WYSTAWY‎ > ‎

Bogowie starożytnego Egiptu. Wystawa w krakowskim Muzeum Archeologicznym

Aleksander Furtak
 
 
Trudno jest miastom polskim rywalizować o status stolicy kulturalnej z obleganym przez turystów Krakowem. O wielu elementach kultury można powiedzieć jednoznacznie: Kraków jest w tym najlepszy! Prawdopodobnie w ten sam sposób odpowie wielu pasjonatów egipskich mumii, sarkofagów i figurek uszebti. Aż dwie z czterech naszych muzealnych kolekcji zabytków egipskich znajdują się właśnie w Krakowie. Obok Damy z gronostajem Leonarda da Vinci Muzeum Czartoryskich znane jest ze swej kolekcji egipskiej. Jednak największym zbiorem w stolicy Małopolski poszczycić się może Muzeum Archeologiczne. Przyjrzyjmy się skarbom jakie gromadzi w swych zbiorach.

 

Zanim przybyli egipscy bogowie...

 

Muzeum Archeologiczne w Krakowie powstało w roku 1850. Pierwszą siedzibą stała się Biblioteka Jagiellońska. Od 1864 roku zbiory przeniesiono do nowego budynku przy ulicy Sławkowskiej 17. W latach siedemdziesiątych XIX wieku placówka związała się z działalnością Akademii Umiejętności. Pierwszą wystawę zorganizowano w 1857 roku w Pałacu Lubomirskich przy ul. Św. Jana. Zaprezentowano wtedy znaleziska z terenu całej Polski z różnych okresów pradziejów, między innymi posąg słynnego Światowida.

        Od początku istnienia do roku 1893 zbiory obejmowały także pamiątki związane z historią Polski jednak później owe militaria, mapy i dzieła sztuki przekazano do Muzeum Narodowego. Liczba eksponatów rosła w miarę prowadzenia wykopalisk na terenie Małopolski.

        Pięknych zabytków dostarczyły wykopaliska Gotfryda Ossowskiego w Bilczu Złotym na Podolu (ceramika malowana i przedmioty kultowe) a także w Ryżanówce na Ukrainie.

        Przyjrzyjmy się jednak wystawie zabytków egipskich.

 

Ofiara jaką daje król dla Ozyrysa, Tego który jest na czele Zachodu. Wyposażenie grobowe

 

Kierując się na lewo od wejścia (po prawej jest kasa biletowa) wchodzimy po schodach do wnętrza budynku. Po schodach idziemy na piętro by podziwiać galerię egipską zatytułowaną „Bogowie starożytnego Egiptu”.

        Na zbiory składają się trzy kolekcje. Dwie z nich pochodzą z wykopalisk Tadeusza Smoleńskiego i Hermanna Junkera, zaś trzecia stanowi dar żołnierzy Samodzielnej Brygady Strzelców Karpackich. Pierwszym zabytkiem egipskim jaki znalazł się w krakowskich zbiorach Muzeum Archeologicznego był jednak sarkofag z 22 dynastii ofiarowany przez hrabiego Ludwika Bystrzonowskiego w 1934. Jednocześnie był to w ogóle jeden z pierwszych sarkofagów w polskich kolekcjach.

        Rozpoczynamy zwiedzanie. Pierwsza sala, zwana Niebieską mieści cztery drewniane sarkofagi. Po środku stoi gablota z maskami kartonażowymi, uszebti, ładnym alabastrowym torsem męskim z okresu ptolemejskiego i głowami władców w chustach nemes. Wśród widocznych dobrze zabytków warto zwrócić uwagę na niewielki, ośmiu i pół centymetrowy posążek siedzącego mężczyzny z V dynastii. Pochodzi on  Heluanu i został zakupiony w Kairze u antykwariusza Alberta Eid. Przy ścianie, na prawo do wejścia, w kolejnej gablocie spoczywają zakupione w kairskim Muzeum Egipskim figurki ibisów, symboli boga Tota. Poniżej znajdziemy mumie zbożowe w drewnianych „sokolich” sarkofagach a także starannie zawinięte mumie kota i sokoła. Sposób ich bandażowania zdradza okres powstania: ptolemejsko-rzymski.

 

Paleuis syn Parausa dostarczył 21 artab pszenicy, czyli dokładność starożytnej biurokracji...

 

Zmierzając do kolejnego pomieszczenie z pewnością zaskoczy nas, po dłuższym przebywaniu w ciemnej Sali Niebieskiej, wpadające z okien naturalne światło. W korytarzu napotykamy gabloty numizmatyczną i mieszczącą ostrakony greckie. Większość ostrakonów znaleziono w Górnym Egipcie i w oazach, gdzie nie uprawiano papirusu na szeroką skalę. Jeżeli znamy grekę i demotykę, na fragmentach połamanych naczyń odczytać możemy szczegóły dotyczące płacenia podatków w zbożu i w pieniądzu około 150 lat przed narodzeniem Chrystusa. Jak widać po treści ostrakonów rola banków w scentralizowanej gospodarce ptolemejskiego Egiptu polegała w dużej mierze na przyjmowaniu wpłacanych w pieniądzu podatków.

        Po przeciwnej stronie sali zawieszono w skrzydłowych gablotach bogatą kolekcję monet ptolemejskich i rzymskich pochodzących z kolekcji Muzeum Polowego Jarosława Sagana.

 

Nut sprawiła, że jestem bogiem, który nie ma wrogów – Aset-iri-khet-es i jej brzuchaty sarkofag

 

W kolejnej Sali znowu wita nas półmrok, z którego wyłaniają się pięknie oświetlone eksponaty. Zobaczymy tutaj sporo figurek Ozyrysa, fragmenty całunów, stele z II i III wieku n.e., uszebti z XXVI dynastii, biżuterię a przede wszystkim sarkofagi i mumie. Trudno nie zauważyć największego sarkofagu „brzuchatego” należącego do Aset-iri-khet-es. Właścicielka pochodząca prawdopodobnie z rejonu Abydos lub Asuanu, nie była bynajmniej słusznej postury jak zdawać by się mogło po sarkofagu; badania jej mumii wykazały, że miała jedynie 152 cm wzrostu. Brzuchaty typ sarkofagu antropoidalnego (belly coffins), jaki możemy dokładnie obejrzeć dzięki umieszczeniu spodniego lustra, odznacza się płaskim dnem i okazałym wypukłym wiekiem. Głowa zmarłej nakryta jest peruką w kolorze niebieskim, zaś piersi przykrywa dekoracyjny naszyjnik, zwieńczony sokolimi głowami. Na spodniej części dna sarkofagu, widocznej dzięki zastosowaniu wspomnianego wyżej lustra, widnieje wyjątkowo dobrze zachowana postać Izydy-Hathor. Twarz bogini zdradza wpływ nowego hellenistycznego nurtu w sztuce egipskiej. Obok sarkofagu zaprezentowano kartonaż Aset-iri-khet-es, spoczywający na modelunku w kształcie mumii.

 

Magia boskiej wieczności i realia codzienności. Podsumowanie

 

W gablotach zastosowano oświetlenie światłowodowe, które gwarantuje bezpieczeństwo zabytków i nie podnosi temperatury otoczenia.

        Zbiory są bardzo dobrze wyeksponowane, choć ich opisy są dosyć skąpe. Lekkie światło padające jedynie na zabytki wywołuje u widza niezwykłe wrażenie i stwarza ciekawy nastrój, całkiem zasadnie przypominający egipski grobowiec. Nawet sufit pokryto, charakterystycznymi dla dekoracji grobowej, gwiazdami. Dwie ciemne sale gromadzą przedmioty związane z egipskim rytuałem pogrzebowym i zaświatami. Wspomniane pomieszczenia łączy wypełniony światłem korytarz, który można potraktować nie tyle jako pomost dla zaświatów egipskich, ale również jako łącznik z naszym życiem codziennym. Egipcjanie pragnęli zjednoczenia ze swymi bogami. Dziś także człowiek skrywa w sobie duchowe potrzeby. Jednak tak samo staroegipskiej jak i naszej cywilizacji trudno byłoby się obyć bez podatków, dokumentów i pieniędzy. Na ostrakonową  czy też papierową robotę skazani jesteśmy od 5 tysięcy lat...
 

Cytaty pochodzą z katalogu wystawy redakcji Hanny Szymańskiej i Krzysztofa Babraja

(Bogowie Starożytnego Egiptu, Kraków 2000)

 

 

PS. Fotografie z wystawy dostępne na oficjalnej stronie Muzeum Archeologicznego w Krakowie.