7 kwietnia 2025
Andrzej Sobuńko
Przyszła w końcu wiosna. Wszyscy jej wypartywali i choć basen jest atrakcyjny sam w sobie, to jednak nie ma to jak żagle.
Wyższe słońce, dłuższy i cieplejszy dzień, wróciliśmy zatem do Wałów. Taklujemy żagle, szykujemy sprzęt. Każdy odkurza swoją łódkę i przypomina sobie jak to się wiązało i dlaczego ta metalowa rurka, na którą trener mówi rozprze nie chce się ni jak ułożyć... Jak to było?
Dobrze, że na namiocie jest przyklejona ściąga.
Taklowanie nie jest trudne, ale trzeba się na tym znać. Źle zbudowany pędnik nie będzie pracował, a szczególnie na wodzie się dopiero zrobi kłopot.
A teraz na wodę. Pierwsze zejście sezonie 2025... aleee zimna ta woda co się wlewa do kaloszy...
Nic to, wieje, słońce jeszcze na niebie to próbujemy.
Pierwsze halsy pomimo ćwiczenia na sucho podczas zimowej zaprawy, jakieś takie nieporadne. Ale z chwili na chwilę idzie coraz lepiej.
Szkoda tylko że trening już się kończy...