SZKOŁA OFICERSKA

Wyższa Szkoła Oficerska Wojsk Obrony Przeciwlotniczej im. por. Mieczysława Kalinowskiego w Koszalinie

  Naukę w szkole oficerskiej rozpocząłem     15 września 1981 roku. Było to "na chwilę" przed wprowadzeniem stanu wojennego. Pamiętam, że podchorążowie starszych roczników wyjechali po wprowadzeniu stanu wojennego do Gdańska do ochrony acetylenowni. 

8 marca czyli dokładnie 26 lat temu zostałem przeniesiony z I-szego roku na II-gi. Pewnikiem za to, że przeszkadzałem na zajęciach z matematyki, fizyki i języka rosyjskiego.  

    W czasie studiów założyłem wspólnie z moimi kolegami Markiem Truszyńskim i Markiem Szymanowiczem kabaret MAM (Marek-Andrzej-Marek). Znani byliśmy ze swoich występów we wszystkich szkołach w Koszalinie.

    W szkole oficerskiej jako zapalony "siatkarz: grałem w drużynie reprezentacji szkoły. Mieliśmy na tym polu wiele sukcesów a ponadto wyjazdy na mecze były formą relaksu i odpoczynku od codziennego żołnierskiego życia.

    Promocją na rynku koszalińskim zakończyłem edukację w uczelni. Uroczystego aktu promocji dokonał zastępca Ministra Obrony Narodowej do spraw ogólnych, wiceminister gen. dyw. dr Antoni Jasiński. 

     Po urlopie dalszą służbę, już jako oficer, zacząłem pełnić w garnizone Szczecin

124 pułku przeciwlotniczym
 


 

   Oprócz zajęć teoretycznych musieliśmy wykazać się praktycznymi umiejętnościami obsługi skomplikowanego sprzętu.  

 Podczas promocji trzeba było trafić prawą nogą w podest, żeby "z marszu" przykleknąć. Udało się i mężnie zniosłem uderzenie szablą w prawy bark.                                                                                                                                                                         

Medal pamiatkowy za ukończenie szkoły z wyróżnieniem. Akt nadania podpisał ówczesny Minister Obrony Narodowej gen. broni Florian Siwicki.     

Siatkówka zawsze była dla mnie tą dziedziną sportu, którą lubiłem najbardziej. Daltego aktywnie włączyłem się w życie sportowe uczelni. Grałem w reprezentacji szkoły, która to zanotowała na tym polu spore sukcesy.                                                                                                               

 Moi koledzy z plutonu, z którymi było nie było spędziłem czas studiów.  Zachowałem o każdym z nich bardzo dobre wspomnienia. Wielu z nich podobnie jak ja zakończyło swoją służbę. DO tego grona dziś dołączyłem.