Poeci amerykańscy‎ > ‎Emma Lazarus‎ > ‎

Kołyska i grób

Emma Lazarus, Kołyska i grób

Spójrz na te małą i pustą kołyskę,
Poobwieszaną zewsząd jedwabiami
I osłoniętą opadającymi
Prosto do samej ziemi zasłonami.
W ten sposób dzieje się od kiedy pościel
Nosi na sobie kształty odciśnięte
Istoty, która co noc tutaj spała,
A poduszeczki falbanki pomięte
Były rozgrzane od nacisku ciepłych
Policzków, gładkich niczym płatki róży,
I koralowych warg, co nie wiedziały
Że do mówienia mogą kiedyś służyć.
Lecz nie dla ziemskich trosk i przeciwności
Ta mała dusza była przeznaczona;
Ten delikatny pączek, zanim zakwitł,
Zwiądł i do czarnej ziemi wrócił łona.

Spójrz na ten mały kopczyk, co się wznosi
Niczym westchnienie ziemi, co przeżywa
Razem z cyprysem żal i opłakuje
Dziecinną formę, która w nim spoczywa. 
Jeszcze się fiołki nie porozwijały
I trawa wcale nie rośnie tu sobie,
Nawet blask słońca, choć nadchodzi wiosna
Nie zalśnił jeszcze na tym małym grobie.
Chociaż śnieg sypie gęsto wiele godzin,
Wzgórka nie pokrył jeszcze biały kocyk,
Bo usypano go całkiem niedawno,
Tej gorzkiej, ciemnej, złej zimowej nocy.
Noc jest ponura i słaby jest człowiek;
Może się lepiej stało w życia biegu,
Że tu kołyska pozostanie pusta,
A tam mogiłka będzie tkwiła w śniegu.

(tłum. Wiktor J. Darasz, 2015)
Comments