TUMW‎ > ‎

Historia

Towarzystwo Upiększania Miasta Wrocławia zostało zarejestrowane oficjalnie w grudniu 2006 roku na skutek działań pewnej grupy osób, której po prostu chce się coś robić na płaszczyźnie dbania o jakość przestrzeni publicznej. 

Każdy z nas - członków Towarzystwa jest zupełnie inną osobą, obracamy się w różnych środowiskach. 

Poznaliśmy się na istniejącym już od dawna ogólnoświatowym forum inwestycyjnym: www.skyscrapercity.com , gdzie już od kilku lat wymieniamy się wiedzą i informacjami na tematy związane z nowymi inwestycjami komercyjnymi, publicznymi jak infrastrukturalnymi, głównie we Wrocławiu ale także w Polsce i na świecie. 

W czerwcu ubiegłego roku doszło do spotkania "na żywo" i wtedy właśnie narodziła się inicjatywa, której efektem jest TUMW. 


Dlaczego akurat Towarzystwo Upiększania Miasta Wrocławia? 
Przed wojną w wielu miastach ówczesnych Niemiec istniały już podobne stowarzyszenia. We Wrocławiu bardzo prężnie działało Towarzystwo o dźwięcznej nazwie: "Stadtverschonerungsverein Breslau". 

Już pod koniec XVIII stulecia wrocławski książe Friedrich Ludwig von Hohenlohe-Ingelfingen zaprojektował, zrealizował a następnie udostępnił wrocławianom część swojego ogrodu w połączeniu z parkiem. Pisano o tej jakże szczytnej inicjatywie m.in. w "Breslauischer Erzahler" w 1809 roku: "Ogród Książęcy w Szczytnikach służy wrocławskiej społeczności do prawdziwej i pięknej przyjemności oraz rozrywki. Liberalny i przyjazny społeczeństwu książe, zasłużył się, tworząc i porządkując to dzieło. Jak Ateńczyk Kimon, który dla rozrywki współobywateli otworzył swoje ogrody i pozwolił im na bezpłatne korzystanie z owoców, tak książe zatroszczył się bardziej o mieszkańców Wrocławia niż o siebie, zakładając i upiększając to Etablissement" 

Kolejnym ciekawym w tym zakresie działaniem we Wrocławiu była historia Lasku (Waldchen). Ujawniło ono wzrost wśród mieszkańców świadomości potrzeby istnienia skwerów w coraz gęstszej zabudowie miejskiej. Około 1860 roku pojawił się pomysł budowy na terenie zieleńca sali gimnastycznej. Choć sama idea był słuszna, spotkała się ze sprzeciwem ze względu na planowaną lokalizację. Autor interwencyjnego artykułu w "Breslauer Zeitung", podkreślając, że wypowiada się w imieniu okolicznej społeczności, następująco uzasadniał negatywny stosunek do zabudowy placu: 
"Pozwolono i zostanie przeprowadzone, że place , które obecnie znajdują się jeszcze przed bramami zostaną otoczone przez dzielnice miejskie, a nasi potomkowiebędą nam nieskończenie wdzięczni, jeżeli pozostawimy im te place niezabudowane... A więc chrońmy puste place, chrońmy wspaniałe, piękne drzewa!" 

Podobną sytuację opisuje Daria Pikulska, przywołując przykład obecnego Placu Czystego, którego mieszkańcy w 1870 roku zaproponowali władzom miejskim opłatę za pozostawienie przestrzeni niezabudowanej z przeznaczeniem na skwer. 

Wraz ze wzrostem świadomości mieszkańców zwracających uwagę na jakość własnego najbliższego otoczenia, rodziła się idea współudziału ludzi światłych, zazwyczaj zamożnych obywateli w kształtowaniu wyglądu Wrocławia. Choć próby formalizacji w takiej czy innej postaci były przeprowadzane przez cały XIX wiek, oficjalne stowarzyszenie "Stadtverschonerungsverein Breslau" powstało dopiero 1892 roku jako kontynuacja wielu, także tych wspomnianych wyżej, działań w dziedzinie upiększania jak i dbania o dobrą jakość przestrzeni publicznej. 

Założenie Towarzystwa Upiększania stało się możliwe dzięki atmosferze sprzyjającej przestrzennemu rozwojowi miasta, stworzonej przez burmistrza Georga Bendera oraz jego osobistemu zaangażowaniu. 

Hugo Richter kilkakrotnie w swoich publikacjach powoływał się na słowa, jakie burmistrz Bender wygłosił na początku swojej kadencji: 
"Pragnę uczynić Wrocław miastem zdrowym, ale czy będę mógł uczynić je pięknym - to zależy od panów" 

Słowa te z pewnością skierowane do samego Richtera pełniącego już wtedy funkcję dyrektora ogrodów i wszystkich pracowników Deputacji Promenad - szersze grono wrocławian potraktowało jako wezwanie do działania. Formułując zadania towarzystwa, jego członkowie jednoznacznie określili swoje miejsce w tradycji grup zainteresowanych kontaktem człowieka z naturą: "We Wrocławiu od dłuższego czasu istnieje duża liczba towarzystw, które stawiają sobie za cel otworzyć naturę przed człowiekiem, tworząc z niej miejsca, którymi można się rozkoszować. Jednak wszystkie te towarzystwa - Alpejskie, Karpackie, Sudeckie, Karkonoskie - poszukują pola działania daleko, w miejscach gdzie zawsze tylko nieliczna część społeczności miejskiej, a ponadto tylko przez krótki okres, może przebywać. Z kolej przytłaczająca większość mieszkańców Wrocławia, która przebywa w mieście i jest na nie skazana, widzi się, kiedy pragnie uciec z trybów wielkiego miasta i schronić się w naturze." 

Cel swojego działania sprecyzowali jako tworzenie namiastek natury mieście i jego najbliższej okolicy.W praktyce za swoje główne zadanie "Stadtverschonerungsverein Breslau" uznało uzupełnianie władz miejskich w zakresie skupiania się na tworzeniu ciągów spacerowych łączących parki, skwery i place. Na początku XX wieku było także inicjatorem i realizatorem budowy wieży widokowej na Szańcu Szwedzkim w Leśnym Parku Osobowickim. 

 
Wieża pamięci Cesarza Wilhelma oraz widok z tej wieży (projektant - Karl Klimm)

Przedwojenne Towarzystwo miało rozbudowaną strukturę, publikowało coroczne sprawozdania z działalności. Ponadto w 1908 roku wydało bogato ilustrowaną broszurę, prezentując swoje osiągnięcia.Jej autor - pisarz Hugo Kretschmer, ściśle związany z późniejszym ruchem "Schlesicher Bund fur Heimatschutz" już wówczas prezentował nurt powrotu do symbolicznego rozumienia roli natury w życiu człowieka. Szeroko pojęta ochrona rodzimej kultury, najbliższego krajobrazu a także dziedzictwa architektonicznego stanowiła hasło obu ugrupowań. 


Teraźniejszość
Czasy się zmieniły. Dziś mamy wiek XXI! Jednak problemy związane z jakością naszego najbliższego otoczenia jaką jest tkanka miejska pozostały aktualne. 

Chcemy być organizacją świadomie i godnie kontynuującą dorobek oraz osiągnięcia tamtego stowarzyszenia.