https://goo.gl/photos/y2N3KdiAgzeT4UfF7
W niedzielę 26 lutego 2017 r. gościł w naszej parafii Pan Zygmunt Romanowskiego, który po każdej Mszy św. w ramach dziękczynienia wykonał piosenkę, a po niej dawał świadectwo ogromu łask jakie otrzymał i otrzymuje wciąż od Jezusa. Zaś po Mszy św. wieczornej mogliśmy podziwiać Jego zdolności muzyczne i wokalne.

Fragment książki: "Mimo wielu starań nie udało mi się ustalić mojej prawdziwej daty urodzenia a nawet miejsca, gdzie przyszedłem na świat. Nie wiem więc ile dokładnie mam lat i czy moje korzenie są polskie czy też nie. Nie znam także swoich rodziców. Jedynym rozwiązaniem w tej sytuacji było przyznanie mi z urzędu fikcyjnych danych. Zostałem prawdopodobnie porzucony i to w czasie, kiedy najbardziej potrzebowałem opieki. Z niewyjaśnionych dotąd okoliczności znalazłem się w jakimś szpitalu. Najistotniejsze dla mnie w tym zdarzeniu było to, że mimo iż rodzice do mnie nie powrócili to jednak Bóg mnie nie opuścił. Choroba 
spowodowała u mnie paraliż rąk i nóg. Przy tak rozległym paraliżu nastąpiło u mnie również ustanie pracy płuc i gdybym w porę nie został podłączony do specjalnej aparatury wspomagającego 
oddychanie, doszłoby z pewnością do samo uduszenia. W mojej słabości mocą był i jest Bóg. Aby mocniej mi to uświadomić postanowił cofnąć nieuleczalny 
metodami ludzkimi paraliż, pozostawiając do chwili obecnej trwający niedowład lewej nogi. Musiało to być ogromnym zaskoczeniem dla lekarzy, że wybrnąłem w niewytłumaczalny sposób ze śmiertelnej choroby".