W.‎ > ‎Thomas Wyatt‎ > ‎

Uciekają ode mnie te, mnie lubiły

Thomas Wyatt, Uciekają ode mnie te, co mnie lubiły...

Uciekają ode mnie te, co mnie lubiły
I przychodziły boso do mojej komnaty,
Widziałem je subtelne, o manierach miłych,
A dziś się stały dzikie, inne niż przed laty,
Kiedy były gotowe ryzykować baty
Dla chleba z mojej ręki; zmieniają swe plany,
Usilnie poszukując dla siebie odmiany.

Bogu niech będą dzięki, że było inaczej,
Dwadzieścia razy lepiej. Choćby dnia tamtego,
Kiedy jedna z pań moich, o urodzie raczej
Nieprzeciętnej, pozbyła się stroju swojego,
I zamknęła mnie w smukłych ramionach całego,
A kiedy przewróciliśmy się na posłanie,
Całując, zapytała: Jak ci jest, kochanie?

To nie był sen bynajmniej. Widziałem na jawie.
Ale to się skończyło, bo byłem zbyt miękki.
I wiem, że tego błędu nigdy nie naprawię,
Przez który teraz cierpię odrzucenia męki;
Świadomy, że nic nie da ulgi od udręki,
Ponoszę konsekwencję swej delikatności,
Lecz ciągle czuję dla niej pewien dług wdzięczności.

(tłum. Wiktor Jarosław Darasz, 2015)

Comments