i czasopism, zarówno drukowanych, jak i w wersji elektronicznej i mówionej.

Fizyczną i symboliczną zarazem reprezentacją Republiki Książki jest biblioteka.
Chcemy, aby nowoczesna biblioteka, szczególnie w małych miastach i wsiach,
stała się centrum lokalnego środowiska, bramą do wiedzy i kultury.
Przestrzenią, która określa ramy naszej Republiki jest również księgarnia i biblioteka
domowa. Uważamy, że tak jak dostęp do bogato wyposażonej biblioteki szkolnej czy
publicznej, tak możliwość posiadania i czytania własnych książek jest prawem każdego
z nas i obowiązkiem wobec naszych dzieci.

Powołujemy Republikę Książki w trosce o losy nas samych i w naszym wspólnym interesie.

FORMULARZ

źródło: http://www.republikaksiazki.pl/




Biało - czerwona kokarda

opublikowane: 11 lis 2010, 01:29 przez Krzych Shicoo



źródło: http://denuncjacje.blog.onet.pl/Bialo-czerwona-kokarda,2,ID416889130,n

Kokardy biało-czerwone przyjęły się powszechnie wśród wojska i ludności cywilnej już w pierwszej połowie lutego 1831 roku. Najwcześniej wprowadzono je w wojsku. Noszono tu na kapeluszach i czapkach bądź dawne kokardy białe z domalowanym krążkiem /tzw.”sercem”/ czerwonym w środku, bądź nowe dwukolorowe: oficerowie jedwabne, żołnierze z płótna usztywnionego lub blachy, czasem marszczone do środka. Niektóre kokardy miały na czerwonym „sercu” wizerunek orła.

Dawną kokardę białą, kojarzącą się z białą chorągwią poddania odrzucono powszechnie i już nigdy nie podniesiono jej do rangi narodowego symbolu.

Podobnie stało się z trójkolorową kokardą lansowaną przez Lelewela i Towarzystwo Patriotyczne, która bardziej symbolizowała europejską rewolucję niż walkę narodu polskiego z zaborcami.

Odtąd barwy biało-czerwone pojawiły się na chorągwiach, na różnych oznakach, nawet na szczegółach ubioru. Na obchodzie rocznicy nocy  listopadowej, 29 marca 1831 r.” szczególnie piękny był widok dam, które w znacznej liczbie zebrane, po większej części w kapeluszach tak zwanych sejmowych to jest: w kolorach białego i czerwonego, tworzyły wielkie koło naprzeciw krzesła przewodniczącego uroczystości”

http://webcache.googleusercontent.com/search?q=cache:lUTPk2qfJHEJ:www.rodziewicz1.republika.pl/polskie_bialo-czerwone



X Dni Tischnerowskie

opublikowane: 20 kwi 2010, 22:55 przez B-ka Krzak

link: http://tischner.pl/aktualnosc/176/1/x-dni-tischnerowskie-dzie-po-dniu

forum


życiorys


W Bibliotece dostępna jest książka : "Historia filozofii po góralsku" księdza Józefa Tischnera , nr inw. 24455 dział 1



fot. Wikipedia


Światowy Dzień Książki i Praw Autorskich

opublikowane: 20 kwi 2010, 00:57 przez B-ka Krzak


23 kwietnia – Światowy Dzień Książki i Praw Autorskich

2010-04-23   

Światowy Dzień Książki i Praw Autorskich  to  ustanowione w 1995 roku przez UNESCO doroczne święto mające na celu promocję czytelnictwa, edytorstwa i ochronę własności intelektualnej prawem autorskim.

Pomysł organizacji święta zrodził się w Katalonii. W 1926 roku wystąpił z nim wydawca, Vicente Clavel Andrés.  23 kwietnia jest tam hucznie obchodzonym świętem narodowym, jako dzień jej patrona – Świętego Jerzego. Zgodnie z długą tradycją w Katalonii obdarowywano w ten dzień kobiety czerwonymi różami, mającymi symbolizować krew pokonanego przez Św. Jerzego smoka. Z czasem kobiety zaczęły odwzajemniać się mężczyznom podarunkami w postaci książek.

23 kwietnia to również symboliczna data dla literatury światowej. W tym dniu, w roku 1616 zmarli Miguel de Cervantes, William Shakespeare i Inca Garcilaso de la Vega (przy czym datę śmierci Shakespeare’a podaje się według kalendarza juliańskiego, a pozostałych dwóch – według gregoriańskiego). Na ten sam dzień przypada również rocznica urodzin lub śmierci innych wybitnych pisarzy, np. Maurice’a Druona, Halldóra Laxnessa, Vladimira Nabokova, Josepa Pla i Manuela Mejía Vallejo.

W Hiszpanii Dzień Książki jest świętem oficjalnym już od roku 1930. Od 1964  tradycja ta kultywowana jest we wszystkich krajach hiszpańskojęzycznych. Obecnie Światowy Dzień Książki i Praw Autorskich celebrowany jest na całym globie – od Nowej Zelandii po Kanadę. W roku 2009, po raz trzeci,  będziemy go obchodzić również w Polsce.

 


SoR - Tadeusz Kuncewicz "Podkowa"

opublikowane: 22 mar 2010, 08:17 przez Krzych Shicoo   [ zaktualizowane 22 mar 2010, 10:49 ]


Książka: Jerzy Jóźwiakowski: Armia Krajowa na Zamojszczyźnie; Lublin 2007, Norbertinum, wyd. 2 popr. t.1, s.207
                      Zindeksowane wyrażenie " Tadeusz Kuncewicz Podkowa" w literaturze . (google book search) http://books.google.com/books?hl=pl&q=Tadeusz+Kuncewicz+Podkowa&btnG=Szukaj+ksi%C4%85%C5%BCek
Internet:

link: http://horajec.republika.pl/okup29.html
cytat: Komendant placówki AK w Nieliszu "Elski" był mi osobiście znany. Wiele razy meldowałem się u niego z meldunkami lub rozkazami. Jeździłem również do Nielisza z "Podkową". Podczas okupacji hitlerowskiej Nielisz i jego okolice jak i przeprowadzane tam akcje były mi dobrze znane.
Tadeusz Kuncewicz "Podkowa" przed wojną pracował jako dyżurny ruchu na stacji kolejowej Ruskie Piaski. Tutaj zastała go wojna. Z konspiracją związał się już w listopadzie 1939 roku. W Nieliszu obrał sobie pseudonim "Wierny", następnie nosił pseudonim "Kmicic". Pseudonim "Podkowa" został mu nadany przez dowódcę pułku "Adama", którego był adiutantem. "Podkowa" znał bardzo dobrze Nielisz i jego mieszkańców. Należał do tzw. inteligencji nieliskiej. Podczas okupacji przyjaźnił się z ludźmi pracującymi w nadleśnictwie w Nieliszu. Leśniczy i nadleśniczy wspólnie z Tadeuszem Kuncewiczem (wtedy ps. "Wierny") stawiali zręby konspiracji w Nieliszu. Dzięki takim dowódcom jak "Podkowa" setki tysięcy ludzi przeżyło okupację i ocaliło życie. Tadeusz Kuncewicz mieszkał w Warszawie przy Alei Niepodległości. Tam też zmarł, a pogrzeb odbył się 15 lutego 1991 r. Pochowany został ze wszystkimi honorami wojskowymi na cmentarzu w Pyrach koło Warszawy. W 1991 roku awansowany pośmiertnie do stopnia majora Wojska Polskiego.

link: http://www.mowiawieki.pl/artykul.html?id_artykul=1155
cytat:
"NIECHCIANI GOŚCIE" Z INNEJ PERSPEKTYWY
Rafał Wnuk

W kwietniowym numerze "Mówią wieki" ukazał się interesujący tekst Jiriego Friedla na temat Brygady Świętokrzyskiej NSZ. Autor wiele miejsca poświęcił oddziałowi AK por. Tadeusza Kuncewicza "Podkowy", którego żołnierze, jak wykazało śledztwo, zabili strzałami w tył głowy czeskiego oficera i jego kierowcę. Według Friedla oddział ten postanowił się przebić do stacjonującej wówczas na terytorium Czechosłowacji Brygady Świętokrzyskiej. Autor tę część tekstu napisał prawdopodobnie wyłącznie na podstawie akt czechosłowackiego aparatu bezpieczeństwa, inaczej bowiem trudno wytłumaczyć, skąd w nim tyle błędnych informacji i niedopowiedzeń.
Wypada zacząć od wyjaśnienia, kim był polski dowódca oraz jaki charakter miał wspomniany oddział. Tadeusz Kuncewicz "Podkowa" od jesieni 1939 roku należał do najaktywniejszych organizatorów podziemia na Zamojszczyźnie. Sprawował wiele ważnych funkcji w ZWZ, a następnie AK. Jego aktywność sprawiła, że połowie 1941 roku Niemcy zaczęli go poszukiwać. Ukrywający się "Podkowa" całkowicie poświęcił się pracy konspiracyjnej. Wiosną 1942 roku na rozkaz przełożonych stworzył oddział dywersyjny, który w końcu tego roku został przekształcony w stały oddział partyzancki złożony z chłopów z okolic Zamościa, Szczebrzeszyna i Zwierzyńca. Na tym terenie nie istniały komórki Narodowych Sił Zbrojnych, a swe siatki obok AK miały jedynie Bataliony Chłopskie. Warto podkreślić, że poglądy polityczne "Podkowy" były dalekie od ideologii NSZ.
Oddział por. Tadeusza Kuncewicza oddział przejawiał dużą aktywność bojową. To na nim w dużej mierze spoczął ciężar walki z Niemcami w okresie wysiedleń i pacyfikacji Zamojszczyzny rozpoczętych w listopadzie 1942 roku. Latem 1943 roku pod jego rozkazami walczyło 120 partyzantów. Ludność co najmniej kilku tamtejszych wsi zawdzięcza "Podkowie" ocalenie. W okresie akcji "Burza" dowodził 2 batalionem 9 pułku piechoty AK i zadał wycofującym się Niemcom ciężkie straty: wziął do niewoli ok. 30 żołnierzy niemieckich i zdobył kilkanaście wozów z bronią i amunicją. 26 lipca 1944 roku batalion opanował miasteczko Szczebrzeszyn na kilka godzin przed wkroczeniem Armii Czerwonej.
Sowieci niedługo po wejściu rozbroili polskie oddziały, część partyzantów aresztowali i wywieźli w głąb ZSRR. "Podkowa" musiał się ukrywać. W końcu 1944 roku rozpoczął odbudowę siatki konspiracyjnej, a w marcu 1945 roku znowu stanął na czele swojego oddziału. W krótkim czasie dowodzony przez niego oddział rozbił większość posterunków MO w zachodniej części Zamojszczyzny, a 27 kwietnia 1945 roku opanował Janów Lubelski i uwolnił wszystkich więźniów z miejscowego więzienia. "Podkowa" to legenda Zamojszczyzny, w wielu wioskach na Roztoczu pseudonim ten jest wymawiany z głębokim szacunkiem. Ostatnio jego imię otrzymała jedna z nowych, tzw. unijnych strażnic Straży Granicznej. Nie ma książki dotyczącej podziemia niepodległościowego na Lubelszczyźnie, w której jego pseudonim nie pojawiłby się przynajmniej kilkanaście razy.
Przejdźmy do sprostowania informacji zawartych w tekście Friedla. "Podkowa" nigdy nie zamierzał przyłączyć się do Brygady Świętokrzyskiej. Biorąc pod uwagę ówczesne możliwości komunikowania się pomiędzy sowiecką a amerykańska strefą okupacyjną, jest mało prawdopodobne, by Tadeusz Kuncewicz wiedział o istnieniu tej formacji, nie mówiąc już o miejscu jej stacjonowania. W maju 1945 roku rozformował oddział i zgłosił swoim przełożonym chęć przedarcia się przez Niemcy do 2 Korpusu gen. Andersa. Pozwolenie otrzymał i w końcu czerwca oznajmił podkomendnym, że z powodu dużego ryzyka mogą z nimpojechać wyłącznie młodzi mężczyźni nie mający rodzin. Zgłosiło się 22 ochotników, z którymi wyruszył w drogę.
Wbrew temu, co napisał Jirˇi Friedl, żaden z partyzantów nie był ubrany w mundur sowiecki. Przy słabej znajomości języka rosyjskiego u jego podkomendnych takie przebranie byłoby wyłącznie przeszkodą. Wszyscy żołnierze "Podkowy" nosili łatwe do zdobycia mundury berlingowskiego WP, posiadali też odpowiednie przepustki i sfałszowane dokumenty. W Zwierzyńcu zatrzymali studebakera (a nie dodge’a, jak chce Friedl), którym jechało dwóch propagandzistów PPR. Amerykańskie studebakery były wówczas powszechnie używane przez Armię Czerwoną i oddziały WP. Jeśli były na nich namalowane jakieś gwiazdy (Friedl pisze o amerykańskiej gwieździe na samochodzie żołnierzy Kuncewica), to z pewnością nie były to oznaczenia armii USA. Poruszanie się samochodem oznakowanym "po amerykańsku" wzbudziłoby natychmiastowe zainteresowanie NKWD lub UB.
Po przejechaniu mostu na Wiśle obaj aktywiści zostali zastrzeleni w lesie, a "podkowiacy" pojechali przez Stalową Wolę i Sandomierz w kierunku Dolnego Śląska. Partyzanci często zmieniali po drodze tablice rejestracyjne i starali się trzymać bocznych dróg. "Podkowa" posiadał jedynie mapy obszarów należących do Polski w 1939 roku. W związku z tym po przekroczeniu przedwojennej granicy partyzanci musieli jechać "na orientację". Konieczność unikania głównych szlaków sprawiła, że 5 lipca oddział zgubił się i zamiast do Niemiec wjechał do Czechosłowacji. Jeden z partyzantów Zdzisław Szyndzielarz jeszcze w okresie międzywojennym był w tych okolicach i znał mieszkającą w Sluknovie polską rodzinę Kłusowskich. Szyndzielarzowi udało się doprowadzić partyzantów na miejsce. Okazało się jednak, że w domu Kłusowskich mieszka Niemka, do której 6 lipca przyjechał narzeczony – czeski oficer (dzięki Friedlowi wiemy że nazywał się Josef Sindelar i był oficerem wywiadu w stopniu porucznika). Mający słabość do kobiet por. Tadeusz Kuncewicz traktował atrakcyjną Niemkę z dużą atencją, co, jeśli wierzyć relacji jednego z członków wyprawy, bardzo denerwowało Czecha, który na dodatek zaczął coś podejrzewać. Opuścił on niebawem dom Kłusowskich, a po kilku godzinach przyjechał samochodem z kierowcą. Przywiózł rozkaz natychmiastowego stawienia się dowódcy oddziału polskiego w komendanturze sowieckiej. Por. Kuncewicz oświadczył, że nigdzie nie pojedzie bez żołnierzy. W związku z tym czechosłowacki oficer nakazał, by wszyscy udali się do komendantury.
Zgodnie z tym, co napisał Friedl, partyzanci wsiedli do studebakera. Autor tekstu nie wspomniał jednak, że w drugim samochodzie oprócz czechosłowackich wojskowych
jechała Niemka. Partyzanci rzeczywiście sfingowali awarię samochodu i zastrzelili Sindelara i jego kierowcę Vlastimila Malinę. Zastępca "Podkowy" Marian Mijalski "Maf" nalegał na "Podkowę", by nie zostawiać żadnych świadków i zastrzelić także Niemkę. "Podkowa" nie wyraził na to zgody. Kazał jedynie przywiązać ją do drzewa. Jak się później okazało, decyzja ta zaważyła na losie wyprawy.
Gdy "Podkowa" z podkomendnymi pojechali w stronę Niemiec, dziewczyna zdołała się uwolnić i zawiadomić organy ścigania. Po niedługim czasie Polacy zorientowali się,
że są poszukiwani. Udało się im dojechać do Łaby, do której zepchnęli samochód. Dalej ruszyli pieszo. Dwie kolejne doby spędzili ukryci w lasach, a po zmierzchu maszerowali na zachód. W końcu w środku nocy doszli do samotnego domu, którego właściciel, miejscowy Niemiec, powiedział im, że w następnej miejscowości stacjonują Amerykanie, i ofiarował im swoją pomoc. Przeprowadził ich przez kładkę i po dwóch godzinach marszu znaleźli się w strefie amerykańskiej. Dwóch partyzantów zeszło do miasta, a pozostali zajęli pozycje obronne i przygotowali się do walki. 10 lipca ok. 8 rano pod ich stanowiska podjechał jeep z oficerem armii amerykańskiej i podkomendnymi "Podkowy". Wśród partyzantów zapanowała nieopisana radość. Znający nieco angielski "Maf" poinformował Amerykanów, że wszyscy zgłaszają chęć wstąpienia do armii gen. Andersa. Polacy zeszli do miasta, gdzie oddali posiadaną broń i otrzymali amerykańskie racje żywnościowe, papierosy i gumę do żucia. Następnego dnia oficer amerykański zabrał Tadeusza Kuncewicza na przesłuchanie, podczas którego nakazał mu pokazać, jaką drogą oddział dotarł w te okolice. Następnie Amerykanie aresztowali Polaków i osadzili w więzieniu. Po kilku godzinach przyjechała ciężarówka, a uzbrojeni funkcjonariusze czechosłowaccy przejęli aresztantów. Partyzantów przewieziono do Karlowych Warów i zamknięto w więzieniu na terenie koszar. Tam zaczął się koszmar. Strażnicy więzienni najpierw zabrali Polakom skórzane pasy i kurtki, a potem urządzili im "ścieżkę zdrowia". Kazano im stać na baczność i bito wyjętymi z prycz deskami. Niektórzy zostali tak zmasakrowani, że kilkakrotnie tracili przytomność. Później do wiezienia przywieziono Niemkę, która rozpoznała aresztowanych. Partyzanci znaleźli się w sytuacji bez wyjścia.
Po konfrontacji żołnierzy "Podkowy" wprowadzono do więźniarki z zamiarem przewiezienia do więzienia w Pradze. Eskortowało ich sześciu uzbrojonych w pistolety
maszynowe konwojentów. Trzech siedziało w kabinie kierowcy, a trzech razem z więźniami, w tylnej, oddzielonej kratami, części samochodu. Mimo to więźniowie podjęli próbę ucieczki. Podczas postoju, gdy podawano im wodę, rzucili się na konwojentów z tyłu samochodu, jednemu zdołali nawet odebrać broń. Wówczas strażnicy siedzący w szoferce zaczęli strzelać przez okienko oddzielające kabinę kierowcy od tylnej części auta.
Tu znowu dotykamy artykułu Friedla, który napisał, iż w trakcie ucieczki zabito siedmiu partyzantów, a ośmiu, w tym dwóch rannych, zostało schwytanych. W rzeczywistości jeszcze w samochodzie zginęło ośmiu partyzantów. Byli to Marian Wodyk "Szbelka", Zygmunt Kuncewicz "Podkówka" (młodszy brat "Podkowy"), Jan Chwiejczak "Żwirko", Władysław Olechowicz "Żuraw", Stanisław Olczyk, Zdzisław Szyndzielorz "Lotnik", Augustyn Poździk "Korsarz" i Wacław Węgliński "Ryś". Ci, których nie dosięgły kule, wyskoczyli z samochodu i zaczęli uciekać. Marian Mijalski "Maf", Seweryn Błąszak "Szczygieł" i Tadeusz Jankowski "Żbik" zostali ujęci kilka minut później. Konwojenci zaczęli ich bić i kopać. Marian Mijalski został wówczas zamęczony na śmierć. "Podkowa", Piotr Radziejowski "Gwiazda", Henryk Jóźwiakowski "Żmijka", Witold Lew "Azja", Tadeusz Juściński "Lew", Zbigniew Hyckiwicz "Szczerbaty" oraz Tadeusz Wiatrowski "Nevada" zostali złapani w ciągu następnych dwóch dni. Ucieczka powiodła się czterem partyzantom. Trzech z nich: Henryk Marczeski "Jurand", Wacław Mączka "Wierny" i Stanisław Bizior "Eam", wróciło do Polski, a Jan Chwiejczak "Wrzask", przedostał się do amerykańskiej strefy okupacyjnej i trafił do 2 Korpusu. Warto dodać, że 1946 roku komisja weryfikacyjna Polskich Sił Zbrojnych zaliczyła "Wrzaskowi" okres służby w ZWZ-AK (lata 1941–1944) jako służbę w Wojsku Polskim. Natomiast wszystkie wnioski żołnierzy Brygady Świętokrzyskiej zostały odrzucone.
Friedl trafnie zauważył, że Polacy, w przeciwieństwie do Sowietów, nie cieszyli się popularnością wśród obywateli Czechosłowacji. Odczuli to boleśnie schwytani żołnierze "Podkowy". Przewieziono ich do więzienia w Czeskiej Kamienicy i poddano torturom. Bito ich gumowymi i drewnianymi pałkami aż do omdlenia, cucono i znowu bito. Tadeusz Kuncewicz przeszedł najcięższe tortury. Funkcjonariusze czechosłowackiej Narodnej Bezpecnosti (NB) wciskali mu pod paznokcie główki od zapałek, które potem podpalali, pod skórę prawej dłoni włożyli mu ostrze od kuchennego noża itp. Dodatkową torturą było głodzenie aresztowanych. W rezultacie takiego traktowania Piotr Radziejowski i Witold Lew zmarli z wycieńczenia. Funkcjonariusze NB chcieli wymusić na partyzantach przyznanie się do przynależności do "polskiej SS". Rzecz jasna więźniowie odrzucali to absurdalne oskarżenie. Polakom nie wytoczono procesu, nie pozwolono też kontaktować się z rodziną przez przedstawicielstwo polskie w Czechosłowacji. Dopiero po pół roku Sewerynowi Błaszczakowi "Szczygłowi" udało się za pośrednictwem wychodzącego z więzienia Czecha przekazać gryps do rodziny w Polsce. Aresztanci zaczęli otrzymywać paczki z kraju, co pozwoliło im przeżyć. Polacy przeszli przez więzienia na Hradczanach, Pankracu i Czeskiej Lipie. W lipcu 1947 roku na żądanie polskich władz komunistycznych siedmiu pozostających przy życiu partyzantów przekazano polskiemu UB. Dzięki amnestii sześciu z nich po kilku miesiącach opuściło więzienie. Jedynie por. Tadeuszowi Kuncewiczowi urządzono proces i skazano go na 15 lat więzienia. W oskarżeniu nie ma słowa na temat zabicia czechosłowackich obywateli. Z więzienia wyszedł w 1955 roku.
W dziejach wyprawy Tadeusza Kuncewicza oraz w jej późniejszych historycznych ujęciach widać różnicę polskiego i czeskiego doświadczenia historycznego. Dla
polskiego partyzanta współpraca z komendanturą sowiecką była aktem zdrady, dla oficera niekomunistycznej i demokratycznej w tym czasie Czechosłowacji – normalną procedurą. Polacy uciekający z rządzonego przez komunistów kraju dla Czechów byli członkami SS lub niemieckimi kolaborantami. Echem takiego postrzegania rzeczywistości jest automatyczne przypisywanie oddziałowi AK
Tadeusza Kuncewicza chęci dołączenia do "polskich faszystów" z Brygady Świętokrzyskiej. Warto też podkreślić, że o ile śmierć czechosłowackiego oficera i jego kierowcy z rąk polskich partyzantów odbiła się głośnym echem w Czechosłowacji, o tyle śmierci jedenastu członków AK (w tym trzech zmarłych z powodu tortur lub głodu) w Polsce praktycznie nie zauważono. Dopiero poznanie wojennych i tużpowojennych dziejów obu społeczeństw czyni tę sytuację zrozumiałą.

link: http://scebreshinum.republika.pl/podkowa.html
cytat:

Tadeusz Kuncewicz "Podkowa"1 znany był w rejonie Szczebrzeszyna "jako ten, w oddziale którego ginęło najmniej ludzi; miał takie szczęście od Boga. Do dziś w ostatnie dni maja odbywają się w kościele pod wezwaniem św. Izydora w Topólczy nabożeństwa poświęcone pamięci "Podkowy" i jego poległych partyzantów, a przy okazji zjazdy "Podkowiaków".2
Jak podaje autor pracy "Związek walki Zbrojnej Armia Krajowa w Obwodzie Zamojskim 1939 - 1944" (Warszawa 1985) - Jan Grygiel - udało się ustalić niektóre nazwiska lub pseudonimy ludzi oddziału "Podkowy", byli to: Feliks Czyż " Zająć", Stanisław Wojciechowski "Miś", Czesław Tchórz "Kowal", Bolesław Polakowski "Wiarus", Jan Lepionko"Łasica", Marian Kopczyński, Józef Lembrych, Marian Tulidowicz, Bronisław Grona (†1943), Franciszek Grona, Tadeusz Kalbarczyk "Gzyms", Zienkiewicz, Aleksander Sierpotowski/Sierputowski?, czesław Jóźwiakowski "Most", Aleksander Jóźwiakowski "Błysk", Zdzisław Jóźwiakowski" Huzar",, Jóźwiakowski "Motylek", Stanisław Ryzner "Piorun", tadeusz Niedzwiedzki "Stern", Antoni Czarnecki (z Wywłoczki), podch. Ferdynand Orzechowski (jak wspomina łączniczka - Katarzyna Książek - corocznie przyjeżdża na Zjazdy "Podkowiaków"), Zbigniew Podczaski "Sajgon", Wiesław Podczaski, Jan Guzowski "Błyskawica", Jerzy Florkiewicz "Ozdoba", podch. Aleksander Bortkiewicz "Mongoł", "Michał Kwiatkowski "Wojtek"
Adam i Władysław Guściorowie,Marian Kopytko, Boleslaw Grudewicz "Wilczek", Michał Zawiślak "Reja", Kazimierz Łokaj, Roman Paczos "Lasota", Jan Mielnik, Jerzy Prystapczuk "Ryś", Zygmunt Kuncewicz (brat "Podkowy", uczeń gimnazjum) "Podkówka".
Z oddziałem Tadeusza Kuncewicza związało zwoje losy także kilku kolejarzy, którzy rezygnując z pracy na kolei wybrali walkę z okupantem: Wacław Hubka "Jar", Franciszek Hubka "Mewa", podch. Tadeusz Karczewski "Irys", Marian Żyła "Wrzos", Kazimierz Orzechowski "Kotwica", Roman Piskorski "Meduza", Tadeusz Mazurek"Kaszub", Waldemar Borkowski "Brodzic", (z Lublina), Nawrocki "Lubicz", Jan Gieysztor "Szachowski", Ireneusz Bryl "Bończa", Marian Mijalski "Maf", Jan Brochowski "Dan", Wiesław Smyk "Czarny", Jerzy Janowski "Blask", Stanisław Mazur "Elski", Tadeusz Jankowski "Romb", "Wikta", "Puci", "Puma", "Życie", "Ryś", Marian Bronikowski "Grzmot", Józef Szmiga "Smyk" i inni.

***

O czynach dzielnych "Podkowiaków" istniało wiele pieśni, autorami których byli "ludzie z lasu" - do druku zebrał je i opracował Jan Kryk "Topola". Wydane zostały staraniem dr Zygmunta Klukowskiego pod pseudonimem "Podwiński" (rodowe nazwisko matki Doktora) jako "Pieśni oddziałów partyzanckich Zamojszczyzny" (1944); unikalny dziś egzemplarz w najbliższym regionie dostępny jest w zbiorach Wojewódzkiej Biblioteki im. H Łopacińskiego w Lublinie. Oto jedna z pieśni pochodząc z omawianego zbiorku:

"Podkowiacy"3 W każdym oknie dziewcząt młodych widać głowy,
Kiedy przez wieś idzie kompania Podkowy.

Oj da, oj dana!
Kompanio kochana,
Nie masz jak podkowa, nie!

Każe dziewczę kocha żołnierza Polaka
Lecz z wszystkich najbardziej pragnie Podkowiaka

Oj da, oj dana... itd

I sam pan porucznik także z tego słynie,
Że każdej spotkanej serce wziął dziewczynie.

oj da, oj dana... itd

Gdy się nasz porucznik przed frontem pokaże,
Serce raźniej bije, promienieją twarze

Oj da, oj dana... itd

Nic nam grad kartaczy szwabskich nie poradzi,
Gdy nas sam podkowa do boju prowadzi.

Oj da, oj dana... itd

Prowadź nas prowadź, drogi poruczniku,
W piekło z tobą pójdziem w niezachwianym szyku!

oj da, oj dana ...itd

Baczność! Równaj w prawo! Już wiara gotowa,
Leci w niebo okrzyk : Niech żyje Podkowa!

oj da, oj dana...itd

opracowała Regina Smoter Grzeszkiewicz


link: http://podziemiezbrojne.blox.pl/2009/11/Rajd-por-Podkowy-czesc-66.html
bez cytatu


link: http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20080510&typ=my&id=my52.txt
bez cytatu


link: http://www.blogpress.pl/node/2362
bez cytatu


link: http://podziemiezbrojne.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?159799
cytat:

"Brunet, przystojny, wzrost jak "Norbert" [ppor. Jan Turowski]. Chód elastyczny. Z urody i zachowania - typ buńczuczny. Umysł jasny, ale mało ścisły. Ryzykant i szczęściarz. Ma bardzo dużą ambicję. Jest ona motorem wielu czynów [...]. Obliczać nie lubi, ale na każdą robotę ryzykowną jedzie bez zastrzeżeń i z humorem. Jest bardzo lubiany przez żołnierzy. Wytworzyła się koło niego legenda, która towarzyszy mu od pewnego czasu. W OP 9 ma swoje miejsce, sławę i miłość. Młody oficer […] jest lubiany przez wszystkich; karny i przywiązany do przełożonych. Jednostka bardzo ideowa i pełna poświęceń. Fizycznie wytrzymały".
Opinia o por. "Podkowie" wystawiona przez dowódcę 9 pp leg. AK,
mjr. Stanisława Prusa ps. "Adam"


Por. Tadeusz Kuncewicz ps. "Podkowa"

Por. Tadeusz Kuncewicz „Podkowa” był legendą zamojskiej Armii Krajowej. Cieszył się niezwykłą wprost popularnością wśród żołnierzy, jaki i ludności cywilnej Zamojszczyzny. Oddział partyzancki dowodzony przez niego rozpoczął walkę przeciwko Niemcom już w grudniu 1942 r. Jego działania uchroniły od zagłady kilkanaście wiosek w tym rejonie, a co więcej, zniechęciły Niemców do prowadzenia dalszej akcji wysiedleńczej. Zdolności dowódcze „Podkowy” spowodowały, że jego oddział wykonał najwięcej akcji zbrojnych, ponosząc przy tym najmniejsze straty. Bardzo wysoko ocenił jego umiejętności ppłk Petro Werszyhora, dowódca 1 Ukraińskiej Dywizji Partyzanckiej im. Sidora Kowpaka. Po wspólnych akcjach, w dowód uznania ofiarował mu pepeszę z wygrawerowaną dedykacją: „Por. Podkowie w znak drużby ruskogo i polskogo narodow - od kowpakowcew”.
Por. „Podkowa” roztrzaskał ją później w Szczebrzeszynie, po tym gdy sowieci zmusili go do złożenia broni, po czym powrócił do podziemia i podjął dalszą walkę z nowym okupantem.

Tadeusz Kuncewicz urodził się 26 listopada 1916 roku w Fastowie pod Kijowem. Był synem Stanisława (maszynisty kolejowego) i Anny z d. Mijakowskiej. Po pierwszej wojnie światowej rodzice przenieśli się do Stanisławowa, gdzie Tadeusz ukończył średnią szkołę handlową. W 1935 wstąpił ochotniczo do wojska, ukończył SPRP przy 27. DP w Łucku, a następnie kurs kolejowy. Po zakończeniu służby wojskowej rozpoczął pracę jako dyżurny ruchu kolejowego w Ruskich Piaskach. Jesienią 1939 r. wstąpił do konspiracji i został szefem wywiadu placówki Związku Czynu Zbrojnego (który na przełomie 1939 i 1940 scalił się z SZP-ZWZ) w Nieliszu. Obok pracy wywiadowczej zajął się organizacją plutonu konspiracyjnego. Gdy w drugiej połowie 1940 został aresztowany komendant tej placówki, Tadeusz Kuncewicz uznał, że jest zagrożony i przeniósł się do Tarzymiech. Od 1940 r. był adiutantem komendanta Obwodu Zamość ZWZ-AK, Stanisława Prusa, i oficerem do zadań specjalnych. Początkowo kontynuował pracę na kolei jako dyżurny ruchu, ale obowiązki adiutanta zmusiły go do jej porzucenia. Od maja 1941 r. skupił się wyłącznie na pracy konspiracyjnej. W styczniu 1942 r., na skutek zdrady dowódcy oddziałów szturmowych  Obwodu ZWZ Zamość, Janusza Balickiego, Niemcy aresztowali wielu konspiratorów, co doprowadziło do częściowego załamania się zamojskich struktur ZWZ. W kwietniu 1942 komendant Obwodu ZWZ Zamość nakazał mu odbudowę siatki ZWZ w zachodniej części obwodu, a następnie zorganizowanie oddziału dywersyjnego. W listopadzie Niemcy przystąpili do wysiedlania ludności polskiej z Zamojszczyzny. W odpowiedzi pododdziały zbrojne Inspektoratu Zamość ZWZ otrzymały rozkaz przeprowadzenia działań dywersyjnych. W 1943 r. „Podkowa” dowodził oddziałem liczącym okresowo do 120 ludzi. W ramach odtwarzania sił zbrojnych na bazie oddziału Tadeusza Kuncewicza zorganizowano dwustuosobowy II baon 9 pp leg. AK, a on sam został mianowany jego dowódcą. W okresie „Burzy” baon ten operował w rejonie ZwierzyniecSzczebrzeszyn - Topólcza, ściśle współpracując z baonem zbornym 27 Dywizji Wołyńskiej AK.



GoKo7385

opublikowane: 4 mar 2010, 02:28 przez B-ka Krzak

Obrzędy i obyczaje ludowe w literaturze Romantyzmu i Młodej Polski. Omów sposoby ich funkcjonowania w wybranych utworach.
Literatura przedmiotu:

Chrzanowski, Maciej (1952- ). Szkolny słownik motywów literackich / Maciej Chrzanowski, Stanisław Tarkowski. Warszawa : "Świat Książki" : "Skrypt", cop. 2003. Opis fiz. 479 s. ; 24 cm. Tarkowski, Stanisław.
 ISBN 83-7311-908-6 Uwagi Indeksy.

 Ogrodowska, Barbara. Polskie obrzędy i zwyczaje doroczne / Barbara Ogrodowska. Warszawa : Sport i Turystyka - Muza, 2004.. 273, [3] s. : il. (gł. kolor.) ; 21 cm. Hasło przedm. Folklor--Polska--wydawnictwa popularne.
Obyczaje--Polska--wydawnictwa popularne. ISBN 83-7200-947-3 Seria Ocalić od Zapomnienia.
Ocalić od Zapomnienia - Muza. UKD 39(438)(02.025.2) Uwagi Bibliogr. s. 273.
lub
 Ogrodowska, Barbara. Polskie obrzędy i zwyczaje doroczne / Barbara Ogrodowska. Warszawa : Sport i Turystyka : Muza, 2005. Opis fiz. 273 s. : il. (gł. kolor.) ; 21 cm ISBN 83-7319-646-3 Seria Ocalić od Zapomnienia) Uwagi Bibliogr.
lub
 Ogrodowska, Barbara. Polskie obrzędy i zwyczaje doroczne / Barbara Ogrodowska. Wariant tytułu Polskie obrzędy i zwyczaje Wydanie Wyd. 2. Warszawa : Sport i Turystyka - Muza, 2005. Opis fiz. 273 s. : il. (gł. kolor.) ; 21 cm ISBN 83-7319-646-3 Seria Ocalić od Zapomnienia
Ocalić od Zapomnienia
Ocalić od Zapomnienia - Muza Uwagi Bibliogr.


 Polańczyk, Danuta. ł II i IV część Dziadów Adama Mickiewicza / oprac. Danuta Polańczyk. Wariant tytułu Druga i czwarta część Dziadów Adama Mickiewicza.
Dziady część II i IV Adama Mickiewicza. Lublin : Wydawnictwo Biblios, 2006. Opis fiz. 37, [3] s. ; 17 cm. ISBN 978-83-86581-06-1 Seria Biblioteczka Opracowań ; z. nr 19.
Biblioteczka Opracowań; z. 19. Uwagi Bibliogr. s. 36. 
Data wydania 2005 istnieje opis takiej książki ale niekompletny

 Polańczyk, Danuta Poezje Adama Mickiewicza. Cz. 1 / oprac. Danuta Polańczyk. Lublin : Biblioteka Wysyłkowa, 2001. Opis fiz. 42 s. ; 17 cm. ISBN 83-86581-81-6 Seria Biblioteczka Opracowań ; z. nr 37
Biblioteczka Opracowań; z. 37 Uwagi Bibliogr.

 Węgrzyniak, Rafał ł Encyklopedia Wesela Stanisława Wyspiańskiego / Rafał Węgrzyniak. Kraków : Teatr im. Juliusza Słowackiego : "Księgarnia Akademicka", 2001. Opis fiz. 207 s., [24] s. tabl. : il. (w tym kolor.) ; 25 cm. ISBN 83-7188-456-7 Uwagi Bibliogr. Indeks.

 Witkowska, Alina (1928- ). Romantyzm / Alina Witkowska, Ryszard Przybylski ; Instytut Badań Literackich Polskiej Akademii Nauk. Wyd. 5. Warszawa : Wydaw. Naukowe PWN, 1999. Opis fiz. 744 s., [16] s. tabl. kolor. : il., faks., fot., portr. ; 25 cm ISBN 83-01-12108-4 Seria Wielka Historia Literatury PolskiejUwagi Bibliogr. s. 8, wskazówki bibliogr. s. 680-700.


1-10 of 12