|
XXX Niedziela Zwykła A, 23 października 2011
Żyjemy w epoce mnóstwa przepisów: przepisy ruchu drogowego, sądowe, karne, podatkowe, pracy, bhp... Nawet dzieci i młodzież wyjeżdżająca na kolonię i obóz styka się ze stekiem regulaminów. Więc mozna na wszelki wypadek dodać ten do wychodzenia po schodach i schodzenia po schodach, no i osobny do używania poręczy.
Jezus daje wskazówkę w dzisiejszej Ewangelii. Zamiast mnóstwa przepisów wskazójąc na najważniejsze przykazania miłości Boga i bliżniego mówi: w nich zawiera się całe Prawo i prorocy.
Znaczna część Pięcioksięgu Mojżeszowego to zestaw zasad postępowania i przepisów kultu świątynnego. Prorocy dalej wskazywali zasady postępowania. To wszystko zawiera się w tym Przykazaniu Miłości.
Ludzie, którzy utknęli w przepisach, zaczęli rozpowszechniać słynny sposób: tolerancja. Chrześcijaństwo nie potrzebuje tolerancji. Papież Benedykt XVI wskazał, że jeśli będziemy posługiwać się tolerancją, to ona obróci się przeciwko nam. W Ewangelii nie ma tego słowa. W Pismie Świętym nie ma tego słowa. Bo i po co, skoro Słowo Boże ma piękniejsze i bogatsze wyrażenie: miłość.
Tu nie ma miejsca na dwulicowość. Bo jeśli cię ktoś bije, wyklina, wyzywa, miesza z błotem, a potem powie, że cię kocha całym sercem, to uwierzysz mu? Nie da się miłości potraktować wyrywkowo, tylko w niektórych fragmentach życia. To jest Przykazanie na wszystkie sytuacje życiowe. A skoro to sposób życia chrześcijanina, to nie można tego zawęzić tylko do godziny w tygodniu, nie da się chrześcijaństwa zamknąć w kościele.
Kto sieje nienawiść, nie potrafi mówić o miłości. Kto sieje nienawiść, nie potrafi czynić miłości. Kto sieje nienawiść, nie potrafi uszanować krzyża, znaku Miłości Zbawiciela.
Gdy tydzień temu przez rynek krakowski maszerowali ateiści sprzeciwiając się prawom Kościoła i prawom Boga, spotkali młodzież, której nie potrafili odeprzeć. Bo młodzież śpiewała o Miłości Boga. Młodzież miała do zaoferowania dar, który także im chętnie chciała przekazać, a oni w buncie przyszli niszczyć.
Coraz częściej spotykamy się z różnymi aktami sprzeciwu wobec Boga i Kościoła. Czy to ma oznaczać drogę do klęski? Żadną miarą. W każdej epoce część społeczeństwa była taka, której nie zależało na wierze, a nawet byli przeciwko niej. To nie jest nowość. Tylko w czasach, kiedy się maskowali, nie było wiadomo kim są i nie było oczywiste, czy mam do czynienia z człowiekiem miłości czy nie. Teraz ci ludzie się ujawniają. Już wiesz, komu nie można zaufać we współpracy na rzecz miłości.
Przyzwyczailiśmy się do procesu zamazywania granicy między dobrem a złem. Czas na nowo te granice odkryć, by nie być zagubionym w dzisiejszym świecie. Trzeba je odkryć, by lepiej ukierunkować własne czyny.
Z pomocą więc nam przychodzi dzisiejsze Słowo: Przykazanie Miłości. A w pierwszym czytaniu mamy podpowiedź, w jaki sposób odkrywać bliźniego. Bóg wskazuje na cudzoziemców, którzy czują się wyobcowani, sieroty i wdowy, ludzie pozbawieni najbliższych kochanych osób, wreszcie ubodzy, którzy mają ostatni płaszcz. To reprezentacja ludzi, którzy liczą na twoje miłosierdzie. Jeśli tych bezradnych nauczymy się kochać, będziemy mieś sposób na życie Przykazaniem Miłości. |
