Dobrze, że jesteś!

Statystyka strony:
Odsłony / HostyIP / Unikalne
darmowe statystyki stron
Strona główna‎ > ‎

Alleluja

Nowy rekord i złoto

opublikowane: 30 maj 2012 00:15 przez x G   [ zaktualizowane 30 maj 2012 00:17 ]

Pobiłem nowy rekord... Nie wiem, jaki był czas, bo nikt ze stoperem nie stał. Ale fakt, że procesja zaczęła wchodzić do Namiotu Światała a dopiero wjeżdżałem na parking u podnóża górki, a wybiec na Kopią Górkę ubierając albę, żeby dobiec na koniec procesji, to był nielada wyczyn. Zdążyłem.
Msza Święta w Namiocie Światła w Krościenku w Świeto Matki Kościoła była okazją do dziękowania za 50 lat posługi kapłańskiej ks. Henryka, trzeciego moderatora generalnego Ruchu Światło-Życie. Sprawował tą posługę przez 16 lat, a rozpoczął jeszcze za życia Sł. B. ks. Franciszka. Po zakończonej posłudze zamieszkał w Carlsbergu i tam do dzisiaj służy Polakom w Niemczech.
Odtąd pamiętam ks. Henryk zawsze kojarzył mi się z dobrotliwym ojcem. Zawsze pełen serdeczności i otwartości. Szczególnie cenił sobie spotkania z młodzieżą. Coś mu z tego czasu zostało, mimo wieku, który z kalendarza można odczytać, ale patrząc na niego nie potrafię uwierzyć, że to taki szmat czasu.

I wielbiąc Ciebie wznosimy tron

opublikowane: 26 maj 2012 08:32 przez x G   [ zaktualizowane 28 maj 2012 12:55 ]

Dlaczego 2 tysiące ludzi przybyło do hali pod Dębowcem? Czyżby jakaś gwiazda występowała? A może ich ktoś zapędził?
Ale nie!
Doświadczenie Pięćdziesiątnicy staje się kluczowe do żywego przeżywania wiary w Jezusa Zmartwychwstałego. Zamiast wystrzałowych przebojów muzyki rozrywkowej wszyscy jednogłośnie śpiewali:
                Jezu jesteś Królem,
                oddajemy Ci cześć.
                Stoisz tu, pośród dzieci Twych.
                Wielbimy majestat Twój.
Jeszcze mi w uszach brzmi ta pieśń chwały, gdy piszę te słowa, i ochłonąć nie mogę z tego doświadczenia.
Po zeszłorocznym doświadczeniu ogólnomiejskich (i nie tylko) rekolekcji przygotowujących do Pięćdziesiątnicy, apetyt nie osłabł. Zeszłoroczne owoce trwają. Rozwija się dzieło nocnych Adoracji, by w rezultacie ukształtowało się dzieło Adoracji wieczystej. Ufam, że to nie pozostaje bez znaczenia dla naszego miasta, jeśli będzie płynąć nieustanna modlitwa pośród jego mieszkańców.
I oto kolejny przystanek: Pięćdziesiątnica 2012 i ponowna okazja, by napełniwszy się doświadczeniem Ducha Świętego we wspólnocie, iść Jego Mocą przez codzienność. Na posterunku pasterza stanął o. John Bashobora z Ugandy. Jego posługa ewangelizacyjna i charyzmatyczna w codziennym życiu ma odniesienie przede wszystkim do 4 tysięcy dzieci, dla których prowadzi sierociniec.
Tak jak rok temu, najpierw były rekolekcje dla kapłanów. W hałcnowskim domu rekolekcyjnym sióstr serafitek zgromadziło się ok. 40 prezbiterów z całej Polski oraz 3 prezbiterów Polaków posługujących w Republice Czeskiej.
Czy mam Ducha Świętego? Wydawać by się mogło dziwnym pytanie ks. Piotra na początku rekolekcji. Przecież Duch Święty został tym ludziom dany przez Sakremnt Chrztu, Bierzmowania i dodatkowo Święceń. Lecz czy moje życie pali się w pragnieniu wzrostu w cnotach? Cnoty nie urosną przez praktyki, ale przez działanie darów Bożych.
Odkryjcie na nowo Królestwo Boże - zachęcał nas o. John. każdy ma w sobie chęć władzy. Zresztą Bóg stworzył nas tak, byśmy władali innym stworzeniem. Ale może to być władza tyranii, gnębienia bliźniego, wykazywania wyższości nad nim, a może to być jak Jezus Królem nie przez dominację, lecz współpracę z Nim. Wtedy jest służba. Świat może uwielbić Boga przez nas, ale gdy nie jesteśmy Jego obrazami, świat psuje się. My, kapłani, jesteśmy Sakramentem dla całego ludu kapłańskiego. Jak każdy z 7 Sakramentów mamy w widzialny sposób objawiać widzialnego Boga.
W rozmowach przy stole, dzieleniu się doświadczeniami, zauważyliśmy, że w ostatnich latach do Polski przybywa sporo charyzmatyków z całego świata, często z krajów, do których przybywali i nadal posługują polscy misjonarze, Dają świadectwo, ale też pobudzają. O. John odpowiedział zwrócił uwagę na gotowość do cierpień. Kościół jest doświadczany szykanami, ale w dzisiejszym świecie szczególnie próbuje się atakować bezbożnością Kościół w Polsce, a w nim zwłasza kapłanów. Jednak mnóstwo ludzi wiary dzisiejszych czasów właśnie w polskich kapłanach widzi ratunek dla świata. To zabrzmiało jak potężne wezwanie. Dlatego też najwłaściwsza motywacja kapłaństwa to miłość.
Obejmowaliśmy modlitwą kapłanów w kryzycie jak i tych, którzy porzucili drogę kapłańską. Modliliśmy się wzajemnie o wzrost w mocy posługiwania sakramentalnego.
Bóg wybrał katolików, by byli szczególnym znakiem w świecie wyposażając Kościół w szczególne znaki miłości jak Eucharystia i Spowiedź, również w połączeniu z osobistym przebaczaniem. Odnowa jest po to, byś poznał, że jesteś dzieckiem Boga.
Cóż by kapłani uczynili sami? W samą organizację rekolekcji było zaangażowanych mnóstwo ludzi świeckich.
Po rekolekcjach kapłańskich przyszedł czas na rekolekcje dla wszystkich. W hali pod Dębowcem znaleźli się nie tylko Bielszczanie. Do tego miejsca przybywali ludzie z całej diecezji jak i spoza jej granic: Katowic, Raciborza, Opola, Rzeszowa, Dębicy, Krakowa, Rabki, Ciechanowa, jak również z Czech, Kanady, Stanów Zjednoczonych i Filipin.
Mojego słuchania słowa wypowiadanego przez o. Johna poza Eucharystią było może pół godziny. Więcej nie dane mi było się wsłuchiwać, bo Pan mnie wezwał do konkretnej pracy. Prawie cały mój czas był wypełniony posługą Spowiedzi i modlitwy wstawienniczej. Nie napiszę Wam, co się tam działo, bo tu mnie obowiązuje tajemnica, ale mogę zaświadczyć, że Miłość Boża wylewała się tonami. Jezus odpuszczał grzechy, ale też dawał doświadczyć Bożej Miłości, pokoju i uzdrowień.
Niewątpliwie był to czas sprawdzanu, czy jestem odważny, by posługiwać w pełni i wytrwale mocą Sakramentu. Czułem się spracowany, ale i pełen radości, bo jestem świadkiem tego, co Bóg czyni dla Swojego ludu.
Wielką radością było dla mnie przewodniczyć tak wielkiemu zgromadzeniu liturgicznemu w czwartkowy wieczór. To chyba największe zgromadzenie, któremu w życiu mogłem przewodniczyć przy koncelebrze 6 kapłanów. Wielką radością było dla mnie doświadczanie mocy Słowa. Słowa nie wyjaśnionego po ludzku pochodzenia przechodziły przez moje usta wiele razy. Wielką radością było dla mnie uśmiech ludzi, którzy zostali uwolnieni. Nawet głośne zawodzenie przemieniło się w radosny taniec.
W czasie rekolekcji Pan Jezus uzdrawiał z nikotynizmu, chorób nóg, oczu, wątroby, alergii, AIDIS, depresji, niepłodności, zachowywał od poronień, uczył przebaczenia, uzdalniał do śpiewania...
Pan troszczył się także o przyziemne rzeczy, nawet w nadmiarze. W piątek miałem okazję zjeść pięć obiadów - zjadłem jeden.
                I wielbiąc Ciebie wznosimy tron!
                Przyjdź, Jezu, i króluj nam!
Chwała Panu!
 
Zachęcam, by ktokolwiek się tu z obecnych na rekolekcjach "doczytał", napisz swoje świadectwo wchodząc w tego linka.

Duch Dobrego Pasterza

opublikowane: 8 maj 2012 12:33 przez x G   [ zaktualizowane 9 maj 2012 05:42 ]

We wtorek 8 maja 2012 Bp Piotr udzielił 14 młodym ludziom u św. Pawła na Skrzydełkach Sakramentu Bierzmowania.
Nawiązując do czytanego tego dnia fragmentu Ewangelii o Dobrym Pasterzu Biskup zwrócił uwagę na nietypowe myślenie Jezusa Dobrego Pasterza. Któryż bowiem pasterz by zostawił na pastwę losu 99 owiec, by szukać jednej, która nie wiadomo gdzie jest i nie ma pewności, że ją znajdzie? To się zwyczajnie nie opłaca. A Jezus, Szaleniec, szuka tej jednej jedynej. Co Nim motywuje? To już nie zwykła troska pasterska, ale miłość.
Nietypowe pasterzowanie Jezusa to także powód, że świat nie chce słuchać pasterzy posłanych przez Dobrego Pasterza. Odrzuca się najbardziej oczywiste zasady płynące z Ewangelii, mimo że wiemy, do czego one służą, co wnoszą i do czego nas prowadzą. Do tego potrzeba wiary, a więc trzeba i Ducha Świętego. Aby mieć siłę, trzeba Ducha Świętego, aby kochać, trzeba mądrości Ewangelii.
Niewielka grupka przyjmujących Bierzmowanie dało troszkę możliwości luksusu przeżycia Sakramentu. Na wszystko było miejsce i czas, odpowiednia przestrzeń do przeżycia znaku. A i trzeci ksiądz się nie zaczerwienił, jak Ksiądz Biskup pytał Księdza Proboszcza, czy ta młodzież jest przygotowana do Sakramentu.
We Mszy uczestniczyło sporo parafian, w końcu to tak najbardziej "nasz" Biskup bierzmował. Nawet ktoś powiedział, że czuł się, jakby to Bierzmowanie żaden biskup nie przyjechał - w końcu wszyscy nasi :)
 
P.S. Informacja dla Nowych Bierzmowanych: zdjęcia z uroczystości tutaj. Jakby ktoś chciał, można przyjść skopiować sobie płytkę.

Nie lękajcie się na szlaku

opublikowane: 1 maj 2012 12:26 przez x G   [ zaktualizowane 5 maj 2012 02:49 ]

«Nie lękajcie się! Otwórzcie drzwi Chrystusowi!» - Te słowa Jana Pawła II z inauguracji pontyfikatu 22 października 1978 roku towarzyszyły tegorocznej Wyprawie Gwiaździstej, wszak to pierwsza rocznica beatyfikacji. Turyści na otrzymywane obrazki z Janem Pawłem II reagowali bardzo różnie. Byli tacy, którzy przyjmowali je bardzo chętnie i z uśmiechem. Byli tacy, którzy myśleli, że za to się płaci. Byli i tacy, którzy nie przyjęli. Dlaczego? Może nie koniecznie nie chcieli, ale jakaś obawa...
Ośrodkiem tegorocznej gwiazdu było Skrzyczne. Mnóstwo ludzi tego dnia docierało nie tylko w to miejsce górskie. Pogoda sprzyjała górskim wycieczkom. Na gwiazdę w tym miejscu złożyły się trzy promienie: ze Szczyrku, z Salmopola i z Ostrego, a uczestników tej gwiazdy było 11 osób z Bielska-Białej, Rajczy, Zagórnika i Bronowa. Potem wspólna wyprawa na Malinowską Skałę. Po Eucharystii dołączyła do nas na chwilę ekipa z Orzesza - taki dwurodzinny czwarty promień od Białego Krzyża.
 
 

 

Kilka fenomenów wyprawy:
1. Upał, nieco mniejszy niż w poprzednie dni, tak ok. 25 stopni. Stroje oczywiście dostosowane do okoliczności - naturalnie krótkie rękawki i skrócone spodnie. Niby nic nadzwyczajnego, ale właśnie w takich letnich nastrojach rzucaliśmy się śnieżkami. A że na stoku białego, no może już nie puchu, było wystarczająco, jazda na workach była przednia.
2. Irena to niezbyt częste imię. Na Malinowskiej Skale było trzy i pół Ireny (to pół to wtajemniczeni wiedzą).
3. Piękna słoneczna pogoda towarzyszyła nam cały czas. Gdy po zakończonej trasie wsiedliśmy do samochodów, jeszcze przed chwilą słońce na całego, w momencie ruszenia zaczął kroka po kropli i coraz częściej padać deszcz. Dopiero teraz zauważyliśmy nagłego gościa nad nami w postaci chmury. Cóż, my bez kropli deszczu :)
4. Niecodzienny widok trąbki powietrznej na Małym Skrzycznym.
4. Reksio jako dzwonek. Co by zachować godność przekazu nie będę opisywał o co chodzi. Niech to zostanie jako zaciekawienie, bo oczywiście na takie wyprawy warto chodzić. Niech żałują ci, którzy w ostatniej chwili odpadli i ci, którzy nie podjęli z różnych powodów zaproszenia.

Spotkanie

opublikowane: 24 kwi 2012 12:03 przez x G

Gdzie jest Bóg? Czy nie mógłby się nam objawić tak "dosłownie"?
A jak by się zdarzyło coś takiego jak w tym filmie, uwierzyłbym?
W tym filmie nie chodzi o objawienie prywatne. Ale myślę, że warto zatrzymać się na chwilę i obejrzeć.
Owocnego Spotkania...

Dom Dziecka Bożego

opublikowane: 23 kwi 2012 00:15 przez x G   [ zaktualizowane 26 kwi 2012 12:27 ]

W sobotę 21 kwietnia Oaza Dzieci Bożych wyruszyła na swoją Oazę Modlitwy do Wisły Głębce, by tam odkrywać prawdę o Kościele, do którego zostaliśmy przez Chrzest Święty. Bóg sam chciał, by ta wspólnota była rodziną, więc mamy podstawy by czuć się tu jak u siebie w domu. Gromadzimy się tutaj wokół ołtarza - stołu, przy którym sam Jezus daje siebie jako Pokarm. Każdy z nas jest jak cegiełka tego domu i nikogo nie może w nim zabraknąć. Potrzeba jednak drzwi i okien wartości, o które potrzebujemy się troszczyć. I koniecznie potrzeba w nim światła Jezusa Zmartwychwstałego, którego życie ogłaszamy.
Czas wielkanocny zachęcił nas, by prawdę Zwycięstwa nad Śmiercią również zatańczyć. Poszło nam to całkiem dobrze, czego efekty są widocznie w załączonym filmie.
W wyjeździe formacyjnym uczestniczyli również dorośli tworzący osobną grupę formacyjną. Był to dla nich również czas odkrywaina, że Jezus żyje w Kościele i daje obficie Swoją nadzieję płynącą z zapewnienia, że On żyje i jest pośród nas.
 
 
 
 
 
ŚWIADECTWO:
Udział i taka nasza mała posługa na OMDBiR była doświadczaniem działania Zmartwychwstałego Chrystusa w naszym życiu i w naszym małżeństwie. Choć nie jesteśmy godni być narzędziem w Jego rękach - On wybrał nas. Podczas posługiwania Duch Święty przenikał nas światłem, kierował naszymi myślami i słowami. Czas spotkania Pana we Wspólnocie, którą tworzyła grupa dorosłych, to czas w którym dzieliliśmy się naszymi trudnościami życiowymi i reakcjami na te trudności. Losowane fragmenty Pisma Świętego mówiły o nadziei, pozwoliły inaczej spojrzeć na nasze trudne doświadczenia i umacniały nas. Odkrywaliśmy też, czym jest dla nas Kościół, duchowość komunii i jej znaczenie.
Czas ten dla nas posługujących, był czasem nauki pokory, zaufania ale i czasem doświadczenia Bożej mocy i miłości.
CHWAŁA PANU!
Irena i Józek
 
Posługa na tym OMie była dla mnie wielkim wyzwaniem. I już dzisiaj widzę, że przyniosła wiele owoców. Duch Święty ofiarował mi ogromną ilość cierpliwości i wielkie poczucie odpowiedzialności. Bóg pozwolił, aby to nie była tylko posługa, ale także moje wzrastanie dzięki ważnym rozmowom z Kimś dorosłym. Wiem, że obwinianie siebie, że coś nie poszło idealnie, nie jest dobre, bo to miał być Jego plan, a nie mój. Pojawiły sie także wnioski, że człowieczek o kilkanaście lat młodszy nie ma
najmniejszych problemów z podzieleniem się, co Pan Jezus zdziałał w jego serduszku, a ja cały czas walczę o odwagę. Myślałam, że na dwa dni stanę się dzieckiem ... nie musiałam, bo przecież zawsze nim jestem - dzieckiem Boga. Gdzie pójść, żeby czuć się bezpiecznym i kochanym? Do domu, którym jest Kościół.
Chwała Panu
Aga

Spontan dla Miłosierdzia

opublikowane: 23 kwi 2012 00:01 przez x G

Mówi się, że spontany są najlepsze. Obiecane odwiedziny muszą mieć swoje spełnienie. Ale termin wyszedł spontanicznie w ostatniej chwili. Szybkie zapewnienie okoliczności. Ale było to Boże dzieło. Zwykłe spotkanie obfitowało Bożym Miłosierdziem u kilku osób. Dziękuję za wtorkowy Szymanów.

Zmartwychwstał na Zaolziu

opublikowane: 15 kwi 2012 07:23 przez x G   [ zaktualizowane 15 kwi 2012 10:22 ]

Mam dla ojca dwa życzenia: pierwsze, żeby ojciec za życia był święty, drugie, by po śmierci ojciec trafił do nieba bez czyśćca. To nie były życzenia na urodziny. Takie słowa usłyszałem w Wędrynii w drodze z jabłonkowskiego czuwania.
W czasie modlitwy przenikały przez siebie słowa w dwóch językach: polskim i czeskim. Język tu nie był barierą, bo Duch Święty potrafi poradzić sobie z tymi barierami. Otwartość na Jego działanie już wyrażała się w gościnności i dobrych słowach, podobnie jak Dzieje Apostolskie opisują pierwotny Kościół jerozolimski: jeden Duch i jedno serce wypełniało wszystkich wierzących.
Czuwanie w Jabłonkowie jest takim znakiem, że ziemia zaolziańska jest złakniona i bardzo chce przyjmować Jezusa Zmartwychwstałego. A to przecież okno dla Ewangelii na całe Czechy.
 
 
Świadectwo:
W Poniedziałek Wielkanocny odczułam pragnienie adoracji i wielbienia Boga. Wiedziałam, że w jednym z kościołów w Bielsku-Białej będzie taka możliwość w tym właśnie dniu, lecz ze względu na sporą odleglość i spotkanie rodzinne nie było mi dane tam pojechać. W rozmowie z ojcem duchowym usłyszałam podpowiedź – w najbliższą sobotę jedź do Jabłonkowa. Tak, ale jak mam sama wracać późną nocą nieznaną, krętą, często zamgloną drogą (mąż ze względu na obowiązki zawodowe nie mógł jechać). Usłyszałam – jakoś się ułoży. Zaproponowałam kilku osobom wyjazd i spotkałam się z odmową z różnych przyczyn. Pan Bóg znał moje myśli i pragnienia. Po trzech dniach koleżanka powiedziała do mnie: módl się, to pojadę z tobą. W sobotę zadzwoniła i potwierdziła swój i jeszcze jednej osoby wyjazd. Tak, warto było zaufac Panu. Jezus w Wigilię Bożego Miłosierdzia podarował mi prezent. Modlitwa w tej pięknej, kochającej Boga i ludzi Wspólnocie była dla mnie cennym darem. Nie umiałam nawet wyrazić wdzięczności Bogu za Jego dobro, za to, że przytulił mnie do Siebie. Moje osobiste prośby powierzyłam Jezusowi w modlitwie wstawienniczej. Wiem też, że osoby, które ze mną pojechały, zostały dotknięte przez Pana. Dzisiejszy dzień, kiedy piszę to świadectwo jest Świętem Miłosierdzia Bożego, więc wołam: JEZU UFAM TOBIE!
Wielkośc Boga, Jego miłośc i miłosierdzie jest bezgraniczne.
CHWAŁA PANU!!!
Irena

Nasz dom Kościołem

opublikowane: 8 kwi 2012 13:30 przez x G   [ zaktualizowane 8 kwi 2012 13:32 ]

Święte Triduum Paschalne u św. Pawła wieńczyło w swojej treści przesłanie, które rozważaliśmy przez cały Wielki Post. Myśl przewodnia całego tego czasu to tajemnica śmierci. Własnie tej śmierci, która nieraz bardzo powierzchownie przeżywana, bez zastanowienia, a równocześnie z ogromną bojaźnią, gdy człowiek pomyśli o swoim umieraniu. Dlatego też Wielki Post dał nam okazję spojrzeć głębiej na chrześcijański sposób przeżywania tej tajemnicy.
Śmierć przeżyć jak w domu. Tego uczy nas Kościół. Stąd też hasło towarzyszące adoracji Jezusa Umęczonego było: Kościół naszym domem - nasz dom Kościołem.
Fotoreportaż jest na stronie parafialnej.
 
 
Z tej okazji życzę Tobie pokonania w sobie śmierci, strachu przed nią i napełnienia taką wielką ufnością wobec Tego, Który Zwycięża.

Największe Święto Miłości

opublikowane: 5 kwi 2012 11:35 przez x G

Rozpoczęliśmy Święte Triduum Paschalne. Czas zadumy nad Bożą Miłością i wyrażenie swą wytrwałością odpowiedzi również miłością.
Nie ma większej miłości nad tą, by oddać życie swoje za przyjaciół swoich.
Niech ta miłość zagości w naszych domach. Odkryjmy, że to, co celebrujemy w świętych znakach liturgicznych w zgromadzeniu Kościoła, ma swoje przełożenie na dom. I na odwrót: odnajdźmy dom pomiędzy wspólnotą Kościoła.
Nie wystarczą cztery ściany, sufit i podłoga, by rzeczywistość nazwać domem. Nawet, gdy dołożymy drzwi, okna i trochę mebli z drogim sprzętem. Dom to my. Dom to relacje międzyludzkie, najbardziej otwarte, by sobie wzajemnie pomagać, służyć i być odpowiedzialnym za siebie na wzajem. A taką miłością miłuje Cię Jezus. Tutaj, w tej celebracji Paschy, jest tego największy dowód.
Niech twoje doświadczenie miłości paschalnej Jezusa będzie odnalezieniem prawdziwego domu.
 
 
Bardzo dziękuję za życzenia, a nade wszystko za mnóstwo modlitwy wylanej w mojej intencji w Wielki Czwartek. Na pewno między tymi ludźmi mogę czuć się jak w domu :)

1-10 of 283