Drogami Prawdomówności

Trudno szukać prawdy w tłumie. Prawda jest priorytetem tych, którzy szukają jej własnymi siłami ponosząc duże trudności. Kłamstwo i nie zdrowe poglądy są mylne i gorzkie w owocach
Lepiej 1000 000 podeprzeć tych co szukają prawdy niżeli jednego przekonać gdyż tylko na podatnym gruncie owoce prawdziwej pracy są obwite

Słowo


jest jak miecz obusieczny
Albo zabija albo życie wzbudza albo Pokój i dobrobyt
Jak ważne jest słowo które może ranić
A które może leczyć.
Ale żeby ono leczyło
Trza nosić ducha pokoju
Ducha wolności
Ze zdrowym sumieniem co widzi cały globalnie Naród.
Bez suwerenności globalnej jest zniewolenie
I ciemność.
Bez patriotyzmu jest pogwałcenie obywateli
Jak można kochać to co jest niczyje.
Tam jest ułuda i śmierć.
Czy ojczym i macocha
Może mieć cechy rodzicielskie
Gdzie ciało dziecka nowo narodzonego nie wyszło z nich.
Nie mówiąc o patologiach.
Lecz zło widzimy w ofiarach.
Czyżby dlaczego Jezus kazał kochać wrogów~
Gdyż widział w nich Ofiary.
Lecz widział inne źródło zabijania ducha i ciała.

Jak mocno nie rozumiemy innych.
rekin oceanu


poezja polska



Tam gdzie oczy Narodu wiodą
Nie zawsze jest Polska
Polska jest tam
Gdzie duszą i sumieniem
Wznosisz
Jej suwerenność
A podwaliną jej
Jest kamień prawdy.

Polska
Nie o podaż Prawda
Co mądrością ostoi
Co skłania nas do prawdziwej refleksji wyznań
Tak by sumienie nasze - umiało czytać
Czas rzeczywisty
A nad nim miał panowanie człowiek
Nie wchodząc w zwątpienia
Jakie świat niesie zarazy cień
Tak by człowiek nie dał się zjeść z uciśnień niefortunnych
Słowom jakie na niego czyhają
Niosąc masę zwątpień.
Gdyż prawda ma owoc piękna
Która uszlachetnia każdego
Kto w niej się zakochał
Do puku miłości nieograniczonej











Łowcy dusz


nie próżnują
Dom bez opieki i zabezpieczeń
bezpańskim się ostaje
W państwie o rozluźnionych łożyskach
Kultury
Nie ma dobrobytu
i poszanowania
Mów Polaku prawdy mową
Wznoś swój sztandar polskiego ducha Narodu
Nie daj się kąsać
I woniał swe złe uczucia
Którymi chcą kierować nasi wrogowie

rekin oceanu
Polsko

Nie lękaj się cienia zawistnych
Gnębicieli
Nie roztaczaj smutku swego ducha
Gdyż oni szukają pęt naszych dusz
A w ten umierając sami
Patrz na słowa umilające
Które mówią raczej nie o nas
A jak by do nas
Strasząc nas rozerwaniem
Rodzinnych więzi
Chwaląc roztocza brudnych klęsk
To ich koniec
Czy ty o tym wiesz

rekin oceanu