O hodowli

   
Początki wcale nie były małe, wręcz duże... Moja przygoda z kynologią rozpoczęła się w 1994 roku. Wtedy mając już boksera bez rodowodu postanowiłam powiększyć zwierzyniec i nabyliśmy szczeniaka rasy rottweiler. Na imię miała DONA z Balugny. Dona urodziła się w listopadzie 1993 roku i wniosła do mojego domu wiele radości. Na jesieni kolejnego roku już bawiłyśmy się 3 razy w tygodniu w szkolenie posłuszeństwa. Dona żyła 13 lat, była wiernym przyjacielem rodziny, pilnowała moje maluchy, a
w międzyczasie skończyła Championat Polski, szkolenie z zakresu posłuszeństwa oraz obrony I i II stopnia. Odeszła sama pozostając w naszych sercach...

    To były czasy w których poznałam wspaniałych ludzi - hodowców rottweilerów Ninę i Andrzeja Perek. Od nich nabyłam kolejne suczki JUDY Śląska Gwara i KAJA Śląska Gwara, w spadku też trafił do mnie na gościnne występy fantastyczny samiec tej rasy - CLIFF VOM BURGTHAMM. Po wyjeździe CLIFFa za granicę został u nas w domu jego synek - Champion Polski i Białorusi ENDO z Gucina. W tych czasach zawężały się znajomości z Perkami i Klukowskimi. Któregoś pięknego dnia Państwo Klukowscy obdarowali mnie najukochańszą suczką rasy west highland white terrier, VLITTER ALBERTA ROSSINI,  w domu od początku zwana Andzią. To miał być jeden jedyny westie wśród rottweilerów, ale niestety za chwile pojaśniało
i w sercu, i na podwórku. Dołączyła FLEUR LADY OF Samantino Polonica, po chwili ALANI ARISTINA Bily Hurricane i tak się zaczęło...

    Biało zaczęło się robić coraz bardziej. :) Białe kuleczki latały po naszym domu i wszyscy byli szczęśliwi. Pewnego dnia postanowiłam nabyć w niemieckiej hodowli samca ORSON VOM SCHLOSS SCHWUELPER. Wraz z nim pojawiło się parcie na pudło. ORSON wystawiany był wielokrotnie. Swoją edukację ringową rozpoczął w wieku szczenięcym tytułem Najpiękniejszego Szczenięcia Wystawy Warszawskiej!!! Później był Championat Polski, Rosji, Białorusi, Ukrainy, Bundessieger i spełnione warunki na Championa Niemiec lecz w wieku 5,5 roku musieliśmy się z nim pożegnać na zawsze z powodu strasznej choroby. ORSON do dziś jak i zawsze będzie zajmował całe moje serce za swój wyjątkowy charakter. Był psem, który zawsze wychodził z podniesioną głową, jakby chciał powiedzieć - proszę patrzeć, teraz ja idę...
i odszedł...

    W międzyczasie pojawiły się w domu sealyham terriery - SNOOPY MONDO CANE i INHERIT THE WIND VERBENA oraz Klopsik Mopsik - CRAZY NA NIEPOGODĘ, w domu zwana Pyzą. Przyszedł moment na sprowadzenie ze Szkocji westie samca - LIMEHILLS GLENFIDDICH. Syn słynnego tatusia HOPECHARM WILLIE MAKEIT FOR KARAMYND.

    Tak przez 20 lat kształtowała się moja hodowla. Nie ma w niej już protoplastów, ale jest ich potomstwo i właśnie na tej nowo powstałej stronie pragnę Państwu je zaprezentować oraz pochwalić się ich osiągnięciami i wyjątkową urodą. W mojej hodowli nie stawiamy na ilość, raczej mało rodzi się u nas szczeniąt, ale wszystkie nasze psy są naszymi równoprawnymi przyjaciółmi. Swoją miłość do zwierząt zaszczepiłam u swoich 3 synów, a teraz wnuczek i wszyscy jesteśmy z tego powodu szczęśliwi.