Bytom
Bytom
W Bytomiu na skutek dużej liczby wojska w mieście, powstańcom nie udało się 18 sierpnia 1919r. zdobyć koszar z zapasem broni. W mieście stacjonowały: Dowództwo I okręgu KOOS (dow. Trappe), 3 batalion 63 Pułku Piechoty 32 Brygady Reichswehry (dow. Bieder). 18 sierpnia 150 osobowy oddział powstańców pod dowództwem Jana Lortza przeprowadził z rejonu Szarleja nieudany atak na koszary Reichswehry.
Przebieg tego ataku opisuje Józef Grzegorzek w swojej pracy " Pierwsze Powstanie Ślaskie 1919 roku w zarysie" wydanej w Katowicach w roku 1935r.
fot. Powstanie Śląskie - kompania Jana Trześnioka z Bobrku
"Była godzina 4, mgły zaczęły opadać i lada chwilę musiało się rozwidnić, a oddziały pomocnicze nie przybywały. Dopiero w 10 minut później jako pierwsza pomoc nadeszła kompania z Piekar w sile 90 ludzi, ale 205 bardzo licho uzbrojonych. Dozbroiwszy powstańców z Piekar, gdy już zaczęło świtać, ruszono w kierunku nowych koszar bytomskich, położonych na peryferii miasta. Kompleks koszarowy zdołano okrążyć, po czym 12 powstańców, z Teodorem Augustynem na czele, prze skoczywszy mur, znalazło się na podwórzu koszarowym. Teraz stało się coś nieoczekiwanego: Wartownik „Grenzschutzu“ stojący przy bramie widział uzbrojonych w karabiny cywilistów, gromadzących się na podwórzu koszarowym, a jednak nie wszczął alarmu, Było więc oczywistym, że „Grenzschutz“, znajdujący się w koszarach, był w pogotowiu i czekał, aż wszyscy powstańcy znajdą się w obrębie obmurowania koszarowego, a tym samym w pułapce.
Zmiarkowawszy co się święci, Augustyn i jego ludzie, ratując głowy, rzucili się do ucieczki. Teraz też cała gromada powstańców zaczęła się rozpraszać, a „Grenzschutz“, widząc, że nie przyjaciel uchodzi, otwarł ogień karabinowy. Plan zdobycia Bytomia nie udał się z powodu spóźnionego przybycia kompanii piekarskiej oraz nieprzybycia oddziałów pomocniczych z wymienionych już miejscowości. Centrali telefonicznej w Bytomiu również nie zdobyto. Pod hotelem Skrocha wywiązała się krótka, za cięta walka. Napad odparto. Jeden z powstańców otrzymał ranę, zaś nieprzyjaciel miał jednego poległego i 1 ciężko rannego. Poległym był sierżant, dowódca od działu ochrony centrali telefonicznej. W Łagiewnikach pod Bytomiem istniał oddział powstańców, złożony z 48 chłopa. Dowódcą tego od działu był Teofil Sklorz, zastępcą Emanuel Siwy. Natomiast organizatorem P.O.W. był naczelnik miejscowego towarzystwa gimnastycznego „Sokół", Teodor Siwy:
Powstańcy w Łagiewnikach posiadali 6 karabinów, 5 pistoletów, 4 granaty ręczne i 2 kg. dynamitu. „Grenzschutz“, którego siły wynosiły 100 ludzi, zakwaterowany był w domu sypialnym. W pamiętną noc z 17 na 18 sierpnia, o godz. 4 rano, powstańcy uderzyli na nie przyjaciela. Po krótkiej walce „Grenzschutz“ został rozbrojony. Akcją rozbrojenia nieprzyjaciela kierował Andrzej Długajczyk ze Zgorzelca. Gdy o godzinie 7 rano przybyła do wsi kompania „Grenzschutzu“ z Bytomia, a z nią samochody pancerne, oddział powstańczy opuścił wieś.. W Bobrku kompania powstańcza Jana Trzęsioka zdobyła w areszcie gminnym 120 karabinów i 10 skrzyń amunicji, po czym część zaatakowała koszary, a druga część kompanii dowodzona przez marynarza Józefa Termina zajęła most. Po ciężkich walkach pod ogniem niemieckich karabinów maszynowych powstańcy musieli ustąpić pola. W Szombierkach oddziały Grenzschutzu również wyparły powstańców i wzięły do niewoli ich dowódcę Adolfa Piontka. Ten jednak wkrótce zbiegł"