WĄSOWICZ

Strona główna

DUCH BOŻEGO NARODZENIA

Krzysztof R. Kupiński - 2011/12/28

Dawno, dawno temu, a może całkiem niedawno, bo raptem niewiele ponad czterdzieści lat temu, doświadczyłem w praktyce... ducha świąt Bożego Narodzenia.

Działo się to w drugim roku panowania Edwarda Wspaniałego, tego samego, który chciał, aby Polska rosła w siłę, a ludzie żyli dostatniej. Po siermiężnej gomułkowszczyźnie kraj stawał się dziesiątą potęgą gospodarczą świata. Niestety później, znacznie później dekada jego rządów zostałaprzerwana, ale... nie o tym ten wpis.

Florentynowo, niewielka wieś we wschodniej Wielkopolsce....




PROLOG


Genealogia Rodziny to taki etap w życiu mężczyzny – oczywiście po zabawie żołnierzykami i kolejką należącą do syna – gdy zaczyna zastanawiać się skąd się wziął na tym świecie, a zwłaszcza, dzięki jakim zbiegom okoliczności dotyczącym jego rodziców, dziadków i pradziadków… i kto kogo, kiedy i w jakich okolicznościach poznał. 

Gdy się nad tym zastanowimy przez chwilę, to okaże się, że nasze życie jest naprawdę ogromnym cudem. Wiemy, że nie da się dociec wszystkich spraw i poznać wszystkich wydarzeń, ale zbierając okruchy przeszłości można sporo dowiedzieć się o nas samych. 

Punktem wyjścia do ustalenia kierunku zbierania informacji są Oliwia (1987) i Marcin (1991) Kupińscy. Poczynając od nich rozpościera się potężne drzewo przodków i krewnych. Sami może jeszcze nie przejawiają dużego zainteresowania przeszłością, ale cieszą się, że ktoś za nich i dla nich chce wykonać tę pracę. Mam nadzieję, że zostanie to docenione przez moich wnuków, wnuków moich kuzynów i wszystkich, którzy czują się moją rodziną. 

Drzewo przodków połączy nas ze wszystkimi znanymi członkami rodziny, w żyłach których płynie ta sama krew… Dzisiaj – biorąc pod uwagę zdobycze nauki – wypadałoby powiedzieć, że mają te same geny. 





RAJEWSCY - PALCEM PO MAPIE

Krzysztof R. Kupiński - 2011-05-15

Jest coś szczególnego i metafizycznego, gdy przeglądając w ciszy archiwów akta metrykalne przenosimy się w czasie i przestrzeni. Dreszcz emocji ogarnia nas, gdy pod niektórymi widnieje podpis sprzed 150 lat i czujesz, że ten skrawek papieru dotykał również Twój przodek. Nie wiem jak to się dzieje, ale czuję ich obecność. 

Najciekawsze w dawnych aktach metrykalnych jest to, że poza wiekiem osoby i miejscowością, z której pochodził, także podawano wykonywany zawód.