REGENT 2008 - Winnica Equus Wino
czerwone, wytrawne, o ciemnorubinowej barwie i intensywnym aromacie świeżych
owoców. W nosie wyczuwalny zapach malin, czerwonej porzeczki, bananów i
mandarynek, uzupełniony nutkami kwiatowymi. W ustach łagodne i przyjemne. http://www.polskiewina.com.pl/Regent_2008-2.htmlwięcej o tym winie w Katalogu Polskich Win Gronowych -Polskie Wina Wino białe, półwytrawne, o słomkowej barwie i intensywnym aromacie świeżych
owoców cytrusowych. W nosie wyczuwalny zapach greipfruta,brzoskwini,melona, bananów, mandarynek, uzupełniony nutkami kwiatowymi. W ustach pełne i łagodne.
PINOT NOIR 2008 - Winnica Equus Wino czerwone, wytrawne, o rubinowej barwie i złożonym aromacie owoców i przypraw korzennych. W nosie wyczuwalny zapach malin, wiśni, truskawek i wędzonej śliwki. Całość dopełniają nutki dymne. Wino dobrze zbudowane z dobrą strukturą tanin. W ustach eleganckie i długie, z przyjemnym waniliowo-aksamitnym akcentem. więcej o tym winie w Katalogu Polskich Win Gronowych -Polskie Wina http://www.polskiewina.com.pl/Pinot_Noir_2008-28.html http://winnica.redblog.gazetalubuska.pl/2010/08/16/pinot-noir-z-lazu-i-od-equusa-w-mierzecinie/ RONDO 2008 - Winnica Equus Wino czerwone, wytrawne, o ciemnoczerwonej barwie i intensywnym aromacie dojrzałych leśnych owoców. W nosie wyczuwalny zapach wiśni, aronii, czarnej porzeczki, uzupełniony aromatem borówek, jeżyn i papryki. W ustach długie i ekstraktywne. Wino to zostało uznane za najlepsze czerwone wino V Konwentu Winiarzy, przez redaktorów czeskiego magazynu Vinarski Obzor.-------------------------------------------------------------------------------------------- Recenzja Pana Richarda Piotrowskiego z Warsaw Insider Equus – 2009 Rose The color is a very successful, delicate rose. Lively, clean, transparent and fruity, a lot of clarity here, with pleasant accents of red grapefruit, strawberry, raspberry compote. An floral aroma. Juicy, light and refreshing. Very nice wine. Perfect for the summer.
Opis z degustacji Roberta Kędziory naszego Ronda w Winnicy Croce di Bibbiano właściciela Marco Poggiolini w Toskanii. Rondo 2008 Pobyt w tej winnicy (dawnym średniowiecznym
klasztorze franciszkańskim) miał miejsce w 2 tygodniu wakacji 2009 więc wino
wędrowało ze mną. Starałem się je trzymać w miarę chłodnym miejscu aby
bezpiecznie dotrwało do zapowiedzianej degustacji.
Jej czas w końcu nadszedł. Właściciel
winnicy Marco Poggiolini przygotował zestaw kilku win produkowanych przez
siebie. Marco produkuje 250 tys butelek rocznie, w zasadzie w oparciu o ręczny
zbiór. Posiada zarówno wina proste jak i dobrze zbudowane Supertoskany.
Wracając do degustacji otwarłem wino
tuz przed nią aby troszkę "odetchnęło". Nie oparłem się jednak pokusie aby nie
spróbować cóż jest w butelce. Muszę powiedzieć, że pierwszy łyk nieco mnie
rozczarował. Wino wydało mi się bardzo podobne do młodego Beaujolais - bardzo
owocowe, wzbogacone posmakami mineralnymi (troszkę jak riesling). Nie byłem
pewien jaki będzie odbiór wina.
Degustacja się rozpoczęła. Wino białe -
vernaccia, typowa dla miasta wież San Giminiano. Następnie prostee Chianti Colli
Senesi (rejon winnicy). Święto zaczęło się później - dwa wspaniałe supertoskany,
z którymi Marco co roku eksperymentuje najróżniejsze kupaże.
Degustacja miała się ku końcowi a
międzynarodowe towarzystwo wydawało się naprawdę usatysfakcjonowane. Poprosiłem
jednak o chwilę uwagi przedstawiając propozycję degustacji wina z Polski.
Wspomniałem troszkę o historii (szczególnie bardzo odległej) polskiego
winiarstwa potwierdzonej opisem średniowiecznego arabskiego geografa Al
Idrisi'ego. Poprosiłem Marco aby spróbował wina co też uczynił, wydawało mi się,
z zadowoleniem. Wg jego opisu wino jest mocno owocowe, dość lekkie ale zbudowane
proporcjonalnie. Określił je dobrym winem do codziennego spożycia.
Zaproponowałem, po takiej rekomendacji, degustację dla wszystkich co zostało
przyjęte aplauzem. Rozlałem do kieliszków, spróbowałem i ........w środku było
całkiem inne wino aniżeli próbowane wcześniej. Zdecydowanie uleciały ostre
akcenty, wino się zaokrągliło, po supertoskanach nawet nabrało wrażenia lekkiej
słodkości. Zrobiło się rzeczywiście smaczne. Marco starał się pilnować aby
skończyło się na jednym kieliszku twierdząc, że ma ochotę wypić całą resztę z
rodziną do obiadu. Zrobiliśmy zdjęcie Ronda w towarzystwie supertoskanów ale
wyślę je jak tylko uporządkuję całość zdjęć.
Po degustacji zapytałem Marco, co mógłby
jeszcze powiedzieć o tym winie. Stwierdził, że wiedząc to co dziś wie
spróbowałby postarzeć w beczkach część o 6 mcy a część o 12 mcy w ramach
eksperymentu (jak twierdzi całe jego życie winiarskie to eksperymenty). Zapytał
mnie jak i gdzie Pan sprzedaje. Troszkę go wtajemniczyłem w nasze realia biznesu
winnego. Nie wydawał się zaskoczony i złożył pewną propozycję. Autor Rober Kędziora |
