Ilustracja

w Bibliotece

Motyw w ilustracji, który nam towarzyszy to UCZUCIA. Szczegółowe informacje znajdziesz tutaj >>

1. Blokada twórcza.

Uczucie to nie emocja lecz jedno i drugie towarzyszą mi na co dzień. Dobrze jeżeli uda się je nazwać i rozpoznać. Skoncentruję się teraz na emocji strachu, którą wywołuje u mnie biała kartka. Skąd strach przed białą przestrzenią? Gdy patrzę na czystą katkę nie dostarczam do mózgu żadnych ciekawych obrazów, którymi mógłby się zająć więc Pan Mózg skupia się na emocji. Do czego to prowadzi? Do twórczej blokady. Nie jestem w stanie wygenerować żadnego twórczego obrazu. Dominuje strach. Co zatem zrobić? Czas dostarczyć Panu Mózgowi obraz, którym się zainteresuje i zacznie przetwarzać. Wiem, że mózg koncentruje się na tym co nieznane. Gdy widzi coś, co już kiedyś przetworzył i poznał, nie zajmuje się tym ponownie. Żeby go przechytrzyć zastosuję metodę intrygi. Postawię na kartce kropkę. Gotowe! Pan Mózg się zainteresował. Stawiam kolejną kropkę i kolejną... i kolejną. Czuję, że emocja strachu przestaje dominować. Teraz jestem gotowy skoncentrować swoją uwagę na tym co zaczyna się dziać na białej kartce papieru. Mam już kilka kropek. Mogę je teraz połączyć liniami. Dorysuję elementy geometryczne. Teraz czas, żeby Pan Mózg zarejestrował obraz i zaczął go przetwarzać. Jeżeli będziemy w dobrej komitywie, podpowie mi co widzi. Wśród geometrycznych figur dostrzegł ptaka z rozpostartymi skrzydłami, który wzlatuje. Być może niesie dobrą nowinę lub ucieka przed czymś. W okręgu dorysowuję kobietę. To Luiza. Nieszczęśliwie zakochana. Uwikłana w tragiczną miłość. Dla żartu dorysowuję dłoń z nożem. Luiza jest wsciekła więc poprawiam jej brew. Musi być naprawdę rozgniewana. Teraz dorysowuję postać ukochanego, który podobnie jak ptak, wzlatuje. Być może ucieka w popłochu. Gotowe! Stworzyłem naprawdę intrygującą historię. Pan Mózg odłożył na bok emocję strachu i pozwolił mi się zająć rysowaniem pięknego uczucia - miłości. Jestem teraz naprawdę wciągnięty w proces ilustrowania. Po kilku minutach aktywności mam ogromną ochotę rysować dalej i odkrywać to czego na początku nie udało mi się dostrzec na białej, przerażającej przestrzeni kartki.

Podsumowanie: stawianie wysokich oczekiwań wywołuje u twórcy niepokój. Jeżeli pozwolimy aby ten stan ewoluował możemy wywołać emocję strachu, która zablokuje twórczą postawę. Jedną z metod przeciwdziałania jest rysowanie abstrakcyjnych elementów na papierze, do momentu, gdy będziemy w stanie zainteresować się powstałym obrazem. Wówczas jest szansa, że uda się dostrzec motyw, który możemy poprowadzić aby wykreować naprawdę twórczy obraz.

Motyw w ilustracji, który nam towarzyszy to WODA. Szczegółowe informacje znajdziesz tutaj >>

2. Krytyk wewnętrzny (warianty).

Po stworzeniu uroczego obrazka przedstawiającego opowieść o Luizie, nieszczęśliwej miłości i niejednoznaczym odejściu ukochanego nadchodzi moment refleksji. Pan Mózg zobaczył obrazek, przyswoił go i stracił zainteresowanie. W jego miejsce pojawia się nowy jegomość. Przedstawiam Wam Pana Krytyka. Nazwisko: Wewnętrzny. To za jego sprawą, rozpoczyna się w moim procesie myślowym coś, co nazywam "miazgą". Wielkokrotnie próbowałem gościa zniszczyć, zwalczyć, zignorować, odsunąć od głosu. Nic nie działało. Postanowiłem współpracować. Wymyśliłem dialog i o tym jest ta historia. O dialogu z Krytykiem Wewnętrznym. Pan Krytyk bywa bezwzględny. Często w swoich komentarzach sięga po argumenty, które odbierają nie tylko radość tworzenia ale i chęci do życia. Myślę, że każdy ma takiego krytyka, jakiego sobie wypracuje. Mój, hula bez ograniczeń. W związku z powyższym, zacząłem z nim rozmawiać. Zastosowałem podejście łagodne, z nutą zrozumienia i umiarkowanej przyjaźni. Czasami działa, dlatego warto rozmawiać.

Gdy Pan Krytyk da upust swojemu wiecznemu niezadowoleniu, zanim popadnę w głębokie zniechęcenie, postanawiam zapytać z czego konkretnie jest niezadowolony. Niemal natychmiast otrzymuję informację: "nie umiesz rysować kobiecej głowy", "nie umiesz rysować rąk"... i dalej - "nic nie umiesz rysować", a na zakończenie już bez dopytywania - "jesteś beznadziejny". Z całego tego bogactwa informacji decyduje się wybrać to nad czym mogę i chcę popracować. Doskonale wiem co robić! Jeżeli nie umiem czegoś narysować to należy poćwiczyć, a zatem do dzieła! Wiem już, że jak zacznę rysować to szybciutko Pan Krytyk zwolni miejsca twórczej postawie i znowu będzie miło - jak dawniej.

Spójrz na przykład poniżej. Zacząłem pracować nad wariantami rysunku. To nowa opowieść, którą tworzę bazując na szkicu "Miłość". Rysuję Małgorzatę, która chce złapać na widelec ptaszka Staszka. Nie wiadomo czy jest głodna, wściekła czy przerażona. Ot, taka opowieść. Rysunek gotowy. Czas na dialog z Panem Krytykiem Wewnętrznym.

DIALOG

  • Panie Krytyku, co Pan sądzi o moim rysunku? - zapytałem.
  • Beznadzieja, porażka, beztalencie. Inni są lepsi, sprawniejsi...
  • Ok. Rozumiem Pana rozdrażnienie. Dobrze się bawiłem podczas rysowania. Chętnie bym to powtórzył. - odpowiedziałem.
  • Szkoda czasu na takie amatorskie działania. - powiedział Krytyk.
  • Co konkretnie się Panu nie podoba? - zapytałem dociekliwie.
  • Widać, że nie umiesz narysować widelca, głowy kobiecej i... właściwie to beznadzieja!
  • Dziękuję za rozmowę. Proszę pozwolić, że teraz zajmę się ćwiczeniem tego na co mam wpływ. Do usłyszenia wkrótce.
Copyright by Łukasz Wiese 2019